Skocz do zawartości
Nerwica.com

czarnobiała mery

Użytkownik
  • Postów

    4 680
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez czarnobiała mery

  1. Tylko że to było jakieś 10 lat temu, mój lekarz prowadzący nic nie wie, że byłam wtedy w szpitalu, tak bardzo wstydziłam się diagnozy, że nikomu tego wypisu nie pokazałam tylko go podarłam i wyrzuciłam do śmieci.
  2. czy wie ktoś może, jak odzyskać zgubiony wypis ze szpitala. Gdzie powinnam się zgłosić?
  3. ja miałam anoreksję jakieś 10 lat temu, wtedy faktycznie byłam wycieńczona i przez cały czas jej trwania nie wierzyłam, że mam tę chorobę. Nawet miałam wypis ze szpitala z diagnozą, ale myślałam, że lekarze mnie oszukują. Dopiero po latach dotarło do mnie, że to była faktycznie anoreksja. A teraz nie mam już takich problemów, jem co prawda mało, ale regularnie. Zwymiotuję sobie czasem, jak mam na to ochotę. No i nie jestem już tak skrajnie chuda jak kiedyś, mam normalną wagę. Tak mi się wydaje, że to mało poważne, na tyle mało, żeby zadręczać takimi problemami moją lekarkę.
  4. no właśnie ja nawet chciałabym jeść normalnie, ale nie potrafię już, a rozmawiać o takich rzeczach jest mi wstyd. To dobrze, że chociaż szpital mi nie grozi.
  5. Dziękuję Wam dziewczyny... Tylko z kim ja mam porozmawiać? nie mam nikogo takiego. Boję się mówić lekarce. Czy ona może mnie zamknąć w psychiatryku, jakby się dowiedziała, że wymiotuję? Bo tego się najbardziej boję.
  6. Czy to jest aż takie śmieszne, żeby się z tego śmiać, głosy się ze mnie śmieją, że znów zwymiotowałam
  7. luk_dig, ja dzisiaj też mam problem z zaśnięciem. wyszłam z łóżeczka i piję mleczko
  8. Macie już jakieś plany, gdzie będziecie? ja wpadnę się przywitać, jeśli mogę
  9. nie potrafię dwóch podstawowych rzeczy, które każdy człowiek umie: nie umiem jeść i spać. Całe moje dzisiejsze jedzenie wylądowało w toalecie, bo się boję, że przytyję
  10. Lilith, mi było nawet wstyd, żeby o tym napisać na forum... w sumie pierwszy raz o tym komukolwiek mówię... wydawało mi się zawsze, że to dość błahy powód i po pierwsze było mi wstyd, a po drugie nie chciałam nikomu zawracać głowy takimi moimi przypadłościami... bretta, byłam u kilku psychologów na nfz, o wymiotowaniu nawet nikomu nie wspomniałam, o anoreksji też żaden się nie dowiedział, bo nawet nie doszłam do tego tematu nigdy.... Tak się zastanawiam, czy w ogóle warto poświęcać jeszcze na to swój czas.... byłam parę razy na spotkaniu trójmiejskiej grupy...
  11. Lilith, cieszę się, że tu na forum ktoś mi w ogóle odpisał. Bo ja w sumie nigdy z nikim o tym nie rozmawiałam, przed nikim nie przyznałam się nigdy, że prowokuję wymioty, bo było mi strasznie wstyd. Mama czasami widziała jak byłam w domu, że wymiotuję, ale myślała, że boli mnie żołądek tak często...
  12. Tak właśnie myślałam, że lekarka tu niewiele może pomóc... Biorę już tyle leków, że przecież nie będzie mi zapisywała kolejnych, bo to chyba bez sensu... A terapii żadnej nie mam, nie mam psychologa i nigdy nie miałam, żadna psycholog nie chciała ze mną pracować, bo jestem beznadziejnym przypadkiem... i już się poddałam, jeśli chodzi o terapię. nie stać mnie na wizyty prywatne... Nie wiem, czy się odważę cokolwiek powiedzieć lekarzowi, w tej chwili jestem z tym wszystkim całkiem sama...
  13. Wstyd mi o tym mówić lekarce, zwłaszcza że ja i tak tego nie jestem w stanie zmienić, robię tak od lat i nie umiem przestać. Nie powiedziałam lekarce nawet nigdy, że miałam kiedyś tę anoreksję, bo wydawało mi się, że to nieprawda, a poza tym, wstyd jakoś przyznawać się do takich rzeczy.
  14. Ale ja nie mam już anoreksji, nie chudnę teraz. Bulimii w sumie też nie mam, bo nie objadam się. Wymiotuję po tym, co dla innych jest chyba normalnym jedzeniem. Po prostu nie potrzebuję zbyt dużo jedzenia do życia. Nawet nie wiem, jak miałabym zacząć temat z lekarką?
  15. klamczucha_88, na zaburzenia odżywiania się nie leczę, nigdy nie rozmawiałam nawet o tym z lekarką, nie poruszam tematu, bo wydaje mi się, że w sumie nie ma większego problemu, funkcjonuję normalnie. Leczę się tylko na schizofrenię i depresję.
  16. klamczucha_88, ja nie jestem ani ładna, ani fajna. Mnie nikt na całym świecie nie lubi
  17. klamczucha_88, ja mam podobnie, doskonale Cię rozumiem. Wstyd mi za siebie, dlatego wolę, żeby nikt mnie nie oglądał, a poza tym ja nikogo prawie nie znam
  18. klamczucha_88, bo ja kiedyś miałam anoreksję, ale to było dawno temu. Teraz w sumie jem normalnie, ale nie mam ochoty prawie na nic oprócz owoców i warzyw.
  19. Czy ja jem normalnie? Jem jakieś 500 kalorii dziennie. Bo moje jedzenie wygląda tak, np. dzisiaj rano zjadłam kromkę razowego chleba z twarożkiem, potem parę śliwek, na obiad miseczkę zupy kalafiorowej, potem jabłuszko, parę śliwek i trochę fasolki zielonej, na kolację kromka chleba ze serkiem. Jem normalnie, prawda? A jak mi się zdarzy z kimś być gdzieś i przypadkiem zjem coś z większą ilością kalorii, to chce mi się wymiotować, co czasem robię.
  20. Guziku, ja chętnie posłucham koncertu z Tobą
  21. wasyl26700, a może chciałbyś też przyjść kiedyś na jakiś nasz Trójmiejski zlot? Spotykamy się np. jutro i w ogóle dość często.
  22. bo ja się boję, że nikt mnie nie lubi. wszyscy są tacy fajni, rozmowni, uśmiechnięci, a ja jestem totalną beznadzieją. i wiem o tym.
×