Skocz do zawartości
Nerwica.com

shadow_no

Administrator
  • Postów

    7 285
  • Dołączył

Treść opublikowana przez shadow_no

  1. No to cieszę się razem z Tobą zatem. Może i ja się kiedyś ucieszę na myśl o wizycie u dentysty xd
  2. Hiper zaciesz na myśl o kolejnej wizycie u dentysty to nie brzmi zbyt optymistycznie. Wajha się nie przekręciła w drugą stronę, że teraz odczuwasz radość z byle pierdoły? W sensie bądź czujny na takie wahnięcia bo z górki można później zapikować na dziób
  3. shadow_no

    Brak pracy

    Mam podobne przemyślenia. To, że ludzie czasem psioczą na robotę to nie znaczy, że jej nie lubią albo, że woleliby jej nie mieć. Kiedyś gdy pracowałem na produkcji to byłem nawet w szoku jak jedna osoba opowiadała o tym co robi na co dzień. A robiła to od 20 lat. Obsługiwała jeden rodzaj maszyn. Można powiedzieć, że to była taka najprostsza praca jaka może być. Klikanie w odpowiednim czasie w odpowiednie przyciski i manewrowanie jednym pokrętłem. Przez 12h dziennie w 4 brygadówce. I pod to cała filozofia jakby to była najważniejsza praca na świecie. Widać było zaangażowanie, pasje i to, że ona naprawdę lubiła to co robi. A doświadczenie życiowe było duże, bo to była pani zbliżająca się już do emerytury. W pracy kluczowe jest podejście do niej
  4. Dużo trafnych uwag Co by nie mówić to nam mocno Ukraina ratuje dupe w tym obszarze. Chociaż pamiętasz pewnego pana, który mówił, że między nami zbyt duża różnica kulturowa i ich dziewczyny z naszymi chłopcami to nieee xd
  5. To bardzo trafna uwaga. Czasem można się pomylić i myśleć, że asertywność to tylko umiejętność mówienia "nie". A czasem jednak warto powiedzieć "tak". Tylko jeśli nie jesteśmy tego pewni tu i teraz, to warto dać sobie chwilę, podejść do okna i sobie to przemyśleć. Automatyczne i natychmiastowe wybory dokonywane nawet przez ludzi asertywnych często nie są najlepsze. Warto dać sobie chwile na przemyślenie ważnych decyzji, bez presji odpowiadania natychmiast
  6. Ale brzydko piszecie na swój temat. Nigdy nie wiadomo kiedy i kogo kupidyn ustrzeli w pupę
  7. No ale to tylko jedna ze 100 wad tej książki. To powinno się nazywać 100 lat nudy i 100 lat męki
  8. Jak mogłaś się w tym wszystkim połapać? Ja przestałem ogarniać po pierwszych stronach a później było tylko gorzej. Myślałem, że coś dalej będzie fajnie a tu kolejni się rodzą i każdy tak samo się nazywa i jakieś dziwne akcje tam. Nie na moje nerwy
  9. Męczyłem, męczyłem i nie wymęczyłem tego "100 lat samotności". Przy jakichś 3/4 porzuciłem. Jednak szkoda czasu na to
  10. To nie wina forum! Na pewno nie wina forum
  11. Za możliwość zrobienia zakupów spożywczych z dowozem
  12. shadow_no

    Perfumy

    hi @brat93 ja za namową @Thazek kupiłem na wiosnę/lato: https://www.fragrantica.pl/perfumy/Missoni/Missoni-Wave-61329.html I ogólnie sam zapach jest super. Tylko o ile u Thazka trwałość mówi, że jest duża, to u mnie po 2h już prawie nie czuć. Nie wiem co tam pozmieniali ale jak czytałem opinie to ewidentnie się coś zmieniło w produkcji
  13. nie muw nam jak mamy rzyć
  14. Troje moich znajomych przez uzależnienie odebrało sobie życie. Sensu życia myślę, że nie stracili bo wydawało się, że ciągle walczą mimo wielu trudności. Ale niestety będąc pod wpływem racjonalna część myślenia jest często wyłączona i tak się to czasem kończy
  15. Nadal w to nie wierzę, ale "pomadka ochronna"
  16. hej @Majcia, domyślam sie, że chodzi o poważne badania. ~2 lata temu też byłem w takim stresie więc wiem co możesz czuć. Oczekiwanie na wyniki to były bardzo długie 2 tygodnie. Ja poszedłem wtedy w pracę na wyższych obrotach plus oglądałem dużo vlogów ludzi, którzy chorują na to czego sam się obawiałem. Z jednej strony to dołowało ale z drugiej przewartościowało mi trochę życie. Bo w sumie prawdziwe życie właśnie wygląda tak jak na tych filmikach. Polecam też zapoznanie się z filozofią stoików. A na co dzień taka rada - jeśli w tym dniu czujesz się dobrze - doceniaj to i korzystaj z tego co możesz robić
  17. Nieeee ja nie miałem na myśli nic osobistego do Ciebie hahaba faktycznie trochę mogło to zabrzmieć jak pocisk. Ale nie taka była moja intencja. Bardziej miałem na myśli to, że czasem widać, że ludzie chcą sobie nawzajem pomoc, i myślą że się ratują. A tak naprawdę ciągną się wzajemnie na dno
  18. To bardzo cenna uwaga dodam do niej że ciężko jest ratować inne osoby, jeśli samemu się jest w kiepskiej kondycji. I gdy swoje własne problemy nas przerastają. Dlatego ratowanie innych i calego świata zawsze trzeba zaczynać od samego siebie
  19. Wystarczy wynajmowany swój to kupa problemów i kosztów. Później za kolejne 5 lat by była lipa xd
  20. @libed właśnie sobie uświadomiłem o co chodzi z Twoim nickiem xd nie zauwazylem tego wcześniej* *nie ma to związku z obecnym tematem rozmowy, po prostu mnie olsnilo
  21. shadow_no

    Alkohol w domu

    Bo większość ludzi w Polsce ma w rodzinie alkoholika. Często nie leczącego się. Z resztą Tym sama masz z tym doświadczenie więc również Twoje spojrzenie przechodzi przez ten filtr. Ale to nie znaczy że ten filtr zakłamuje rzeczywistość
  22. @mała_mi123 prośba o wzięcie takiej ewentualności pod uwagę, że być może nie masz racji. I że ten wątek jest na poważnie. Jeśli wg Ciebie nie jest, to nikt Cię nie zmusza, żebyś się w nim udzielała. Ludzie tu są naprawdę różni i na wiele tematów (w szczególności związanych z medycyną) wiedzą bardzo, bardzo, bardzo dużo
  23. A jak często widzisz doktorów cisnących bekę i czy są obecnie z nami w pokoju inni oprócz tego jednego?
  24. Mi na takie rzeczy pomagają... ćwiczenia. Zarówno siłownia jak i sport zespołowy. Siłownia o tyle jest lepsza, że tam w kontrolowany sposób jednak sama musisz spinać mięśnie i później jest duża ulga. A z zespołowych akurat ja ćwiczę siatkówkę i to super oczyszcza głowę na te 2h ze wszelkich problemów, gdy człowiek się skupia na grze. No i dodatkowo odkrywam powoli basen. Ale tu się spinam podwójnie bo walczę, żeby się nie utopić xd. Ale reasumując - ja polecam Ci sport
×