Skocz do zawartości
Nerwica.com

shadow_no

Administrator
  • Postów

    7 285
  • Dołączył

Treść opublikowana przez shadow_no

  1. To mój nos świszczał
  2. Wiem dokładnie bo właśnie to jest mój kompromis dokładnie dyszka. Przez długi czas byłem na takim okruchu 5mg ale jakoś rok temu miałem takie sytuacje w życiu że mocno dało mi popalić parę rzeczy więc musiałem jednak trochę zweryfikować i dorzucić jeszcze. Tak naprawdę 10 to jest taka początkowa dawka ale jest już skuteczna mimo wszystko. W sferze łóżkowej też w niej wszystko zaczyna odżywać. No tylko że jeśli Ty masz jeszcze nie rozpracowany jednak temat lęków i wspomagacz się benzo to nie wiem sam czy to nie będzie zbyt mało. Bo tu jednak walka jest często
  3. Wg ulotki często (1 na 10 osób) występuje między innymi: nieostre widzenie, podwójne widzenie Ogólnie z tego co wiem to wszyskie leki które wpływają na układ nerwowy mają w skutkach ubocznych rzeczy związane ze wzrokiem. Nawet brain zapsy są trochę z tym skorelowane. Jak mam brain zapsy to zawsze jest najgorzej jak ruszam gałkami ocznymi
  4. Ale to zupelnie inne mechanizmy działania leków. SSRI nie działają doraźnie i nie są takim typowym wyłącznikiem lęku. One działają subtelniej i jednak wymagają też dużo pracy po naszej stronie. Ale to pewnie sam wiesz, tylko chciałeś podkreślić ten temat. A na jakiej dawce jesteś obecnie paro? Bo co do skutków ubocznych to zgadzam się, że są dokładnie takie jak mówisz. Sam coraz częściej zastanawiam się nad dorzuceniem czegoś innego żeby poradzić sobie z negatywnymi skutkami. Tylko u mnie na lęki ona działa perfect nawet w małych dawkach. Tak jak i w małych dawkach już są uboki
  5. Ja sobie przypominam i siebie w sumie dwa. Jeden to trądzik który mi przeszedł sam z siebie. Ale pomogła też zmiana diety bo do dziś jak wypije mleko krowie to na drugi dzień nowa cywilizacja wyrasta na twarzy. A drugi który nie do końca jest ogarnięty to zęby. Miałem dawniej mocno krzywe ale pomógł aparat. Ale widzę że znowu zaczynają tańczyć więc znów coś chce z tym zrobić. Poza tym raczej się lubię mimo że zdaje sobie sprawie z wielu mankamentów i fizycznych i psychicznych. Ale jak na coś nie mamy za dużego (lub w ogóle) wpływu to szkoda zdrowia na myslenie o tym. Lepiej przejść do fazy akceptacji. Gorsze od posiadania wad ciała albo psychiki jest niskie poczucie własnej wartości. Tego nie wolno sobie robić @Dalila_ a znowu zadajesz pytanie i sama na nie nie odpowiadasz śmiało, podziel się z nami też co Cie denerwuje w sobie
  6. To poczekaj jeszcze na bardziej aktywna porę dnia bo w nocy jednak mniej ludzi korzysta z neta
  7. No ja tam bliska rodzinę mam. Więc sam rozumiesz jakie to brzemię. Jak ludzie patrzą
  8. shadow_no

    Co teraz robisz?

    Ja już nie wiem sam co się dzieje. Ile jeszcze będę tak cierpieć. Przecież to już się wytrzymać nie da Jestem juz tak bardzo zmęczony
  9. W sumie to łącznie kilka granic przecież
  10. shadow_no

    Co teraz robisz?

    Nie to nie to. Gadałem na priv z @Catriona i to ona mnie zaraziła. Smarkula
  11. Ale ze co? Link żeby wysłać to musisz do wtorku czekać czy czegoś nie zrozumiałem? Cos długo leci. Ciekawe czy nie pomyliła Poland z Holand
  12. shadow_no

    Co teraz robisz?

    A niech mówią co chcą jeśli intencją dobra Nie zrozumiałem. Ja dziś nie rozumiem wielu rzeczy bo mnie zalewa. Czuje jakbym pod czołem miał jakiś zbiornik na gile który zwolnił blokadę i nie da się już zatrzymać
  13. shadow_no

    Co teraz robisz?

    Czekam aż mi się kichawa odetka Apsik dzięki apsik dz-dzięki
  14. Z pracą jest u mnie trochę inaczej bo ja raczej samemu sobie zwykle wszystko planuje co mam robić. Mam "łączników" w firmach z którymi współpracuje ale jestem wolny elektron. Do jednego biura tylko wpadam regularnie raz w tygodniu ale też nie zawsze. Czasem się tam źle poczułem ale to objawia się tym że tracę kontakt z ciałem w głowie ale na zewnątrz czasem tego nie widać nawet. To już po tylu latach jest tak opanowane że czasem po prostu daje sobie na przeczekanie ten stan a jednocześnie robię nadal co robiłem np. prowadzę rozmowę dalej. Długotrwałe to i mnie nigdy nie występuje gdy biorę leki. Więc najdłużej takie ataki trwają max kilkadziesiąt minut a najczęściej są to bardziej minuty
  15. Hmmm, nie, raczej. Sam się czułem jak myślałem, że jedyny na tej planecie tego doświadczam. I przed rozpoczęciem leczenia i przed jakimiś pierwszymi efektami. Ale teraz nie odbieram tego w ten sposób. Atak jest po prostu cholernie nieprzyjmeny i wiele emocji jest wtedy mocno zaburzonych a dominuje strach. Trochę przed zwariowaniem, trochę przed końcem życia a trochę przed sam nie wiem nawet czym. Ale to nie wiąże się z samotnością. Tym bardziej, że jak już dochodzi do ataku to ja wolę być wtedy sam
  16. shadow_no

    Co teraz robisz?

    @Pieprz w moździerzu dzięki Sorry @Maat @lamma że pomyliłem kocięta
  17. shadow_no

    Alkohol w domu

    W mojej rodzinie pare tygodni temu była sytacja, gdzie na drugi dzień na kacu była kontrola drogowa. I wyszło co nie co. Ale akurat tu przyniosło to jakiś impuls bo od tamtej pory podobno jest 0 picia. Może czasem takie coś jest konieczne
  18. shadow_no

    Co teraz robisz?

    @Maat A kogo był Ryszard rudy
  19. shadow_no

    Co teraz robisz?

    @Maat Ryszard niewyspany
  20. Trzymam kciuki żeby była siła na odmowę, bo okazji nie będzie brakować
  21. @brum.brum wiele osób się zmaga z róznymi schorzeniami i te nasze wbrew pozorom nie są takie złe. Wiadomo, że często jest przykro, że coś nie jest dla nas osiągalne ale po prostu trzeba zaakceptować limity jakie się ma. I skupić się na tym co można. Bo można dużo. Szkoda nerwów na spinanie się. A jak człowiek sobie jeszcze uświadomi ile w sumie dzięki temu zawdzięcza to można i nawet być z tego kim się jest zadowolonym. Bo może tego nie zauważasz jeszcze, ale dzięki tym schizom dzieje się też dużo dobrego
  22. Ty jesteś muzyczna dziewczyna, to Ci zapodam dwa kawałki z tego filmu. Napisał je Angelo Badalamenti, który również pisał muzykę do Miasteczka Twin Peaks. Bo Zagubiona Autostrada to też film Lyncha
×