Skocz do zawartości
Nerwica.com

Cała aktywność

Kanał aktualizowany automatycznie

  1. Z ostatniej godziny
  2. Nadal mam raczej tryb „minimum obowiązków”. Mogę sobie zrobić herbatę, coś poczytać, pokręcić się po domu, ogarnąć jakieś drobiazgi, ale wszystko, co wymaga większego wysiłku albo noszenia, nadal jest poza mną. I pilnują mnie, żebym przypadkiem po lepszym dniu nie uznał, że już jestem zdrowy, bo podobno znają mnie aż za dobrze. Teraz dochodzi rehabilitacja kardiologiczna, trochę ćwiczeń, marszu, rowerka pod kontrolą, stopniowo i bez bohaterstwa. Spacer też codziennie, ale spokojny - tak bardziej wokół bloku. Bardziej chodzi o to, żeby się ruszać i odzyskiwać wydolność, niż robić jakiekolwiek wyniki. Poza tym leki, odpoczynek, trochę czytania, trochę internetu i nauka tej trudnej sztuki, że jak człowiek siedzi, to świat naprawdę się od tego nie zawali. A jutro córka ma urodziny. I tu mnie załatwiła kompletnie, bo powiedziała, że nie chce żadnego prezentu, tylko żeby tata był zdrowy. No i oczywiście się przy niej popłakałem, czym bardzo podniosłem swój autorytet głowy rodziny. Prezent oczywiście będzie, bo aż tak łatwo się nie wykręci. Ale bez wielkiego kinderbalu. Spokojnie, rodzinnie. I chyba w tym roku naprawdę nikomu więcej do szczęścia nie potrzeba. Tak, to jest normalny element rehabilitacji kardiologicznej. Po zawale patrzą nie tylko na serce i wydolność, ale też na to, jak człowiek psychicznie znosi całą sytuację. U mnie to na razie była konsultacja i rozmowa w ramach rehabilitacji.
  3. Uhuhuhu, pościanówa, graża, stare truchło, menopauza 🫯 Mi jest łatwiej, ja całe życie jestem stara
  4. Brzmi spoko, czy to standardowa opieka psychologa dla ludzi po zawale?
  5. Jak wygląda twój codzienny dzień? Nadal chyba nie robisz żadnych obowiązków bo za wcześnie, a spacer codziennie musisz robić?
  6. Ze szkodzi kiedys opisywałam swoja kanapke i pokraka napisała ze muszę być jakaś młoda skoro jeszcze takie rzeczy trawie zdziwiło mnie to, bo nie wiedziałam, ze wiek jakos na to wpływa. Niedługo po tej wymianie jadłam jakiegos burgera (fakt ze był wybitnie tłusty i pełno miecha) i wybudziłam sie w nocy z bolu brzucha wtedy zrozumiałam, o czym mowila haha. Teraz bardziej na to patrzę Pokraka mi pojaśnila ze tluste powinno mi szkodzić a incele, ze po 30 powinno sie sypać i wszystko sie spełniło
  7. I teraz wszyscy tu powinni kontynuować 30-minutowe obiady olewając psycholi.
  8. Fajna, naprawdę Tylko to trochę inaczej wygląda niż klasyczna terapia. Pani psycholog jest częścią rehabilitacji i bardziej sprawdza, jak człowiek sobie radzi z tym, co się stało i z powrotem do normalnego życia. Pytała między innymi o sen, stres, czy boję się kolejnego zawału, czy nie wsłuchuję się za bardzo w każdy sygnał z organizmu, jak znoszę ograniczenia i to, że nagle muszę zdawać się na innych. No i oczywiście wyszło, że z tym ostatnim radzę sobie wybitnie, czyli fatalnie. Rozmawialiśmy też o tym, że po takim numerze człowiek trochę traci zaufanie do własnego ciała. Wcześniej serce sobie po prostu było i człowiek nie poświęcał mu większej uwagi, a teraz wystarczy, że zabije trochę szybciej i mózg natychmiast organizuje naradę kryzysową. Więc bardziej chodzi o nauczenie się, żeby nie żyć od pomiaru pulsu do pomiaru pulsu, nie bać się każdego wysiłku i jednocześnie nie udowadniać sobie na siłę, że już wszystko mogę. Podobno jedno i drugie jest po zawale dość typowe. Oczywiście ja, jako człowiek rozsądny i umiarkowany, mam talent do obu naraz. Na szczęście bez grzebania na siłę w głowie. Konkretna rozmowa o tym, co jest teraz i jak nie zwariować w trakcie dochodzenia do siebie. Taką wersję psychologa jestem w stanie zaakceptować.
  9. Na naszym kanale Discord: #sciana-uciech-memy wysłano nowego mema:
  10. A psycholog nie wkurzajacy? Fajny? No A ja jutro z rana muszę przełożyć wizytę z piątku na natychmiast bo jednak nie starczy mi leków A dziś powiedziałam że mi starczy. Więc nie będzie rozmowy z nim, tak miało być xd
  11. Umrzeć i mieć święty spokój dalej się nie męczyć na tym padole cholernym.
  12. A jak to działa? Że się chce, czy że szkodzi, albo się tyje?
  13. Świetnie zmęczony wszystkim, a to oznacza brak czasu na rozmyślania.
  14. Dzisiaj
  15. Gdzieś tam.... Kiedyś.... Marzył mi się piękny ogród. Sił coraz mniej. Ale jak to mawia mój mąż "Asia, wszystko jest w głowie!".
  16. W sensie ze nie pękły? żartuje, wiem o co chodzi
  17. Maat

    Dzisiaj czuje się...

    Dobrze. Spokój. Dziś też miałam wizytę u psychiatry. Zostajemy przy obecnych lekach. Wieczorem byłam na spacerze.
  18. Siostra nadal mi "dokucza". Ma już 25,5 roku. Może codziennie pojawi się "chodź tutaj" oznaczające, żebym otworzył drzwi. Wciąż nie wiem, co robi w swoim pokoju. Nie wiem, czy rozmawia sama ze sobą, czy z kimś. Bardzo chciałbym wiedzieć, czy siostra ma zaburzenia ze spektrum autyzmu i czy dostałaby orzeczenie o stopniu niepełnosprawności. "Zapuszcza się" coraz bardziej. Rodzice zdają się mieć to w nosie. Siostra wciąż siedzi w ciemnym pokoju, zamyka zamek w drzwiach i nie wiem, na ile korzysta z komputera czy telefonu. 21.09.2026 siostra wzięła prysznic i pojechała autobusem. Może poszła do urzędu pracy.
  19. Dobra, starczy tej kultury. Trzeba gumiaki założyć, zainteresować się życiem innych i wpajać mądrości kijem najbardziej odstającym od normy. Jestem artystą.
  20. co by tu

    Nasze sny

    śniło mi się że byłam na jakiejś sali stałam w kącie zakryłam twarz i nie mogłam się przestać śmiać dwie koleżanki ze szkolnych lat przechodziły i gdy mnie widziały to też się śmiały
  21. Pierwsze starcie z naleśnikami z serem co jest i smażone, i laktozowe. Póki co żyję i majtki są w dobrym stanie
  22. nic nie mogę i nic nie muszę, odpowiada mi taka inercja, a psychopaci niech się walą
  1. Pokaż więcej elementów aktywności
×