Skocz do zawartości
Nerwica.com

Cała aktywność

Kanał aktualizowany automatycznie

  1. Z ostatniej godziny
  2. To. Ale w sumie na swój sposób wszyscy jesteśmy tutaj swoimi znajomymi, tylko tego tak nie traktujemy. A może powinniśmy? 1. Absolutnie nie być sobą, ale nie przeginać. Najlepiej zmienić siebie, złapać choć troche jakieś normickie zainteresowania i zachowania. Ale jeśli się nie uda w ten sposób, to pozostaje na start udawać a potem patrzeć co się stanie gdy powoli przestajesz 2. Zmienić oczekiwania, nie szukać relacji z swoich marzeń. Autystyczna głowa tworzy jakieś nierealne wizje wiecznych bezwarunkowych miłości które czekały na siebie całe życie - sorry, nie w tym świecie takie rzeczy Rel. Ale tylko gdy się stresuje, czyli często Nie pociesze Cie, z czasem będzie tylko gorzej jeśli czegoś nie wymyślisz. Ja np. poznawałem ludzi online na różnych grupkach. A żeby być na nich zauważonym (czyt. skontrować to jak moje zjebanie jest odrzucające) miałem bardzo prosty sposób - sam te grupki zakładałem, administrowałem, reklamowałem gdzie się dało i zapewniałem ludziom którzy przyszli rozrywkę xD. Ciekawi ludzie nieraz przychodzą i potrafią przejąć albo chociaż kontynuować inicjatywe. Potem się spiknąłem na żywo z kilkoma osobami, pare tych znajomości mam do dzisiaj 12 lat później. A teraz znowu mi zaczyna doskwierać regres socjalny, jeszcze nie wiem co tym razem zrobię ale liczę na to że główka na coś działającego wpadnie
  3. Tak też może być. Mam koleżankę, która żyje bardzo zdrowo, zdrowo je, jest aktywna, ma regularny tryb życia, ćwiczy kilka razy w tygodniu po 90 min w tygodniu, uwielbia spacery i naturę. Ale pomimo tego ma duże problemy z nerwicą, z konsekwencjami zarówno psychicznymi jak i fizycznymi. U niej to problem czysto psychologiczny, z korzeniami w dzieciństwie. Zaczęło się od typowego wychowania w tamtych czasach, dziewczynki powinny być miłe i się uśmiechać, dbać o wszystkich, poświęcać się, zapomnieć o swoich potrzebach. Później był związek z narcyzem, chore, niepełnosprawne dziecko, codzienna walka o środki do życia itd. Na pewno nie pomógł jej charakter, jest osobą wrażliwą, empatyczną, bezinteresowną. I teraz po prostu jej poczucie bezpieczeństwa, własnej wartości i sprawczości w życiu w zasadzie nie istnieją. Zamartwia się o wszystko, zadręcza się wręcz o każdą błahostkę, choć jej życie jest bardzo dobre i stabilne. Od lat ma nowego, opiekuńczego partnera, dziecko ma bardzo dobrą opiekę a ona ma satysfakcjonującą i dobrą pracę. Ale deficyty emocjonalne pozostały i powodują ogromne kłopoty w codziennym funkcjonowaniu. Jak napisałam - zdrowy tryb życia daje czysto fizyczne warunki do uregulowania systemu nerwowego. Ale praca nad sobą, nad wypracowaniem zdrowego poczucia własnej wartości, zdrowych wzorców przywiązania, pozytywnego myślenia na pewno jest równie ważna. Jest też inna opcja, tak jak u mnie. Będąc dorosła dostałam diagnozę ADHD i autyzmu i niestety zdrowy tryb życia czy nawet osiągnięcie stabilnego, poprawnego poczucia własnej wartości to niestety za mało. Moje diagnozy wymagają dodatkowych starań, ograniczenia bodźców, unikania przestymulowania, planowania dnia i na razie wspomagania się lekami. Nerwicę lękową miałam odkąd pamiętam, od dzieciństwa. Zniknęła jak ręką odjął ponad 3 lata temu wraz z rozpoczęciem brania leku na ADHD. Somaty wyciszyły się znacząco odkąd biorę gabapentynę, która wycisza nadreaktywność mojego systemu nerwowego. Oba przykłady nie negują ważnej roli zdrowego trybu życia, bo to każdemu wychodzi na dobre. Ale pokazują, że jeśli objawy są uporczywe i nie ustępują, trzeba znaleźć przyczynę i zająć się jej leczeniem. Tak, nasz organizm jest stworzony do ruchu, ale jednocześnie zaprogramowany na oszczędzanie energii. W naturze ruchu mielibyśmy zawsze pod dostatkiem, a pożywienia - niekoniecznie. Natura po prostu nie przewidziała sytuacji, w której możemy się praktycznie nie ruszać, a jednocześnie zaspokoić swoje potrzeby np żywieniowe. Dlatego nasz mózg reaguje wyrzutem hormonów szczęścia kiedy jemy coś słodkiego i tłustego. Dlatego magazynujemy tkankę tłuszczową i nie mamy „wyłącznika bezpieczeństwa” który mówi dość i ogranicza apetyt, kiedy stajemy się otyli.
  4. No nie, nasz organizm jest naturalnie stworzony do ruchu. Większość dolegliwości bólowych wynika właśnie w braku ruchu, a nie z tego, że ktoś za dużo się rusza i powie Ci to każdy ortopeda i fizjoterapeuta.
  5. Dzisiaj
  6. Właśnie to jest ciekawe, bo sprawdzałem ćwiczenia generalnie i też niedługo przed stresem i u mnie jest zupełnie odwrotnie. Jakby organizm zapamiętywał sobie ten stan przyspieszonego pulsu, ciężkiego oddechu, spocenia itp. i łatwiej było mu do tego wrócić. A na niedługo przed stresem - po prostu ten stan już nie puszcza No ale i tak robię sobie na przekór i staram się być aktywny żeby kontrować aktualną prace siedzącą Pewnie tak, ale to takie on top of that. Choć znowu kontrargumentując własnym przykładem, gdy pracowałem fizycznie to nie miałem lżej z żadnym z somatów, a nawet z jednym było mega gorzej Tu też mam kolejny słaby punkt, zwykle jem coś pomiędzy ale miałem okres kilku miesięcy w którym musiałem praktykować clean eating do tego z lekkimi trawiennie rzeczami. Domyślasz się pewnie odpowiedzi czy czułem się od tego lepiej To tylko moje personalne dowody anegdotyczne, wiadomo. Z jedną rzeczą na pewno mogę się zgodzić - aktywność fizyczna nakręca mi chęci do robienia czegokolwiek w życiu i zmniejsza depresje. To jest mega paradoksalne, bo jeśli ma się od aktywności przerwe albo nigdy specjalnie się nie praktykowało, to nie ma się na nią chęci - i trzeba się kilka razy zmusić żeby po tym te chęci same przychodziły. No i to by się zgadzało, bo większość badań na temat wpływu cardio/sportu/diety na zdrowie psychiczne, które dały radę udowodnić przyczynowość - tyczyły się właśnie objawów depresji
  7. Ja tam, w zależności od samopoczucia, lubie nawet o byle czym i bez znaczenia porozmawiać nawet jak mnie temat srednio interesuje. Pozwala to na chwilę oderwać sie od swoich myśli, taka ciekawość niemalże dziecięca swiata. Choć mam raczej na myśli osoby z dalszego otoczenia lub obcych bo jesli o rodzinę chodzi to za dużo traum miedzy nami i w moim przypadku moje problemy z sobą wywodzą się glownie z domu rodzinnego więc to o czym piszę jest tez trudne zazwyczaj w rodzinnym wydaniu...chociaż nie niemożliwe i puste rozmowy dla samej rozmowy tez sie potrafią zdarzyć. Ja się wlasnie nauczyłem w ostatnich kilku latach być bardziej elastycznym ,poza ostatnim rokiem,gdy samopoczucie przez wydarzenia zyciowe sie pogorszyło, aby właśnie próbować być kompletnie tu i teraz w kazdej rozmowie i nie podchodzic autmatycznie negatywnie do danego tematu, z tym ze tak jak napisałem wczesniej do Dalji, to ważne żeby moja relacja z rozmówcą nie była obciazona przeszłością bo wtedy to tez tracę bardzo szybko zainteresowanie celowo. Skoro kogos nie trawię to raczej ciężko zdobyc sie na elastyczność lol. Więc jeśli chodzi i grupę jakichś znajomych czy bezpośrednich współpracowników z którymi mi nie po drodze to mam tak samo jak Ty raczej.
  8. Nah, uwielbiam tematy peptydów, pewnie ze względu lekkiej skłonności do używania różnych substancji A jeśli Cię to interesuje to mnie przy każdym ssri nękał brak możliwości, albo raczej ogromna trudność z osiągnięciem orgazmu, bo jakoś tam sie dało ale to nie było nawet tego warte Na szczęście puszczało od razu albo jakiś czas po tym jak przestawałem brać ten syf
  9. @Fuji,glowa do gory,wszystko w swoim czasie przyjdzie.Trzymaj sie
  10. Akcent (zespół discopolowy).
  11. Dziękuję. Jestem totalnie wyjechany. Całą noc nie spałem bo miałem zmartwienie a rano już jechałem. Wkurzyłem się bo mi sędzia wykrył nieprawidłowości ale szybko je poprawiłem. Kilka godzin na stanowisku i znowu kolejne bieganie po pawilonach. Jestem zmęczony ale jeszcze coś pójdę zrobić.
  12. Zastanawiam się jak mężczyzna z AS musi się zachowywać, by miał szansę na miłość. Przecież jak czyta się o objawach, to szczerze mówiąc nie zachęcają, by bliżej się poznać, więc niech mi nikt nie mówi, by być sobą Nie mam wszystkich objawów ZA, ale nie jestem w stanie nikogo zainteresować swoją osobą, a jestem spragniony miłości.
  13. @Fuji,Ty też jesteś dla nas ważny.
  14. Dziękuję. Ale bym was wszystkich zaprosił na trybuny zawodów. To potężny kompleks gdzie startuje w ciągu trzech dni kilkaset zawodników z całej polski
  15. Staram się tak myśleć ale.... ehhh
  16. Czasem życie potrafi zaskoczyć dokładnie wtedy, kiedy już człowiek przestaje wierzyć, że coś się zmieni. Nigdy nie jest za późno na miłość czy na związek. Sam jestem przykładem, że można spotkać właściwą osobę w zupełnie nieoczekiwanym momencie i miejscu. To, że teraz czujesz pustkę, nie znaczy, że tak będzie zawsze
  17. Przyjacielu... nad moją osobą to jakieś fatum. Co mi z osiągnięć? Robię tyle rzeczy a jestem prywatnie zerem. W pracy i służbowo to jestem stworzony do współpracy. W życiu prywatnym to już życie pokazało... samotność, pustka i rozpacz. Oddałbym to wszystko za normalne życie.
  18. @Fuji wiesz co… dla mnie Ty się wydajesz naprawdę fajnym człowiekiem. Masz pasję, osiągnięcia, potrafisz sensownie pisać i masz dobre podejście do wielu spraw – tylko do siebie samego nie. Ciągle umniejszasz swoją wartość i nie wiem skąd to się wzięło, że widzisz siebie w tak negatywnym świetle. Sam napisałeś, że człowiek często sam sobie wyrządza krzywdę. To właśnie robisz teraz. Bo serio, jak się czyta Twoje posty, to wcale nie ma wrażenia, że jesteś takim „niczym”. Raczej odwrotnie. Ja przyglądam się z podziwem...
  1. Pokaż więcej elementów aktywności
×