Skocz do zawartości
Nerwica.com

Cała aktywność

Kanał aktualizowany automatycznie

  1. Z ostatniej godziny
  2. A ja sobie wypożyczyłem klasyka s-f
  3. Cenie sobie ciszę, ale czy samotność to nie wiem, samotność mi się niekoniecznie dobrze kojarzy. Mam naturę introwertyczki, mogę długo przebywać sama i będzie mi z tym dobrze. Potrzebuje dużo czasu dla siebie. Jeśli chodzi o relacje to dobrze czuje się tylko w tych formalnych gdzie mogę założyć maskę profesjonalisty i w tych bliskich, gdy komuś naprawdę ufam. Nie odnajduje się w luźnych, towarzyskich relacjach. Mi dają.
  4. To dobrze ze cos ruszyło ja miałem 8 wlewów i czułem sie gorzej niż przed, także pewnie to loteria..
  5. Dzisiaj
  6. To chyba zupełnie normalne niestety, robisz na siłę sobie dzień sprawczości a później przychodzi smutek i lęk. Ja mam swoją personalną teorie, że dzieje się tak bo to podnosi nam poprzeczkę tego czego teraz oczekują od nas inni i czego my sami od siebie oczekujemy. A przez to rodzi się lęk, bo wyprówanie sobie żył cały dzień nie stanie się naszym baselinem Tylko nie wiem za bardzo co z tym można zrobić. Niby pomogłoby ruszanie się mini kroczkami, ale to tak nie działa i lepiej iść za ciosem gdy dzień jest dobry, bo potem wiadomo jakie po nim przyjdą Ja nie należe do najmądrzejszych ludzi względem przyjmowania substancji psychoaktywnych, więc nie wiem czy warto mnie słuchać, ale - na Twoim miejscu bym chyba po prostu jakieś benzo zarzucił żeby się to gówno przestało rozkręcać. Trzymaj się, za chwilę znowu przyjdą dobre czasy, albo chociaż neutralne
  7. Hej. Trochę to tak wygląda, że zosatawiasz znajomych i mówisz "ja muszę się zająć sobą, ogarnąć swoje życie, więc.. tymczasem", a teraz wracasz na forum i prosisz nas o pomoc. Okej, z proszeniem o poradę na forum nie ma pewnie żadnego problemu. Natomiast ciekawe jest to, że "musisz kogoś / nas - opuścić - i zająć się czymś ważnym". Coś jakby tata wyjeżdzający za granicę do pracy zostawiający małą córeczkę. W końcu relacja Ty i twoja terapetką, gdzie boisz się, że jak nie będziesz wystarczająco dobra to terapetka Cię zostawi. Z jednej strony jakieś opuszczenie, wycofanie z życia, z drugiej coś komuś musisz pokazać, masz być aktywna. Jakby nie dało się normalnie funkcjonować
  8. mateus

    Chaos

    mam rozdowjenie jaźni po drożdzach
  9. mateus

    Chaos

    w krakowie czyli we francji, fajne są przerwy między zajęciami, gdzie można pograć w planszówki. według mnie grupowa terapia nie ma sensu. powinna być inywidualna. nie każdy ma możliwość dojeżdżania. Dlatego polecam hiperłącza: Psychoterapia@
  10. Jestem w programie lekowym z esketaminą i powiem tyle: trudne się wylosowało. Trzy podania z fazy indukcji za mną na 8 przewidzianych w tej fazie i co podanie to zupełnie inna reakcja na lek bezpośrednio po podaniu: 1 - mdłości i zawroty głowy mnie prawie zmiotły w planszy, w pewnym momencie myślałam że tam nawet lekarka stwierdziła, że w pewnym momencie zrobiłam się sino-zielona, a ja się czułam jakbym była na statku, na morzu podczas sztormu mając chorobę morską. Wszystko stosunkowo szybko minęło, ale i tak było niefajnie. 2 - luzik totalny, poza standardowymi zawrotami głowy, ale jeśli nie wstawałam nie przeszkadzały one w żadnym stopniu, nawet z nudów rozwiązywałam zadania z angielskiego na Duolingo 3 - somatycznie super, ani jakoś specjalnie zawrotów głowy nie odczułam ani nic, ale przeryczałam 1,5h, dlaczego? A chvj wie. Dodatkowo cała się trzęsłam momentami. Lekarka chciała mnie nawet zostawić na oddziale na obserwacji do piątku i podać kolejną dawkę podczas pobytu, żeby mieć mnie na oku ale wynegocjowałam, że jednak nie. Pod względem poprawy samopoczucia za wcześnie jeszcze na ocenę, mogę tylko powiedzieć, że jest bardzo chwiejne. Są momenty że jest dobrze, a są momenty, że jest słabo. Na tym etapie to podobno normalne, stabilizacja powinna się pojawić około 3 tyg. fazy indukcji, ale jeśli miałabym powiedzieć czy na ten moment czy cokolwiek drgnęło na plus, to tak.
  11. Grouchy

    Nasze sny

    Ja bardzo lubię gdy śni mi się szkoła podstawowa.
  12. Tu nawet nie chodzi, ze prawiczek w sensie zamoczyć, ale przytulić się obok dziewczyny i zasnāć fajnie by było, ale niestety. Żadna mnie nie chce, a jak były zainteresowane, to mi z nudów odbijało, że zaraz znalazły sobie innego. Ale teraz gram sobie w gierkę i jest spoko. Bez tych gier to bym chyba zwariował.
  13. Niezależnie od tego czy ktoś szuka jakichś znaków czy tylko fotki na instagram przy tłumach magia miejsca pryska.
  14. Heledore

    Wkurza mnie:

    Że mi przemeblowali sklep i połowy rzeczy nie mogę znaleźć
  15. Ja tak normalnie jestem introwertykiem. Spotkania z ludźmi zawsze na dłuższą metę mnie męczą. Z ludźmi, których uwielbiam, też. I potem zaszywam się w domu żeby odpocząć. W depresji jest to jeszcze bardziej pogłębione. A w hipomanii- cóż, dusza towarzystwa. Zupełnie jakbym nie była sobą.
  16. Rzeczywiscie troche jest tam wtedy tlum, choc watpie zeby wszyscy wierzyli w czary i poganskie duchy, ludzie raczej jada tam dla rozrywki.
  17. lepiej jechac w innym terminie niz przebywac z wariatami w jednym miejscu wierzacymi w znaki boskie padajace na kamienie
  18. Spoko, dzięki :). Ale nie wyobrażam sobie umrzeć prawiczek, a chyba niestety taki los mnie czeka. Trochę to przykre, ale co zrobić.
  19. Myślę, że byś wcale nie był szczęśliwszy.Związek to też dużo zobowiązań i pracy (nad soba też.) A już wogóle,jak są dzieci.Więc ciesz się lepiej swoim beztroskim życiem.Doceniaj to co masz.
  20. bei

    System Kaucyjny

    Słodkich w ogóle nie kupuje, ale 5l butelka dla jednej osoby jest za duża. Mi się sprawdzały najlepiej 0,5l, a teraz przestałam praktycznie kupować wodę i u siebie pije głównie herbatę z kranówki. No raczej nie ma się czego wstydzić, tylko dla mnie to trochę problem pod względem bakteriofobi.
  21. W zasadzie sprawa jeszcze nie ma swojego końca i może potoczyć się w interesującym kierunku
  22. Ja jestem skrajnym introwertykiem, lubię ciszę i samotność. Psycholog zdiagnozował u mnie osobowość unikającą. Wśród ludzi jestem cicha i nieśmiała, nigdy nie wiem co powiedzieć, nigdy nie miałam zbyt wielu przyjaciół, w podstawówce miałam jedną koleżankę a później to już zero przyjaciół. Zawsze chodziłam sama do kina i na basen, co prawda mam jeszcze rodzinę, ale oni są osobami, które nie chcą ze mną chodzić do kina czy na basen.
  23. Być może, jeszcze żywię się tymi resztkami ze świąt. Teraz zjadłem żurek i jestem cały spocony. Wracam do łóżka.
  1. Pokaż więcej elementów aktywności
×