Skocz do zawartości
Nerwica.com

Aktywne wątki (bez zabaw)

Wyświetlanie tematy w Nerwica lękowa, Forum NERWICA.com, Off-topic, Witam, Oferty, Leki - Indeks leków, Leki, Nerwica natręctw, Miasta, Kroki do wolności, PTSD - Zespół Stresu Pourazowego, Kosz, Depresja i CHAD, Psychologia, Medycyna niekonwencjonalna, Pozostałe zaburzenia, Zaburzenia odżywiania, Problemy w związkach i w rodzinie, Uzależnienia, Odpowiedzi i pytania do psychologa, Zaburzenia osobowości, Twórczość, Literatura, Fotografia/Malarstwo/Rysunek/Rzeźba, Muzyka/Film/Video, Inne, DDA/DDD, Schizofrenia, Socjologia, Zloty, Psychoterapia, Ważne tematy, Czytelnia, Dla Młodzieży i dla Rodziców, Strefa Rodzica, Strefa Młodzieży, Seksuologia, Pandemia, Psychiatria , Poradnie i szpitale psychiatryczne, Sprawy urzędowe, Leki przeciwdepresyjne, Leki przeciwpsychotyczne, Stabilizatory nastroju, Leki przeciwlękowe, Leki nasenne, Leki nootropowe, Stymulanty, Pozostałe, Regulamin Forum i Pod Lupą: Lęk i Zdrowie Psychiczne.

Kanał aktualizowany automatycznie

  1. Z ostatniej godziny
  2. O temat rzeka droga Żabo, nie wart roztrząsania w taki słoneczny dzień xD Kiedyś może i będę frukać
  3. luos nettor

    Dopalacze

    Nie, siebie to jedynie potrafię niszczyć, dość bezwzględnie i metodycznie. W sumie to chyba raz naprawdę sobie pomogłem w życiu i do dziś się dziwię, jak to było możliwe. Potem oczywiście spierdoliłem, to co wypracowałem i teraz jestem tu gdzie jestem. Tak, jest diagnoza. Rzeczone zaburzenia depresyjne. Biorę leki od prawie 2 lat. Obecnie piąte z kolei, bo albo nieskuteczne albo miały skutki uboczne, które mi nie pasowały. Gówno to daje. Chemia mnie nie wyleczy z samotności, a to główny depresant w moim życiu. To Ci współczuję takich scenariuszy. Really sucks. Obyś nie musiała znowu tego przechodzić. Cierpienie jest chujowe, a cierpieć dodatkowo w zniewoleniu — to sobie nie wyobrażam czegoś takiego. Amen. Mnie też, ale pewnie dlatego, że im zazdroszczę, bo chciałbym być jednym z nich. Normikoklonom jest łatwiej w życiu i wydają się być po prostu szczęśliwsi. Ja, co prawda jeszcze tu tego nie pisałem, ale obwiniam prawie wszystkie, niegdyś mi bliskie osoby. O co? O wiele istotnych negatywnych rzeczy, których konsekwencje rujnują mi moje życie. Oczywiście swoje winy też widzę, ale w większości to ich uważam za te inicjujące dalsze zło i kluczowe w kształtowaniu mojego życia. Powiedzenie "jesteś kowalem swojego losu" brzmi w moich uszach jak głupi żart. Uznałem. Dobre słowo u mnie zawsze mile widziane, zawsze trochę podreperuje rozklekotane ego. Eee, zaraz tam światu. Na tym mi nie zależy i dla mnie ważne komu, mianowicie komuś, kto mi również będzie potrzebny. Na nołnejmach mi raczej nie zależy. Jeszcze rzygniesz tym (oby nie, jesteś w końcu inna niż ja ). No, przynajmniej u mnie tak było. Przez pierwszy rok, dwa lata mieszkanie solo było ok, ale potem....potem nadeszła samotność, potem jej skrajna odmiana, aż w końcu dostałem depresji i zatraciłem się w nałogach. Przykro mi. Zgadzam się w pełnej rozciągłości. Dlaczego, jeśli można wiedzieć? Też zerwałem kiedyś kontakty i w moim przypadku to była dobra decyzja, bo Ci ludzie ciągnęli mnie w dół i nie czułem się już z nimi dobrze. Patrz jak różne, mogą być odczucia z tego samego stanu. Ja mówiąc, nie mam nic i jestem tylko ja, wpadam w rozpacz. Optymizm odnajdowałem w sobie chyba tylko, jak byłem zakochany. Ja to raczej Schopenhauer na pełen etat. Zrozumiałe. Każdy z tego forum ma po dziurki w nosie swoich demonów chorobowych. Spożytkuj swój optymizm na to, że jednak jeszcze kogoś fajnego poznasz. Drugiej wersji scenariusza zdecydowanie nie polecam. Ja tak samo. Mam takie, mocno niemiłe spojrzenie na terapię. Niemiłe dla tych, którym terapia pomogła. Uważam po prostu, że największą szansę na poprawę po terapii mają osoby, które łatwo zmanipulować, które mają bardzo nikłe i powierzchowne wejrzenie w samego siebie oraz często pod wpływem innych ludzi i presji wycofują się ze swoich poglądów i argumentów. W końcu terapia to rozmowa, na której obca osoba mówi nam, co powinniśmy myśleć i robić, bo przecież ona wie najlepiej (mimo że nas nie zna w ogóle) czego nam w życiu trzeba i jak do tego dojść. Nie kupuję tego, a może po prostu miałem kiepskich terapeutów. Na forum absolutnie nie sprawiasz takiego wrażenia. Wręcz przeciwnie. Z wieloma osobami prowadzisz dialog, po których widać, że lubią to z Tobą robić. Rób jeszcze tak w realu i będziesz poznawać tych ludzi. Wartościowych mam nadzieję.
  4. U mnie abstynencja od wieeelu lat. Już się do niej tak przyzwyczaiłem że kolejny miesiąc czy rok "bez" nie jest wcale ciężki. Ciężkie były pierwsze dni, tygodnie i miesiące. Ale wiem jednocześnie, że muszę się pilnować żeby nie skusić się na jedno piwo bo popłynę. Ale jestem też świadomy, że przez trzeźwość też coś jednak tracę. To nie jest tak, że alkohol robił samo zło w życiu. Miał też pozytywne strony
  5. To działa od 1 tabletki? Wczoraj 1 dzień na 600 mg zamiast mi hipomanie tłumic to cały dzień byłam chyba na niej, dziś jestem przymulona nie wyspałam się ale też słabo się czuje może dlatego że jestem na połowie wenli i odstawienie A nie ten kwas Czy się rozkręca przez ileś tyg jak antydepy?
  6. Przez to że taki długi post i też historia Twojego życia jest serio ciężka i nieprawdopodobna... dlatego nie napisałam nic bo wzięłam za scieme. Ale skoro to prawda to ci bardzo współczuję. Pogubilam się jakoś we fragmencie czemu do aresztu trafiłeś i skąd miałeś potem dług coś mi się nie kleiło tam, przepraszam ale nie za bardzo mi głowa śmiga teraz. Masz już 40 lat i życie niestabilne możliwe że rodziny nie założysz już. Ale znaleźć kogoś komu można złożyć życzenia w wigilię albo z kim można wyjść to jeszcze masz szansę. Jeśli chodzi o uzależnienie to jest szansa na zmianę życia? Jest bo niektórzy z dnia na dzień rzucają nałóg i do końca życia nie spróbują alkoholu. Ale czy Ty będziesz na tyle silny to my tego nie wiemy, może nie będziesz... Na AA też powinieneś chodzić chociaż ci się nie chce, bo albo chcesz rzucić alko albo nie, nikt nie mówil że bedzie łatwo. Znasz program "Ocaleni"? Polecam żebyś sobie to pooglądał, może znajdziesz inspirację, może jakieś refleksje złapiesz, może nadzieję i wsparcie. Polecam wszystkim bo to świetnie się ogląda
  7. Myślałem a i nawet byłem jak się zaczęło na ukrainie kotłować. Gdy do Warszawy pare mln ludzi przybyło to ogarnialiśmy różne miejsca tu na nocleg dla nich Możliwe ale u mnie nie było tak w domu rodzinnym. Raczej spokojny dom. Moja nerwica jest niewiadomego pochodzenia xd
  8. Dziękuję Ogółem dalej jaram, jak niemal codziennie, dalej piję, ale już nie w takiej częstotliwości, co kiedyś, mój organizm zaczął się buntować przeciwko autodestrukcji, którą to sobie serwuję od bardzo długiego czasu, kiedy straciłam nadzieję i w wyniku pewnych wydarzeń moja psychika szorowała na dnie. W końcu wszystko się zmieni, zmieni się moje otoczenie, mam nadzieję, że na lepsze, czuję to w środku i bardzo się cieszę. Nie mogę się doczekać nowego startu, wyrobienia sobie nowych, zdrowych nawyków i powrotu do utraconych pasji. Dzisiaj też jest nieźle, chociaż niewiele spałam, ale nadzieja mi daje kopa.
  9. To samo się robi z pościelą. Nie mogę się doczekać, aż wyrzucę ją na balkon w śnieżycę.
  10. Dzisiaj
  11. Rzadko spotykam ludzi z zasadami. A tu mamy prawdziwy manifest i nawet wierzę, że Twoje życie nie odbiega dalece od idei!
  12. Wiadomo, że na produkcji ciężko, ale najważniejsze, że mogłam zarabiać. W przedszkolu to trzeba było mieć anielską cierpliwość, również nie żałuję - to był wymagający czas, pełen dobrych wspomnień.
  13. shadow_no

    Konkurs Eurowizji

    Kiedyś to było. Nie zrzędź stara babo
  14. Wczoraj
  15. wszyscy ludzie którzy mnie nie lubią powinni zostać osamotnieni a napewno ukarani
  16. „Droga do oryginalności prowadzi przez naśladownictwo,"- Joshua Wolf Shenk, Siła duetów
  17. Ja tak mam. Chociaż u mnie z samopoczuciem jest różnie, ale faktycznie zauważyłam, że jesienią lepiej się czuję. Zobaczymy jak całkowicie odstawię leki jaka będę wtedy " mądra " . Na razie idzie mi ok, ale choler...nie ciężko. Zostaje sama terapia i na niej mam się uczyć, a nie za przeproszeniem żreć lek, który ma iść w odstawkę.
  18. Ojej...Mój styl ubierania diametralnie się zmienił. Weszła w to totalna wygoda. Podłapałam to z pewnością z pracy i z miejsc w jakich przebywam. Lubię jak jest mi wygodnie. Oczywiście bywają dni gdzie jestem ubrana nazwijmy to wyjściowo. Poza tym za granicą wychodzę ubrana jak mi się podoba. Teraz jestem w Polsce to grzecznie trzymam fason i chodzę ładnie ubrana jak przystało na Polaka. To taki żart oczywiście bo tutaj też każdy chodzi jak chce. Najważniejsze żeby było schludnie i żebym dobrze się czuła.
  19. W wielu korporacjach to wygląda bardzo podobnie. Działy w których jest Dyrektor i kilku kierowników którzy mają pod sobą 1-2 osoby
  20. A nie, chyba nie można ale jak napisałaś że masz porównanie wcześniejsze to zrozumiałam że kiedyś obiawów nie miałaś a teraz masz. Ale tak, mysle ze objaw moze byc podobny ale żródło inne ... Hmmm iedys czytałam artykuł z serii tych bardziej akademickich, który wnosił, że istnieje link między nerwicą, depresją a autyzmem właśnie. Ciekawy trop ale niestety nie mam tego źródła.
  21. Ja tak nie umiem. Dół to dół. Hardkor. Mam nadzieję, że obecnie jesteś zadowolony, że Cię do tego zmuszono. To połamania długopisu życzę.
  22. Myslalam ze to taki bot reklamujący te playliste niczym memiorz;p
  23. luos nettor

    Kącik gracza

    Niestety nie wiem, co Ci poradzić. Może z kartą graficzną coś Ci się dzieje, skoro na 2 monitorach to miałeś. Tak jak mówiłem wcześniej, ja bym spytał fora i AI.
  24. Było kilka. Połączyłem je w jeden to możemy się przenieść tu: https://www.nerwica.com/topic/29459-konkurs-eurowizji/ Zaraz Cię oznacze
  1. Pokaż więcej elementów aktywności
×