Aktywne wątki (bez zabaw)
Wyświetlanie tematy w Nerwica lękowa, Forum NERWICA.com, Off-topic, Witam, Oferty, Leki - Indeks leków, Leki, Nerwica natręctw, Miasta, Kroki do wolności, PTSD - Zespół Stresu Pourazowego, Kosz, Depresja i CHAD, Psychologia, Medycyna niekonwencjonalna, Pozostałe zaburzenia, Zaburzenia odżywiania, Problemy w związkach i w rodzinie, Uzależnienia, Odpowiedzi i pytania do psychologa, Zaburzenia osobowości, Twórczość, Literatura, Fotografia/Malarstwo/Rysunek/Rzeźba, Muzyka/Film/Video, Inne, DDA/DDD, Schizofrenia, Socjologia, Zloty, Psychoterapia, Ważne tematy, Czytelnia, Dla Młodzieży i dla Rodziców, Strefa Rodzica, Strefa Młodzieży, Seksuologia, Pandemia, Psychiatria , Poradnie i szpitale psychiatryczne, Sprawy urzędowe, Leki przeciwdepresyjne, Leki przeciwpsychotyczne, Stabilizatory nastroju, Leki przeciwlękowe, Leki nasenne, Leki nootropowe, Stymulanty, Pozostałe, Regulamin Forum i Pod Lupą: Lęk i Zdrowie Psychiczne.
Kanał aktualizowany automatycznie
- Z ostatniej godziny
-
"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!
Dalila_ odpowiedział(a) na magdasz temat w Depresja i CHAD
Ciągle go łapie bo uja nie utrzymuje kontakty. Haha tak wiem to był żart -
Chciałabym tonerem coś sobie walnąć jakiś fajny odcień pod mahoń np ale nigdy nie robiłam xd nie wiem co to Si. Wolałabym jasne oczy
-
Zznaczy, teraz otwierasz ponownie temat?
-
Cieszę się @Dalila_, że powracasz z nowym tematem. do boju! Niby łatwe pytanie, niby nie. Możliwe, że o tym myslałam. Jakoś się nie indentyfkuje z normikami, bo poniekąd nim nie jestem. tzn. można powiedzieć, że nie jestem i czy chcę? Nie wyobrażam sobie być kimś innym, kim jestem teraz. Wiem, że "normicy" mają zwykle poukładane życie, swoje cele, pewnie stabilnie żyją i większość rzeczy, które są dla mnie trudne, dla nich są po prostu zwyczajne. NIe myślą w sposób w jaki myślę ja. Nie chodzi o to, kto tutj jest lepszy. Natomiast z boku dla pewnych osób mogę być "wyrzutkiem", bo wiedzą o szpitalach z plotek, które wyszły od mojego kochanego kolegi i wiesz sąsiedzi się nie odzywają do mnie (nie wszysyc). Rodzina mnie akcpetuje, (chodzi o tę poz domem) a przynjamnije tak myślę, ale nie zacieśniam z nimi więzi, bo tutaj też są inne potrzeby do rozmów, które kompletnie mnie nie obchodzą lub drażnią. MOgą czuć przewagę, bo są zdrowi, ale mogę też myśleć, że sie w niczym nie mylą, co widzę, zatem zaprzestałam jakichkolwiek uwag, choć zdarza mi się palnąć zdanie i cisza, potem idę bawić się z młdszymi kuzynkami, bo z nimi potrafię się dogadać. Pokolenie alfa, a jednak wg mnie mądrzejsze o "starych" pryków przy stole. Normik to niekoniecznie super zdrowy obywatel. To raczej ktoś kto ma rodzinę, ma pracę i ma okay reptuację, blablabla. W dupie to mam. Mnie normicy w negatywnej częsci ich sposobu myslenia i dzialania zwyczajnie obrzydzają, bo wiem jak bardzo są małostkowie i nie mają żadnych przemyśleń na temat siebie i nie rozkminiają, że mogą mieć jakieś wady lub problem wewnętrzny. Nie cierpię osób, które nigdy sie nie przyznają do błędu. Kazdy ma wady, ale jak ty nie umiesz rozmawiać ze mną na poziomie -chcemy dojść do sedna sprawy, do prawdy. Tutaj widzę chęć dominacji, żeby za wszelką cenę ukazać swoją rację. Mimo braku argumentów ta osoba brnie w swoje przekonania i jak pokażesz mu coś, co może podważyć jego poglądy, czy opinie, to zaczyna się rzeź. POdniesienie głosu, przerywanie, itd. Nauczyłam się z tzs "normikami" nie wdawać się już w dyskusje. NIe rozmwiam o polityce, bo to co ja mam w głowie, to nie przejdzie. Pojawia się gniew. Po co drążyć z nimi, to i tak do niczego nie prowadzi. Rozmawiam z młodszym pokoleniem, które jeszcze nie jest tak pochłonięte polityką, religią itd. Jakoś tak to fajnie idzie. Dobrze się dogadujemy i jak usłyszałam od młodej, że lubi we mnie to, że czuje się przy mnie sobą, gdzie u nikogo w rodzinie tak nie ma. Nie, nie chcę być normikiem. tzw "normalność" mnie nie interesuje.
-
Co do biegania. Jakieś dwa, może trochę dawniej, nie pamiętam, bardzo systematycznie biegałam, ćwiczyłam, trochę siłowni (ale tutaj nabawiłam się kontuzji). Kiedyś lubiłam rower. Jeździłam prawie codziennie tak do dwóch godzin drogą rowerową. Choć nie ważyłam bardzo dużo, to schudłam szybko jakieś 16 kg, ale tez nie jadłam słodyczy może z pół roku. W zasadzie często w moim życiu przewijał się sport. Pływać lubiłam. Tato za dzieciaka nauczył mnie grać w nogę, bo był piłkarzem. On od dziecka latał za piłką z kolegami, grał w drużynach szkolnych i w wojsku, a potem w 4 lidze w naszym rejonie. Do dzisiaj ma mega umięśnione nogi i i ma swoje lata. Też biegał kilka lat temu ze mną. On to zapisywał i naliczył ileś tysięcy kilometrów. Też zbytnio nie może, bo miał kontuzję kolana i operację. Teraz ja wgl nie ćwiczę, nie biegam, nic. Poza spacerami i pracą, która w dużej mierze jest fizyczna, tk pół na pół. ALe przez powiedzmy kilka lat, jakoś o 2020 przez możę 3 lata zawsze była u mnie aktywność - interwały, nawet taniec w domu z taką fajną grupą na yt (Marshall Fitness) - gość jest przezabawny i świetnie się rusza, a do tego są same hity - nowe i stare, co było fajne. I jak miałam iść powiedzmy ćwiczyć coś (miałam nawet sztangę, ciężary), to pierwszym krokiem było zaczęcie i potem szło. Bieganie to tak. Och, nie lubiłam zaczynać. Ale jak już wracałam do "mety", to była taka adrenalina, niesamowite uczucie zawsze. Szkoda, że to przerwałam, bo teraz trzeba coś wykombinować, bo dla mnie ruch jest zbawienny. Mój umysł, ciało - czuję, że to mocno pomaga. Nie jest to łatwe, bo zwykle mi się nie chciało, ale był dni, że, się chciało. To było już tak nawykowe jak to, że musisz iść do sklepu, umyć się, coś tam, coś tam. I nie wiem jak do tego wrócić. Tzn do biegania nie chcę wracać. I tutaj nie wiem, co bym chciała robić. Siłowania tez odpada. Tam jest za dużo ludzi i duchota. Spacery uwielbiam. Taniec samemu tez jest nudny. Ale myślę, że każda aktywność (niekoniecznie stricte sportowa) dobrze nam robi. Filozofowie lubili mówić, że spacery pomagają poukładać myśli.
- Dzisiaj
-
Tak, wspomnij na wizycie, że masz takie objawy. Ja już gotowa, za niedługo wyjeżdżamy do pracy. Zdrowia życzę. Trzymaj się.
- Wczoraj
-
haha nie brzmi jak wina wcale co to za dywanik? A czemu nie wolno rozmawiać z byczym? Ale ci odpowiedziały mam jakaś zjebana kwadratową koldre i śpię bez poszewki
-
A jakie miałaś relacje z rodziną? Nie jestem psycholgiem, wiadomo. NIe zamierzam diagnozować. Nie wiem nawet, co mogę napisać, bo to co piszesz nie do końca mi mówi. Natomiast chyba najlepiej byłoby to zweryfikować w testach, albo u innego lekrza, w innym miejscu. Sama o tym myślę, bo końca też nie wiem, co mi jest. I jeśli chodzi o depresję, to może ona wgl nie mieć żadnego "powodu". Możesz czuć pustkę, bezsens, niechęć do jakiekolwiek czynności, niemoc, cierpienie itd.. wiesz czym to jest. Kiedyś miałam diagnozę depresja lękowa. Cóż... lekarze nie są nieomylni niestety. Dlatego ja często sama czytam i próbuję się czegoś dowiedzieć, bo mój lekarz się śmieję, gdy coś sugeruję, że mogę mieć jakieś zaburzenie lub jakiś jeszcze innego typu problem. Nienawidzę chodzić do lekarzy, ale muszę i nie wiem, co będzie dalej.
-
Oj tam, oj tam nie zapominajmy o katastrofie kysztymskiej, czy wspaniałych programach z dziedziny kosmonautyki. "У нас людей очень много." Stara dewiza nadal aktualna
-
-
czateria to było moje miejsce przez długi czas
-
chodzące dziwadło mówi, mówi zakładam kapelusz rozdarłam czarne rajstopy jadę rowerem 'nie chcę cię tutaj' 'spierdalaj' 'przyjedź po północy tam, gdzie zawsze' uśmiechem spoglądam przeszłość straszy zostałaś zniszczona kretynie, wydajesz się tchórzem noce niespokojne papieros za papierosem intencją - zniszczenie gnido ludzka nie nadajesz się do życia w tym mieście miasto duchów szukasz po omacku wódki proszę, napij się więcej to mówię spokojnie za każdym razem z tego wyższego zjechałeś szybko w dół nie bez powodu ego ogranicza bez retrospekcji znasz słowo przepraszam przeliteruję jak mam się czuć napisz 'wyślij cycki, zamiast nudnego gadania' wysyłam 1000 zł że wygrasz wyścig rowerowy z dwóch słów powiem więcej raz dwa trzy gnijesz ty niezapomnienie niewybaczenie wstręt i odraza przypadkiem mignęło zdjęcie na minaturce twojego numeru czy skasować te oczy tak mówiła lata temu 'wygląda dość jak pizda' śmieję się to tylko makijaż pozera wykrzesaj puste oblicze namaluj głębię wyjdź do tłumu dlaczego odeszła twoja nicość mnie tak zadowala chcę byś czuł ból bezpośrednio wyślę ci dekolt samanty mów do mnie, że to piękne znów mam ochotę cię rozwalić robię przerwę pojawię się jako niespodzianka załóż trampki i biegnij do lasu rozbij namiot w górach znajdziesz spokój żartowałam takie życie takie życie zapominam nie zapominam wracam po dług wyślij przelew czekam za długo na spłatę czekam ponownie przypominam w twoim alarmie budzik straszy nowym dniem witamy ponownie świat stoi przed tobą otworem dać ci radę, skarbie? mój miły carpe diem panthe rei memento mori zalej te żale chociaż tak ćwiczysz sześciopak na małolaty raczej słabo znoszę ich fuck the society nie rozumiesz zdania to tak trzeba rozwlekać słowo nie dotarło na adres wejdź do komputera uciekam przed policją ale to nie za mną ucinam z nią pogawędkę plany giną a dziwacy mnie kochają nie zbieram grosz do grosza żyję wygodnie rzucam dolarami oszustce klęczącej nie wychylam nosa chyba, że chcę was poznać oczy oczy puste oczy piękne oczy smutne nie widzę twoich dziękuję, że mnie obudzono świadomość dawno zamawia sny omijam ich przestrzeń to mój raj własny raj i uśmiech zdobi słowo to tylko przyjemność to nic innego niż własna duma pogarda jest realna nie pozbywam się trzymam ją w kieszeni kiedy trzeba rzucam w ciebie tym które zamyka pełne wargi tak wypiękniałeś taki jesteś piękny, że umieram cyknij fotę opowiedz kto cię wielbi korona spadła po latach prosfesjonalizm kaiera się kończy karma? poczekaj zmyślony świat chciwiec goni swe plany smutek cierpienie od dziecka to nic nie znaczy reszta zależy od ciebie wygaś chciwość ciemna przeszłość nie oczekuj zrozumienia zabójca za rogiem przypadkowa ofiara obserwowana od tygodni a świat kręci karuzelą
-
Na naszym kanale Discord: #sciana-uciech-memy wysłano nowego mema:
-
Cześć chciałbym pogadać o czym ważnym co zmieni wasze życie i doceni co macie
nelypolishboy odpowiedział(a) na nelypolishboy temat w Kroki do wolności
Chciałbym dodać jeszcze od siebie, że od kilku lat, nawet i teraz, byłem w pętli, w której zastanawiałem się, dlaczego granie w gry nie daje mi radości. Odpowiedzią było to, że po prostu moja nerwica i tryb "walcz lub uciekaj" blokują moje receptory dopaminowe przez ciągłe napięcie w tle. Najgłupsze, co zrobiłem, i to nie tyczy się tylko gier, bo w sumie wszystkiego, to to, że robiłem niby medytacje i inne rzeczy, jak spacery, a po długim czasie przestałem, zapominając, że ja powinienem się z tego wyleczyć. Ten dzień właśnie sprawi, że może w końcu to wszystko ze mnie zejdzie i będę mógł cieszyć się chemicznie ze wszystkiego. Mam nadzieję, że tak będzie, bo niestety nikt z moich przyjaciół mnie nie rozumie i no nie mogą poczuć tego, co ja. Pozostaje wierzyć tylko w siebie i nie szukać potwierdzenia u ludzi. Jak to wyleczę, to sami i tak zobaczą, czy to przyjaciele, czy rodzina. Trzymajcie kciuki i życzę Wam wszystkim również wszystkiego dobrego. Nie dawajcie się swojemu ciału, nawet jeśli wydaje się Wam, że to, co robicie, jest dobre. Niestety nasze ciała są strasznie zależne od przyzwyczajeń. Biorę się za siebie, teraz spacer i medytacja to priorytet! [zamierzam też kupić ashwagande] -
Pobudki w nocy też jednak mają istotne znaczenie na jakość snu jako takiegk. Nie mam dziecka, nie muszę wstawać w nocy, ale bardzo długo miałam kilka pobudek w nocy, często nie potrafią zasnąć ponownie. Natomiast teraz śpię bez wybudzeń, ale nie zawsze się określoną ilość godzin. Czasem jest to 4 godziny, czasem 6,7, a nawet 12. I raz wstaje bez problemu, a czasem muszę się długo zmuszać do powstania z łóżka
-
-
trauma przez psychiatryk
Niewkopomonowana odpowiedział(a) na Michu95 temat w PTSD - Zespół Stresu Pourazowego
Tzn. nie tak, bo źle napisałam. Te krytyczne uwagi że nie mam koleżanek były A dzieciaka a te wkrety myslowe że ktoś mniej ocenia spojrzeniem lub sąsiedzi totalnie mną gardzą były jakoś po liceum. -
I tutaj faceci mogą się buntować. Nie mówię, że jesteście nie w porządku. Wiesz widzę tu i wszędzie bardzo w porządku ludzi. Ale jak wiadomo przemocowcami są w duzej mierze faceci. Dlatego jestem uczulona, gdy facet mówi o swojej byłej w bardzo poniżający sposób. Mowi tutaj bardzo przekonująco. Ogólnie. Faceci agresywni będą niepozorni. Nie widać tego. Mogą być czarujący. To proste. Dlatego zwykle słucham, co kobieta mówi nawet jeśli broni faceta.
-
wojny to interesy, to trzeba brać pod uwagę.
-
Kupiłam sobie podkład z Clarins Skin Illusion i chyba mnie uczula jeszcze potestuję, ale chyba trzeba będzie zainwestować w jakiś inny
-
Samoocena. Poczucie niższości, wyższości, przeszłość.
Niewkopomonowana odpowiedział(a) na Niewkopomonowana temat w Psychologia
Hmm. Zdałam prawo jazdy za 7 razem. Jeździłam kilka lat. Potem zaczęłam bać się jeździć, leki też zostały wprowadzone za mocne, bym czuła się na tyle sprawcza za kółkiem. Nie prowadzę. Nie jest to u mnie żaden powód do wstydu. -
Tak, to był bardzo przykry i przerażający widok.
-
Najnowsze tematy