Skocz do zawartości
Nerwica.com

Aktywne wątki (bez zabaw)

Wyświetlanie tematy w Nerwica lękowa, Forum NERWICA.com, Off-topic, Witam, Oferty, Leki - Indeks leków, Leki, Nerwica natręctw, Miasta, Kroki do wolności, PTSD - Zespół Stresu Pourazowego, Kosz, Depresja i CHAD, Psychologia, Medycyna niekonwencjonalna, Pozostałe zaburzenia, Zaburzenia odżywiania, Problemy w związkach i w rodzinie, Uzależnienia, Odpowiedzi i pytania do psychologa, Zaburzenia osobowości, Twórczość, Literatura, Fotografia/Malarstwo/Rysunek/Rzeźba, Muzyka/Film/Video, Inne, DDA/DDD, Schizofrenia, Socjologia, Zloty, Psychoterapia, Ważne tematy, Czytelnia, Dla Młodzieży i dla Rodziców, Strefa Rodzica, Strefa Młodzieży, Seksuologia, Pandemia, Psychiatria , Poradnie i szpitale psychiatryczne, Sprawy urzędowe, Leki przeciwdepresyjne, Leki przeciwpsychotyczne, Stabilizatory nastroju, Leki przeciwlękowe, Leki nasenne, Leki nootropowe, Stymulanty, Pozostałe, Regulamin Forum i Pod Lupą: Lęk i Zdrowie Psychiczne.

Kanał aktualizowany automatycznie

  1. Z ostatniej godziny
  2. Verinia

    czego aktualnie słuchasz?

    ulubiona nuta mojego brata a teraz coś ode mnie
  3. a jeśli jest potrzeba fluidu/podkładu, to ten krem CC z zielonym pigmentem traktujesz jako dobrą bazę pod makijaż. NIe wiem, czy jest dobry dla bldych twarzy, bo jest jeden odcień, który się dopasowuje, ale nie wiem, czy będzie dobry dla jasnej cery. Ja mam ciemną, choć nazdjęciach nie zawsze to widać, bo jestem mocno wybielona. A na żywo jestem ciemna, Kiedyś lubiłam jasne podkłady, bo lubiłam jasną cerę, ale ojciec i brat się śmiali, że jestem trupem. Jakoś polubiłm ciemniejszy odcień mój i kupuję podkłady, takie dość ciemne, ale też nie za ciemne. I ten odcień jest super. NIe mam zbytnich blizn, jedynie wkurzają mnie te zaczerwienienia, czy to naczynka, czy co. No ale jest ok. Mocniejszy makijąz też będę robić, ale może rzadziej. Podoba mi się ten efekt makeup - no makeup.
  4. Verinia

    Co teraz robisz?

    próbuję wstać i się ogarniać jeszcze chwilkę, ok?
  5. Coś strasznego dla mnie.Nie wiem jak mozna zyc w takich miejscach na Ziemi.
  6. Fajny femboy, z dedykacją dla @libed https://www.facebook.com/reel/1405276448150522
  7. i kurde jesem spłukana nie mam ani grosza teraz czekam na decyzję o przedłużenie renty, choć to i tak śmieszne pieniądze. A miało być ponad 3 tysi, tak planował PIS i była przygotowana ustawa, ale PO przejęło pałeczkę i mam tylko 1800 - jak na moje przejścia i ilość hospitalizacji zasługuję na więcej, tak jak reszta chorych. No i tak się odwoływałam, bo ZUS odmówił. Ale komisja u pewnej psychiatry w innym mieście wyszła dobrze, Miałam dużo dokumentów, hsotrię leczenia, pobyty w szpitalach, opinie lekarzy z przychodni i leczenie jeszcze od gimnazjum. Dobrze, że coś miałam i muszę mieć to przedłużenie. Pewnie wezmą mnie na komisję, a moja lekarka mówi zdecydowanie, że dostanę rentę. Bo bez niej lipa tak naprawdę. Mam oszczędności, ale nie swoim koncie. Takie zabepieczenie. Czasy trudne, a kasa ucieka jak woda.
  8. czekamy na info dla mnie to trolling, a słabiutki, oklepany. zróbcie coś, co naprawdę nas zaskoczy...
  9. Verinia

    Dzisiaj czuje się...

    "spierdalaj gnoju, dziś jestem w nastroju nieprzysiadalnym"
  10. Dzisiaj
  11. Wszystkiego najlepszego z okazji Urodzin! Ech, to Ty jestes dzieciak jeszcze, ja mam 46 lat
  12. Mnie wystrzelił po dwóch tygodniach ale potem odstawiałem bo byłem ciągle na bombie
  13. Miałam pracując w szpitalu. U mnie to polegało na tym, że najpierw był arkusz samooceny, później oddziałowa oceniała. Czasami niektórzy mieli premie obcinaną ale o jej wysokości i tak decydowała oddziałowa także niekoniecznie po ankiecie mogła obciąć, tylko na bieżąco w trakcie roku też jak ktoś podpadł
  14. Wczoraj
  15. Na naszym kanale Discord: #sciana-uciech-memy wysłano nowego mema:
  16. nowe marzenie - ocalenie. kolejny raz szepczą moję imię nie mam gdzie się schować śledzą ruch skrzydeł czarnych od błota w którym ugrzęzłam do połowy uciekasz ode mnie chciałeś jej ona oddała mi ciebie z listem teraz wiem jak cię sponiewierać i traktuję cię jak tło dla obrazu mogę tak nawijać trzymam nogę na gazie nie mszczę się tylko to czarna zmora tej nocy obudzi cię krzyk jak już napisałam teraz proszę nie podchodź nie zniosę twojego zapachu nie proszę o miłość trucizna zawsze obecna pod twoim nadzorem chora miłość nie rozumiesz mnie czas wytyka kolejne miejsca tęsknię tylko za Jimem, Kurtem i Janis. w sercu mam 4 osoby: S. P. P. P. choć tu ich nie widziałam wiem, że machają do ekranu pieprzę was nie chcecie tańczyć parkiet za śliski obcasy się łamią gdy wrzucają bombę gdzie uciekniesz, gdy wojna dosięgnie nas na zachód? skąd to wiesz? mam przeczucie. nie zaglądaj do mojej strefy. nie żyjesz właściwie ale właściwie, to żyjesz pełnią życia dzwoń w nocy obudź mnie z koszmarów opowiedz o swoich stuknijmy się kielichem z białym winem nadal stoi w lodówce czeka na twoje wejście i nie będę tego hamować nie udawaj romantyzmu znam cię mów na mnie jak chcesz kłam i oszukuj tylko nie zapominaj o jedynej, która weszła do twojego ciemnego pokoju wszędzie same płyty i butelki po piwie nawet nie zapalisz ze mną jeśli ci zależy na moim dobrym moodzie zadzwoń zadzwoń i ty wgapiam się w chłodny księżyc co nas czeka faceci to pizdy piję za wasze zdrowie mam dziwne znaki oko podejrzliwie patrzy na chodnik potrzebuję kogoś przeszkadza mi samotna podróż nadal zawieszona w kosmosie nikogo na horyzoncie szukam w tłumie i świątyniach nawet nie czuję, że coś się zmieni choć wiem, że to ważne nie mam siły i skrzydła stały się za ciężkie nie ufam lekarzom nie ufam księżom nie ufam ludziom nawet sobie nie. pustka w tym pokoju jest gęsta pożera całe moja małe ja mam ochotę wywalić wszystkie rzeczy rozbić szkła oddam ci wszystko zapakuję w kokardę szukam tylko: prawdziwości czy czujesz? mówią, że takie jest życie chyba tak tak to jest mieć nie znaczy być nie będzie lepiej może gorzej też nie muszę łykać lit nastrój jest w dziwnym pudełku nie wiem, co czuję nie wiem co jest dobre, a co normalne nadal wariuję nie widzisz tego moja głowa ma za dużo do zrobienia za dużo odbiera sygnał na full oszukuję siebie? czy to jakiś nowy level gdzie ja jestem tak żyj, taki bądź mów wszystko nie możesz pomarzyć nauczyłam się nie mówić wszystkiego i nie we wszystko wierzyć w końcu nadejdzie dzień, gdzie zacznę myślę poważnie o pieniądzach barmanów tu nie ma jeśli chcesz się napić idziesz na park zimno, a tam zimniej piwo ochładza, a potem rozgrzewa i znowu zamarzasz nawet nie potańczysz z sarenkami żadnej tu o tej porze nie widzę każdy chce czegoś innego ja was nie muszę rozumieć wy mnie tym bardziej skazana na ludzką ślepotę oczy mam ze szkła zmieniają kolor okoliczności kolorują zieleń uzucia smutny błękit lato zakończone idziemy za liśćmi moje plany zaginęły zostały myśli zgładzę cię nimi a teraz chcę zarabiać kupuję colę wiśniową jak nakazała lana pigułka powoduje znośne uczucie zapomnienia zapraszam cię jako przyjaciółkę od umierania to tylko u nas nikt nie musi wiedzieć ani oceniać zapalimy razem cygara zapalimy kolejne świece puszczę Melanie mój dom jest pełen skrzynek ze skarbami z poprzedniej epoki mądrość ze środka nie z książek możesz mnie czytać do woli dam słowa do porannej kawy w pustce nadal w próżni smakuję samotnością społeczeństwo codziennie chce we mnie pchać zgniliznę nienawidzę dawnej siebie ciągle myślę o śmierci, lecz nie chcę jej osądzam siebie na szkle krew płynie z kolan nie czuję nic nie ma stąd ucieczki nie ma żadnych drzwi wypuście ten pieprzony smutek ze mnie niech odleci przez uchylone okno znowu palę, by nie słyszeć otrutych myśli tylko ja siebie ocenię twoje zdanie mnie nie obchodzi spróbuj tu wejść zobaczyć jak się czuję z głową z jedenastego innego wymiaru spotykam twój płomień możemy być ostatnimi na tej ziemi cały naród pogrąża się w modlitwie łapię cię za szyję polując na język reszta w nas reszta u nas a my przeciwko reszcie wszyscy umierają wystrzały budynki płoną a ja tęsknię, choć cię nie znam wiem tylko, że to przyjdzie zjawisz się znikąd połączymy siły wydostaniemy się i będziemy naiwnie jedni.
  17. Kojarzę ale nie zapoznawałem się A uja tam przerywa Ja serio jestem pogodzony ze swoimi ułomnościami ale o ile to pomaga nie zwariować i czerpać radość z życia to jednak każdy atak jest jakby od nowa przechodzeniem przez to samo i męczy okrutnie. Akceptuje se go teraz w domu a jutro znowu będzie walka jakby pierwszy raz to było. Różnica tylko taka, że po tylu latach (i na lekach) łatwiej to przeczekać i nie dać po sobie poznać że w głowie bajzel
  18. Nareszcie zupę ugotowałam bo dawno zup nie jadłam
  19. Liczy liczy. Ciekawe ile takich przypadków musiało być w pokoleniu obecnych babc i dziadków ...
  20. Z jedzeniem nie mam aż takiego problemu. Jem raczej mało. Na słodkie czasem ochota większa, ale bez przesady, nie obżeram się czekoladkami, itd. Myślałem, że ruch w pracy coś pomoże, ale przez ostatnie miesiące nic się nie zmieniło. Nie wiem, może czas na zmianę leków. Tylko o ile z Paro nie będzie to aż taką trudnością, to bez Pregi życia nie wyobrażam już sobie...
  1. Pokaż więcej elementów aktywności
×