Skocz do zawartości
Nerwica.com

Alienated

Użytkownik
  • Postów

    3 485
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez Alienated

  1. Tak nie zagłębiając się w szczegóły, są chwile kiedy wszystko wydaje się być do dupy. Chyba wszyscy doskonale znamy to uczucie. A powody wbrew pozorom są w większości przypadków bardzo podobne...
  2. Alienated

    zadajesz pytanie

    Zazwyczaj około dwóch. Na więcej jakoś brak czasu... Twój sposób na to, by nie rozsypać się psychicznie do reszty?
  3. Dzisiaj wyjątkowo i ja mam ochotę się porżnąć, choć nie robiłem tego od jakichś piętnastu lat. Nie jestem pewien czy to zasługa kilku dni wolnego i w związku z tym okazji do zorganizowania sobie pod rząd pięciu wieczorów przy przysłowiowym drinku, czy też kryje się za tym coś głębiej... A może właśnie wiem doskonale w czym rzecz tylko nie chcę się przyznać nawet przed samym sobą
  4. Tracący sens życia, muszę przyznać, że na ogół z zainteresowaniem przeglądam zakładane przez ciebie tematy. Mamy pod pewnymi względami zbliżone podejście do otaczającej rzeczywistości z tą niewielką różnicą, że ja chyba troszeczkę lepiej sobie z sobą radzę Trudno mi tutaj cokolwiek zasugerować ponieważ generalnie zgadzam się z tym, co napisałeś. Są ludzie, którym nawiązywanie nowych kontaktów z innymi nie nastręcza żadnych absolutnie trudności oraz tacy, którzy pomimo swoich usilnych starań nie osiągają na tym polu sukcesów. Jeśli idzie o tych pierwszych, zastanawiającym może niekiedy wydawać się fakt, że atrakcyjność fizyczna, stopień wyedukowania czy też po prostu poziom reprezentowany przez danego osobnika, niewiele mają tutaj do rzeczy. Spotykałem niejednokrotnie osoby płytkie, z wyglądu nieciekawe oraz zupełnie niesympatyczne w obejściu, akceptowane jednak przez otoczenie i cieszące się jego szacunkiem. Osobiście pojęcia nie mam z czego taki akurat stan rzeczy wynika, ale sam z reguły staram się trzymać takich ludzi na dystans. Nie ułatwia mi to życia i prowadzi niekiedy do sytuacji konfliktowych, z którymi niestety nie zawsze potrafię właściwie się uporać, ale mam już taką swoją hierarchię wartości i jestem pod tym względem odporny na wpływ ogółu. Tych bardziej przyjemnych w odbiorze również spotykam i jestem pełen podziwu odnośnie łatwości, z jaką zjednują sobie aprobatę innych. Jest to coś coś, nad czym mnie samemu przychodzi niekiedy ciężko się napracować. Przyznaję, że mam tutaj nieco utrudnione zadanie ze względu na własne, pod wieloma względami, mało ciekawe położenie, jednak przynajmniej trzeba próbować jakoś sobie radzić
  5. Jasne, nie robimy przecież tego chyba z powodu chęci wyróżnienia się spośród szarego tłumu. Część z osób praktykujących samookaleczanie motywuje to właśnie w ten sposób, jednak dotyczy to głównie ludzi jeszcze młodych i niedojrzałych emocjonalnie. Z tego, co piszesz, wnioskuję, że ten etap to w twoim przypadku przeszłość? Co się tyczy wrażliwości na opinie innych, też kiedyś wydawało mi się, że mam to głęboko gdzieś. Aktualnie natomiast, stale towarzyszy mi świadomość tego jak bardzo zależny jestem od otoczenia, z którym zmuszony jestem stykać się na co dzień bądź po prostu odczuwam potrzebę kontaktu.
  6. Pstryk, terapię mam już za sobą, choć powodem zgłoszenia się na nią były zupełnie inne przypadłości i trapiące mnie od lat problemy. Tych ostatnich, nawiasem mówiąc, i tak nie udało się rozwiązać, ale cieszę się, że miałem przynajmniej okazję spróbować zmierzyć się ze wszystkim w takiej nowej trochę dla mnie wówczas formie. Odnośnie leków, część z przepisywanych mi przez psychiatrów zażywam od lat, z części niedawno samodzielnie zrezygnowałem i ogólnie nie potrafię powiedzieć czy ich stosowanie przynosi jakiekolwiek efekty, poza placebo oczywiście. Na poprawę koncentracji biorę Piracetam. Mam za sobą już kilkumiesięczne doświadczenie z tym farmaceutykiem. W pewnym stopniu jest on może skuteczny, ale przypadki, jak opisane przeze mnie wcześniej jednak się nadal zdarzają i być może nie tędy droga...
  7. Jeśli chodzi o samookaleczenia, przerabiałem temat dawno temu. Do dziś miewam stany, kiedy chętnie odreagowałbym w taki właśnie znany sobie z przeszłości sposób, rozsądek jednak bierze tutaj górę. Mam świadomość, że już teraz, dla niektórych, widok moich pokaleczonych ramion nie jest niczym normalnym i nie widzę potrzeby dodatkowo pogłębiać poczucia wyobcowania wynikającego także z wielu innych, dotyczących mojej osoby, szczegółów prywatnego życia...
  8. I prowadzisz w takim stanie? Czy to aby nie zbyt duże ryzyko?
  9. Ogólnie problem nawracających myśli samobójczych to dla mnie chleb powszedni. Przepisano mi ostatnio w związku z tym leki przeciwdepresyjne, które wykupiłem, z obawy jednak przed skutkami ubocznymi zdecydowałem się zaczekać z ich zastosowaniem do momentu aż będzie naprawdę źle. Poza tym nerwica, ciągłe w związku z tym rozkojarzenie i problemy z zapamiętywaniem. Jeśli chodzi o używki grubszego kalibru, jest to sprawa z odległej przeszłości i przez całe lata funkcjonowałem zupełnie normalnie. W przeciągu ostatnich kilku miesięcy natomiast już dwukrotnie zdarzyło mi się pozostawić w miejscu publicznym wszystkie dokumenty, gotówkę oraz kartę płatniczą (ostatnio na około półtorej godziny!). Moim zdaniem, to powoli przestaje być zabawne
  10. No ja rozumiem, że przyczyny mogą być bardzo różne, przy czym część z nich jest charakterystyczna dla jedynie wieku podeszłego i nas tutaj jakby trochę mniej dotyczy. Poza tym wcześniejsze eksperymenty z substancjami psychoaktywnymi również nierzadko nie pozostają tu bez znaczenia. Napiszę tak: jestem zdania, że sam mam już uzasadnione podstawy do niepokoju i szukam chyba po części jakiegoś cienia nadziei. Przymierzam się powoli do wizyty u neurologa, która nie wiem czy cokolwiek zmieni, jednak chciałbym, ażeby wypowiedział się tutaj specjalista. Perspektywa suplementacji lekami dla chorych na Alzheimera w moim wieku jakoś niespecjalnie napawa mnie optymizmem i boję się czy pewnego dnia sprawy nie zajdą tak daleko, że najrozsądniejszym wyjściem będzie po prostu skończyć z tym wszystkim raz na zawsze
  11. Miałem już okazję przejrzeć kilka podobnych tematów, czy to na tym forum, czy też w innych miejscach. Generalnie rzecz sprowadza się do tego, że ludzie sygnalizują istnienie problemu, wspominają o stosowanych zazwyczaj w tego rodzaju przypadkach substancjach wspomagających etc... Mnie natomiast interesuje ilu osobom udało się całkowicie ze wspomnianą przypadłością uporać. Czy jest to w ogóle możliwe, czy też mamy tutaj do czynienia z biletem tylko w jedną stronę i pozostaje się pogodzić ze świadomością, że z czasem może być już tylko gorzej??? -Perspektywa raczej mało pokrzepiająca jeśli wziąć pod uwagę chociażby fakt, że poważne zaburzenia pamięci i koncentracji coraz częściej dotyczą ludzi ciągle jeszcze młodych, którzy z powodzeniem powinni radzić sobie bez żadnych dodatkowych stymulantów...
  12. To tak a propos Sepultury:) Świetny kawałek sprzed dwudziestu lat z haczykiem, żywiołowe wykonanie i rewelacyjny montaż. Zainteresowanym polecam! Reszta i tak nie zrozumie:)))
  13. Alienated

    zadajesz pytanie

    Owszem. Osoba, która czyni to w sposób może nie do końca świadomy, jednak zawdzięczam jej bardzo wiele. Twoja największa obawa w związku z rozpoczynającym się nowym rokiem?
  14. Jest! I szkoda byłoby ją przedwcześnie zaprzepaścić. A pakowanie się z własnej woli w układy, gdzie ludzie poniżej twojego poziomu ustalają ci harmonogram zajęć naprawdę do najlepszych pomysłów nie należy. Dasz radę! Grunt to wytrzymać jeszcze tylko troszkę:)
  15. Witaj! Moja sugestia jest jak najbardziej oczywista. Jeśli do tej pory pomimo niesprzyjających, twoim zdaniem, okoliczności potrafiłaś podołać wymaganiom, jakie stawia przed tobą kontynuowanie własnej edukacji, powinnaś pomęczyć się jeszcze troszkę i doprowadzić sprawę do końca. Wszelkie uzasadnienia przychodzące mi w tej chwili na myśl są tak logiczne, że wyszczególnianie każdego z nich z osobna byłoby zahaczaniem o banał:) Co się natomiast tyczy zakładania rodziny i w ogóle chęci usamodzielnienia się, nie ma sensu robić tego wszystkiego od zaraz. Później można żałować zbyt pochopnie podjętych decyzji. Komuś w twoim wieku nie powinno się donikąd śpieszyć:) Całe życie przed tobą a wraz z nim pewnie jeszcze niejedno rozczarowanie, ale wierz mi wiele osób chciałoby być w takim położeniu, w jakim ty znajdujesz się obecnie i piszę to doskonale rozumiejąc przez co przechodzisz. Pozdrawiam! Ps. COF???
  16. Alienated

    Muzyka...

    Ktoś tutaj na forum wspominał ostatnio o Dmuchawcach latawcach itd...:) Przyszedł mi w związku z tym na myśl kolejny archiwalny kawałek, którego wartość pewnie niewielu będzie w stanie dzisiaj docenić, ale co tam:) http://www.youtube.com/watch?v=jmUAouV5v8s
  17. Co się stało z oznaczeniami płci każdego z użytkowników forum???
  18. Moje podejście jest również dość sceptyczne. W przypadku konsultacji prywatnych w grę wchodzi ryzyko utopienia całkiem sporych pieniędzy bez jakiejkolwiek gwarancji powodzenia. Terapeuci natomiast przyjmujący w placówkach państwowych najprawdopodobniej nie potraktują nas z należytą uwagą. Jakiś jednak pomysł odnośnie dalszego postępowania ze swoim problemem wypadałoby mieć...
  19. Alienated

    1!

    A propos cenzury, trochę zastanawia mnie, że wszystkie te ozdobniki zawarte w pierwszym poście znalazły się tutaj w wersji nieokrojonej:) Co się natomiast tyczy samego Sylwestra, osobiście za tego rodzaju okolicznościami nie przepadam. Jak już tu gdzieś kiedyś pisałem, z dwojga złego chyba znacznie lepiej znoszę wigilię. -Jeśli złapiesz doła, będzie to jak najbardziej na miejscu. W Sylwestra natomiast przyjęło się, że wszyscy gdzieś się bawią i generalnie powinno być wesoło. Jeśli nie jest, cała ta atmosfera, od której raczej nie sposób się odciąć, dobija nas jeszcze bardziej... Nawiasem mówiąc spodziewałem się tu dzisiaj zupełnych pustek a z tego, co widzę kupa ludzi pozostała w domach:) A bo to u nas jakoś specjalnie wesoło???
  20. Tym co mnie powstrzymuje przed samobójstwem jest chyba przede wszystkim świadomość, że idealne sposoby nie istnieją a nawet jeśli, to przeciętnemu zjadaczowi chleba na ogół brak dostępu do środków pozwalających ów zamiar w sposób względnie mało drastyczny zrealizować. Każda z popularnych metod odebrania sobie życia posiada swoje mankamenty, których z reguły decydując się już na ten ostateczny krok nie jesteśmy w pełni świadomi. Dawno temu miałem okazję przekonać się o tym na własnej skórze i wierzcie mi, że kiedy sprawy zaczynają iść nie po naszej myśli robi się naprawdę niewesoło. Poza tym samobójstwo to często kwestia impulsu. Spróbujmy więc też wziąć pod uwagę wszelkie konsekwencje ewentualnego nieudanego podejścia takie jak trwałe uszkodzenia narządów wewnętrznych tudzież kalectwo, z którym przyjdzie nam później kontynuować swoją i bez tego żałosną egzystencję. Wiem, że często obierając sobie za przykład kogoś ze świata popkultury bardzo łatwo dojść do wniosku, że skoro jemu się udało, dlaczego w moim przypadku miałoby być inaczej. Prawda jest jednak taka, że wszystko co wiemy na temat śmierci takiej osoby ogranicza się do informacji przekazywanych nam za pośrednictwem mediów. Nikt jednak tak naprawdę nie jest w stanie w pełni zobrazować nam jak przebiegała agonia tego człowieka, ile czasu zajęło nim w końcu odszedł, jakie były jego ostatnie myśli etc... Ja ze swojej strony jestem niemal przekonany, że wielu z tych nieszczęśników w panice dochodziła do wniosku, który da się zawrzeć w jednym prostym stwierdzeniu: "O kurwa co ja zrobiłem", niestety tego rodzaju refleksja przychodzi na ogół w momencie, kiedy nie ma już odwrotu... [Dodane po edycji:] Nie wiedziałem, że słowa będące w powszechnym użyciu zastosowane w odpowiednim kontekście podlegają cenzurze???
  21. Alienated

    "Dobre rady"

    No tak, weźmy jednak pod uwagę, że jak to już zostało powiedziane we wstępie tego rodzaju rady otrzymujemy od osób nie mających pojęcia o mechanizmach działania choroby, ani też nie posiadających żadnych własnych doświadczeń w tym względzie. Często w dobrej wierze serwują nam one podobne banały, bo przecież coś powiedzieć wypada. Jest to ich uproszczony sposób odniesienia się do sytuacji, której zrozumieć nie potrafią. Są sprawy, o których z większością ludzi nie ma sensu w ogóle dyskutować ponieważ jest to po prostu bezcelowe... Z własnego poletka dorzucę przykład pewnej pani doktor -specjalizacja: psychiatria, która na będące efektem nerwicy zaburzenia krążenia zaproponowała mi... wkładanie rąk pod ciepłą wodę Dodam, że była to dla mnie wówczas jedna z na tyle intensywnych somatyzacji, że w zasadzie kompletnie uniemożliwiała normalne funkcjonowanie. No cóż, wypada pogratulować poczucia humoru albo... współczuć tak rażącego braku kompetencji...
  22. Alienated

    Wesołych Świąt !

    W takim razie i ja dodam coś od siebie
  23. Tutaj znalazłem dość interesujący materiał, który powinien zwrócić uwagę przynajmniej niektórych spośród osób tu obecnych. Nie popadajmy jednak w skrajności i nie traktujmy wszystkiego, o czym usłyszymy zbyt poważnie. Większość z nas ma za sobą, często długoletnie, doświadczenia z różnego rodzaju medykamentami i jest to niekiedy jedyny sposób aby pozwolić nam jako tako funkcjonować...
  24. Nie! Nie w tym temacie Swoją drogą Malibu z mlekiem, dobra rzecz! -Ostatni raz piłem jakieś prawie dziesięć lat temu...
×