-
Postów
3 485 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez Alienated
-
Ponawiam swoją odpowiedź, jako że wczorajszy post zniknął Korzystam z Firefoxa, którego na bieżąco staram się aktualizować. Nawiasem mówiąc dwukrotnie zdarzyło się, że opisany powyżej problem samoistnie ustępował na chwilę bez wyraźnej tego przyczyny??? PS. Informuję o tym dopiero teraz ponieważ wcześniej, zajęty innymi sprawami, zupełnie przeoczyłem rozwój tematu...
-
Jeśli chodzi o lekarzy z ulicy Żołnierskiej przyjmujących na pierwszym piętrze, pamiętam swoją wizytę u Dr. Kubickiej. Pojęcia nie mam czy w dalszym ciągu można się tam na nią natknąć ponieważ cała historia miała miejsce w 2002 roku, w każdym razie jest to osoba, której zdecydowanie zainteresowanym nie polecam! Byłem wtedy w naprawdę kiepskim stanie, co zostało przez nią skwitowane przy użyciu dość opryskliwego tonu: "Nie chce się panu pracować". Poza tym, kompletnie nie miała pojęcia z czym do niej przychodzę choć, można powiedzieć, wyłożyłem jej wszystko na tacy. Po kilku wizytach zaproponowała mi konsultację u lekarza innej specjalności, którą odbyłem przecież parę miesięcy wcześniej (w sumie odwiedziłem chyba ze trzy osoby z tą specjalizacją). Żeby było zabawniej na wstępie wspominałem jej o tych wizytach, co najwidoczniej uleciało jakoś kobiecinie z pamięci... Kompletna ignorancja, nieudolność i do tego gburowate podejście do pacjenta...
-
Teoretycznie rzecz ujmując przynajmniej, wydawać by się mogło, że osoby z podobnymi problemami znacznie lepiej będą potrafiły siebie nawzajem zrozumieć. Inna sprawa, że określenie "depresja" jest w dzisiejszych czasach często nadużywane i stosowane, w odniesieniu do własnego stanu, przez ludzi, którzy często nie mają tak naprawdę pojęcia czym ona jest. Sam na ten przykład wolę używać zamiennika w stylu "epizody obniżonego nastroju", czy czegoś w podobnym stylu. A zaznaczyć muszę, że często przechodzę przez całkiem poważne tego typu kryzysowe sytuacje...
-
Też swego czasu miałem postawioną diagnozę: Osobowość typu Borderline. Nawiasem mówiąc, być może jest ona obecnie znacznie bardziej adekwatna do mojego stanu niż wówczas. Jakoś jednak trzeba sobie radzić i próbować wychodzić naprzeciw swoim potrzebom. Wymaga to niekiedy ogromnej mobilizacji, jednak co zrobić Trochę martwi mnie tylko, że z tą wewnętrzną mobilizacją jest ostatnio coraz gorzej i już teraz boję się dnia, kiedy nie będę w stanie sprostać pokładanym we mnie oczekiwaniom
-
Kolejne związki może i owszem pozwalają jakoś zmobilizować się na dłuższą chwilę, jeśli jednak ktoś ma skłonności do popadania w depresję, ta -prędzej czy później- i tak da o sobie znać. Tym samym utrzymanie takiej znajomości staje się niekiedy bardzo trudne. Ja sam, aby nie zranić kogoś po raz kolejny, staram się zachowywać możliwie bezpieczny dystans. Dla większości osób jednak, ta wolna przestrzeń, którą próbuję sobie zapewnić jest zbyt duża. Ludzie potrzebują bliskości, z którą nie każdy potrafi radzić sobie jednakowo dobrze.
-
Czuję się nieciekawie . Niewiele w nocy spałem, właściwie tylko jakieś dwie czy trzy godziny rano. Siedzę przed komputerem od ładnych kilku godzin, zupełnie bez pomysłu na kreatywne wykorzystanie dostępu do internetu. Pojęcia nie mam co zrobię z resztą dnia, choć już właściwie doskonale wiem, że będzie to NIC. Dla mnie niestety weekend dobiega powoli końca. Ostatnie chwile na pozbieranie się do kupy po dwóch nocach imprezowania ze znajomymi i konieczność pogodzenia się z bolesnym faktem, że od jutra znów czeka mnie cały tydzień zmagań z podłym nastrojem bez żadnej możliwości ucieczki od tego bagna szarej codzienności:( .
-
Wczoraj (jak dla mnie to piątek, choć teoretycznie mamy już niedzielę), byłem na imprezie u znajomych i przy tej okazji zupełnie przypadkowo przypomniałem sobie pewien stary, dla niektórych pewnie już bardzo stary kawałek. Pomimo, że od premiery upłynęło już prawie trzydzieści lat, numer do dziś nie traci nic ze swej świeżości. Link do wersji oryginalnej: http://www.youtube.com/watch?v=wSEVhQoka8E&NR=1 ... I współczesna, moim zdaniem całkiem udana, przeróbka:) http://www.youtube.com/watch?v=4jU0RBUD3wg Nawiasem mówiąc, ELO ma zagrać niebawem w Szczecinie...
-
Inicjacja z prostytutką
Alienated odpowiedział(a) na tracący sens życia temat w Problemy w związkach i w rodzinie
Do autora tematu. Przeglądam sobie wątek już od jakiegoś czasu i widzę, że opinie poszczególnych użytkowników są dość zróżnicowane. Nie wiem czy pomysł, który tutaj zaproponowałeś istotnie zamierzasz wcielić w życie, czy też bardziej interesowało cię wywołanie burzliwej dyskusji dającej ci możliwość w niej uczestnictwa??? Załóżmy jednak, że rzeczywiście szukasz sposobu na dość może niecodzienne, ale jednak rozwiązanie własnych problemów. Wbrew temu co sugerują tutaj niektórzy proponowałbym jednak spróbować Masz już swoje lata a z tego co piszesz wnioskuję, że twój charakter nie predysponuje cię do zaspokojenia potrzeb, o których tu mowa w sposób konwencjonalny. -Przynajmniej jeśli chodzi o ten pierwszy raz. Trwając dalej w tym stanie pogłębiasz jedynie swój pesymizm a towarzyszące temu poczucie presji społecznej stopniowo coraz bardziej zacznie rujnować ci życie. Nie jesteś ani pierwszym, ani ostatnim, który swoje życie seksualne rozpoczyna w taki właśnie sposób. Nie musisz też wcale później zwierzać się z tego każdej napotkanej przez siebie osobie. Istnieje pewne ryzyko, że jeśli i tutaj dasz plamę zdołujesz się jeszcze bardziej. Jeśli natomiast umiejętnie rozegrasz swoje karty możesz tylko sobie pomóc. Znajdzie się z pewnością wielu takich, którzy powiedzą ci, że takie postępowanie nie jest do końca normalne. Weź jednak pod uwagę, że są ludzie, którym z normalnością jakby nie bardzo po drodze;) Być może sam właśnie jesteś jednym z nich. Nie jest to wcale powód ażeby popadać w coraz większe doły. Weź po prostu sprawy we własne ręce i walcz o to, co ci się od życia należy nie przebierając w środkach;) Nie bacząc przy tym na opinie ogółu:) Naucz się stopniowo czerpać radość z codziennej egzystencji a być może szczęście zacznie uśmiechać się wkrótce i do ciebie:) ...Pewnie mnie tu zaraz ludzie zlinczują za namawianie "do złego", ale taka jest właśnie ocena sytuacji z mojego punktu widzenia;) -
W takim razie, właściwie sama odpowiedziałaś sobie tutaj na postawione przez siebie pytanie. Najprościej będzie podpytać twoją terapeutkę, która z pewnością podsunie ci jakiś trop:) Nawiasem mówiąc z twojego nicka wnioskuję, że jesteś jeszcze osobą bardzo młodą (być może się mylę), twój związek z partnerem mającym skłonność do nadużywania alkoholu natomiast, nie jest wynikiem określonych predyspozycji z twojej strony a jedynie dziełem przypadku. Żeby wyciągać jakieś miarodajne wnioski na swój temat odnośnie tej kwestii musiałabyś już kilkakrotnie znaleźć się w analogicznym położeniu. Jeśli uważasz, że cała ta sytuacja jest dla ciebie szkodliwa, z pewnością nie jest jeszcze za późno aby spróbować coś zmienić. Życzę powodzenia;)
-
Ze względu na późniejsze konsekwencje w przypadku ewentualnego niepowodzenia:) Co w zachowaniu innych uważasz za wyjątkowo żenujące i szczególnie godne potępienia?
-
Spotkałem się kiedyś z opinią jakobyśmy my, płeć męska wyszukiwali sobie partnerki na podobieństwo własnych matek. Nigdy jednak nie natknąłem się na naukowe uzasadnienie tej tezy. Prawdę powiedziawszy nie zadałem sobie nawet trudu, ażeby wnikliwiej zbadać temat. W oparciu o własny przykład stwierdzam, że to kompletny absurd! Nie staram się tutaj odnieść krytycznie do twojego pytania Lena a jedynie wypowiadam własną opinię Przez ciekawość spytam, czy twoim zdaniem można doszukać się w tym twierdzeniu choć odrobiny logiki? Chodzi mi o osobiste doświadczenia?
-
Kawałek, który równych dwadzieścia lat temu był niesamowicie popularny i który pozostaje takim do dnia dzisiejszego. Ogólnie rzecz biorąc coś co wszyscy znają i w zależności od preferencji cenią bądź też nie... http://www.youtube.com/watch?v=K7588xjPaMU Zastanawia mnie natomiast czy jest ktoś, kto potrafi skojarzyć ten, pochodzący z tego samego albumu numer. W moim osobistym odczuciu nie ustępujący pod względem poziomu pola utworowi zaproponowanemu powyżej... (???). http://www.youtube.com/watch?v=yLpMIjGrJS4
-
Śmierć -Coś, o czym myślę bardzo często!
-
Starość -Coś o czym staram się nawet nie myśleć!
-
Nie do końca, aczkolwiek jak najbardziej szanuję twoje zdanie. Odmienność poglądów nie jest już dla mnie przyczyną dyskryminowania innych, jak miało to miejsce w czasach młodości. Czy brałaś może udział w psychoterapii (indywidualnej/grupowej)? Jakie są twoje opinie na ten temat?
-
Nie walczę z nimi. Zwykle pozwalam się im ponieść, co chyba nie jest najlepszym rozwiązaniem... Twój stosunek do religii?
-
Szkoda mi tego dworca. Zawsze bardzo pozytywnie mi się kojarzył. Wyjazdy na wakacje itd. Na szczęście zdążyłem zrobić kilka pamiątkowych zdjęć, kiedy jeszcze funkcjonował... Pogorszenie nastroju -coś nieuniknionego w niektórych sytuacjach. [Dodane po edycji:] Ech, znowu się spóźniłem. Gdzie się podziały powiadomienia, o wcześniejszych postach, które kiedyś były standardem?
-
Fakt, że w tym momencie ów człowiek tak wszystko postrzega nie oznacza niestety, iż stan ten będzie trwał nieprzerwanie. Dlatego może lepiej zachować pewien margines ostrożności... Problem, który spędza ci sen z powiek?
-
Zaglądałem na wątek dotyczący tego miasta. Bywam tam czasami:) Ostatnio jakieś półtora miesiąca temu, choć tylko na chwilę. Widziałem przygotowany do rozbiórki stary dworzec PKS. Nowy kompletnie mi się nie podoba... [Dodane po edycji:] Również przepraszam Monikę. Tylko na chwilkę:)
-
Złe samopoczucie -Początek tygodnia:( Ps. Co tam ciekawego w Kaliszu? [Dodane po edycji:] Ooops! Nie zostałem uprzedzony o nadejściu wcześniejszego posta!
-
Karuzela -Nieprzyjemne wspomnienie pierwszych doświadczeń z alkoholem
-
Wata cukrowa -Wesołe miasteczko.
-
Coś na rozruch http://www.youtube.com/watch?v=s61vUKggL-Q
-
Motyle w brzuchu -Fantazja na haju