-
Postów
3 485 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez Alienated
-
Salieri, w końcu coś na temat. Z całym szacunkiem dla tego, co piszesz tu na forum, ale czy nie uważasz, że wrzucanie tego samego linka na większości aktywnych ostatnio wątków jest lekką przesadą? Jeśli ktoś będzie chciał, z pewnością przeczyta i zupełnie nie ma sensu powtarzać się aż tyle razy.
-
Mnie się kilka lat temu w jednym z lokalnych supermarketów przydarzyła taka historia, że kobieta spojrzała na mnie "maślanymi" oczami i wyszeptała:"Pan Jezus" [Dodane po edycji:] Co się natomiast tyczy tematu, pewnie niewielu z was wie, ale jakoś tak na początku lat dziewięćdziesiątych ukazała się książka zawierająca opisy sposobów odebrania sobie życia. Była to publikacja w podtytule adresowana do ludzi nieuleczalnie chorych oraz tych, dla których dalsza egzystencja z różnych powodów wydawała się nie do zniesienia... Nie wiem dokładnie jak rzecz przedstawiała się w naszym kraju, ale bodajże we Francji kilka osób zdecydowało się skorzystać z proponowanych tam rozwiązań i ostatecznie cały nakład wycofano ze sprzedaży. Nie pamiętam dokładnie kto był wydawcą polskiej edycji, w każdym razie pozycja ta zdaje się również dość szybko zniknęła z księgarń. Wszystkich tych, którzy już teraz ostrzą sobie zęby na ten materiał muszę niestety rozczarować, ponieważ sam szukałem go w internecie i niestety bezskutecznie...
-
Piosenki które Was uspakajają, dają siłe...
Alienated odpowiedział(a) na Jasmina88 temat w Kroki do wolności
Jeśli chodzi o bardziej stonowane numery Kate Bush, myślę, że ten nadaje się tutaj idealnie:) -
Piosenki które Was uspakajają, dają siłe...
Alienated odpowiedział(a) na Jasmina88 temat w Kroki do wolności
Powiedziałbym, że całkiem przyzwoity poziom jak na przedstawiciela francuskiej sceny. Chociaż muszę tutaj nadmienić, że nie śledzę już od dawna tych wszystkich nowości i trudno mi ocenić jak ten materiał prezentuje się na tle dokonań konkurencji... Dla kontrastu proponuję coś o rzeczywiście relaksującym charakterze: -
Piosenki które Was uspakajają, dają siłe...
Alienated odpowiedział(a) na Jasmina88 temat w Kroki do wolności
Mnie tak naprawdę muzyka sama w sobie już chyba nie uspokaja. Jestem non stop spięty i kompletnie nie potrafię się rozluźnić ani skoncentrować uwagi na słuchanych dźwiękach. Pakuję oczywiście w siebie chemię przepisywaną mi przez psychiatrów, ale oprócz tego, że pozwala mi ona w jakimś stopniu zredukować wewnętrzne napięcie, zmniejsza także wrażliwość na bodźce docierające do mnie z zewnątrz:( Trzymając się jednak formuły wątku, oto jedna z przykładowych propozycji: -
Trochę starego dobrego popu sprzed ćwierćwiecza. Tak dla relaksu . http://www.youtube.com/watch?v=uxUJPry5CTE Pamięta ktoś ten kawałek??? [Dodane po edycji:] Żeby nie było, mam tutaj coś równie starego, choć z nieco innej półki .
-
Później, przynajmniej pod tym względem, jest już niestety tylko gorzej... No chyba, że komuś gdzieś się bardzo spieszy .
-
Korba, Wiem, ale kiedy pomyślę, że za lat kilkanaście stuknie mi pięćdziesiątka zupełnie nie jest mi do śmiechu . Młodym czytelnikom wyjaśniam, że po trzydziestce czas nie płynie już takim samym tempem jak, kiedy jest się nastolatkiem . Subiektywnie mamy wrażenie jakby nieustannie przyspieszał. Co oznacza iż wspomniany przeze mnie okres w przybliżeniu może równać się zaledwie połowie tego, czego doświadczyłbym będąc powiedzmy o połowę młodszym .
-
Nawiązując do tytułu wątku, sam mój wpis oznacza, że ową "magiczną" granicę wieku zdążyłem już przekroczyć . Kłopot w tym, że z chwilą kiedy to nastąpiło poczułem się odrobinę nieswojo i z każdym kolejnym rokiem coraz trudniej zaakceptować mi swój wiek. Do czterdziestki jednak na szczęście trochę mi jeszcze zostało .
-
W takim razie i mnie wypada się przyznać, choć osobowość mam niedojrzałą i gdzieś tam w głębi wciąż czuję jakbym miał około dwudziestki . -Zdając sobie jednocześnie sprawę, że czas płynie nieubłaganie i liczne związane z tym ograniczenia nie omijają także i mojej skromnej osoby. Ot taki maleńki paradoks .
-
Zadziwiasz mnie koleżanko droga . Nigdy by mi chyba nie przyszło do głowy podejrzewać cię o tendencje samobójcze... Przypuszczałbym raczej, że należysz do osób doskonale odnajdujących się w zastanej rzeczywistości. Poza tym dla kogoś w naszym wieku potrzeba już albo naprawdę silnego impulsu z zewnątrz, albo też epizody obniżonego nastroju stają się na tyle intensywne, że nie jesteśmy w stanie sprawować nad nimi kontroli i z czasem dochodzimy do wniosku, że ciągnąć tego wszystkiego dalej i tak nie ma sensu...
-
Rozumiem, że odpowiada ci przyjmowanie takiej dominującej pozycji w stosunku do partnera:)
-
No tutaj Korba akurat nie mogę się z tobą nie zgodzić:) Osobiście pamiętam ten numer z początku 1997 roku, choć w rzeczywistości jest odrobinę starszy. Jest jeszcze inna jego wersja dostępna na You Tube. -Trochę bardziej popeliniasta i zdecydowanie mniej interesująca. Podobny pod względem stylistyki i poziomu jest też ten kawałek:
-
Skończy się pewnie nijak ponieważ mało jest chętnych, aby pisać w tym wątku .
-
Kłopot zaczyna się wówczas, kiedy marzenia dotyczą w istocie naszych podstawowych potrzeb, bez możliwości zaspokojenia których nie wyobrażamy sobie życia. Jak sobie radzimy? Standardowo. Faszerujemy się chemią, uczestniczymy w sesjach terapeutycznych -zarówno indywidualnych jak i grupowych. Ogólnie rzecz biorąc jest do kitu, ale od dziecka wmawiają nam, że przecież żyć jakoś trzeba, niezależnie od tego jak bardzo to życie wydaje się nam beznadziejne .
-
Nieprzerwanie leki zażywam już od jakichś siedmiu lat. Nierzadko zdarzało mi się nie najlepiej reagować na niektóre z nich. Jeżeli uznawałem, że skutki uboczne będące efektem przyjmowania konkretnego środka w sposób znaczący utrudniają moje funkcjonowanie w społeczeństwie po prostu z niego rezygnowałem. Możliwości jest naprawdę wiele i nie widzę potrzeby męczyć się z lekiem źle tolerowanym przez organizm skoro mamy do wyboru tyle zamienników o podobnym działaniu .
-
W moim przypadku, jak już wcześniej wspominałem, również nie pośpię dłużej niż około trzy godziny. Wstaję niewypoczęty i rozbity, ale inne niepokojące objawy na szczęście nie występują. Być może ma to też związek z faktem, że rzadko kiedy zdarza mi się przeholować...
-
Nie no, o trzeciej czy czwartej nad ranem, kiedy już coś piję, to ja na ogół dopiero kładę się spać .
-
Co robicie z lekarstwami, ktore wam zostaja ?
Alienated odpowiedział(a) na El Chupacabra temat w Leki
Był tutaj swego czasu na forum koleś, któremu wydawało się, że jest na tyle sprytny, by wyłudzić od niczego nie podejrzewających użytkowników nieużywane przez nich leki. Szczęśliwie jednak osoby sprawujące nad wszystkim kontrolę w porę zorientowały się w czym rzecz . Swoją drogą praktyka przepisywania leków "na zapas" jest chyba całkiem powszechna i jak mniemam po części wynika z chęci uwolnienia pacjentów z konieczności ponoszenia kosztów prywatnych wizyt. Z drugiej jednak strony, jeśli konkretny specyfik nie jest refundowany i do tanich również nie należy, w przypadku gdy nie okaże się on skuteczny także nie stanowi to dla nas korzystnego rozwiązania. Z własnego doświadczenia mogę dodać, że zdarzało mi się już doświadczyć reakcji uczuleniowych na niektóre substancje i zmuszony byłem je odstawiać po jednej, góra trzech tabletkach i w szafkach też co nieco u mnie zalega . -
Piszesz, że przerwałaś ostatnio terapię. Jakiego rodzaju była to terapia i co konkretnie skłoniło cię do podjęcia decyzji o zaprzestaniu jej kontynuacji? Kłopot właśnie w tym, że najbardziej kompetentnymi osobami mogącymi udzielić ci stosownej pomocy są specjaliści z zakresu psychologii/psychiatrii. Tutaj na forum masz jedynie możliwość wymiany poglądów z ludźmi o podobnych doświadczeniach...
-
Zawsze w obliczu perspektywy zbliżającego się końca tygodnia i kilku dni wolnego czuję się lepiej, więc i tym razem nie mogło być inaczej:) Poza tym kilka pozytywnych rzeczy jakie usłyszałem dzisiaj na swój temat przynajmniej teoretycznie powinno poprawić mi nastrój, jednakże obraz własnej osoby, jaki stworzyłem w wyobraźni nie pozwala mi bezkrytycznie przyjąć do siebie tych informacji...
-
Dwadzieścia lat to całkiem spory kawałek czasu. Swoją drogą w tamtym okresie zapewne nie przyszłoby ci do głowy, aby określać się w taki sposób . ... Mam tu jeszcze jeden numer, który bardzo lubię, aczkolwiek wrzucam go ze świadomością, że mało kto na tym forum będzie nim zainteresowany... Czyli, można powiedzieć, bardziej dla siebie niż dla innych . Nieżyjący od kilku lat artysta imponujący w swoim czasie fenomenalną techniką, szybkością będący w stanie zdeklasować samego Malmsteena... -Jeśli ktokolwiek wie kogo mam na myśli .
-
Stary, być może zahaczający jeszcze o czasy PRL-u (1989), teledysk z interesującym tekstem . Link z pozdrowieniami dla koleżanki z forum .http://www.youtube.com/watch?v=pH0QVOCxsHg
-
A ja dzisiaj wyjątkowo imprezuję od południa . Ale spoko, nie mam w zwyczaju tracić kontroli nad sobą, kiedy tylko w zasięgu ręki pojawia się alkohol oraz pretekst, by sobie chlapnąć .
-
Średnio po imprezie zakrapianej alkoholem udaje mi się przespać jakieś trzy, góra cztery godziny. Dlatego zmuszony jestem później odsypiać w ciągu dnia. Nie powiem żebym czuł się z tym rewelacyjnie, ale podchodzę do problemu na zasadzie "coś kosztem czegoś". W przeszłości wyglądało to nieco inaczej i odnoszę wrażenie, że wraz z upływem lat wpływ alkoholu na pogorszenie jakości snu jest coraz bardziej w moim przypadku zauważalny...