Hans
Użytkownik-
Postów
3 747 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez Hans
-
Niektórzy piesi, czy to na pasach czy poza nimi, rzucają się pod koła z przyjemnością, rzucają się, żeby uciec przed tą całą beznadzieją.
-
[videoyoutube=9ZeTJ3PoXTI][/videoyoutube] [videoyoutube=FaBC4hPu_no][/videoyoutube]
-
Schwarzi, nie dziwota, że w Szwecji taka mała przestępczość, skoro mieli rozwinięty program eugeniki, prohibicję, a nazizm cieszył się sporą popularnością do lat 60.
-
Nie lubię ich, a przynajmniej tych, którzy trzymają się zasad tej ich upadłej kultury. U nas w czasach liceum się często kręcili i "dziesionowali", razem z kilkoma białymi, raz mnie chcieli okraść, ale udało mi się uciec. Chyba z dwa lata po tym w dość odludnej okolicy wieczorem spotkałem jednego z nich i jak tak leżał przyjmując trepy uleciała z niego cała buta i pewność siebie. Musiał mieć jakiś regulator głośności, bo im mocniej kopałem, tym miarowo głośnej kwiczał. Całe szczęście uszło mi to na sucho, bo wtedy lokalny gang prowadził z nimi wojnę i wygrywał, sprawa była dość głośna wtedy w całej Polsce, bo miejscowy komendant też jakieś powiązania z tym gangiem miał. Kolega, który z cyganami do szkoły chodził, to z kolei chwalił sobie tę znajomość.
-
Jak zrobią państwo wyznaniowe, to wtedy pozostanie nam ten scenariusz napady->więzienie, oczywiście w Norwegii. Chociaż pojawiłaby się pewnie opcja szukania azylu gdzieś na Zachodzie z powodów religijnych prześladowań. Wyjechalibyśmy tam, pokrzyczeli jak nam tu źle, założyli jakąś organizację pomagającą uchodźcom (czyli sami sobie) i brali od państwa grube tysiące euro na jej prowadzenie. Jeszcze by nas w mediach pokazali, że emigranci a jak dobrze się potrafią zorganizować.
-
Intymne relacje z uczestnikiem z grupy terapeutycznej.
Hans odpowiedział(a) na Zupapomidorowa temat w Psychoterapia
Luktar, musisz w takiej sytuacji uważać, bo samotność/miłość/desperacja powodują ślepotę i można się wpakować w jakieś niepotrzebne kłopoty, zwłaszcza, jeśli się jest kobietą, bo zaburzonego/z depresją mężczyzny raczej kobiety wianuszkiem nie otaczają. -
Intymne relacje z uczestnikiem z grupy terapeutycznej.
Hans odpowiedział(a) na Zupapomidorowa temat w Psychoterapia
Luktar Ja bym się nie angażował. Droga powinna być od ogółu do szczegółu, a tak to będziesz z kimś, kto zna intymne sekrety, najgłębsze lęki itd. Ja miałem terapię indywidualną, ale to w końcu wyszło, a co, jeśli będziesz się wstydziła o czymś mówić z powodu takiej osoby w grupie? To procesowi terapeutycznemu nie pomoże. Dodatkowo jeśli regulamin tego zakazuje to raczej ten regulamin nie jest bezpodstawny. Jakie masz poczucie własnej wartości? Ostatni chłopak, o którym pisałaś, był lekko mówiąc nieżyciowy, czy nie jest tak, że z powodu zaniżonego poczucia wartości, strachu przed samotnością, zbliżasz się do kogoś, kto wykazał zainteresowanie Twoją osobą? -
Coś się pociulały we Wronach, szkoda, że już późno, bo czytaniem kłótni ładuję akumulatory, zwłaszcza przed poniedziałkiem.
-
Mniejszość niemiecką rozważałem, ale to by trzeba do Opola chyba jechać, zbyt dużo z tym zachodu, ale idea wzniosła. To nie najlepiej świadczy o internautach. Korwin ma poparcie młodzieży, która nie mają prawa głosu, potem młodzież idzie do pracy i otwierają jej się oczy. Ciekawe, czy ten banderowiec Kaczyński wygra?
-
My Polacy juz tak mamy ze nie lubimy ludzi szczesliwych, usmichnietych. Tu doszukujemy sie drugiego dna i uwazamy ze ludze usmiechnieci sa fałszywi a w ogole zrobimy wszystko zeby im ten usmiech zetrzec z twarzy. Dlatego lubie jedzic do UK..tam wystarczy ze usmichne sie do psa zeby wlasciciel milo zaczal ze mna gadac, zartowac chociaz widzi mnie pierwszy raz na oczy. Inna mentalnosc Masz rację, internetowy klasyk to fajne podsumował, że jak się popatrzysz na nieznajomego Amerykanina to on się uśmiechnie i zapyta "co słychać?", a jak się popatrzysz na nieznajomego Polaka to zapyta "co się kurwa gapisz?". Bardzo mnie to denerwuje tutaj, że nienawidzi się ludzi szczęśliwych, chce się ich zniszczyć, najlepiej zabić ich entuzjazm, mają cierpieć jak reszta tych smutnych jak pizda, szarych ludzi. Najlepiej ponarzekać i policytować się na choroby.
-
Nie mam facebooka.
-
Na Leszka Bubla, ale nie wiem jaka to partia. -- 17 Jan 2014, 21:32 -- Chyba, że Hitler z Sokółki będzie kandydował, to wtedy na niego.
-
Znowu zapytam o refren, nudno bez Niej.
-
Obejrzałem ostatnio "End of watch" - bardzo mi się podobał, niepoprawny politycznie film sensacyjny, dobre ujęcia, fajna przyjaźń dwójki głównych bohaterów. Były pewne logicznie niedociągnięcia, ale świat widziany oczami policjantów z gett, zwłaszcza w Los Angeles, to ciekawe przedsięwzięcie i myślę, że się udało. "Auf der anderen Seite" z 2007 roku - w nieśpiesznej narracji i ujęciach przypomina mi "Süt" (2008), ale wciąga znacznie bardziej i opowiedziana historia mimo swojej dramaturgii lepiej się przyswaja.
-
Matura, którą się zdaje za 30% z każdego przedmiotu to jakiś żart. Powinno się ją zlikwidować, to wydatek i zabieranie czasu piszącym i sprawdzającym. Łatwiej przy tej maturze dostać się na cięższe studia, bo dawniej materiał na egzaminie wstępnym był o wiele szerszy niż to czego uczono w szkole (medycyna, informatyka, SGH itd.). Na studiach też poznałem masę jełopów, brak obejścia, pierwszy raz w dużym mieście albo z "państwo" z wielkiego miasta, nie mówiąc już o kwestiach merytorycznych czy wiedzy ogólnej, dziewczyny przychodzące z nastawieniem " z mężem i po ślubie", które po roku miało pół miasta. Ludzi na poziomie naprawdę było niewielu.
-
Hehe, co racja to racja, humor GTA i masa nawiązań do popkultury rządzi. Szkoła pilotażu dała mi się też we znaki, zwłaszcza przy tekstach piosenki o pustyni albo kawałku Cypress Hill, w którym gość nawija "here is something you can't understand". Potem jak już opanowałem zmniejszanie/zwiększanie ciągu i ster wysokości oraz kierunku to w sumie bardzo przyjemnie się lata nad pustynią przy czystym niebie w nocy. :) Ja się wcześniej zatrzymałem na GTA 2, tam też w radiach była masa humoru, a tu to najbardziej mi prowadząca z K ROSE zapadła w pamięć, bo ciągle coś o tych 6 zabitych mężach mówi lub o "miłości" ogólnie. Albo telefony chyba do KDST hehe. Najlepsze misje to te wyjęte z "Terminatora 2" - nie musisz kierować tylko strzelasz bez ograniczeń amunicji. Teraz w sumie się bawię i zbieram różne samochody ze specjalnymi właściwościami.
-
Na samym Skyrimei, znaczy sie..? Nieźle Chętnie i ja bym tyle tam spędził, ale trzeba grać i w inne gry Za to zdarza mi się do nich wracać (tzn, do Elder Scrollsów - Morrowinda, Obliviona, Skyrima) i grać innymi postaciami. Za żadnym razem jednak kończyło się w okolicach 30h, to nie było już "TO"... Jedyna gra do której mogę wraać zawsze, wszędzie, i zawsze chętnie rozegrać fabułę do końca - to GTA San Andreas (choć Far Cry i Crysis są blisko...). Przeszedłem chyba na wszystkim na czym wyszła ta gra, niejednokrotnie GTA V czuję dołączy do niej w następnych latach. ************************ Battlefield Bad Company 2 - dayumm, do dziś ta pierwsza misja w trakcie II WŚ wgniata mnie w kanapę, jest po prostu WOOOOW, od razu "Cienka Czerwona Linia" mi się przypomina... Ostatnio się przełamałem i pograłem w GTA III - takie średnie, potem zaryzykowałem z GTA SA i muszę powiedzieć, że mnie gra wgniotła w fotel. Dawno się tak nie wkurwiłem na komputer jak przy misji z "Czerwonym Baronem", to dobrze o grze świadczy, ale po szkole pilotażu poszło dość łatwo. Świetna fabuła, masa pobocznych misji do wykonania, można się przebierać, tyć itd. i CJ, taaaaki antybohater.
-
alicja_31, dla mnie to równoznaczne. Ale ta afera też jest ogromnie przesadzona, nie zdziwiłbym się, jeśliby po przejściu takiej ustawy wyszło, że jakiś znajomy polityka stracił kasę na imporcie alkomatów albo ma upadającą fabrykę i maszyny do produkcji stoją. Zresztą zakup tych alkomatów to pół biedy, cały ogromny rynek certyfikacji by się wtedy otworzył. Przecież taki alkomat to jest jak winda, waga czy kocioł - musi przechodzić przeglądy, kalibracje itd. przez uprawnione jednostki.
-
deader, Łatwo? Porównaj to z tym co było 20 lat temu - jazda prosto, zawrócenie w polnej drodze i jakieś proste testy. Teraz jest jakiś szał z otrzymaniem prawa jazdy, a na drogach widzę coraz więcej ludzi, którzy nie znają podstawowych zasad patrzenia w lusterka przed wyprzedzaniem czy reguły prawej ręki. Przecież samochód to nie jest jakieś dobro luksusowe i prawo jazdy też nie, a piszesz o tym tak jakby obostrzenia miały być porównywalne z tymi dotyczącymi broni palnej, samochód/=broń palna, to zwykłe narzędzie jak kosa czy młotek, jego głównym celem jest droga do pracy/z pracy i po zakupy. I tak się podziało jak na Zachodzie, że praca jest często oddalona, sklep też, to już nie te czasy, gdzie mieszkało się w pobliżu zakładu, benzyna była na talony, a duży fiat to było jakieś marzenie nie do zrealizowania. Ja zacząłem robić prawko jak miałem 16 lat, a zdałem egzamin jakoś miesiąc po 17stych urodzinach. -- 09 Jan 2014, 21:07 -- To tak jak biegać z kosą po chodnikach i nią wymachiwać kompletnie bez celu uderzenia kogoś, w końcu się kogoś nią trafi.
-
Dupa tam z pierścionkiem, liczą się hektary, nieruchomości, oszczędności w złocie, a nie jakieś pierścionki. Tym się zainteresuj, a nie o jakiś pierścionek cały ambaras. Materialiści czy nie, każdy jeść coś musi.
-
Podobne problemy ma Polska tylko na inną skalę, położenie geograficzne sporo nas ratuje i kultura, chodzi mi o państwa postkolonialne, bo przez około 200 lat byliśmy kolonią i to miało wpływ na mentalność, różną w różnych zaborach, wystarczy nałożyć mapę z wyborów (PO i PiS) na mapę granic z okresu rozbiorów . Podobnie w Afryce, z tym, że zawojowano prymitywne kultury i jak te kultury dostały wolność to płacą za nią cenę większą niż my.
-
Ja myślę, że nie tyle chodzi o kolor skóry a o kulturę, z której ktoś się wywodzi. Tworzenie się kultur to bardzo długi proces, a ciepły klimat nie sprzyja (choć może nie wszędzie, ale w takim Egipcie czy Mezopotamii nie było znowu wody) rozwojowi długofalowego myślenia. Inaczej w krajach, gdzie występuje zima, tutaj nie wystarczy znaleźć legowiska pod drzewem, trzeba budować schronienia, nauczyć się gospodarowania energią i planować o wiele dalej do przodu niż do dnia następnego.
-
"Artysta głodny jest o wiele bardziej płodny." Mnie to zastanawia jak wycenia się przykładowo obrazy. Rozumiem nazwisko czy okres powstania, rękę, ale jak to się dzieje, że jeden się przebija, malując jakieś bohomazy a drugi maluje podobne i mu się nie udaje. Obejrzałem ostatnio tych "Nietykalnych" i tam był taki epizod, gdzie jakąś chlapaninę sprzedano za grube tysiące euro, kolejny taki epizod był w "Nie lubię poniedziałku", kiedyś w telewizji pokazywali, że pokrywa instalacji ppoż. przyciągała niesamowitą uwagę odwiedzających galerię, czyli wniosek jest taki, że nawet nie trzeba instalacji artystycznej nadać znaczenia w sensie odgórnym, przez artystę, a ludzie sami dopatrują się w niczym czegoś. Luktar, jak to jest, możesz mi choć trochę to wyjaśnić? Ja po świecie sztuki poruszam się jak wóz z węglem po drodze.
-
A Wilczy Szaniec choćby? :) Koło Kestrela jest Kozubnik, niedaleko Miechowa są opuszczone elewatory zbożowe, całe Borne Sulinowo plus tunele w okolicach Książa. Najlepsze są te upadłe anioły, bo te niedokończone już nie są takie ciekawe.