-
Postów
1 835 -
Dołączył
Treść opublikowana przez Fobic
-
Dzięki za rozjaśnienie sytuacji. Pewnie z propofolem gadka była o pacjencie, obok którego stała prawie cała ekipa oddziału. Podobnie chyba jak z kroplówkami, bo to zimne jest z lodówki. A to drugie zjawisko ciekawe, bo taka pełna aktywacja receptorów GABA, w większych dawkach nawet bez obecności neuroprzekaźnika powinnoa posłać pacjenta prosto w objęcia Morfeusza w ciągu sekund. Propofol aktywuje również system endokannabinoidowy, który odgrywa istotną rolę w kontroli snu, przetwarzaniu bólu i wymiotach. Także widzę, że jakiś pośredni wpływ p/bólowy może mieć. Dobry potwór z tego propofolu jeśli jest on pełnym agonistą całego kompleksu GABA i wszystkich systemów z nim związanych, działając nawet bez obecności kwasu gammaaminomasłowego, to ja podziękuję. Nie mam zamiaru tego próbować
-
@Kotowska Pani jest idealnym przykładem, dlaczego nienawidzę leków SSRI/SNRI. Albo bierze się je już na stałe, dając jako kolejny taki pacjent ogromne pieniądze gigantom farmaceutycznym, albo przez jakiś czas, przypuszczam, że w części przypadków gdy te "leki" odstawiane są nagle pojawia się zespół dyskontynuacji, dla mnie równoznaczny z uzależnieniem i objawami odstawiennymi, ale profesorem nie jestem. Ja po ośmiu miesiącach kombinacji na różnych SSRI/SNRI i nagłym, nie stopniowym ich odstawieniu dostałem ogromnego "strzała w głowę". Co chwila jakieś wyładowania rozchodzące się po całym ciele, czyli te sławne "brain zapsy", nerwica lękowa jakiej w życiu nie doświadczyłem, całkowity brak snu pomimo faszerowania lorazepamem i dużo biegania głównie na pobliskim zalewie. Duża nadpobudliwość. Trwało to dwa tygodnie. W chwilach wolnych od biegania zapisałem prawie pół zeszytu, a w nim wiązanka jaką wyrecytuję psychatrze, który mnie w to wkopał i jeszcze sam zalecał. Ciągle byłem podkur*iony i pociłem się, więc nie jestem w stanie nawet sobie wyobrazić przez co przeszła ta pani. Współczuję i mam nadzieję, że wszystko jest już w porządku.
-
Wiesz co, akurat miałem wtedy dziwny atak paniki/bólu. Propofol 1% Mct/Lct Fresenius inj. 0,2/20 ml i nie wiem czy to oznacza dwa dwkłucia czy co. Ale rozmawiali wszyscy o propofolu i zaraz przyszedł pielęgniarz dał mi dwa zastrzyki w brzuch. I poszedł ale to nie był anestezjolog, a to chyba rola anestezjologa w tym aby obliczyć i podać mi anestetyk. On wyglądał trochę jak Trunks z Dragon Balla
-
Po 10-dniowym pobycie na oddziale toksykogiczno-kardiologicznym. Byciu kilka dni pod respiratorem, uczeniu się chodzenia prawie, że na nowo - dziś jest nawet ok
-
Jesteś 400 km ode mnie Adres już leci. Pocztą
-
Widzę, że @Dominik999 wciąż szukasz. Dalej brana duloksetyna, tianeptyna i buspiron? Zawsze dziwiło mnie działanie przeciwdepresyjne neuroleptyków, o ile takie istnieje. Do mnie na oddział przywieźli w ostatnich dniach pacjenta nafaszerowanego lekami p-psychotycznymi do tego stopnia, że wiedział co chce powiedzieć, ale nie był stanie skleić żadnego słowa ani zdania z sensem, mimo usilnych prób. Później przyznał, że na codzień bierze 400 mg Ketrelu SR, jest po roku na farmacji oraz, że jest "koneserem leków". To trochę niebezpieczne połączenie. Byłoby miło gdybyś sprecyzował, co rozumiesz przez słowo "aktywizacja". Czego dokładnie oczekujesz od leczenia? Czasami, gdy ktoś ma zaburzenia lękowe, wystarczy dobrać odpowiedni anksjolityk, wtedy hamulce w głowie puszczają i uzyskuje się aktywizację.
-
A co to za pixel art
-
Sąd 5 godzin jazdy Zwariować można. Powodzenia życzę P.S. Masz chyba jeszcze ten alprazolam? W chwili zwątpienia sięgnij po niego. Chyba, że tam są 2 mg, to niestety końska dawka i otumani Mike'a Tysone'a.
-
@acherontia styx a i jeszcze taka jedna mała rzecz. Dostałem w skrajnej sytuacji 2x propofol i zupełnie nic mi to nie dało. Może w nieodpowiednim celu go zastosowano. Jeszcze pamiętam głosy w moim kierunku - "drugi daro lew"
-
Wybacz. Widać mój brak wiedzy w tym zakresie. Myślałem, że wskutek niedotlenienia narządy obumierają, łącznie z mózgiem. Tylko, że tam tlen jest podawany przez cały czas. Za szybko z tym wyskoczyłem, a fachowcem nie jestem, tylko świadkiem jednej śmierci kilka metrów przede mną na sali. Chwilowo nie ten sam Fobic, co przed tą akcją Racja, gdzieś mi ono umknęło. Już prawdopodobnie wtedy byłem mocno odurzony fenobarbitalem. Przepraszam. Przynajmniej teraz mam fachowo na papierze F41.2
-
Ćwiczenia oddechowe? Medytacja? Może rozpcznij naukę gry na wymarzonym instrumencie, na pewno jakiś masz. Mój od wielu lat to obój, chociaż prawie 10 grałem na pianinie, równie pasjonującym nstrumencie.
-
Tak, a ostatnia aktywność mogła już coś dać do myślenia, ale też nie musiała. Detoks od fenobarbitalu (barbiturany), który na nieszczęście rozpocząłem w zły sposób, przedawkowując go prawie śmiertelnie. Nie było to umyślne działanie, po prostu te kilka tabl. za dużo jest w stanie wywołać niepamięć wsteczną i następczą, kiedy traci się kontrolę nad dawkowaniem czegokolwiek. I tak rozłożyłem się w pokoju jak żaba , bez reakcji na bodźce, bez oddechu. Już wtedy w głowie zaczęły pojawiać się urojenia, bardzo dziwne. Później zostałem hospitalizowany ponownie jeszcze w trakcie tamtego pobytu, bo nie przewidzieli pojawienia się objawów wytwórczych, jako objaw zespołu odstawiennego. Efekty są takie, że nie mam zamiaru kiedykolwiek intoksykować się tym lekiem z 1902 r. który wybrałem nie bez powodu, ani żadnym innym. Działa analogicznie do moich ulubionych benzo, przez które został wyparty ze względów bezpieczeństwa, barbi zabijały, dusiły itp, zwykłych, czy bardziej sławnych ludzi w swoich latach, podobnie, jak fentanyl dziś. Fenobarbital jest bardzo mocny, wprowadzi pacjenta w stan bardzo głębokiego uśpienia. Byłem podłączony pod respirator przez 5, może 6 dni, z tymi wszystkimi rurkami w gardle, czyli zaintubowany. Na przeciwko mnie leżał facet również zaintubowany, a ja już nie, którego reanimowali co jakiś czas. W dniu wyjścia trwała 30-minutowa reanimacja, elektrowstrząsy itp. aż w końcu przestali, bo to chyba nie ma większego sensu? Co może ożyć w 25 minucie reanimacji, jeśli nie pomidor, lub ziemniak? Detoks więc niestety nie wyglądał tak, jak chciałbym sobie to zaplanować , ale polecam sam proces i nie czekać na ostateczność, kiedy się tam znajdziecie, tylko zrobić to z własnej woli.
-
Dzień Dobry, a ja sobie wróciłem niedawno z detoksu
-
Ale to jest czas, ccesaskrR RMKklientów do podsru koija h\
-
@Liber8@Jurecki ale wy macie lekką manię na punkcie dostępności tego Windowsa 12 na procesory serii Ryzen4xxx, albo się w tym nadzwyczaj nietypowym temacie lubujecie. Jakby miał się zaraz świat zawalić panu Jureckiemu na głowę ^^ kupić ryzena 5600 i mieć problem z głowy na 1-3 lata oprogramowanie jak i wydajność. Może macie jakieś tematyczne dziary Ja mam wsparcie programowe do mojego i7-4790, ale jak na razie do dnia dzisiajszego i dla mnie wystarczy. Tyle, że na 12 nie pójdzie ale i 11 nie pogardzę, Byłem na zwykłym, łym spacerze. Oto kilka zwykłych zdjęć: To jest na moje oko ciekawe: wyrwało podniecony korzeń z ziemi i ukierukowało w ierkunku tej...
-
@Jurecki Dzięki tobie i Ziemi już się nie martwię słychać zresztą w dziale muzyki jaki luz we mnie gra, pomimo pochmurnej deszczowej (mojej ulubionej) pogody
-
Ostatnio zauważyłem też u siebie ogromny problem z pamięcią krótkotrwalą, a dokładniej z identyfikacją aktualnego dnia kalendarzowego. Przed chwilą chciałem wam napisać "Dzień Dobry, Sobota!", a prawda jest taka. że Dzień Dobry. Wtorek!
-
Coś dzieje mi się z błędnikiem i klawiaturą. Błędnik już rozgryzłem (na razie nie ma objawów wytwórczych całe szczęście), teraz pora na klawiaturę... co ci ***** jedna dolega. Prąd masz, powietrze też, chyba że sprężone to muszę kupić. Problem może leżeć w moim intuicyjnym pisaniu po ciemku i nienaturalnym ustawieniem sprzętu. Kupię podświetloną za tydzień i zobaczymy, czy problem zniknie. Bo nie piję, a widzę momenty, jakby napisane przez alkusa. Liber, zberz też troszkę muchomorów
-
@Raccoon Od miesięcy żadnej dawki fety, koksu, trawki, chociaż to akurat pół biedy przy halunach, żadnej alfy-pvp ani jej pochodnych, których smak znam, zero pochodnych katynonu, metylometkatynonu, metylofenidatu i jego pochodnych a jest ich kilka i są silniejsze od MPH, tylko dla mnie fenidaty są pozabwioe rauszu i moim zdaniem nie posiadają potencjału rekreacyjnego. Żadnych amfetamin, eta/metamfetamin i ich pochodnych, żadnych stymulujących, amfetaminopochodnych psychodelików. Żadnej ketaminy i ich fluoropochodnych. Przyznam się bez bicia do porannej mocnej kawi\ki, gdzie w miarę rosanącej iintensywonści rzeczy dookoła, przestałem zwracać na to uwagę. Gdybym miał problemy skorelowane z użyciem środka psychoaktywnego, prawdopodobbnoie nie rozmawialibyśmy na pierwszem miejscu. Ukrócając pytanie - jestem czysty. Nabyłem przez kilkanajie lat jakieś szczątkowe informacje i właściwicie moje pytanie skierowanie było może do garstki osób. @Liber8 Bardzo ładne zdjęcia grzybów. Choć się nis]\niezman
-
O tym, że pojawiły się u mnie objawy wytwórcze schizofrenii. Ja wiem, że to do lekarza itp. ale nie chce tego słuchac, bo puszcze pawia. Pytam osoby które mają coś coś do powiedzenia optl
-
Bo z dnia na dzień pojawiły się u mnie pozytywne objawy zaburzeń afektywnych i wiem, że są na to przeciwpsychotyki nowej generacji pozbawione tych fatalnych ubokow kwetiapiny i innej lobotomii w proszku. Stawiam na arypiprazol i bardzo chciałbym znać zdanie innych na ten temat. Moderacje proszę o niegrozenie palcami bez przyczyny no bo... szkoda palców
-
@Raccoon A kto to wie jak komuś poprawiłem nastrój, cieszy mnie to Streszczając moja wypowiedz proszę wszystkich powiązanych z tematem o danie swoich spostrzeżeń na temat lekow