-
Postów
2 519 -
Dołączył
Treść opublikowana przez DEPERS
-
Pier point który był katem i powiesił setki ludzi, po tym jak powiesił swojego przyjaciela skazanego za zabójstwo, stwierdził, że kara śmierci to nic innego jak zemsta Kamieniem jest łatwo rzucić z tłumu, ciężej przez niego przejść i dźwigać krzyż, ale nawet wtedy rzekł Jezus " Nie karz ich Ojcze, gdyś nie wiedzą co czynią " To dopiero miłosierdzie Potępiać można czyny, ale nie ludzi Izolacja morderców jak najbardziej, ale w tym czasie badania nad tym co skłoniło ich do takich czynów. Sama izolacja nic nie wnosi Matka kolegi urodziła dziecko w domu i je zakopała w ogródku, zrobili z niej potwora i wariatkę, siedziała najpierw w więzieniu, a później w zakładzie zamkniętym. Po wyjściu powiedziała, że była w szoku i nie wiedziała co ma zrobić, bała się, a oczywiście ludzie ją chcieli zniszczyć
-
A to ja mam podobnie, nawet jak jadę samochodem to ruszam lewą nogą żeby napięcia luzować. Siedzenie = udręka
-
U seryjnych morderców w celach śmierci, naukowcy określili nawet gen skłonności do takich czynów. Także chemia jsk najbardziej nami kieruje i włada
-
Czyjeś łatwo zobaczyć, a to że w biedronce przekłada jajka z klasy L do pudełka klasy S żeby było taniej to już tego nie widzi. Dlatego jak ktoś do mnie ma jakieś aluzje to ja go zaraz gaszę żeby następnym razem powstrzymał temperament. A sam nigdy nie zaczynam, chyba że już ktoś przesadza swoim zachowaniem. Co można to można:)
-
Każdy ma jakieś grzeszki:) tacy już jesteśmy, przecież Bóg nas stworzył żeby przepraszać, dziękować i prosić, nie każdy się pewnie z tym zgadza, ale ja w tym Trwam i taką mam świadomość. A co do Jezusa, to mówił żeby nie osądzać, a więzienia przepełnione. Gdyby nie było sądów to ludzie by się wytłukli i była by anarchia dookoła. Trzeba wszystko interpretować na w miarę logiczny sposób z nutką miłosierdzia bo każdy może zbłądzić, każdy ma inny tok myślenia i nie każdy jest w pełni świadom swojego uczynku. Ja tam sobie środkuje, trochę Biblii układam pod siebie i trochę ja układam się pod słowa Biblii:)
-
Księża nie mają prawa wypowiadać się w sprawach małżeństw i dzieci bo ich nie mają, więc te ich wskazówki nakazy i w ogóle gadka na ten temat nie ma jak dla mnie żadnej wartości. Samemu można przeczytać biblię i wyciągnąć z tego wnioski i to z świadomości i intencji będziemy sądzeni, a nie z nauk kościoła
-
spoko, ale na dziś znikam, bo mi się szykuje trzymaj się koleżanko:)
-
Tak, jak szwankuje wątroba to zaczyna się świąt. Po tym i po mdłościach można już zacząć się o nią troszczyć:)
-
Chłopczyk:)
-
Nie znam Twojego życia więc nie dam Ci przepisu na raj. W gnieździe zawsze znajdzie się pisklę mniej karmione, akurat trafiło na Ciebie kobietko. Musisz po prostu to przetrawić i olać. Jesteś inna to znaczy, że jesteś wyjątkowa:)
-
A jak potrzeba to wykracza się naprzeciw wszystkim i jest się tym jedynym:)
-
No, ale ja wychodzę z takiego samego założenia, mimo, że mam dzieci i żonę. Podstawą jest nie koncentrować się na tym "bo ktoś" Huy z nim, ja to ja:) nie wszyscy muszą płynąć z nurtem innych. Każdy jest wyjątkowy i każdy ma swoje prawo, kim by nie był. " Moje ręce mogą być zakute, ale serce nie da się " Jak to śpiewają:)
-
No ja mam tak samo, wszystko lubię robić sam, ale mi to wcale nie przeszkadza. Niech sobie łażą i robią co chcą, nie mam poczucia bliskości i sentymentów i mi z tym naprawdę dobrze, bo jestem tym kim chce być i nikogo nie muszę udawać:)
-
Każdy ma swoje upodobania smakowe. Ja lubię sypaną wosebę, szczebiotka zieloną jacobs, co dla mnie smakuje jak ocet i ją nawet po zapachu rozpoznam, bez próbowania. Nie akceptuje mleka do kawy, bo się wtedy robi z niej napój. Z rozpuszczalnych jedynie akceptuje nescafe intenso i ewentualnie espresso. Ostatnio kolega mi zrobił żółtą Tchibo i jej nie wypiłem. Każdy ma swoje:)
-
Możesz zostać kim chcesz stosując metodę cel uświęca środki:)
-
A ja myślę, że masz dużo dopaminy, jesteś sentymentalny i po prostu widzisz w ludziach otwartość. Mentalność tak działa, że jak zrobisz pierwszy krok to drugiej osobie jest łatwiej i też się otworzy. Dwa, w depresji nie ma marzeń i nikogo nie chce Ci się poznawać, po prostu masz wyyebane na kogoś i na wszystko i nic nie szukasz. Pamiętaj, że za dużo dopaminy to pierwszy krok do OCD, po przypływie melancholii czar pryska i już Ci się nie chce tego szukania