-
Postów
2 519 -
Dołączył
Treść opublikowana przez DEPERS
-
Ja żem szef, więc daję radę:)
-
Mogą, bo DD to odcięcie od świata rzeczywistego i trzeba się dobrze skupić żeby coś przebiło barierę przez nie stworzoną, tak jak Ty to zrobiłeś ze schizofrenią. Bańka DD ma barierę obustronną jak już się coś przez nią przebije to ciężko to wypchnąć, tak też stało się w Twym przypadku. Musisz teraz znaleźć sposób żeby to gówno ze łba wytrzepać. Na pewno powtarzanie racjonalizmów jest skuteczne, bo ja akurat to wykorzystuje i działa:)
-
Sulpiryd działa antyautystycznie, a DD ma podobno zbliżony mechanizm do autyzmu. Rodzice na pewno by zauważyli, że masz schizofrenie
-
Bo w głowie siedzi Ci schizofrenia i na niej się koncentrujesz, a reszta mimo, że widzisz i słyszysz nie powoduje żadnych bodźców do zapamiętywania:)
-
Ja mam depresję i nie mam lęków i schizofrenii, a zespół DD już owszem. Jestem mocno roztargniony i jak na czymś się nie skupię to zapominam nawet o zakupach zapisanych na kartce. No, ale skupić się potrafię i jak zapamiętam coś w skupieniu to wypala mi się to fizycznie w głowie, tak jak Tobie objawy schizofrenii, nad którymi jednak potrafisz się mocno skupić i utrwalić. Nie wystarczy szukać żeby znaleźć. Trza wiedzieć czego się szuka:) Bóg zapomniał tego dopowiedzieć:)
-
Może, ale trazodon i paroksetyna robi to wybitnie. Wenla jest w miarę neutralna w kwestii apetytu i smaku. Nie ma apetytu, ale coś tam się zje. Za to po sulpirydzie-słone, po mircie-słodkie, a po anafranilu-wszystko:) mnie ogólnie na wszystkich sraiach bolał zołądek i nie chciało mi się jeść, a i escii jeszcze, ale po nim w brzusiu gotowanie zupy i fontanna z pupy
-
No na to pytanie Ci nie odpowiem twierdząco bo nie mam pojęcia:) no, ale dwa tygodnie to trochę krótko, na całkowity potencjał, o ile nastąpi trza dłużej poczekać. To, że podniósł się poziom serotoniny to nie znaczy, że będzie wszystko ok, bo to musi jeszcze zgrać się z układem nerwowym, a na to potrzeba czasu. Jak Ci nie szkodzi, to ja bym poczekał i zwiększył, a jak nic nie wnosi to bym lekarza atakował o zmianę, ewentualnie mix. Musisz z leku wyłapać jakie przynosi korzyści, jak zmienisz to korzyści z następnego i tak można dobrać mix i z każdego leku wziąć co potrzebne. Niekiedy jeden lek sam nie da rady, bo coś ruszy, ale będzie niedosyt. Więc separując pozytywy można coś dla siebie fajnego wykombinować i mimo, że np trzy leki, ale w symbolicznych dawkach, niż jeden w końskiej , co cheta organizm bardziej niż mix trzech i wnosi mniej pozytywnych reakcji
-
Ostatnio dwie godziny siedziałem w telefonie i szukałem na OLX czegoś tam i tak mnie to wycięczyło, że już nic mi się nie chciało. Więc u Ciebie może jest problem w ciągłym skupieniu na objawach, analizie, wnioskach, aż w końcu diagnozach:)
-
Mi też dawała kopa, na początku to nawet 37,5 mg mnie telepało, ale z czasem wydaje mi się, że układ nerwowy już tak silnie nie reaguje na chemię. 150 mg to taka średnio aktywująca dawka. Dziwi mnie to, że nic Ci się nie chce, a mimo tego intensywnie myślisz, a może te rozmyślenia Cię wykańczają i się wypalasz przy codzienności:)
-
A na prywatne nie może rodziny skierowania wystawić? No na fundusz musi specjalista, ale prywatnie MRI? A może wenlafaksyna Cię seduje i mózg zayebany gównem
-
No być może. Ja mam PZ i przez aplikację w banku mogę się zalogować, a mobywatel mam oddzielnie w aplikacji, a nie pamiętam jak zakładałem. No, ale na ereceptach nie ma chyba dawkowania. Jest tylko lek i jego dawka, a nie jest napisane jak stosować chyba, ja nie mam dawkowania w aplikacji
-
Na mobywatel się zarejestruj, ja mam tam wszystkie recepty, ale dawkowania nie ma jest tylko ilość i dawka leku, ale ile dziennie go brać to nie jest napisane
-
Są obowiązki i trzeba się jakoś zebrać żeby to zrobić, chociaż na odpieprz. No ja leżałem, ale miałem bardzo ciężkie załamanie nerwowe. Wpadłem do czelność piekielnych, chyba na samo dno. Nie twierdzę, że masz depresję. Pewnie masz jakieś mieszane zaburzenia i wcale nie muszą mieć przypisanego numerku. Pochodzisz do lekarza i pewnie wyłapie co Cię trapi
-
No, ale wszystko to co Ty opisujesz, poza mrowieniem w skroniach to ja mam w depresji. Jak czujesz bezsens to i rozmowa nie jest zbyt wartościowa, a co do jedzenia to w 13 miesięcy schudłem ponad 30kg jak miałem taki ciężki rzut
-
A Ty myślisz, że ja w rzucie depresji mam jakieś uczucia? Depresja ogołoca z uczuć, pragnień. Nic nie ma sensu i jest tylko wewnętrzny ból
-
Mój kolega ma schizofrenię i nie wie o tym nawet, zawsze gdy go pytam jak się czuje to mówi, że jest ok, a miał dwie próby S raz yebnął z dachu i wpadł na tuje, a drugim razem yebnął po kablach i stary Go w wannie znalazł, a On nie pamiętał co się stało. Nawet na sklep napadł z wiatrówką i też nie pamiętał. To jest wieloosobowość i jedna tożsamości nie zna drugiej, ona się w jakiś sposób aktywuje. Bierze neuroleptyki i jest ok nie ma żadnych akcji. A z tego co Ty piszesz to nie masz takich trybów które odłączają jedną świadomość i aktywują drugą
-
TRAZODON (Azoneurax, Trazodone Neuraxpharm, Trittico CR/XR)
DEPERS odpowiedział(a) na jowita temat w Leki przeciwdepresyjne
Trazodon też niedoorto wywołuje, ja na nim jak siedziałem z godzinę w samochodzie, to po wyjściu helikopter w głowie i to tak z pięć sekund i krew dopływała do mózgu:) -
Kawa, a dokładnie kofeina, teanina, guarana, to jest wszystko to samo , tylko z czego innego pozyskiwanie, ale składem chemicznym się nie różni. Zdrowa jest bo to antyoksydant:)
-
Jak jest się rozdrażnionym to trudno cokolwiek złożyć do kupy i większość jest beee, niekiedy nawet to co wcześniej było fuuuun. Kawę piję tylko dla dopaminy i ona działa na mnie tylko z godzinę. Nie sądzę żeby kawa miała wysoki stopień uzależniający, bo niekiedy wypiję cztery, a nie kiedy wcale bo mi się jej nie chce, a gdyby uzależniała to by jednak do niej ciągnęło. Picie kawy to bardziej nawyk niż uzależnienie, a to, że pijesz coraz mocniejsze to zapewne przestaje działać przez obojętność receptorów które pobudza. Więc może zrób przerwę sobie w piciu kawy na jakiś czas:)
-
Kawa odreagować stresu to raczej nie pomoże, a wręcz przeciwnie, spowoduje większe napięcie UN
-
Mają. Niekiedy są manie, rozdwojenie jaźni, paranoje, a schizofrenii brak:)
-
Jak nie masz ochoty żyć, to i na sex też średnio, ale niekiedy można traktować sex jako lek i taką odskocznie od depresji, wytchnienie, chociaż na trochę. No, ale w takiej, że nie chce Ci się nawet nie chcieć, to pociągu brak i same tory:)
-
Nie wiem, ale moja siostra nie jest świadoma choroby