-
Postów
2 519 -
Dołączył
Treść opublikowana przez DEPERS
-
Przecież to odcięcie od rzeczywistości, pisałem Ci to już, ale chyba nie dotarło, a nie mam teraz głowy żeby pisać z Twą podświadomością:) DD ma barierę i cieżko ma coś się przez nią przedostać, jesteś jakby z boku, ja akurat wykorzystuje to do obserwacji ludzi. Wenlafaksyna może pomóc. Trzeba czekać zazwyczaj po zwiększaniu dawki na stabilizację, ale czasami pyka od razu:)
-
A ashwagandą próbowałeś obniżyć kortyzol? Jak ciężko jest po obudzeniu to kortyzol miesza i podkręca lęk
-
DD to jest chemicznie wywołana reakcja mózgu. U mnie jest spowodowana nie akceptacją świata, więc pewnie u mnie ona będzie. U Ciebie na pewno coś ją spowodowało, lęki, depresja z czymś Twój mózgu sobie nie radził i poszedł na łatwiznę i się odłączył. Sulpiryd jest lekiem anty autystycznym, a DD to taki typ autyzmu. Więc możesz lekarza zapytać, mi trochę pomaga. Kiedyś czytałem, że parę osób crf wyrwało z DD, ale mnie jakoś nie
-
Wszystko gra Melodii Melodia:) DEPERSA turbuje manipulacja dawkowania, ale wróci:)
-
Lęk przed dorosłością, brak wiary w siebie
DEPERS odpowiedział(a) na hopefully.00 temat w Depresja i CHAD
No jak na siłkę to wenla lepsza od paro, a uboki to te najgorsze przechodzą tylko trza przetrwać wejście w atmosfere, a później się miękko ląduje -
To po co brać hydro po wybudzeniu jak można ją wziąć przed zaśnięciem i zobaczyć czy wybudzenie nastąpi:)
-
Lęk przed dorosłością, brak wiary w siebie
DEPERS odpowiedział(a) na hopefully.00 temat w Depresja i CHAD
Wcale się nie dziwie, że esci nic nie wnosi bo u mnie jedynie co wniósł to sranie. Na lęki i pewność siebie to jest paroksetyna i wenlafaksyna, a esci jest jak nie możesz się wysrać, ale to tylko moja opinia:) -
Załatw sobie stopień niepełnosprawności do sprawy, że coś jest z Tobą nie tak psychicznie, zawsze okoliczność łagodząca
-
Leczenie ciężkich bezsenności (lekoopornych). Specjaliści?
DEPERS odpowiedział(a) na zabijaka temat w Poradnie i szpitale psychiatryczne
No, taki demon się budzi i wcale spać mi się po nim nie chce, wręcz przeciwnie, mimo, że przyćmienie jest w głowie, to jest tylko pokrywka garka w którym się gotuje wybuchowość -
Jak jest za dużo serotoniny to szczękę ściska:) ja tak rozpoznaje nadmiar:) to, że wziąłeś 112 wenli to nie znaczy, że jest za dużo serotoniny, po prostu może być tak na początku, że będzie pogorszenie jakieś wrażenia umierania i takie tam:) ogólnie wenla wita widowiskowo, fajerwerki w mózgu jak na niebie w sylwestra, ale jeszcze huczniej żegna u la la , to jest dopiero przeżycie:)
-
Wenlafaksyna w początkach brania daje objawy zbliżone do infekcji grypy. Poty, zimno, bezsenność, jadłowstręt, uczucie zatrucia. No cóż, takie tam:) ja zazwyczaj biorę 150mg wenli i 30-45 mirty. To się powinno unormować u Ciebie po jakimś miesiącu i bezsenność ustąpi, to rozbicie i wytrzeszcze też:) jeśli bezsenność nie ustąpi to zawsze możesz atakować lekarza o powrót do mianseryny jeśli Ci podchodziła. No mi takie połączenie służy najbardziej, ale to sprawa indywidualna. Czy u Ciebie się zgra? Nie mam pojęcia, ale jak nie spróbujesz to się nie przekonasz, bo tego to i nawet lekarz nie wie. Tylko Ty będziesz to wiedział i jak to opiszesz może pomoże komuś innemu i tak w kółko. Ja brałem paroksetynę z mirtazapiną, ale sedascja mnie uziemiła. Mianserynę brałem solo, ale na sen lepsza dla mnie mirtazapina. Zarówno mirta jak i miansa, solo nie działały na mnie aktywująco ani przeciwdepresyjnie, jedynie nasennie. Do wenlafaksyny zawsze wracam, ale co jakiś czas próbuję nowości, albo wracam do leków które kiedyś brałem żeby sprawdzić czy ich działanie przypadkiem się nie zmieniło po pewnym czasie, ale i tak ostatecznie kończę na wenli:)
-
Magneroencefalografia to się nazywa:) może czas zmienić grupę leków jak SSRI nic nie wnoszą? A lekarz co na to, że jest słabo? Masz jeszcze bupropion z aktywizujących, duloksetyne, reboksetyne, chociaż ona to mi nie podeszła, ale jest w czym przebierać, a może coś trafisz:)
-
No większe, ale cel uświęca środki:) dobrze, że ja po benzo dostaje szału, więc nie muszę nic kołować
-
Skoro śpisz to raczej problemów z niską serotoniną nie masz, a biorąc leki które jeszcze ją podnoszą bardziej się dobijasz. Wenlafaksyna różnie działa, ale jej dobre działanie jako leku snri zaczyna się od 150 mg wzwyż, zależy jak wrażliwy jest układ nerwowy. Może masz problem z dopaminą, a nie serotoniną, bo jak jest problem z serotoniną to przeważnie w depresji jest bezsenność
-
Leczenie ciężkich bezsenności (lekoopornych). Specjaliści?
DEPERS odpowiedział(a) na zabijaka temat w Poradnie i szpitale psychiatryczne
Jak dla mnie neuroleptyki to powinny być na OCD przepisywane. Ja miałem OCD wywołane chemicznie i paroksetyna z sulpirydem zmiotła je z neuronów w tydzień, a po miesiącu odstawiłem i nigdy nie wróciło. Na sen dobrze mi służy mirtazapina, bo nie tylko blokuje h1, ale i obniża kortyzol i to znacząco odczuwam, takie poczucie spokoju. Na mianserynie tego nie było, a na trazodonie chce mi się zabijać, a nie spać -
Do psychiatry nie potrzeba skierowania:) po prostu się zapisujesz
-
Za komuny nie można było nic, a i tak wszyscy wszystko robili. W demokracji można wszystko, ale nic nie można zrobić (w teorii:)). Niedługo będą wszczepiać chipy jak psom i będą wiedzieli gdzie jesteśmy i co robimy. Limity jedzenia, podatek od oddychania i oglądanie jednego kanału gdzie będą gadać jak mamy żyć. Dlatego trzeba ich yebać i omijać system. Nie receptomat, to zawsze znajdzie się lekarz który jest pazerny na chajs i przepisze to co mu się wręcz karze, a jak go sprawdzą to uzasadni, że miał podstawy i heya, karuzela się kręci, a koni mnóstwo:)
-
W depresji z anchedonią nie ma emocji i tożsamości, nie ma nic
-
Mi to wygląda na depresję. Ten bezsens egzystencji doprowadza do tego, że nie ma odczuć i potrzeb. Zanik pragnień i po prostu się jest. Ty jeszcze chodzisz, to jest z Tobą całkiem nieźle, bo ja leżałem 13 miesięcy i z nikim nie rozmawiałem, nie spałem nie jadłem, czekałem na śmierć, aż trafiłem do szpitala z wycięczenia na 18 dni. Jak już wracałem z tego szpitala coś mnie tknęło żeby zajechać do takiej neurolog po drodze i to była najlepsza decyzja w moim życiu. Opowiedziałem jej o sobie, ok półtorej godziny z nią rozmawiałem i stwierdziła u mnie depresję maskowaną, bo miałem dużo somatów w tym tracenie czucia w rękach i neuralgiczne bóle. Więc chłopaku poczekaj aż leki zaczną działać i sens życia wróci:)
-
No o siebie trzeba zadbać w pierwszej kolejności, wtedy łatwiej pomóc innym. Trochę egoistyczne i bez poświęcenia całkowitego, które w oczach Boga na pewno wiele znaczy, ale samemu też trzeba być silnym żeby tą siłą się podzielić, wtedy można więcej
-
Jeśli orzekający są alkoholikami i palaczami, no to wybacz, ale trzeba to usprawiedliwić chorobą, no przecież:)
-
Ja nie potępiam, ale piszę, że dla mnie alkoholizm jest z wyboru. Od niej zależy czy przytuli ojca marnotrawnego:)
-
Nie porównuj alkoholizmu do depresji, bo alkohol jest z wyboru, a depresja nie. A to, że to choroba to też tylko na piśmie Takim tokiem myślenia to i palenie jest chorobą, a nie uzależnieniem