-
Postów
3 504 -
Dołączył
Treść opublikowana przez Dryagan
-
Wielkie gratulacje!!!
-
Chyba niezręcznie to ująłem. Nie chodzi o „nie zaakceptowałbym”, tylko o to, że dziś nie wiem, czy wszedłbym w związek, w którym jest już dziecko. Może nie; a może, gdybym się naprawdę zakochał, naturalnie objęłoby to uczucie też jej dziecko. To nie deklaracja na twardo, tylko uczciwe „nie wiem” w hipotetycznym scenariuszu. Na trzeźwo widzę tak: własne dziecko to dla mnie coś wielkiego — zachwyt, czułość, odpowiedzialność i to niesamowite poczucie, że mała cząstka mnie stała się osobą. Ten „mały cud” mocno ustawia moje myślenie o rodzicielstwie. I jeszcze, w kontekście tytułu wątku „Lubię kobiety”: mam ogromny szacunek do kobiet za to, że potrafią nosić i rodzić życie. Każda, która tworzy taki cud jak dziecko, jest dla mnie wielka. Trochę nawet zazdroszczę tego doświadczenia (biologicznie to coś, czego mężczyzna nigdy nie przeżyje). Jasne, nie sprowadzam kobiecości tylko do macierzyństwa — po prostu wyrażam podziw dla tej konkretnej strony kobiecości.
-
@Dalila_ rozumiem odwołanie do biologii, ale u ludzi to nie działa tak prosto. Biologia daje pewne średnie skłonności, a konkretne zachowania rodziców to wypadkowa osobowości, relacji, doświadczeń i wyborów. U wielu mężczyzn potrzeba opieki i bliskości jest bardzo silna — nie chodzi o „płodzenie”, tylko o rodzinę. U mnie właśnie tak to wygląda: kocham swoją córkę i realnie się nią zajmuję. Ważne jest dla mnie, że to moje dziecko, ma jakieś moje cechy, jest w czymś tam podobna - wzrusza mnie to. Czy zaakceptowałbym dziecko partnerki z poprzedniego związku? Dziś nie wiem, wydaje mi się, że nie (na szczęście nie jestem w takiej sytuacji). Znam jednak mężczyzn, którzy świetnie pełnią rolę ojczyma czy adoptują i tworzą fantastyczne więzi. Dlatego teza „samce chcą głównie rozmnażać, samice opiekować się na maksa” bardzo upraszcza rzeczywistość. U człowieka działają też więzi, empatia, normy społeczne i autorefleksja. To raczej kwestia indywidualna niż cecha mężczyzn jako gatunku.
-
Czy to jeszcze nerwica, czy już powinnam iść do lekarza?
Dryagan odpowiedział(a) na robertina temat w Nerwica lękowa
@robertina Powinnaś mimo wszystko iść do lekarza rodzinnego w swojej okolicy – nie do ortopedy od razu. (Zresztą może to problem bardziej dla reumatologa?) Lekarz rodzinny może Cię normalnie zbadać, zlecić badania (np. krew, RTG), dać leki przeciwbólowe/przeciwzapalne i ustalić, co dalej robić. Nie ma sensu męczyć się latami tylko dlatego, że ortopeda jest daleko. -
Czy to jeszcze nerwica, czy już powinnam iść do lekarza?
Dryagan odpowiedział(a) na robertina temat w Nerwica lękowa
@robertina To już nie wygląda na „nerwicę i samo przejdzie”. Nerwica może podbić odczuwanie bólu, ale nie tłumaczy, że utykasz na kostkę, każdy ruch boli, a stawy głośno strzelają przy każdym zgięciu i prostowaniu. Do tego piszesz, że trwa to rok–dwa i raczej się pogarsza, a bolą kolejne stawy. To jest moment na normalną wizytę u lekarza rodzinnego, nie na czekanie. Idź do lekarza, powiedz dokładnie to, co tu napisałaś (od kiedy, które stawy, że nie możesz normalnie chodzić). Jeśli któryś staw puchnie, robi się czerwony, gorący albo ból jest taki, że prawie nie możesz się ruszać – tym bardziej. Docelowo zajmuje się tym ortopeda albo reumatolog. Do obu na NFZ potrzebujesz skierowanie od lekarza rodzinnego. -
A kiedyś to trzeba było pokonać smoka, żeby zdobyć rękę księżniczki
-
Hej, nie będę udawać, że chce mi się czytać cały wątek linijka po linijce, ale już fragmenty, które widzę, są za ostre. Teksty w stylu: "robisz z kogoś idiotkę", "słabe to bardzo", "to tylko o Tobie świadczy", "Twoje przewrażliwienie" itd. to nie są argumenty. To są osobiste przycinki. I na forum nie ma na to miejsca. Można dyskutować, nawet ostro, można się nie zgadzać, można domagać się potwierdzeń dla czyichś tez – to jest normalne w rozmowie. Ale zjeżdżanie rozmówcy, przypisywanie mu cech, psychoanalizowanie na siłę, wjeżdżanie w ton "to z tobą jest problem" rozwala każdą dyskusję. Można dyskutować, nawet ostro, nawet z humorem – temat jest rozwojowy. Ale osobiste wycieczki naprawdę nic nie wnoszą. Kobiety i mężczyźni to nie są dwa oddzielne gatunki z wrogich planet. W każdej grupie są osoby fajne i osoby trudne. Nie stoimy na dwóch przeciwległych biegunach. Więc prośba: dyskutujmy dalej, ale bez atakowania siebie nawzajem. Szacunek obowiązuje wszystkich.
-
Co dziś zrobiliśmy dla swojego zdrowia
Dryagan odpowiedział(a) na Priscilla_126 temat w Kroki do wolności
Ok, może być jako zamiennik, ale z umiarem i bez dorabiania mu aureoli. Lepiej ogólnie mniej dosładzać, niż liczyć, że słodzik „załatwi zdrowie”. -
nie ma takiej kategorii fajnie, że wróciłeś do nas
-
Co dziś zrobiliśmy dla swojego zdrowia
Dryagan odpowiedział(a) na Priscilla_126 temat w Kroki do wolności
@którędy_do_lasu nie demonizuję, ale „erytrytol jest zdrowy i bez kalorii” brzmi zbyt różowo. To słodzik dopuszczony do obrotu i dla wielu osób ok w małych ilościach, ale: ma praktycznie 0 kcal i słodzi słabiej niż cukier, więc zwykle trzeba go sypać więcej, u części osób większe dawki kończą się wzdęciami/biegunką, ostatnie lata przyniosły badania, które stawiają przy nim znak zapytania przy ryzyku sercowo-naczyniowym (to nie wyrok, ale do „zdrowy” mu daleko). Jeśli komuś zależy na mniejszej kaloryczności, sensowniej jest po prostu mniej dosładzać i stawiać na mniej przetworzone rzeczy. -
Najprościej: sprawdzamy substancję czynną w ulotce lub na opakowaniu. Apap = paracetamol, Ibuprom = ibuprofen — to różne leki, więc nie są odpowiednikami. Zawsze trzeba weryfikować skład i dawki w ulotce.
-
@Miła wystarczy napisać do administratora, np. do mnie - prywatną wiadomość No i nie robić tego zbyt często
-
Alexi, mój poprzedni wpis (taki trochę żartobliwy) dotyczył tylko jednego konkretnego faktu – biologii. Dwóch mężczyzn razem nie może spłodzić dziecka, niezależnie od tego, jakie mają imiona i jaką historię im przypisujesz. To zwyczajnie fizycznie niemożliwe. Natomiast jeśli chodzi o osoby z tamtego forum, to ich nie znam i nie mam żadnej wiedzy na temat tego, kto jest kim – dlatego nie będę się w tej sprawie wypowiadał. Chodziło mi jedynie o to, żeby oddzielić to, co jest realne, od tego, co jest tylko wyobrażeniem
-
Alexi… biologia to nie świat magii – dwóch mężczyzn razem dziecka nie spłodzi, nawet gdyby bardzo chcieli. To zwyczajnie niemożliwe. Może więc zamiast tworzyć takie historie, warto złapać dystans i spojrzeć spokojnie na rzeczywistość – bo ona działa według innych zasad niż światy, które maluje Ci wyobraźnia
-
Jeszcze raz i dobitnie: oboje z @Melodiaa prosiliśmy o dyskusję bez personalnych przepychanek. To, co tu się dzieje, to nie jest wymiana argumentów, tylko pyskówka. Natychmiast wracamy do meritum: komentujemy tezy, nie ludzi; zero ironii, etykietek i insynuacji. Kolejne wpisy ad personam będą usuwane, a autorzy dostaną ostrzeżenia. Jeśli ton nie zmieni się od razu, zamkniemy wątek. To ostatnie ostrzeżenie - jak jutro coś tu zobaczę - to wszyscy dostaną osty.
-
Hej, zatrzymajmy na chwilę tempo @kokeshi @Przemek_Leniak Dyskusja jest super – różne zdania na ten sam temat są ok i potrafią być twórcze. Przestaje jednak być dyskusją, gdy zamienia się w pyskówkę: docinki, personalne przytyki i ironiczne etykietki zamiast argumentów. Proszę, trzymajmy się kilku prostych zasad: • komentujemy tezy, nie osoby • zero personalnej ironii i przypisywania innym intencji • jeśli rosną emocje – zróbmy pauzę i wróćmy do meritum • zamiast przymiotników dawajmy argumenty, dane, źródła Proszę o powrót do rzeczowej wymiany zdań. Od tego momentu wpisy ad personam mogą być ukrywane/usuwane; przy powtórkach będą ostrzeżenia, a w razie potrzeby – blokada wątku. Dzięki za zrozumienie i kulturę rozmowy.
-
@You know nothing, Jon Snow dzięki za ciepłe słowa, to bardzo miłe. Dzięki za ciepłe słowa, bardzo mi miło. „Mentor” to dla mnie za duże słowo — jestem po prostu gościem z dobrymi chęciami. Jeśli moje listy Ci pomagają, to super; kibicuję i trzymam kciuki, żeby było coraz spokojniej i jaśniej. A za to, że czasem „nie słuchasz”… wpiszemy w protokół symboliczne upomnienie (żart!).
-
Decyzją Ekipy Forum „Nerwica.com” zamykam wątek „Wojna”. Dyskusja to wartość, ale tu przerodziła się w wyzwiska i personalne ataki (część postów trzeba było ukryć). Taki ton nie jest właściwy na forum, które ma służyć wsparciu i poczuciu bezpieczeństwa. Przy obecnej polaryzacji społecznej zalecamy omijanie tematów szczególnie kontrowersyjnych dla spokoju wszystkich użytkowników. Proszę o trzymanie się zasad netykiety i regulaminu, dalsze jego naruszenia będą moderowane. Dziękuję za zrozumienie.
-
Zaraz - co tu się odwala? Ja rozumiem, że wątek spamowy, ale trochę szacunku dla siebie!!! Każdy użytkownik Forum może tu pisać, ale bez przepychanek.
-
To, co opisujesz, to nie jest prawdziwe życie – to świat stworzony przez Twoje emocje, przez to, co w Tobie ciągle wrze i szuka ujścia. Świat relica, Alone, te wszystkie postacie – to nie jest rzeczywistość, tylko ułuda, która mami Cię i wciąga coraz głębiej. Dlatego właśnie nie potrafisz od tego odejść – bo ta iluzja wciąga jak sen, w którym człowiek czuje, że wszystko ma znaczenie, a potem budzi się i widzi, że to tylko obraz. Normalne życie to nie magia, nie wymyślone światy i nie duchowe gry. Prawdziwe życie jest tutaj – w dotyku, w oddechu, w naturze, w rozmowie, w zwykłym dniu. To wszystko, co może być spokojne i ciepłe, jest prawdziwe. A to, co Cię męczy, co wciąga w ból i chaos – to tylko złudzenie, które udaje rzeczywistość. Ty sama masz w sobie ogromną potrzebę głębi, zrozumienia, sensu – i to jest piękne. Ale ta magia, o której piszesz, nie da Ci tego. Ona Ci to odbiera, bo zabiera Ci kontakt z tym, co prawdziwe. Spróbuj wrócić do zwykłego świata – tego, który możesz dotknąć i poczuć naprawdę. Tam jest Twoje miejsce, Twój spokój i Twoja siła. Nie musisz uciekać w światy, które Cię ranią, żeby odnaleźć sens – on jest tu, w Tobie, w codzienności.
-
A ja się doczepiłem tylko i wyłącznie do słownictwa ("my was"), nie do głosowania (ono nie jest obowiązkowe).
-
Zdecydowaliście się na bycie częścią społeczności Nerwica.com, więc nie rozumiem podziałów "my" - "wy". Nie twórzmy sztucznych podziałów, getta nie są wskazane
-
@alone05 czyli jak czegoś nie widziałaś, to tego nie ma? To znaczy, że Ameryki i Australii też nie ma? Bo tam nie byłaś? Według tej logiki świat kończy się na twoim własnym podwórku. A wiara właśnie na tym polega, że nie opiera się na własnym doświadczeniu
-
To bardzo możliwe - chadowcy powinni ostrożnie z wenlą, ona często wrzuca na "wyższy poziom". Niestety sam raz tak miałem.