-
Postów
3 540 -
Dołączył
Treść opublikowana przez Dryagan
-
Relfi usunął konto, ale jego wpisy pozostały.
-
Weź te zastrzyki, to może trochę pomoże
-
Plus zastrzyków? Święty spokój z codziennym łykaniem leków i stabilniej w ciągu dnia — mniej huśtań, łatwiej ogarniać pracę. Da się tak ustawić dawkę i termin przyjęcia zastrzyka, żeby nie zamulało; to się normalnie dostraja (ja pracując brałem wprawdzie clopixol, ale to działa podobnie). Gdyby coś „wykręcało”, lekarz dorzuca osłonę albo koryguje dawkę. To nie kajdanki na zawsze — jak nie siądzie, można zmienić. Ja bym spróbował, bo to często po prostu wygodniejsza i spokojniejsza opcja.
-
Przeanalizujmy co tu napsałeś. Widzę tu stały Twój schemat: fakt brzmi „zdałem”, a interpretacja od razu brzmi „życiowo nieporadne g… jestem”. I ten drugi głos kasuje pierwszy. To jak filtr: wszystko, co pasuje do tezy „porażka”, zostaje, a rzeczy na „plus” są od razu umniejszane („farsa”, „papier”, „czas zmarnowany”). Oddzielmy te dwie warstwy: warstwa faktów: zmęczony, przemoknięty — a jednak dowiozłeś wynik i zwolnili Cię za punkty. To się nazywa sprawczość; warstwa oceny globalnej życia: to nie jest temat do rozstrzygania w dniu egzaminu. Możesz być wkurzony na formułę, a jednocześnie uznać swój wynik. Jedno nie wyklucza drugiego. Daj temu sukcesowi wybrzmieć choć 24 godziny bez dorzucania tu etykiet o „całym życiu”. Zapisz to zwyczajnie: „zdałem mimo warunków”. Możesz to zapisać w rubryce "sukces" albo "plusy". Bo to też jest życie — i wcale nie ma w tym nieporadności.
-
Powinnaś się zgodzić. To w sumie nie jest zły lek
-
Stop. Czy to ma być temat jak omijać prawo? Bardzo proszę o unikanie takich wstawek
-
Ech, chyba lekarz Ci nie kazał wypijać na raz dwóch butelek wina, jeszcze przy braniu leków. Tyle alkoholu to chłopa by powaliło i miałby omamy
-
Nie pamiętam, bo to dawno było. Zresztą w takim stanie w jakim wtedy byłem to w ogóle niewiele pamiętam. Jak we śnie. Haloperidol to lek starej daty, kiedyś w szpitalach tylko to dawali, a teraz to już rzadziej.
-
@Lusesita Dolores mnie dawali w szpitalu dawno temu.
-
@Dalila_ dzieci się cieszą, śnieg mokry można lepić bałwana. Też byłem na moment z córką, ale zimno jakoś
-
CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III
Dryagan odpowiedział(a) na Amon_Rah temat w Depresja i CHAD
Hej, witaj na Forum Siostro w ChAdzie - z doświadczenia wiem, że kluczowe bywa właśnie pogodzenie się z diagnozą i oswojenie choroby. Trzeba znać swoje reakcje - każdy choruje troszkę inaczej. -
Nie musisz tu nic „wnosić”. Może teraz to miejsce ma dać coś Tobie: pozytywy, perspektywę i doświadczenia ludzi, którzy byli w podobnym punkcie. Zamiast zamykać konto, spróbuj wykorzystać Forum jako wsparcie do zmiany — poczytaj, pogadaj, czerp z doświadczeń innych. To ważne mieć kontakt z ludźmi. Pomyśl, co możesz zmienić dziś na małym odcinku. Zostań.
-
CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III
Dryagan odpowiedział(a) na Amon_Rah temat w Depresja i CHAD
@suennos witaj na Forum - ze swojej strony mogę powiedzieć, że z ChAD można żyć. jak zobaczysz wyżej ja nawet teraz nie biorę leków, od prawie 5 lat jestem w remisji całkowitej. Mam trochę inną wersję choroby - tzn. ostre manie psychotyczne i nieco słabsze depresje (chociaż bywały i próby s. kiedyś). Też walczyłem przez lata z diagnozą, aż się pogodziłem i nagle zrobiło się lepiej -
A ja wszystkim życzę jak najlepiej. Z doświadczenia wiem, że złorzeczenie, nienawiść i wyklinanie kogoś, kto mnie skrzywdził, uderza najmocniej nie w niego, tylko we mnie. Zjada energię, zaciemnia głowę, przedłuża ból. Dlatego wybieram inną drogę. Dla mnie „najlepszą zemstą” jest przebaczenie — nie po to, żeby cokolwiek usprawiedliwiać, ale żeby nie nosić w sobie ciężaru. Oddać, puścić, iść dalej. Tego życzę też Wam: więcej spokoju niż odwetu.
-
Pomysł na nowele telewizyjną o tytule ,, Agnieszka '' .
Dryagan odpowiedział(a) na Walczący z wilkami temat w Literatura
@Walczący z wilkami a może po prostu uznasz, że niektóre uwagi są słuszne? I może warto coś poprawić w scenariuszu? Nie było moja intencją pokazanie Ci, że scenariusz jest zły, tylko że niedopracowany. W wyłapywaniu niedociągnięć ChatGPT jest dobry -
Pomysł na nowele telewizyjną o tytule ,, Agnieszka '' .
Dryagan odpowiedział(a) na Walczący z wilkami temat w Literatura
A oto recenzja z ChataGPT , żeby trochę poprawić narrację, skoro już się bawimy w scenariusze Fabuła i logika Nagłe „globalne wygaszenie świata” działa jak deus ex machina: nie ma przyczyny ani konsekwencji. Lepiej: spójny, stopniowy kryzys (np. lokalny incydent biologiczny), który wynika z działań bohatera i ma realne następstwa. Dostęp bohatera do „tajnego laboratorium w górach” jest niewiarygodny (procedury dostępu, ochrona, ślady). Uwiarygodnij: nielegalna wynajęta kryjówka, magazyn, a nie rządowy obiekt. Ciąg przyczyn-skutek się rwie: internet „martwy”, a radio gra i dom otwarty; kamery miejskie transmitują, choć „wszędzie pustka”; to wymaga spójnego modelu awarii/blackoutu. Porwanie i kolacja przy świecach, a dzień później już „Syndrom Sztokholmski” – skrót psychologiczny. Jeśli chcesz go użyć, pokaż czas, ambiwalencję, mechanizmy obronne, nie „przełącznik”. Bohaterowie i motywacje Główny bohater ma jedną nutę: obsesja. Brakuje mu konfliktu wewnętrznego, racjonalizacji, momentów pęknięcia. Daj mu dylematy, cenę, za którą płaci, oraz konsekwencje prawne i moralne. Agnieszka jest sprowadzona do stereotypu „call girl, później żona agenta” i reaguje schematami. Potrzebuje własnej sprawczości, celów i zaskakujących wyborów, nie tylko roli „zakładniczki”. Relacja „miłość–porwanie” wymaga dużej ostrożności: dziś takie przedstawienie bez krytycznej perspektywy jest odbierane jako romantyzowanie przemocy. Zadbaj o punkt widzenia ofiary, konsekwencje i etyczny dystans. Realizm operacyjny ABW (pisownia wielkimi literami) i agencje bio-bezpieczeństwa mają konkretne procedury. Warto zasięgnąć źródeł, żeby uniknąć infantylizacji (śmiechy „ha ha” przy nazwach instytucji obniżają wiarygodność). Porwanie „spod centrum handlowego” pozostawia ślady, monitoring, triangulację telefonu; takie wątki trzeba logicznie obejść (np. wcześniejsze przygotowanie, zakłócenie, ryzyko pościgu). Język i styl Liczne błędy ortograficzne i interpunkcyjne, nadużycie CAPS LOCK i wielokrotnych wykrzykników. Neutralny zapis zwiększy powagę scen. Wulgaryzmy i pogardliwe etykiety („dziwkarstwo”, „fagas”) są zbędne i spłaszczają postaci. Lepiej pokazać napięcie przez sytuację i dialog, nie inwektywy. Wstawki typu „(sic)”, „ha ha ha” wybijają z narracji – zastąp je ironią sytuacyjną lub opisem reakcji. Propozycje naprawcze (konkret) Zamiast globalnej zagłady: lokalny incydent w placówce, który bohater współtworzy lub wykorzystuje; rośnie napięcie i obława, nie pusty świat. Daj Agnieszce sprawczość: próby negocjacji, ucieczki, sabotażu; jej inteligencja i wybory wpływają na bieg wydarzeń. Zmień oś z „romansu przez przemoc” na thriller psychologiczny o obsesji i granicach; pokaż perspektywę ofiary i realne konsekwencje. Zadbaj o research procedur (ABW, monitoring, laboratoria), uporządkuj timeline i reguły świata (co działa, co nie). Przepisz dialogi, usuń caps lock, wyczyść język; popraw ortografię i interpunkcję; „Syndrom sztokholmski” – tylko jeśli rzetelnie ugruntowany w czasie i okolicznościach. Tą drogą możesz zachować rdzeń (obsesja, bio-wątek), ale zbudować wiarygodną, współczesną historię bez romantyzowania przemocy i z lepszą psychologią postaci. -
Stare leki trzeba było oddać do apteki
-
Czym jest dla Was poniżenie?
Dryagan odpowiedział(a) na You know nothing, Jon Snow temat w Psychologia
Napiszę, jak ja rozumiem poniżenie. Dla mnie to doświadczenie, w którym ktoś (albo grupa) celowo obniża czyjąś godność: ośmiesza, wyzywa, upokarza, narusza granice, zmusza do czegoś wbrew woli, nadużywa przewagi. To nie to samo co wstyd („jestem gorsza”, "ktoś mnie przyłapał na masturbacji"), poczucie winy („zrobiłam coś złego”) czy zwykłe zakłopotanie. Poniżające bywa np. publiczne wyśmiewanie, obraźliwe etykietki, presja „masz coś zrobić, bo tak”, ujawnianie cudzych prywatnych spraw, straszenie. Z kolei jedzenie, korzystanie z toalety czy „oddychanie w niewłaściwej pozycji” nie są poniżeniem — to zwykłe, ludzkie czynności. Uogólnienia w stylu „wszyscy się poniżacie” tylko podkręcają konflikt. @You know nothing, Jon SnowJeśli miałaś na myśli coś innego, doprecyzuj proszę: o jakie sytuacje konkretnie chodzi i co w nich uznajesz za poniżające? Pytam, bo w rozmowach, które widzę na forum, nikt nikogo nie poniża ani nie oczekuje „poniżania się” — a już tym bardziej nie w odniesieniu do Ciebie. Dla klarowności trzymajmy się wypowiedzi w pierwszej osobie, bez wskazywania konkretnych osób i bez ostrych etykiet — wtedy łatwiej się zrozumieć. -
Nasze matki, nasi ojcowie... a schematy w rodzinie
Dryagan odpowiedział(a) na Dalila_ temat w Psychologia
@Walczący z wilkami jeśli nie będzie naruszać regulaminu, to przepuści -
Jeśli polepszenie zdrowia nie następuje to oczywiście pobyt w szpitalu może być dłuższy - niekoniecznie ten przymusowy. Ale kiedy trwa zbyt długo - szpital raczej kieruje do odpowiedniego domu opieki dla osób z chorobami psychicznymi. Przynajmniej taką procedurę widziałem swego czasu w szpitalu - leżałem z takim gościem (ona zresztą też trochę trwa, ale pacjenta nie wypisują do domu, tylko bezpośrednio przewożą już do takiego domu)
-
@Dalila_ przymusowy pobyt w szpitalu psychiatrycznym nie może być dożywotni - trwa kilka miesięcy góra (czasem krócej, do polepszenia stanu zdrowia). Jedyne co by mogło wskazywać na wieloletni czy dożywotni pobyt - to dla ludzi skazanych wyrokami za popełnienie przestępstwa (np. jakby chory psychicznie kogoś zabił), ale to nie jest na normalnym oddziale, tylko na specjalnym. Natomiast długoletnia forma pobytu np. dla osób niezdolnych do samodzielnego funkcjonowania ze względu na zaburzenia psychiczne - to już w ośrodkach opiekuńczych - są takie typowo przeznaczone dla takich osób (bo w zwykłym zakładzie opiekuńczym nie bardzo przyjmują takie osoby).
-
@Catriona byłem cztery razy bez zgody - nigdy nie byłem na rozprawie. Zawsze dostawałem tylko papier, że leczenie jest konieczne. Może się rzeczywiście nie nadawałem do stanięcia przed sądem w pełnej psychozie
-
Nie masz racji. Nie trzeba być ubezwłasnowolnionym, żeby trafić do psychiatryka. Przerabiałem kilka razy. Prawo na to pozwala. Przymusowe przyjęcie do szpitala psychiatrycznego jest możliwe, gdy "zachowanie osoby stwarza bezpośrednie zagrożenie dla jej życia lub zdrowia albo dla innych". Tak to jest motywowane, może nie jest proste, ale też stwarza możliwość nadużyć. Szpital musi w ciągu 48 godzin zawiadomić sąd opiekuńczy; sąd ma 72 godziny na zatwierdzenie decyzji i w ciągu 14 dni przeprowadza rozprawę ( w teorii w czasie rozprawy powinien być pacjent, ale to fikcja - zawsze dostawałem tylko wyrok). Istnieje też tryb na wniosek: mogą go złożyć małżonek, krewni w linii prostej, rodzeństwo, przedstawiciel ustawowy lub faktyczny opiekun, dołączając orzeczenie psychiatry z uzasadnieniem potrzeby leczenia; o przyjęciu decyduje sąd.
-
@Mic43 nie pakuj się między wódkę i zakąskę, co?
-
Nic na siłę, każdy ma swój rozum. Nikogo nie powinno się zmuszać do niczego, a już na pewno nie szantażem emocjonalnym.