Skocz do zawartości
Nerwica.com

linka

Legenda Forum
  • Postów

    11 608
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez linka

  1. Efel, na xanaxie długo nie zajedziesz, już widzisz jak wzrasta tolerancja - zobacz co będzie dalej, poza tym, żaden lekarz o zdrowych zmysłach nie będzie ci wypisywał aż tyle alprazolamu, żebyś sobie ko tak jadł..... Może warto spróbować kombinacji leków? Może trzeba się położyć na oddział żeby je dobrali? Może trzeba się zastanowić nad psychoterapią? Behawioralno-poznawczą z dobrym doświadczonym terapeutą......
  2. Wiem, że dużo osób "siedzi" w domu - zmusiła ich choroba albo inne warunki, mniejsza z tym. Jeśli znacie jakieś przykłady dodatkowej ( bądź też całoetatowej) pracy którą można wykonywać w domu, wiecie że da się na tym zarobić choć parę groszy - zachęcam do dzielenia się Na pewno ktoś chciałby skorzystać
  3. Takie sen to u mnie niestety rzadkość, zwykle nie śni mi się nic (albo nie pamiętam) albo mam paskudne sny prorocze. To u mnie rodzinne, babcia, mama i ja potrafimy wyśnić pogrzeb, chorobę w najbliższej rodzinie, kłopoty lub jakąś ważną wiadomość.... nie lubię takich snów ale o dziwo nie są to koszmary, choć czasem sny nie są przyjemne to nigdy nie odczuwam strachu, tylko spokój, ciekawość... koszmar miałam kilka razy w życiu tak samo jak niepokojące sny.
  4. linka

    Filmy i seriale

    Anna Karenina, sama nie wiem, być może wynika to z mojej niechęci do Kiry-drewnianej-najtli ale poza nią cały film podobał mi się bardzo, oczywiście jako wariacja na temat książki. Ciekawe połączenie teatru z filmem, ciekawy motyw ze sceną, Jude Law - świetny, Domhnall Gleeson także. Natomiast Keira Knightley jakoś zupełnie nie, niby zagrała w miarę nieźle... ale zupełnie nie pasuje do opisu Anny jaką znam z książki nie bardzo podobał mi się też Wroński. Generalnie osobiście wolę wersję z Sophie Marceau.
  5. Oczywiście, że nic na siłę..... tylko się speszysz, będziesz na siebie zła, zawstydzisz się - po co? Przyjdzie czas kiedy będziesz się czuła na tyle swobodnie, że coś powiesz na forum - a jak nie to też dobrze. Gorzej jakbyś się w ogóle do nikogo nie odzywała ale nie ma tu tego problemu
  6. Ilona91, eee bzdura - nie każdy jest i musi być duszą towarzystwa i nie wmawiaj sobie, ze tak jest Inni być może i patrzą się "inaczej" ale to zwykle bardziej zaciekawienie, jesteś tajemnicza, kuriozalna a przez to bardziej interesująca. Masz osoby z którymi rozmawiając czujesz się dobrze - trzymaj się tego, nic na siłę, może najdzie cię kiedyś ochota na udzielanie się w większej grupie - wtedy na luzie rób to, ale nie zmuszaj się do niczego. Nie jesteś przez to gorsza od innych - tylko inna, każdy jest inny i nikt nie jest idealny. Nie ma na świecie osoby którą wszyscy kochają - tak się nie da :)
  7. I pewnie tak w większości przypadków będzie - ale przez ten czas trzeba żyć i poprawiać sobie komfort tego życia i warto jest jednak czasem się otworzyć, nie na wszystkich jak pisze Rafka, bo po co, ale nie można być zamkniętym bo w tej grupie osób może być ta jedna która może okazać się "pokrewną duszą" na całe życie Na koniec zawsze bardziej żałujemy tego czego nie zrobiliśmy niż to co zrobiliśmy - nawet te głupie czyny....a i czytaj mój podpis
  8. Ale miałam wypaśny sen..... aż nie chciałam się budzić, gorąco, plaża, znajomi, mnóstwo basenów dookoła z lazurową krystalicznie przejrzystą wodą i zabawa, skoki do wody, śmiech i radość ........ wakacjeeee
  9. Moja siostra pojechała dziś na porodówkę!! mały Kubuś się rodzi!!
  10. od początku tematu piszemy to samo zgłoś się do dobrego psychologa........
  11. agusiaww, napisała dokładnie to co i ja chciałam doradzić zgadzam się z nią w 100% Poza tym - fajnie się czyta takie posty jak twój, rodzice świetnie cię wychowali - jesteś dobrym człowiekiem.
  12. To już facet musi podjąć decyzję co jest ważniejsze miłość do Ojczyzny czy miłość do rodziny ! Jest to zajebiście trudna decyzja. Ps. dojrzały mężczyzna z rodziną nie powinien mieć takich dylematów w ogóle - jeśli się zakłada rodzinę człowiek podejmuje decyzję, że od teraz rodzina jest najważniejsza....... -- Pt sty 11, 2013 8:26 pm -- Że co proszę??? Może przesadziłem pisząc o kobietach , nie chciałem uraźić feministek. Serio.... rozbawiasz mnie , po pierwsze sprawdź co znaczy feministka - bo pisząc jak piszesz pewnie byś im dał powód do dumy a nie uraził, po drugie jak możesz twierdzić że bycie w wojsku, posługiwanie się bronią i godzenie się na zabijanie innych ludzi może być powodem do dumy dla każdego mężczyzny??
  13. Gorzej jak wybiera - kasa+misja albo wylatujesz z pracy i ustawiasz się w kolejce w pośredniaku.... 90% żołnierzy jest w wojsku bo jest to stała, dobrze ( w miarę) płatna praca z dobrym zapleczem socjalnym a nie z miłości do ojczyzny.......zejdź na ziemię Pitu,.
  14. Cleo_7, a twoja rodzina? Nie masz u kogo się zatrzymać? Jakaś przyjaciółka? Rozstanie to jedno wyjście - praca nad związkiem drugie, tylko pracować muszą dwie osoby - inaczej nic nie wyjdzie. Spróbuj porozmawiać o tym z mężem, powoli na spokojnie, nie grozić, nie szantażować, powiedzieć co czujesz i co rozważasz, uświadom mu, ze też jesteś wartościowym człowiekiem i jeśli zajdzie potrzeba poradzisz sobie sama. Postaraj się odłożyć jakąś sumę pieniędzy, żebyś czuła, że w razie czego masz zabezpieczenie jeśli rozmowa poszłaby w las....
  15. To już odrębna kwestia ..... PTSD - koszmarna, koszmarna sprawa, praca w wojsku jest specyficzna i często w taki sposób odbija się na życiu całej rodziny .....
  16. *Wiola*, :) sama wiesz, że "nie bo nie" to rzadko się zdarza, zwykle coś za tym "nie" stoi ..... sama praca, jako taka, w jednostce - jak każda inna, ale wizja wysłania na misje, co jest naturalną konsekwencją bycia zawodowym żołnierzem mnie też by sparaliżowała... Natomiast da się z tym żyć, pewnie można się nauczyć....tylko trzeba wziąć byka za rogi....
  17. *Wiola*, troszkę to ostre było........ jednak praca w wojsku a co za tym idzie wyjazdy na misję to nie fanaberie nastolatki.... Ja to rozumiem, bo widzę, co przeżywa właśnie moja koleżanka której mąż jest na misji.... nawet nie wiemy gdzie (specyfika jednostki), koszmar ... stres, nerwy, i roczna rozłąka...... ja bym tak nie mogła... ~~Midnightangel14, Ty się nie zastanawiaj tylko idź do terapeuty - nie zaszkodzi a na pewno pomoże. Musisz się też uzbroić w cierpliwość, czasy mamy takie a nie inne i znalezienie pracy to nie taka łatwa sprawa.
  18. Popapraniec ...... a my myślimy, ze mamy problem z sobą i że chorujemy.....
  19. Jeszcze zdjęcia gołych bab jakoś na mnie wrażenia nie robią ale te ostatnie...... i dziwić się, że źle się czuję znowu.......
  20. ka2, studiujecie? Pracujecie? Ile lat z sobą jesteście?
×