Skocz do zawartości
Nerwica.com

linka

Legenda Forum
  • Postów

    11 599
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez linka

  1. grela1, ile ćwiczyłaś i co jadłaś? Miałaś badania na hormony tarczycy?
  2. Czy ja gdzieś napisałam, że się przejmuję? Skąd taki wniosek? To, że jestem ateistką w żaden sposób nie wpływa na moją ciekawość, zwykła ludzka ciekawość? To uczucie jest ci obce ? Nie interesuje cię nic co ciebie nie dotyczy? Ja nie próbuję ci wmówić, że boga nie ma - bo mi zwisa w co wierzysz, natomiast zastanawia mnie dlaczego w to ludzie wierzą, jaka jest tego etiologia. Bez agresji zadaję pytania, dostaję odpowiedzi i nagle wpadasz ty, oburzony i z agresją jak mogę się o coś pytać.... A skąd taka pewność?
  3. Jestem ateistką :) Powiadasz że przynależność ważna nie jest - ok - ale spełniając warunki które opisałeś, zakładamy - byłam ochrzczona, wierzę w Boga, jestem dobrą osobą - ale w pełni świadomie nie chodzę do kościoła - nie mogąc znieść obłudy kleru, mało tego, stosuję antykoncepcję, nie przyjmuję księdza "po kolędzie" itd. - rzeczy tych nie żałuję i nie mam zamiaru tego zmieniać. Idąc do spowiedzi i przyznając się do tego - rozgrzeszenia nie dostanę bo brakuje żalu za grzechy i postanowienia poprawy, a więc żyję w grzechu. Nie chodząc do spowiedzi także żyję w grzechu. Czy więc możliwa jest wiara w boga przy jednoczesnym negowaniu zasad "organizacji" jak to nazwałeś i jednoczesne liczenie na zbawienie? Czy nie jest to okłamywanie siebie? Pójście łatwą drogą - życie w zakłamaniu? ps. Dziękuję za wytłumaczenie o protestantach :)
  4. KK uważa, że kto opuści KK i przejdzie na inne wyznanie, ten idzie do piekła. Natomiast ten kto urodził się jako np. jako protestant i nie przejdzie do KK, otrzyma część zbawienia. No tak ale istnieje jeden Bóg dla tych religii, prawda? A jeśli zostanę gorliwą protestantką to pastor zapewne powie mi że zostanę zbawiona.... to dość kuriozalne....
  5. Lepsze to niż nic :) A w Krakowie będziesz mieć większe możliwości znalezienia dobrego terapeuty :)
  6. To może czas na trudniejszą formę leczenia? Myślałaś o terapii? W przypadku OCD na każdego działa inny sposób żeby się "uspokoić", dobry terapeuta potrafi to przepracować....
  7. Jakby była na to prosta rada nie byłoby zaburzenia zwanego ZOK lub OCD - jak kto woli. Dobra terapia i/lub leki.
  8. Ja się natomiast zastanawiam, nad dwoma sprawami - skoro prawosławie, protestantyzm, baptyzm, ewangelizm nie są sektami znaczy kk stwierdza, że wyznawcy tychże religii pójdą do nieba tak? Nie nazywa też islamu sektą - więc jak? Muzułmanie też pójdą do tego nieba? Druga rzecz jeśli ktoś nie wierzy w boga ale z przyczyn niezależnych od niego - nikt nigdy mu nie powiedział, że takowy istnieje - a jest dobrym człowiekiem - pójdzie do nieba czy nie? Jeśli tak, jak sie ma do tego to: Ew. Jana 3.3-7, Zaprawdę, zaprawdę, powiadam ci, jeśli się kto nie narodzi na nowo, nie może ujrzeć Królestwa Bożego .....
  9. linka

    Co dziś na obiad?

    Brukselka gotowana na prze z ogromną ilością bułki tartej z masełkiem ....
  10. Ale, ze jak? Za każdym razem jak zaczynasz się kochać ze swoim mężem, partnerem czy jak tam myślisz o krzywdzie jaka może stać się dziecku którego jeszcze nie ma? No to się nie dziwię że ci się seks nie jawi w samych superlatywach - ja np. się zabezpieczam żeby o tym nie myśleć i TO DZIAŁA !! Pomijam fakt, że pisałaś coś że tylko w małżeństwie - jeśli ja ślubu brać nie zamierzam w ogóle - znaczy celibat do końca życia? a tak na poważnie, też uważam, ze seks pomimo całej zabawy z nim, to rzecz na tyle istotna i intymna, że powinno się myśleć z kim idzie do wyra, cały czas pisząc o tym miałam na myśli poważny, dojrzały związek a nie przelotne coś....
  11. Polecam terapię leczenia uzależnień......
  12. ala1983, tak same pozytywy - a ty widzisz jakieś negatywy? Rozumiem że jesteś zwolenniczką naturalnych metod planowania rodziny? Bo naturalne metody antykoncepcji oczywiście nie istnieją...... z przyczyn religijnych? Zdrowotnych?
  13. Fajne forum o antykoncepcji i masie babskich spraw : http://www.antyforum.pl
  14. u mnie głównym powodem dla którego dziecka nie mam jest absolutnie niestabilna sytuacja materialno - mieszkaniowa....
  15. Swojego czasu w Polsce nadawało się imię dziecku dopiero jak skończyło 2-3 lata zwłaszcza na wsiach gdzie było "tego" bez liku.... śmiertelność była tak duża, że wcześniej się nie "opłacało".
  16. Nic nie chroni w 100 % Pewnie - ale brak seksu też nie wpływa za dobrze na naszą psychikę....seks jest fajny, przyjemny, odprężający, przeciwbólowy ... same pozytywy Można się porządnie i dobrze zabezpieczyć, środki hormonalne, środki hormonalne + prezerwatywa, metoda objawowo termiczna, metoda objawowo termiczna +prezerwatywa, sama prezerwatywa, są jeszcze jakieś chemiczne środki o ile mi wiadomo ....... wystarczy być odpowiedzialnym i dziecka z współżycia nie będzie. Co do autorki tematu ...... nie wiem co powiedzieć, ręce opadają..........
  17. Nie wiem czy można wybrać ja zawsze prosiłam o takie "jak dla kunia" i zwykle miałam zdrętwiałe pół paszczy. Ostatnie wyrywanie (choć polegało na rozwaleniu zęba na trzy części wzdłuż korzeni i wyrywanie każdej z nich po uprzednim jej podważeniu mini łomem i rozcinaniu dziąsła oraz zakładaniu trzech szwów) wspominam bardzo miło, fajny pan stomatolog, trzy zastrzyki znieczulenia i półtorej godziny na fotelu :) ale było ok.... na początku myślałam, że zejdę - aż się zmęczyłam stresem i mi przeszło....
  18. Można łączyć benzo ze znieczuleniem stomatologicznym, spokojnie - nic ci nie będzie. Dla pocieszenia dodam, ze wyrywanie zęba jest bezbolesne, szybkie i w porównaniu do np. leczenia kanałowego przyjemniejsze, o ile wizyta u stomatologa może być przyjemna. Znam to z własnego doświadczenia
  19. Jowka, bo religia katolicka to nierozerwalna więź boga z kościołem, a jak widać dyskutujemy tutaj o religii katolickiej a nie o teizmie Więc to nie jest tak bóg swoją drogą a kościół jako kler i wspólnota swoją .... kto wierzy w boga katolickiego a nie spełnia swojego obowiązku chodzenia do kościoła i wspierania go - grzeszy, a jak wiadomo grzesząc umyślnie, nie żałując tego, mało tego nie postanawiając poprawy - nie ma szans na rozgrzeszenie i piekło stoi otworem
  20. Ok Ja nie bardzo rozumiem osoby które twierdzą, że nie wierzą a z drugiej strony celem ich życia jest udowadnianie katolikom, że się mylą... po co to?
  21. 10 dodatkowych dni urlopu z tej okazji jest fajne
  22. Widzisz jak to jest? Ja ci nie zarzucam, że jesteś głupi i naiwny, nie bluzgam, nie mam w sobie agresji tylko tyle, że dla mnie to się kupy nie trzyma a Ty nie dość, że mnie obrażasz, to jeszcze zarzucasz mi, że żyję w kłamstwie a do tego jesteś agresywny. Po co powiedz mi? Tego uczy cię twoja religia? Moje sumienie dokładnie wie co jest prawdą a co nie i nikt nie musiał mi tego wykładać z ambony .....
  23. Mi tam zwisa, jako ateistka uważam, że każdy może wierzyć w co chce - czy to katolicy, czy to muzułmanie czy wyznawcy kościoła Jedi czy latającego potwora spaghetti. Najbardziej lubię rastafarian i inne religie pierwotne bo oni wierzą między innymi w coś co istnieje, w ziemię, w naturę itd. Natomiast nie lubię gdy mi ktoś wciska "wielką prawdę" i każe żyć według jego, zgodnych z jego religią zasad. Co niby dał nam katolicyzm? Zasady moralne? Prawdy? O ile wiem to istniało już na długo przed tą religią. Także filozofia, kultura, postęp..... religia próbowała to wszystko spowolnić, zanegować a to dlatego, żeby ludzie byli mniej świadomi i głupi - bo takimi łatwiej manipulować. Celibat - wymyślony na potrzeby bogatych i spasionych klech - żeby się majątek nie rozłaził, ogłaszanie kogoś świętym - bo tak sobie ktoś wymyślił? Takie małe drobiażdżki a jednak robią swoje...
×