Skocz do zawartości
Nerwica.com

linka

Legenda Forum
  • Postów

    11 625
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez linka

  1. Ale jakich poprawek? Bez mrugnięcia okiem zrezygnowałam z papierosów i wszystkich związanych z nimi rytuałami, nie wychodzę już na dymka ze znajomymi, oni idą ja sobie buchnę ze dwa razy z epapieroska i leci :) Już zrezygnowałam z tego co najważniejsze czyli właśnie z całej papierosowej otoczki. Życie a właściwie portfel mnie zmusił. Nie chcę rzucać palenia - lubię zapalić ale jestem pewna, że w pewnej chwili dojdę do wniosku, że może czas przestać. Teraz nie chcę :) Co by przepraszam zmieniło aż tak bardzo rzucenie e-papieroska? Nie truję już tak bardzo siebie, innych w ogóle, nie wydaję na to kupy kasy, nie śmierdzę petami..... i tyle. A Ty chcesz mnie zaszufladkować ..... L.E., ja się nie spodziewałam, że tak szybko mi to pójdzie, popalam jednego na 3-4 dni tylko dlatego, że mieszkam z palaczem i mam fajki pod ręką, jestem pewna, że gdyby nie to nie zapaliłabym nawet jednego. Ale jestem zdumiona, że tak łatwo dało się zastąpić papieroska.....
  2. Mam liquid 12, palę 1,6ml dziennie - raz dziennie napełniam papierosa :) Także i tak jest nieźle, najlepsze jest to, że nie mam już tak jak kiedyś, że po otwarciu oczu muszę zapalić, czy zaraz po jedzeniu..... przy e papierosie te nawyki zniknęły. No i nie śmierdzi w domu i można sobie palić praktycznie wszędzie
  3. Mam liquid 12, palę 1,6ml dziennie - raz dziennie napełniam papierosa :) Także i tak jest nieźle, najlepsze jest to, że nie mam już tak jak kiedyś, że po otwarciu oczu muszę zapalić, czy zaraz po jedzeniu..... przy e papierosie te nawyki zniknęły. No i nie śmierdzi w domu i można sobie palić praktycznie wszędzie
  4. Problem z palaczami jest taki że nie dociera co do nich mówię! Ale, że o co chodzi? Że się boję zmian? nie rozśmieszaj nie, nie znasz mnie absolutnie więc nie wiem skąd takie wnioski.....?
  5. Problem z palaczami jest taki że nie dociera co do nich mówię! Ale, że o co chodzi? Że się boję zmian? nie rozśmieszaj nie, nie znasz mnie absolutnie więc nie wiem skąd takie wnioski.....?
  6. Psychotropka`89, palę bo lubię .... ja nigdy nie miałam zamiaru rzucać palenia. Sytuacja finansowa zmusiła mnie do przestawienia się na epapierosa. Kiedyś gdy paliłam analogi gdy nie zapaliłam kilka godzin cała chodziłam żeby zapalić a teraz na epapierosie, jak go zapomnę zabrać - mogę pół dnia nie palić i jest luz.... wiec widzę, że gdybym się zdecydowała, byłoby mi łatwiej. Oj, nie wiem czy tak łatwiej zrezygnować z e-. Ja palę już ponad rok, miałam pare podejść, żeby rzucić i nie udało się - to twoja opinia, i tobie może być trudno - mi niekoniecznie, każdy ma inaczej
  7. Psychotropka`89, palę bo lubię .... ja nigdy nie miałam zamiaru rzucać palenia. Sytuacja finansowa zmusiła mnie do przestawienia się na epapierosa. Kiedyś gdy paliłam analogi gdy nie zapaliłam kilka godzin cała chodziłam żeby zapalić a teraz na epapierosie, jak go zapomnę zabrać - mogę pół dnia nie palić i jest luz.... wiec widzę, że gdybym się zdecydowała, byłoby mi łatwiej. Oj, nie wiem czy tak łatwiej zrezygnować z e-. Ja palę już ponad rok, miałam pare podejść, żeby rzucić i nie udało się - to twoja opinia, i tobie może być trudno - mi niekoniecznie, każdy ma inaczej
  8. linka

    Filmy i seriale

    Les Miserables - zraniło moje uszy okrutnie, film pięknie zrobiony, kostiumy genialne,zdjęcia i muzyka ( bez śpiewu) ale ... aktorzy nie powinni zajmować się śpiewaniem i basta!!. Ten film nawet do pięt nie dorasta broadwayowskim spektaklom....a pierwszy raz nędzników właśnie oglądałam w tej wersji (Les Misérables: 25th Anniversary Concert ) i zakochałam się w tym przedstawieniu - film? Bleh....a Anne mnie tylko denerwowała, i jeśli dostanie Oscara za te 20 minut filmu które zagrała i jedną beznadziejnie zaśpiewaną piosenkę - to więcej tej gównianej gali nie obejrzę...... Operacja Argo - jestem absolutnie zawiedziona, zupełnie przeciętny film, powiedziałabym, że nawet poniżej przeciętnej ...... historia jak historia - jedynym jej atutem jest to, że na faktach ..... żadnej wyrazistej roli, zaangażowania emocjonalnego i ta pseudo-amerykansko-pariotyczna papka...... szczerze, cały film kibicowałam tym "złym Irańczykom" ....... Został mi jeszcze Lincoln do obejrzenia .... ale tegoroczne Oscary to jakaś farsa....
  9. linka

    Filmy i seriale

    Les Miserables - zraniło moje uszy okrutnie, film pięknie zrobiony, kostiumy genialne,zdjęcia i muzyka ( bez śpiewu) ale ... aktorzy nie powinni zajmować się śpiewaniem i basta!!. Ten film nawet do pięt nie dorasta broadwayowskim spektaklom....a pierwszy raz nędzników właśnie oglądałam w tej wersji (Les Misérables: 25th Anniversary Concert ) i zakochałam się w tym przedstawieniu - film? Bleh....a Anne mnie tylko denerwowała, i jeśli dostanie Oscara za te 20 minut filmu które zagrała i jedną beznadziejnie zaśpiewaną piosenkę - to więcej tej gównianej gali nie obejrzę...... Operacja Argo - jestem absolutnie zawiedziona, zupełnie przeciętny film, powiedziałabym, że nawet poniżej przeciętnej ...... historia jak historia - jedynym jej atutem jest to, że na faktach ..... żadnej wyrazistej roli, zaangażowania emocjonalnego i ta pseudo-amerykansko-pariotyczna papka...... szczerze, cały film kibicowałam tym "złym Irańczykom" ....... Został mi jeszcze Lincoln do obejrzenia .... ale tegoroczne Oscary to jakaś farsa....
  10. Od półtora miesiąca palę e-papierosa i raz na kilka dni zapalę zwykłego, ale nie czuję już w ogóle głodu nikotynowego :) nie wtłaczam w siebie już masy substancji smolistych, nie śmierdzę, kosztuje to 1/10 tego co wcześniej i wiem, że jeśli zdecyduję się na rzucenie palenia - z epapierosa będzie mi łatwiej zrezygnować niż z "analoga".
  11. Od półtora miesiąca palę e-papierosa i raz na kilka dni zapalę zwykłego, ale nie czuję już w ogóle głodu nikotynowego :) nie wtłaczam w siebie już masy substancji smolistych, nie śmierdzę, kosztuje to 1/10 tego co wcześniej i wiem, że jeśli zdecyduję się na rzucenie palenia - z epapierosa będzie mi łatwiej zrezygnować niż z "analoga".
  12. Gdzie w wiki jest opisana jako depresant ? Bo jakoś nie mogę tego wyłapać.
  13. Gdzie w wiki jest opisana jako depresant ? Bo jakoś nie mogę tego wyłapać.
  14. Mushroom, zgadzam się z całością twojej wypowiedzi. Niestety tak jest.
  15. Mushroom, zgadzam się z całością twojej wypowiedzi. Niestety tak jest.
  16. Dziewczyno szanuj się albo skończysz jako oszukiwany i zdradzany worek treningowy!!!!!! Znajdź sobie zajęcie, masę zajęć dodatkowych, tak żeby nie mieć czasu na myślenie o tej marnej namiastce mężczyzny, jesteś młoda czeka cię w życiu jeszcze dużo szczęścia - a sama pakujesz się w szambo! Wychodź ze znajomymi, zacznij uprawiać sport, zapisz się na jakieś kursy, nie wiem, jako wolontariusz gdzieś. Nie spotykaj się z nim, nie szpieguj - to już nie twoje życie!
  17. Dziewczyno szanuj się albo skończysz jako oszukiwany i zdradzany worek treningowy!!!!!! Znajdź sobie zajęcie, masę zajęć dodatkowych, tak żeby nie mieć czasu na myślenie o tej marnej namiastce mężczyzny, jesteś młoda czeka cię w życiu jeszcze dużo szczęścia - a sama pakujesz się w szambo! Wychodź ze znajomymi, zacznij uprawiać sport, zapisz się na jakieś kursy, nie wiem, jako wolontariusz gdzieś. Nie spotykaj się z nim, nie szpieguj - to już nie twoje życie!
  18. Jejku ja przy swojej pani psycholog też czułam się na początku jak kosmita, naoglądałam się hamerykańskich filmów i mi się wydawało, że terapia wygląda inaczej..... a tu ja coś mówię, a ona nic, albo zadaje mi pytanie, ja nie odpowiadam i ona też cicho, zmuszała mnie do gadania, drążyła, kazała dawać odpowiedzi, myśleć, a mi się nie podobało, pytania były za trudne, a po terapii wychodziłam spięta, zlana potem, zmęczona jak po kilku kilometrowym biegu, a na dodatek w domu też musiałam odrabiać prace domowe z których mnie rozliczała...... aż w końcu okazało się, że to działa, mówiła jak mogę się czuć, co się dzieje - i sprawdzało się, jej "zadania domowe" pomagały, a i ona zrobiła się bardziej przystępna, ja bardziej otwarta, i rozmawiało nam się coraz lepiej, zaczęłam chodzić tam z przyjemnością a kilka ostatnich wizyt było przegadanych na wszystkie tematy świata Trzeba dać szansę, i być silnym - ale też bez przesady
  19. Jejku ja przy swojej pani psycholog też czułam się na początku jak kosmita, naoglądałam się hamerykańskich filmów i mi się wydawało, że terapia wygląda inaczej..... a tu ja coś mówię, a ona nic, albo zadaje mi pytanie, ja nie odpowiadam i ona też cicho, zmuszała mnie do gadania, drążyła, kazała dawać odpowiedzi, myśleć, a mi się nie podobało, pytania były za trudne, a po terapii wychodziłam spięta, zlana potem, zmęczona jak po kilku kilometrowym biegu, a na dodatek w domu też musiałam odrabiać prace domowe z których mnie rozliczała...... aż w końcu okazało się, że to działa, mówiła jak mogę się czuć, co się dzieje - i sprawdzało się, jej "zadania domowe" pomagały, a i ona zrobiła się bardziej przystępna, ja bardziej otwarta, i rozmawiało nam się coraz lepiej, zaczęłam chodzić tam z przyjemnością a kilka ostatnich wizyt było przegadanych na wszystkie tematy świata Trzeba dać szansę, i być silnym - ale też bez przesady
  20. Zwykle śpię jak na rysuneczku C, czasami F
  21. Zwykle śpię jak na rysuneczku C, czasami F
  22. abro, no trzeba się z tym pgodzić, że leków nie bierze się kilka tylko kilkanaście (co najmniej) miesięcy. Bez strachu i wstydu, jak trzeba to się idzie. Uzależnienie... hmm, możliwe, ale mają pomagać - z dobrym psychiatrą wszystko da się ogarnąć. Tylko trzeba uważać na benzodiazepiny, leki nasenne itd, z tym łatwo przesadzić
  23. abro, no trzeba się z tym pgodzić, że leków nie bierze się kilka tylko kilkanaście (co najmniej) miesięcy. Bez strachu i wstydu, jak trzeba to się idzie. Uzależnienie... hmm, możliwe, ale mają pomagać - z dobrym psychiatrą wszystko da się ogarnąć. Tylko trzeba uważać na benzodiazepiny, leki nasenne itd, z tym łatwo przesadzić
  24. gwiazda.mirabelka, jakby takie żaróweczki miały moc antydepresyjną to by nikt na depresję nie chorował...... najpierw poczytaj, później się za to bierz.
  25. gwiazda.mirabelka, jakby takie żaróweczki miały moc antydepresyjną to by nikt na depresję nie chorował...... najpierw poczytaj, później się za to bierz.
×