-
Postów
11 625 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez linka
-
Wątpliwa sprawa.... księża mają kochanki i żony od lat, popytaj babci zasada jest jedna - wszyscy o tym wiemy ale nie rozmawiamy ( nie należy) i wszyscy udają, że taka sytuacja nie istnieje - i tak jest dobrze. Większe zgorszenie budzi ten który chce o tym mówić otwarcie niż wspomniany ksiądz ....
-
Wątpliwa sprawa.... księża mają kochanki i żony od lat, popytaj babci zasada jest jedna - wszyscy o tym wiemy ale nie rozmawiamy ( nie należy) i wszyscy udają, że taka sytuacja nie istnieje - i tak jest dobrze. Większe zgorszenie budzi ten który chce o tym mówić otwarcie niż wspomniany ksiądz ....
-
22 lata i 2-3 razy w tygodniu? Wydaje mi się, że to najzwyczajniej mało dla ciebie i dlatego tak się dzieje ... postarajcie się może urozmaicić swoje życie erotyczne ... Generalnie zgadzam się z Luloo, nic w tym złego ... do momentu aż to nie zacznie ci się podobać bardziej niż współżycie i tylko tak będziesz umiał się zaspokoić.
-
22 lata i 2-3 razy w tygodniu? Wydaje mi się, że to najzwyczajniej mało dla ciebie i dlatego tak się dzieje ... postarajcie się może urozmaicić swoje życie erotyczne ... Generalnie zgadzam się z Luloo, nic w tym złego ... do momentu aż to nie zacznie ci się podobać bardziej niż współżycie i tylko tak będziesz umiał się zaspokoić.
-
Spotykanie się z kobietą, która jest w związku z innym...
linka odpowiedział(a) na andrzej500 temat w Problemy w związkach i w rodzinie
Dla mnie jest zagadką, jak można tak prowadzić podwójne życie, świadomie kogoś oszukiwać, świadomie brać w tym udział i móc sobie patrzeć w twarz, spać ze spokojem ..... trwanie w takich chorych układach nigdy nikomu nie przyniosło nic dobrego. Zostawić to i zająć się swoim życiem..... Nie mam nic przeciwko układom, gdzie dwie osoby spotykać tylko na seks itd, ale w tym momencie ktoś prawdopodobnie cierpi a to już ie fair. -
Spotykanie się z kobietą, która jest w związku z innym...
linka odpowiedział(a) na andrzej500 temat w Problemy w związkach i w rodzinie
Dla mnie jest zagadką, jak można tak prowadzić podwójne życie, świadomie kogoś oszukiwać, świadomie brać w tym udział i móc sobie patrzeć w twarz, spać ze spokojem ..... trwanie w takich chorych układach nigdy nikomu nie przyniosło nic dobrego. Zostawić to i zająć się swoim życiem..... Nie mam nic przeciwko układom, gdzie dwie osoby spotykać tylko na seks itd, ale w tym momencie ktoś prawdopodobnie cierpi a to już ie fair. -
Spotykanie się z kobietą, która jest w związku z innym...
linka odpowiedział(a) na andrzej500 temat w Problemy w związkach i w rodzinie
Hmm, jak zostawisz tak jak jest coraz bardziej będzie ci to przeszkadzać, zastanawiasz się czy potrzebujesz związku - no jak widać coś tam w głowie podpowiada, ze poligamia to nie koniecznie to co ci odpowiada u partnerki... ani u siebie ( mam nadzieję ) ..... jak odejdziesz, będzie ci źle bo chyba ją kochasz? A na pewno ci na niej zależy..... życie nie jest czarno-białe i nic nie jest proste. Nikt ci nie da niestety prostej rady - zrób tak i tak a będzie ok. Pierwsza rzecz - porozmawiaj z nią, powiedz to wszystko jej co tu napisałeś, czemu nie odejdzie od tamtego mężczyzny skoro tyle czasu spędza z tobą? Czy byłaby w stanie go zostawić? Czy jej na tobie zależy? Jak widzi swoją, waszą przyszłość ..... Ps. Że też ludzie mają tyle tupetu w sobie by tak oszukiwać, komplikować sobie życie ... nie gubią się we własnych kłamstwach.... hm.... -
Spotykanie się z kobietą, która jest w związku z innym...
linka odpowiedział(a) na andrzej500 temat w Problemy w związkach i w rodzinie
Hmm, jak zostawisz tak jak jest coraz bardziej będzie ci to przeszkadzać, zastanawiasz się czy potrzebujesz związku - no jak widać coś tam w głowie podpowiada, ze poligamia to nie koniecznie to co ci odpowiada u partnerki... ani u siebie ( mam nadzieję ) ..... jak odejdziesz, będzie ci źle bo chyba ją kochasz? A na pewno ci na niej zależy..... życie nie jest czarno-białe i nic nie jest proste. Nikt ci nie da niestety prostej rady - zrób tak i tak a będzie ok. Pierwsza rzecz - porozmawiaj z nią, powiedz to wszystko jej co tu napisałeś, czemu nie odejdzie od tamtego mężczyzny skoro tyle czasu spędza z tobą? Czy byłaby w stanie go zostawić? Czy jej na tobie zależy? Jak widzi swoją, waszą przyszłość ..... Ps. Że też ludzie mają tyle tupetu w sobie by tak oszukiwać, komplikować sobie życie ... nie gubią się we własnych kłamstwach.... hm.... -
Są też osoby które w ogóle nie mają zamiaru, nie chcą mieć dzieci a współżyją, a jak wiadomo żadne środki antykoncepcyjne nie są w 100% skuteczne - więc w razie ciąży poddają się zabiegowi, miliony sytuacji, miliony przypadków kiedy kobiety chcą, lub są zmuszone przez sytuację ekonomiczną - poddają się zabiegowi. To nie "specjalność" prostytutek czy rozpieszczonych gówniar...
-
Są też osoby które w ogóle nie mają zamiaru, nie chcą mieć dzieci a współżyją, a jak wiadomo żadne środki antykoncepcyjne nie są w 100% skuteczne - więc w razie ciąży poddają się zabiegowi, miliony sytuacji, miliony przypadków kiedy kobiety chcą, lub są zmuszone przez sytuację ekonomiczną - poddają się zabiegowi. To nie "specjalność" prostytutek czy rozpieszczonych gówniar...
-
I uważasz, że tylko tego typu kobiety poddają się aborcji?
-
I uważasz, że tylko tego typu kobiety poddają się aborcji?
-
wykończony, ano można zgadzam się, ale ilu jest idiotó to każdy z nas wie..... nie wiem czy lepszym wypadkiem jest opuszczanie dziecka,skazywanie go na niepewną przyszłość w domu dziecka, porzucanie go w krzakach, lub pozbawianie życia ( nie przytoczę przykładu bo mamy go w mediach ....) czy ewentualna aborcja na życzenie do 12tc jak to w wielu krajach europy jest możliwe...... W sumie, jeśli jakaś kobieta usunąć ciążę chce wystarczy pojechać do "sąsiada" za granicę i w normalnych warunkach, pod okiem lekarza, w szpitalu zabieg wykonać....
-
wykończony, ano można zgadzam się, ale ilu jest idiotó to każdy z nas wie..... nie wiem czy lepszym wypadkiem jest opuszczanie dziecka,skazywanie go na niepewną przyszłość w domu dziecka, porzucanie go w krzakach, lub pozbawianie życia ( nie przytoczę przykładu bo mamy go w mediach ....) czy ewentualna aborcja na życzenie do 12tc jak to w wielu krajach europy jest możliwe...... W sumie, jeśli jakaś kobieta usunąć ciążę chce wystarczy pojechać do "sąsiada" za granicę i w normalnych warunkach, pod okiem lekarza, w szpitalu zabieg wykonać....
-
Sorrow, to właśnie okazałeś pisząc, że ci pracujący na etacie stworzeni są do niższych celów, jak woły do chomąta ..... praca na etacie nie jest ani gorsza ani mniej wymagająca od każdej innej. Więc następnym razem zastanów się co piszesz.
-
Sorrow, to właśnie okazałeś pisząc, że ci pracujący na etacie stworzeni są do niższych celów, jak woły do chomąta ..... praca na etacie nie jest ani gorsza ani mniej wymagająca od każdej innej. Więc następnym razem zastanów się co piszesz.
-
No, racja jak widać na przykładzie tak wybitnie brackich wypowiedzi nadajesz się do pracy wyłącznie w domu, sam bo z ludźmi nie dałbyś sobie rady ...... i pomyśl następnym razem i okaż trochę szacunku, bo gdyby nie ci ludzie od zadań niższych to byś srał pod siebie, za przeproszeniem bo nikt by ci kanalizacji nie założył nie mówiąc o milionie innych rzeczy......
-
No, racja jak widać na przykładzie tak wybitnie brackich wypowiedzi nadajesz się do pracy wyłącznie w domu, sam bo z ludźmi nie dałbyś sobie rady ...... i pomyśl następnym razem i okaż trochę szacunku, bo gdyby nie ci ludzie od zadań niższych to byś srał pod siebie, za przeproszeniem bo nikt by ci kanalizacji nie założył nie mówiąc o milionie innych rzeczy......
-
Dlaczego nie jest człowiekiem? "Coś" staje się człowiekiem dopiero wtedy kiedy zaczyna czuć i myśleć? A co jest dla ciebie człowiekiem? Zlepek komórek? Dla mnie to nie jest człowiek. 1 godzinna zapłodniona komórka jajowa nie jest człowiekiem..... Znowu rozbijamy się o to samo. Jeśli jest człowiekiem to ratowanie go kosztem życia matki byłoby stawianiem go ponad dobro matki. Jeśli nie jest to rzeczywiście ratowanie zarodka ma podobny sens co ratowanie paznokcia. Można by "to" normalnie wyrzucić jako coś co za kilka tygodni stałoby się człowiekiem (o ile układ nerwowy by się wystarczająco rozwinął), ale się nie stało. Nie, dla mnie to jest proste, stawiasz dobro kilkudniowego zlepka komórek ponad dobro żyjącej, czującej osoby. Może się stanie człowiekiem a może nie, na daną chwilę człowiekiem ani płodem jeszcze nie jest według żadnej medycznej terminologii. Wyobrażam sobie sytuację kiedy ktoś umyślnie uderzy kobietę z całej siły w brzuch i ona przez to poroni. Nie wiem jak to się ma w aspekcie prawa, ale ja traktowałbym to inaczej niż "zwykłe" uderzenie w brzuch. Jeśli chodzi o wypadek samochodowy to śmierć dziecka przed porodem czy po jest dla mnie w obu przypadkach śmiercią dziecka, a nie rzeczy. To może, za każdym razem gdy kobieta poroni powinno się tak pro forma wszczynać dochodzenie o nieumyślne spowodowanie śmierci ? Bo nie wiadomo, wypadek-nie wypadek a może się jakoś przyczyniła, np. coś dźwignęła i jej wina. Skoro to już człowiek - np miesięczna ciąża to jednak sąd jak nic..... Mało tego, nie sądzę, żeby jakikolwiek ksiądz dał pogrzeb miesięcznemu zarodkowi ...... więc takie pitu pitu o KK i jego ochronie życia poczętego jest żenujące, niech się weźmie za ochronę życia "urodzonego" bo z tym jakoś ciężej już....
-
Dlaczego nie jest człowiekiem? "Coś" staje się człowiekiem dopiero wtedy kiedy zaczyna czuć i myśleć? A co jest dla ciebie człowiekiem? Zlepek komórek? Dla mnie to nie jest człowiek. 1 godzinna zapłodniona komórka jajowa nie jest człowiekiem..... Znowu rozbijamy się o to samo. Jeśli jest człowiekiem to ratowanie go kosztem życia matki byłoby stawianiem go ponad dobro matki. Jeśli nie jest to rzeczywiście ratowanie zarodka ma podobny sens co ratowanie paznokcia. Można by "to" normalnie wyrzucić jako coś co za kilka tygodni stałoby się człowiekiem (o ile układ nerwowy by się wystarczająco rozwinął), ale się nie stało. Nie, dla mnie to jest proste, stawiasz dobro kilkudniowego zlepka komórek ponad dobro żyjącej, czującej osoby. Może się stanie człowiekiem a może nie, na daną chwilę człowiekiem ani płodem jeszcze nie jest według żadnej medycznej terminologii. Wyobrażam sobie sytuację kiedy ktoś umyślnie uderzy kobietę z całej siły w brzuch i ona przez to poroni. Nie wiem jak to się ma w aspekcie prawa, ale ja traktowałbym to inaczej niż "zwykłe" uderzenie w brzuch. Jeśli chodzi o wypadek samochodowy to śmierć dziecka przed porodem czy po jest dla mnie w obu przypadkach śmiercią dziecka, a nie rzeczy. To może, za każdym razem gdy kobieta poroni powinno się tak pro forma wszczynać dochodzenie o nieumyślne spowodowanie śmierci ? Bo nie wiadomo, wypadek-nie wypadek a może się jakoś przyczyniła, np. coś dźwignęła i jej wina. Skoro to już człowiek - np miesięczna ciąża to jednak sąd jak nic..... Mało tego, nie sądzę, żeby jakikolwiek ksiądz dał pogrzeb miesięcznemu zarodkowi ...... więc takie pitu pitu o KK i jego ochronie życia poczętego jest żenujące, niech się weźmie za ochronę życia "urodzonego" bo z tym jakoś ciężej już....
-
Luloo, zmieniłam słowo z MUSZĘ na CHCĘ Bo pomijając całą otoczkę, o której piszesz - pracę samą w sobie lubisz? Dobrze zrozumiałam? Więc może trzeba zacząć starać się myśleć inaczej. Trzeba znaleźć coś dobrego, choć jedną rzecz w momencie którego nienawidzisz. Jak rano wstaję, to jest kara bo jestem śpiochem - ale staję przed lustrem i zaczynam afirmacje - będzie dobry dzień, stanie się coś fajnego, coś innego - coś na co warto czekać. Puszczam ulubioną muzykę i cały rytuał. Gdy idę do pracy włączam książkę na audiobooku - robię to tylko gdy idę do pracy i wracam - więc jakby na to nie patrzeć czekam na tą chwilę W pracy ograniczam do minimum myślenie o sobie, u mnie to łatwe, bo ledwo mam czas na jedzenie i sikanie a pracę samą w sobie lubię i myślę o tym jak sobie umilę dzień jak wrócę, cokolwiek, fajny film, jedzenie, kąpiel z pianką, spacer - i takie maleńkie rzeczy mnie napędzają..... Pewnie, każdy ma gorsze i lepsze momenty, nie chodzę cały dzień uśmiechnięta jak głupek ale trzeba się czegoś trzymać :)
-
Luloo, zmieniłam słowo z MUSZĘ na CHCĘ Bo pomijając całą otoczkę, o której piszesz - pracę samą w sobie lubisz? Dobrze zrozumiałam? Więc może trzeba zacząć starać się myśleć inaczej. Trzeba znaleźć coś dobrego, choć jedną rzecz w momencie którego nienawidzisz. Jak rano wstaję, to jest kara bo jestem śpiochem - ale staję przed lustrem i zaczynam afirmacje - będzie dobry dzień, stanie się coś fajnego, coś innego - coś na co warto czekać. Puszczam ulubioną muzykę i cały rytuał. Gdy idę do pracy włączam książkę na audiobooku - robię to tylko gdy idę do pracy i wracam - więc jakby na to nie patrzeć czekam na tą chwilę W pracy ograniczam do minimum myślenie o sobie, u mnie to łatwe, bo ledwo mam czas na jedzenie i sikanie a pracę samą w sobie lubię i myślę o tym jak sobie umilę dzień jak wrócę, cokolwiek, fajny film, jedzenie, kąpiel z pianką, spacer - i takie maleńkie rzeczy mnie napędzają..... Pewnie, każdy ma gorsze i lepsze momenty, nie chodzę cały dzień uśmiechnięta jak głupek ale trzeba się czegoś trzymać :)
-
Dla mnie rutyna i stały plan dnia to ukojenie. Lubię wiedzieć co będzie jutro i że mam zapełniony cały dzień, po pracy także. Odpręża mnie to.
-
Dla mnie rutyna i stały plan dnia to ukojenie. Lubię wiedzieć co będzie jutro i że mam zapełniony cały dzień, po pracy także. Odpręża mnie to.
-
Nawet Ci z ulicy, którzy demonstrują swoją odmienność w skórzanych majtkach i publicznym lizaniu? Proszę cię - a od kiedy to jakaś domena tylko i wyłącznie homoseksualistów? Wystarczy pierwszy z brzegu 100% heteroseksualny "nowoczesny teledysk" : [videoyoutube=Z1FK7yKRVXQ][/videoyoutube] Ruchy kopulacyjne w rytm( o zgrozo o ile jest tam rytm) pseudo gangsterskiej muzyki.... nagie cycki dyndające tu i ówdzie, to jest wstrętne, ordynarne i obleśne, czemu tego nikt nie dał za przykład? Już tak bardzo nie razi ?