Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

Martuska_83

Użytkownik
  • Zawartość

    58
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  1. Biorę psychotropy na lęki Fluanxol i na natręctwa Setaloft.
  2. U mnie lekarz psychiatra i psycholog stwierdził,że mam natręctwa myślowe.. Mam straszne myśli bluźniercze wobec Boga i wszystkich ludzi których spotykam.. Już sobie z tym nie radzę..Są to myśli,których nie chcę,a których jest mnóstwo.. Ja sobie wkręcam,że to wszystko jest grzechem i mówię księdzu, że mam takie myśli na spowiedzi.. Ksiądz twierdzi,że to nie jest grzech,a ja sobie wkręcam,że jest.. Nikt nie może mnie jakoś przekonać,że to są myśli natrętne.. Męczę się strasznie,bo jestem już wykończona,jestem załamana.. Dodam tylko,ze jak spotkam jakąś znajomą osobę,to muszę ją dotknąć drugi raz żeby tej osobie rzekomo nic się nie stało.. Pomóżcie,co ja mam zrobić?
  3. Witam.. U mnie lekarz psychiatra i psycholog stwierdził,że mam natręctwa myślowe.. Mam straszne myśli bluźniercze wobec Boga i wszystkich ludzi których spotykam.. Już sobie z tym nie radzę..Są to myśli,których nie chcę,a których jest mnóstwo.. Ja sobie wkręcam,że to wszystko jest grzechem i mówię księdzu, że mam takie myśli na spowiedzi.. Ksiądz twierdzi,że to nie jest grzech,a ja sobie wkręcam,że jest.. Nikt nie może mnie jakoś przekonać,że to są myśli natrętne.. Męczę się strasznie,bo jestem już wykończona,jestem załamana.. Dodam tylko,ze jak spotkam jakąś znajomą osobę,to muszę ją dotknąć drugi raz żeby tej osobie rzekomo nic się nie stało.. Pomóżcie,co ja mam zrobić?
  4. Wiecie ale ja natręctwa też mam,sama psychiatra mi powiedziała.
  5. Witam,wiem że ten wątek pojawiał się już na tutejszym forum,jednak postanowiłam założyć swój post. Obecnie zmagam się z natrętnymi myślami bluźnierczymi na tle religijnym,jestem osobą wierzącą i te myśli mnie wykańczają.. Najgorzej jest w kościele,czy podczas podniesienia,zawsze i wszędzie mi towarzyszą.. Dotyczą one też osób bliskich i znajomych..Czy to jest spowodowane moją chorobą(choruję na schizofrenię),czy może te myśli pochodzą od złego? Wspomnę tylko,że chodzę do spowiedzi,ale za bardzo nie czuję ulgi,bo zaraz po spowiedzi atakują mnie ponownie te bluźnierstwa..Jeśli ktoś tak ma proszę o kontakt na PW.
  6. Zapraszam na gg:8537717
  7. Witam,choruję od 9 lat na nerwicę lękową. Ostatnio czułam się dobrze,ale od czterech dni złapały mnie lęki.. Zawsze tak mam,gdy rozpoczyna się lato..Boję się jeździć samochodem,wychodzić z domu,boję się miast.. Ludzie mnie przerażają,ale najbardziej dokucza mi,że mam ucisk w sercu i sztywne mięśnie.. Ktoś miał coś podobnego?
  8. Witam choruję na nerwicę lękową.Nie umiem sobie radzić z lękami,czy może ktoś zna skuteczne metody?
  9. Pasman no w sumie to nie mam pomysłu na siebie..Studia odpadają,praca raczej też..Siedzę w domu i nie mam kompletnie pomysłu na siebie..Czuję się przez to nieszczęśliwa,czuję jakby mi życie przez palce uciekało..
  10. Tylko,że ja zachorowałam na studiach i raczej nauka nie wchodzi w grę,co też mnie nastraja depresyjnie..
  11. Witam. Mam stwierdzoną schizofrenię przewlekłą.Choruję od ośmiu lat.. Moje lęki powodują,że nie mogę siebie wyobrazić w jakiejkolwiek pracy.. Boję się nawet zatrudnienia..Mam w związku z tym pytanie,jak można sobie ułożyć wolny czas..? Jak żyć sensownie mając przeświadczenie,że się wegetuje? Dziękuję za odpowiedzi i pozdrawiam. Czekam też na prywatne wiadomości..:)
  12. Witam od jakiś dwóch miesięcy dręczą mnie przeróżne myśli,które mi nie pozwalają normalnie żyć..Na początku dotyczyły one konkretnych sytuacji,na przykład,że musiałam coś dotknąć nieparzysta ilość razy..Potem te"natręctwa"przybrały na sile..Obecnie dotyczą one wszystkiego,co może być..Juz nie daję rady..Mam mysli,że np jesli czegoś nie zrobię,to coś się może komuś stać i powtarzam daną czynnośc kilka razy,co mnie już wykańcza..Czy to jest nerwica natręctw?Jak sobie z tym poradzić?
  13. Ból w prawym podbrzuszu. Witam.Od lutego miewam dziwne bóle brzucha w prawym podbrzuszu..Na początku myślałam,że to wyrostek,więc udałam się na ostry dyżur do szpitala,ale tam wykluczono wyrostek..Ból był dosć uporczywy i mi przeszkadzał..Poszłam więc do lekarza rodzinnego,a ten skierował mnie do gastrologa..Gastrolog stwierdził u mnie kolke jelitową i zapisał leki rozkurczowe..Bóle się trochę zmniejszyły,ale zauważyłam,że one się nasilają gdy się zdenerwuję jakąś sytuacją..Czy zatem nie jest za te bóle odpowiedzialna nerwica,na którą choruję?Bo nie wiem już,gdzie szukać przyczyny..Pozdrawiam..
×