Skocz do zawartości
Nerwica.com

linka

Legenda Forum
  • Postów

    11 621
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez linka

  1. never1337, wiatmy w klubie włoski myjemy rano przed pracą a nie wieczorem bo w nocy się tłuszczą.
  2. Nie idę do szkoły, mam lenia, pogoda taka dupna, ze w ogóle lepiej z wyra nie wychodzić cały dzień :/
  3. linka

    [RADOM]

    miasto-mojej-szansy-t6122.html?hilit=radom Temat o Radomiu.
  4. antiffa, tu nie ma na co czekać - szybciutko marsz do lekarza - zapisze odpowiednie leki i tup tup do psychologa - nic w tym wstydliwego, strasznego czy żenującego - jesteś chora i jak każda chorobę trzeba leczyć, nie doprowadź się do jeszcze gorszego stanu i póki jako tako się trzymasz i piszesz, prosisz o pomoc zgłoś sie do lekarza , wszystko da się jeszcze ładnie naprostować zaufaj nam
  5. Hmmmm - po roku brania odstawiłam leki, - od ponad pół roku ani śladu nerwicy, 3 miesiące od odstawienia leków jest ok, - zaczełam pisać pracę magisterską, - leciałam samolotem i to bez strachu, - obciełam sobie grzywkę , - sesję lenią zdałam bez poprawek Narazie tyyle - może i nic specjalnego ale dla mnie ważne
  6. linka

    Wypadanie włosów

    Pewnie, ze to może być jeden z objawów nerwicy - tak było u mnie.
  7. Oczywiście powinnaś udać się do lekarza....najpierw psychiatra i ewentualnie leki no i podstawa - psycholog.....czas leczy rany...ale nie w takich sytuacjach, tutaj bez leczenia czas może co najwyżej pogłębić taki stan.
  8. Ja np. sądzę, ze jakbyś poszukał to byś znalazł to: coaxil-t781.html?hilit=coaxil 13 stron o coaxilu......... My tu niewiele mozemy pomóc...najlepiej słuchać lekarza i jeść leki jakie przepisał, coaxil to dość słaby lek więc po ścianach nie powinieneś chodzić. Radziłabym także udać sie do psychologa.
  9. Amy Lee, Cejrowski to Yerba Mate chleje - swoją drogą ponoć bardzo smaczna herbatka :)
  10. Razorbladerka_, dopóki nie przestaniesz pić leki w ogóle nie zaczną działać więc możesz sobie je darować.... zastanów się co jest ważniejsze....i radziłabym (o ile w ogóle masz zamiar chodzić ) na terapi wspomnieć że masz z tym problem...........a to, że cię nosi ....po alkoholu połączonym z lekami i że nie możesz spać - nic dziwnego....
  11. N95-1, kolega z posta wyżej jest koleżanką - wystarczy rozszyfrować ten śmieszny mały różowy znaczek . Jakie Ty byś chciał "badania"? Ocena stanu zdrowia wykonana przez psychologa polega na rozmowie, czasem na testach. Nie wyraźiłeś sie jaki masz problem, z czym chciałbyś do psychologa iść....ponadto napisałeś post i oczekujesz że wszyscy przyjdą i odpowiedzą, trzeba czasem czegoś poszukać.......tuż pod twoim postem jest temat o Krakowie popatrz tam, może coś znajdziesz.......krakow-t11717-322.html
  12. Czat jest taki jaki chcemy żeby był bo sami go tworzymy [Dodane po edycji:] Jak się dogadujemy na czacie a do tego pralka nam się zepsuła i trzeba jutro kupić nową linka fajny wydatek na święta ..... mi sie zepsuła rok temu dzien przed wigilia :| pelno zarcia w srodku i stowka poszla sru w pralce?????????? buahahhahaaaaa XD mowie o lodowce :DDD [Dodane po edycji:] ej ale odwirowujecie bigos ?
  13. linka

    A ja żegnam

    Się nie ma co smucić tylko cieszyć , dziwnie troszku jak ktoś "znika"....ale tak po prawdzie to zwykle znaczy, że "zapomniał" bo nerwica/depresja poszła sobie w cholercię. Czasem jak jets gorszy dzień to warto do nas jednak zaglądnąć - i podzielić się z "nowincjuszami" poradami ...
  14. magdalenabmw, widzisz, po pierwsze jest to uczenie dziecka materialistycznego podejścia do świata - jak dla mnie........moich rodziców nie było stać na to żeby mi płacić, a nawet gdyby było ich stać nigdy by tego nie robili. Dziecko uczy się, że nauka ma mu się do czegoś przydać w życiu - nie do zarabiania na rodzicach......a jak mamusia i tatuś będą starzy i chorzy dziecko nie zaopiekuje się nimi bo nie zapłacili... mi się tak to kojarzy - może niesłusznie ale tak.......... Moim obowiązkiem było się dobrze uczyć(tak samo jak sprzątanie mojego pokoju, zmywanie, wynoszenie śmieci - nikt mi za to nie płaci bo niby czemu) a za złe oceny czekała mnie kara. Za dobre nagroda w postaci takiej że mogłam dłużej zostać na imprezie, za świadectwo z czerwonym paskiem matula zakupiła mi mp3 i to był jedyny materialny prezent jaki dostałam w życiu za oceny.........pomijam fakt tego, że niestetosowne jest chwalenie się że się było najlepszym ale jeśli o to idzie to średnią z klasy maturalnej w technikum miałam 5,1 a średnią z matury 5,0 ...i nikt mi za to nie płacił Ale ale, cel uświęca środki - wszytsko zalezy od dziecka i od rodziców . Ja w każdym razie nie zamierzam wykorzytywać takiej metody wychowawczej.
  15. Dla mnie to takie płytkie...kasa za oceny.....brak jakiejkolwiek rodzicielskiej wyobraźni....nagrody za oceny - owszem ale napewno nie cząstkowe, jeśli już to całoroczne lub semestralne, nigdy też nie dałabym kasy za oceny do łapki dziecka ......wolałabym: zafundować mu/jej wakacje, zabrać na zakupy, pojechać gdzieś razem, opłacenie prawa jazdy, cokolwiek byle nie takie dawanie w łapę........... W podstawówce będzie płacić, w szkole średniej będzie płacić a jak pójdzie na studia też mama z taką będą płacić za oceny?? Nie chce się uczyć - nie musi - pójdzie do pracy. Pomijając też fakt, że tak jak było u mnie, za złe ocny była kara, jak nie było złych ocen nie było kary, a więc nagrodą za dobre oceny był brak kary (oczywiście nie mówię tu o żadnych karach cielesnych ani znęcaniu się psychicznym).
  16. Loris, a jak ktoś żyje w toksycznym otoczeniu od którego nie jest się w stanie uwolnić? Nie może się wyprowadzić ......bo pomijając aspekty materialne nie ma siły psychicznej. Taka włąśnie "izolacja" ma za zadanie skupić całą uwagę chorego na sobie i na tym, żeby znalazł siłę na to ażeby powoli zaczać radzić sobie z sobą a potem ma służyć temu abo przeciwstawić się złemu traktowaniu.....wtedy taki pobyt może przynieść ulgę.....
  17. linka

    ciężki stan

    Pewnie, że da się z tego wyjść. Pierwsze co idziesz do psychiatry a ten stawia diagnozę i jeśli uzna za słuszne przepisuje leki. Potem tuptasz do psychologa - i rozpoczynasz terapię. Droga jest zwykle długa i cięzka ale da sie nią iść. Poczytaj nasze forum, napewno znajdziesz tu przypadki podobne do swojego :)
  18. Loris, jak widać Ty się leczysz z dobrym skutkiem, bez szpitala i jest ci dobrze, a jeśli dalej jesteś chory to jak widac nie przeszkadza ci na tyle żeby zmienić swoje życie. Jak się leczy kilka lat bez skutków a chce się wrócić do "normalnego" życia to człowiek łapie się każdej deski ratunku, jak widać ci lekarze są tam nie bez przyczyny. Nikt tu nie mówi o ubezwłasnowolnieniu bo w każdej chwili możesz stamtąd wyjść i nie wracać. Mnie to zupełnie nie dziwi, że ktoś chce się tam dostać - jak z każda chorobą, jak za ciężko wyleczyć ją w domu idzie się do lekarza. To czy coś osiągniesz w dużej mierze zależy tylko od ciebie.
  19. Stare znajomości i związki nie powinny być nudne....tylko trzeba nad nimi pracować. Ja mam grono znajomych i wcale nie spieszy mi się poznawać kogoś nowego (nie koniecznie jak się później okazuje) fascynującego. Po co mi to skoro z nimi czuję się bezpiecznie, dobrze, znamy się, wiemy na kim możemy polegać w jakiej sprawie..... Co nie znaczy, ze zamykam się na nowe znajomości, jak się nadarza taka okazja - czemu nie, ale sama do tego specjalnie nie dążę i jestem bardzo nieufna, nie chcę dać się zranić.
  20. Może nie mów mi co mam robić bo jak narazie moi lekarze wyciągnęli mnie z choroby więc mam powód żeby im ufać.....nie masz nic innego do roboty to siedź myśl nad takimi tematami ja nie mam zamiaru. Jak już napisałam NIGDY żaden lekarz nie wciskał mi leku na siłę bo jak prosiłam o tańszy polski odpowiednik, albo o jakikolwiek tani odpowiednik to bez problemu zmieniał mi lek. Poza tym, nie ufam nikomu bezgranicznie, lekarzy dobieram ostrożnie, jak mi coś nie pasuje to zmieniam i tyle. Dlatego w tym momencie mam lekarza którego jestem pewna bo jak narazie nie popełnił błędu. [Dodane po edycji:] Z takim podejściem po co w ogóle chodzisz do lekarza? Tu by się razej psychoterapia przydała...... Strasznie podkreśłasz jaki jesteś mega doświadczony i dorosły....jak widać doświadczenie poszło na marne skoro nie znalazłeś dobrze dobranego leku dla siebie pomimo tylu lat leczenia i chcesz chudnąć na Fluoksetynie zamiast zacząć się ruszać i trzymać dietę.......
  21. Może i tak magdalenabmw - pewnie w wielu przypadkach tak jest, z tym, że ja osobiście nigdy nie odczułam wciskania mi drogich leków na siłę....a poza tym, to ludzie w których ręce składam swoje życie więc im ufam, jeśli wyczułabym coś takiego - poprostu zmieniłabym lekarza - tak mi się wydaje.
  22. Hmm w psychiatrii jak w ginekologii przy doborze tabletek antykncepcyjnych - nie ma jednego leku który by pasował wszystkim. Trzeba popróbować na sobie żeby znaleźć to najlepsze wyjście. Ja akurat nie mam takiego problemu bo psychiatra zawsze się mnie pytała jak przepisywała lek czy ma być polski tańszy odpowiednik czy może być zagraniczny. Tak samo jak lekarz pierwszego konatktu - nigdy nikt nie nalegał na ten jeden określony lek. Być może jakiś lekarz będzie nalegał na lek bo z własnego doświadczenia, po długim okresie leczenia pacjentów będzie miał z nim dobre rezuoltaty i chce zacząć leczenie środkiem który jego zdaniem, najprawdopodobniej zadziała.
  23. realista, to nie jest lek na schudnięcie, zmniejszenie wagi ciała to tylko skutek uboczny który może a nie musi się pojawić. Dawki terapeutyczne fluoksetyny to 20 do bogajże 60 mg. Jełśi bierzesz ten lek TYLKO w celu pozbycia się masy ciała...... to jet to wyjątkowo nieodpowiedzialne.
  24. Itsari, miałeś/aś robione badania na cukier i tak zwaną "krzywą cukrową" ??
  25. agusiaww, jestem tego samego zdania co ty.....smutne to strasznie ale prawdziwe.... Postawiłabym sprawę na ostrzu noża, jasno i wyraźnie, bez płaczów, jęczenia i narzekań: albo w tym momencie staniesz się ojcem i mężem albo ja się wyprowadzam. Jeśli oczywiście masz taką możliwość, piszesz, że rodzice ci pomagają więc napewno i tym razem podaliby pomocną dłoń. On mówi, ze jesteś złą matką?? Złą żoną??? A kim on jest???? NIKIM w tym momencie. Zaufaj mi to, że dajesz sobie sama radę i jeszcze chodzisz na kurs już śiwdczy o tym, że jesteś świetnie zorganizowana i dobra w tym co robisz- a jak twój mąż szuka sobie kuchary i sprzątaczki - niech ją zatrudni.
×