Skocz do zawartości
Nerwica.com

bei

Użytkownik
  • Postów

    2 693
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez bei

  1. Może tak, może nie... . Tak naprawdę to nie wiem czy mam jeszcze coś takiego o czym nigdy nie powiedziałam na żadnej terapi. Tylko że to wraca, np. ten wstyd sprzed lat, ten gdy o tym mówiłam, gdy o tym pomyślę, on dalej we mnie jest.
  2. Moim zdaniem to zależy które. Są substancje, ktore trudno odstawić i jest o tym wątek na forum i są takie z których można zejść bez większych problemów.
  3. bei

    Dzisiaj czuje się...

    W psychozie musi ci ktoś pomóc rozpoznać że to psychoza, czy sama nauczyłaś się rozpoznawać ten stan? Ja przeczytalam tutaj na temat leków i sobie przypomniałam, że musze wziąć swoje. Jak je wezmę trochę wcześniej to myślę, że poranek bedzie lepszy, tj. mniej senny. Dzisiaj czuje sie ok. Głaskałam mamy suczke, zawiozłam jej nową zabawkę, lubie patrzeć jak jest zadowolona.
  4. Rozumiem. Tylko jeszcze jest różnica zrobić coś "niechcacy", a zrobić coś ze świadomością. Wiesz jednak trochę inaczej to wygląda gdy mówisz, nie zdążyłem do toalety bo miałem problemy z układem trawienny, a inaczej zesrałem sie w miejscu publicznym w gacie w sumie nie wiem dlaczego, ot tak i potem szukać odpowiedzi dlaczego. Ja już po tej jednej stronie mam tak że jak mówiłam o tych sytuacjach kiedykolwiek na terapi to mnie skręcało na fotelu z zażenowania, a w tym życiorysie po prostu wymieniałam te rzeczy jedna za drugą. To są "te" tematy, ktore gdy pojawiaja mi sie w głowie na terapi to milczę. Milczę bo nie chce o nich mówić, a nie widzę też sensu pleść w tym czasie o czymś byle gadać.
  5. Kurcze ja nie wiem czy kiedykolwiek bylam "na dywaniku". Ja to taka grzeczna pokorna dziewczyna . Robię trochę porządek w swoich rzeczach. Jak to przy takiej okazji znajduje się różne ciekawe i mniej ciekawe rzeczy. W ręce wpad mi mój życiorys który napisałam na terapie grupowa. Przeczytalam jedna stronę z 13 i wyglądało to mniej więcej tak: Przeczytalam kilka pierwszych zdan i mysle sobie "serio to napisaalas" idę dalej i znowu "nie no naprawdę miałam odwagę to napisac?". Doszlam do połowy strony i sobie myślę "jak ja dałam radę to napisać, co wiecej jak dałam radę to przeczytać przed grupą, a potem dać im do tego dostep"... . Myślę sobie ok, może postanowiłam wtedy (10lat temu) napisać na poczatek co najgorsze i potem już nie ma takich kwiatków". I co... kilka zdań dalej zrobiło mi się goraca i Myślę "nie nie mogłaś tego napisać, nie mogłaś tego przeczytac...". Po tej jednejstronie czułam się tak zażenowana, że wtedy na grupie musiałam chyba wyłączyć w sobie uczucie wstydu, bo teraz nawet anonimowo, nie napisałabym raczej tego w internecie, co wtedy podpisałam swoim imieniem i nazwiskiem.
  6. bei

    Wkurza mnie:

    Chce skorzystać. Tylko tak jak pisałam w tym roku nie będę się chciała raczej umawiać na wizytę w godzinach pracy, jeśli wizytę mogłabym mieć po pracy, a badania zrobić w sobotę to ok, ale jeśli tak sie nie uda to raczej przeniosę to na przyszły rok. Może spróbuję w przychodni popytać jak to u nich wygląda, kiedy umawiają te wizyty i ile się czeka na realizację od wypełnienia ankiety. Wiadomo do kiedy ten program bedzie realizowany? O tych szczepieniach wspomniałam bo na stronie przeczytalam "w ramach programu pacient otrzyma propozycje rekomendowanych szczepień, w zależności od jego histori szczepień....".
  7. bei

    Terapia

    Ty przynajmniej możesz powiedzieć, że z kotem jakby był w pobliżu. Ja oczywiście przy ludziach staram się nie mówić, tylko co najwyżej myśleć. Dzisiaj miałam tak w pracy, że byłam sama w pomieszczeniu, mówię sobie pod nosem coś w stylu "kto jest takim ślicznym pieskiem" i w tym czasie wszedł kolega... ale chyba nie słyszał. Ja kiedyś się tego bałam. Myślałam, że jak powiem psychiatrze, że do siebie mówię, to mi coś zdiagnozuje, a ona odpowiedziała, że ona też to siebie mówi. Od tej pory nie przejmuję się tym, bo jednak nad tym panuje, nie utrudnia mi to życia itd.
  8. bei

    Wkurza mnie:

    Ja też chciałabym skorzystać z tego programu "moje zdrowie". Tylkomnie wiem, czy to jest dobry moment, bo za niedługo będę miała okres próbny w nowej pracy i raczej nie chce wtedy się zwalniać do żadnych lekarzy (chce nawet psychiatrze powiedzieć, jak do niego pójdę, że kolejną wizytę chciałaby mieć w nowym roku). Nie wiem, czy da się to wszystko ogarnąć, nie zwalniając się z pracy. Laboratorium jest otwarte też w soboty, to badania tego typu mogłabym zrobić, lekarz rodzinny przyjmuje też chyba popołudniami. Ile ma się czasu na zrobienie tych zleconych badań? Rozumiem, że jak się otrzyma propozycję jakiegoś szczepienia to można z niej nie skorzystać, tak?
  9. bei

    Terapia

    Chyba mam podobnie, tyle że nie każe tym myslą "zamknąć mordę". Chociaż przyznaje, że czasami mi głupio jak gadam do siebie np. w pracy, na ulicy i wystraszę sie, że ktoś pomyśli, że jestem powalona. Czasami tylko myślę, czasami zaczynam mówić głośniej, zdarza się, że zaczynam też gestykulować, jak za bardzo się wczuje .
  10. Ja tez przyszlam tutaj kilka lat temu. Myslalam, że uzyskam jakas pomoc. Dwa miesiące po rejestracji siedziałam po raz pierwszy w gabinecie psychiatry. To od ciebie zależy czy masz odwage, żeby pozwolić sobie pomóc. @Fuji dla mnie twoje posty to jest przeplatanka postów w stylu "jest do bani, nikt mnie nie potrzebuje, życie nie ma sensu" z postami w stylu "spokojnie, dam rady, zrobie to i to, temu i temu pomogę". Mi się to bardzo rzuca w oczy.
  11. bei

    Terapia

    Też tak robie, wyobrażam sobie, np. że rozmawiam z koleżanką z pracy, albo z psem .
  12. bei

    Terapia

    Myślę że znaczna część osób nie ma do kogo zadzwonić. Ja ostatnio na terapi powiedziałam, że gadam do siebie, bo nie bardzo mam z kim rozmawiać, więc muszę sobie jakoś radzić.
  13. Dzisiaj na terapii trochę milczałam (powiedzmy 5-10 min) i terapeuta w końcu zapytał, o czym myślę. Odpowiedziałam, że już zdążyłam o różnych rzeczach pomyśleć, ale zaczęło się od tego, że się zastanawiałam, dlaczego on się nie odzywa. Powiedziałam, że mamy na forum watek, jak wygląda terapia i że to statystycznie słabo wygląda, że przez 25 min powiedział jedno zdanie. Uśmiechną się i powiedział, że mówi wtedy kiedy jest potrzeba mówić. Zapytałam kiedy jest potrzeba mówić i odpowiedział "nie wiem" . Potem dodał, że o tym co opowiadałam, mówiłam z taką świadomością, że on nie musiał nic komentować. Jak zapytałam, czy on jest tylko od komentowania, to odpowiedział, że tak to nazwał. Ogólnie to w pewnym momencie zaczęłam się nudzić. Miałam wrażenie, że nie poruszam jakiś szczególnie ważnych rzeczy, a że nie miałam ochoty mówić niczego przytłaczającego, to po prostu zamilkłam.
  14. U mnie tata był pijany i zachciało mu się do toalety, ale powiedział, że sam nie dojdzie. Pomogłam mu dojść do tej toalety, później mnie znowu zawołał, żebym go odprowadziła na łóżko. Poszłam do cioci i mówię taka przejęta, że tacie się coś może stało, myślałam, że może jakiś paraliż czy coś. Ciocia powiedziała, że jak wytrzeźwieje, to wyzdrowieje i miała rację.
  15. Ja to bym sobie chętnie od czasu do czasu polkę albo oberka zatańczyła ... . Czasami jeszcze się robi takie zabawy na zewnątrz.
  16. Nie lubię dyskotek, wiejska zabawa to zdecydowanie bardziej mój klimat. Bardzo lubię tańczyć do muzyki granej na takich zabawach, czy weselach.
  17. To prawda, ale w sumie w dużej mierze każde zauroczenie tak wygląda dlatego właśnie chyba jest tak silne, a potem zderzenie z rzeczywistością tak trudne. Dlatego nie przepadam za tym uczuciem, czuję się tracę kontrolę, trochę jak po alkoholu. Przynajmniej ja tak mam. W terapii nie ma się szansy w tym sensie poznać terapeuty, a poza terapią ta szansa jest. Lubię uczucie zakochania się, to poczucie bycia szczęśliwym, które ono daje. Raczej nie zako/cenzura/ę się poza relacją, co nie oznacza, że zakochanie pojawiało się dopiero gdy już byłam z kimś w jakiejś dłuższej relacji. Po prostu muszę z kimś porozmawiać, zobaczyć jak się zachowuje, jak mnie traktuje. U mnie np. informacja o tym, że ktoś jest żonaty, z automatu ucina uczucia romantyczne względem tej osoby. Nigdy nie pozwoliłam sobie na utratę kontroli po alkoholu, ale zakochanie się nie przypomina mi raczej stanu po jego spożyciu.
  18. Trudno mi sobie wyobrazi zakochanie się w terapeucie z wzajemnością, a przynajmniej dowiedzenie się o tym. Uważam, że terapeuta nie powinien mówić pacjentce, że się w niej zakochał. Relacja terapeuta- pacjent jest specyficzną relacją i pacjentka tak naprawdę nie wie, kim jest terapeuta, może więc tylko zakochać się w swoim wyobrażeniu o nim. Też tak uważam. Dużo lepiej czuję się w tego typu relacji, gdy nie boję się, że się zakocham.
  19. Wstałam po 7.00 i pojechałam zrobić badania. Wyniki mam ok. Około południa poszłam znowu spać do 18:00. Nie jestem zadowolona z tego jak działają na mnie leki. Dalej mam zniszczone dłonie od dezynfekcji i dodatkowo jestem senna. Boje się też coś kombinować z lekami, bo za niedługo zacznę okres próbny w pracy. Najchętniej to przez 3 miesiące nie zwalniałabym się do lekarza.
  20. Ale jak pracowałeś, to też źle się czułeś.
  21. Jak coś się zmieniło ostatnio, to może złapałeś jakiegoś wirusa, chyba że to wszystko objawy somatyczne. Ja się na objawach somatycznych nie znam, ale nie ma na to sposobu? A leczenie psychiatryczne nie przynosi w ogóle żadnej ulgi? Mnie to się często chce spać przez leki. Nie jestem z tego zadowolona, bo jednak muszę rano wstawać do pracy i jest mi ciężko, nawet jak wieczorem wcześniej położę się spać. Potem w pracy znowu często zachciewa mi się spać. Jestem chyba dość wrażliwa na kofeinę i nie chce jej przyjmować za dużo, bo boję się, że będę się wtedy też źle czuła.
  22. bei

    Dzisiaj czuje się...

    Moja odporność wzrosła z czasem, ale nie powiedziałabym o sobie że jestem mistrzem radzenia sobie ze stresujacymi sytuacjami.
  23. bei

    Dzisiaj czuje się...

    Można cię jakoś wesprzeć?
  24. bei

    Terapia

    Ja mogę od siebie powiedzieć, że mam terapię w nurcie psychodynamicznym z terapeutą, z którym miałam terapie 10 lat temu. Te terapie się różnią. Mój terapeuta jak sam przyznał, jest teraz bardziej otwarty, więcej mówi (co nie znaczy, że dużo ;-)). Są pod tym względem nawet różnice między jedną sesją, a drugą. Myślę, że te różnice między twoją terapią a siostry mogą wynikać z kilku względów. Terapeutki są różne, wy jesteście różne, relacje między wami, a terapeutkami są inne. Mnie terapeuta powiedział, że on nie jest terapeutą wspierającym, że jest tylu wspierających terapeutów, że jak ktoś takiego szuka to znajdzie, ale to nie on. Jak się zapytałam, co on w takim razie może zaoferować, to powiedział, że może nauczyć kogoś samodzielnego podejmowania decyzji.
×