Skocz do zawartości
Nerwica.com

deader

Użytkownik
  • Postów

    4 886
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez deader

  1. deader

    Pasożytnicze życie.

    Taki z ciebie prawicowiec jak ze mnie lewicowiec w takim razie
  2. deader

    Wkurza mnie:

    Wkurza mnie że w Mentosach "Rainbow" połowa mentosów jest różowa. Od tęczy oczekuję nieco więcej kolorów!!!
  3. deader

    Pasożytnicze życie.

    Ja się od woja wymigałem, ale uważam że każdy kto musiał przetrwać rok (czy wcześniej więcej) obowiązkowej służby wojskowej powinien dostawać za to odszkodowanie. Tą wcześniejszą policyjną czy wojskową emeryturę uznaję za pewien rodzaj takiego odszkodowania. Znam i żołnierzy i policjantów i uważam że każdy z nich zasłużył sobie na swoją emeryturę (mąż znajomej) czy żołd (dwóch kumpli, napierdalali w Chvjwiegdziestanie do turbanów, więc moim zdaniem należy im się wręcz podwójnie).
  4. George Carlin "Napalm i żelki". Czy najgenialniejszy komik wszechczasów potrzebuje jakiejkolwiek rekomendacji? Nie. Dam więc tylko linka do kilku fragmentów książki, gdyby ktoś przypadkiem o George'u nie słyszał: http://booklips.pl/czytelnia/fragmenty-ksiazek/co-mysli-o-ekologii-george-carlin-przeczytaj-fragment-jego-ksiazki-napalm-i-zelki/
  5. deader

    Pasożytnicze życie.

    Wielu prawdziwych prawicowców by cię chętnie ukrzyżowało za takie herezje, bo w ich pojmowaniu pomaganie innemu człowiekowi to najgorsze co można zrobić (idealnie w kontraście do chrześcijańskich wartości które to ponoć wyznają), to nie jest człowiek właśnie tylko pasożyt, gówno, ścierwo i padlina; nie należy pomagać tylko nachapać jak najwięcej dla siebie. [videoyoutube=XXlnjA0Wcpw][/videoyoutube]
  6. Patrząc "na trzeźwo" konkluzja jest prosta: Bawisz się czyimiś uczuciami = nie dziw się że ktoś się bawi twoimi. Wszystko ma swoją cenę, nawet zabawa czy głupawe "próby". Karma is a bitch, jak mawiają anglojęzyczni. Oto karma w praktyce.
  7. Kombinacja wygodnictwa i realiów finansowych, z naciskiem na to drugie. 30-cha walnie mi równo za miesiąc, od trzech lat mieszkam i utrzymuję się sam. Ale gdyby nie to że obecną chatę miałem obiecaną w spadku po ciotce jeszcze w podstawówce, to na bank bym dalej u starych kiblował. Nie ma szans w dzisiejszej Polsce żeby ktokolwiek kto nie zarabia co najmniej 3 tysi na rękę i żyje bez nałogów był w stanie godnie żyć samodzielnie. Zaznaczam te słowo "godnie", bo na squacie można i za kilkaset złotych przeżyć, ale trochę to chyba odbiega od tego co ogół postrzega jako "mieszkanie nie z rodzicami". Generalnie ludzie z moich okolic wiekowych żyją albo z rodzicami, albo w kilkoro w wynajmowanych mieszkaniach, nieliczni są "na swoim" ale to wyłącznie ludzie po ślubie którym rodzina oddała jeden z domów przenosząc np. dziadków w miejsce dzieci. Wiadome jest mi tylko o jednym przypadku dawnego znajomego, który ma państwową robotę, więc pozwolił sobie z dziewczyną na wzięcie 30-letniego kredytu na mieszkanie. Będzie tylko coraz gorzej bo krwiożercze wydane kapitalizmu rozpierdala nasz naród od środka. Więc jeśli jesteś 30letnim singlem o dochodach niższych niż 3 tysiące na rękę to możesz bez większego wstydu mieszkać z rodzicami, jak masz niższe dochody to nawet o wstydzie nie myśl.
  8. deader

    Pasożytnicze życie.

    Generalnie się zgadzam z powyższym, jednak ciężko mi się do tego nie odnieść osobiście, bo sam jestem takim przypadkiem. To znaczy, przez kilka lat żerowałem na rodzicach, w bezczelny dość sposób. W końcu się ogarnąłem, teraz żyję na swoim i za swoje, ale mimo wszystko nie potrafię ot tak zmienić poglądu o 180 stopni i stwierdzić że ludzie żyjący na koszt innych to tylko i wyłącznie bezwstydne pijawki. Zwłaszcza po zapoznaniu się dzięki bytności na forum z wieloma zagadnieniami o których przedtem miałem pojęcie nikłe, albo żadne, jak o fobii społecznej czy nerwicy. Myślę że każdy taki przypadek należy rozpatrywać indywidualnie. Co innego pasożytniczy ojciec-alkoholik, co innego pasożytnicza siostra z nerwicą natręctw uniemożliwiającą pracę. Ale jeśli się zidentyfikuje "pasożytnictwo z wyboru" to "leczenie" powinno być brutalne, inne metody nie działają.
  9. deader

    Kącik gracza

    Trochę starych numerów zginęło przy przeprowadzce, ale od jakichś trzech lat każdy numer zachowuję w "mint condition" - otwierane tylko raz do wyjęcia zawartości, przy następnym numerze poprzednik trafia z powrotem do folii razem z płytą - może za kilka lat będzie warte miliony? Ja daję radę bez wydawania kosmicznych kwot w grach F2P, ba, traktuję je jako rzeczywiście free to play i żadnej dodatkowej kasy na nie nie wydaję Inna rzecz że inne gatunki nieco katuję... Nie ma takiej linijki którą by można moje nerdostwo pomierzyć Dlatego ja się szczerze mówiąc nieco dziwię ludziom którzy pakują w komputer tysiące peelenów a potem narzekają że gry nie wyglądają jak filmowy "Avatar" Zresztą, mam dziwne wrażenie że nawet jakby wyglądały jak "Avatar" to ktoś by zaczął narzekać że to za mało realistyczne, nie po to wydawał tyle kasy żeby "zagrać w Avatara" - albo narzekać na to że są zbyt realistyczne "bo przecież jakbym chciał realizm to bym wstąpił do wojska" Wyczuwam syndrom podobny do "melomanów" którzy inwestują tysiące w pozłacane kable i prześcigają się w mierzeniu częstotliwości jakie są w stanie odtworzyć ich sprzęty, czyszczeniu winyli z niewidocznych nieuzbrojonym okiem drobinek kurzu i tym podobnych zabiegach - zapominając chyba gdzieś po drodze że sprzęt ma odtwarzać muzykę i mniej ważne jest czy popłynie ona złotymi kablami czy nie: Justin Bieber, choćbyś puścił na sprzęcie za milion złotych, nadal będzie do dupy, a Megadeth nawet puszczony na walkmanie podłączonym do głośniczka komputerowego nadal będzie zajebisty :) Więc jeśli oceniasz gry tylko przez pryzmat tego jak wyglądają, to nie dziwię się że żadna cię nie kręci - w każdej bowiem nawet najzajebistszej produkcji zdarzy się glitch, zaciach, nawet na sprzęcie za milion złotych. Ja też miałem kilkuletni okres że gry mnie nie kręciły, ale nie dlatego że grafa mi nie imponowała, po prostu wydawało mi się że z tego "wyrosłem" i że 15letniemu metalowi nie przystoi grac w gry, 15letni metal ma pić browary w parku i kupować Metal Hammer Inna sprawa że po takiej kilkuletniej przerwie jak dorwałem się do produkcji które były aktualnie na topie, to mało nie spuściłem się na monitor - czasem przerwa pomaga nabrać dystansu i odetchnąć świeżością. Np. teraz chętnie zrobiłbym sobie ze 2-3 lata przerwy bo różnice wizualne pomiędzy przykładowo PS3 a PS4 nie są tak ogromne jak między PS1 a PS2; pewnie po takim kilkuletnim "głodzie" wszystko wydawałoby mi się ładniejsze. No ale mnie bardziej kręci historia i fajny gameplay niż wodotryski wizualne, więc na to się nie zanosi...
  10. deader

    Kącik gracza

    OK, Rashid dostaje kod na PW, będę wrzucał kolejne przy następnym numerze
  11. deader

    Kącik gracza

    Grid Autosport to zdaje się najnowsza wydana - i ponoć niezła - samochodówka. Ja generalnie nie szaleję za tym gatunkiem więc mógłbym polecić tylko dwa totalnie zręcznościowe tytuły: Need For Speed: The Run (mimo tego że ma tragiczne oceny) i Flatout 2 (tyle ze to nie żadna nowość) ************** Skończyłem Sniper Elite III, zajebista giera. Wiem już że tak jak do "dwójki" będę do niej nie raz wracał pyknąć na rozładowania wkurwa szybką misję czy meczyk online. ************** Dead Space 3 jako główne danie tegomiesięcznego abonamentu PS+... Może się wreszcie skuszę, bo odbiłem się od tej gry kiedy miała premierę - za dużo byłe według mnie Gears of War w tym Dead Space ************** Na Steamie pojawiła się fajna F2P Cryteka - Warface. Pyknąłem wczoraj kilka rund i gra się dość miło, ale czy dorówna mojemu ukochanemu multi z COD:BO - to się dopiero zobaczy. -- 04 lip 2014, 11:20 -- I na koniec ogłoszenie parafialne: regularnie kupuję CD-Action ale nieczęsto wykorzystuję gry które dodają do pisma, więc mogę komuś sprezentować cd-keye na Steam czasem. W tym miesiącu dali Alan Wake American Nightmare, miesiąc wcześniej podstawkę - jako że już kiedyś obie gry kupiłem to jak ktoś jest chętny na kody to piszcie.
  12. deader

    Filmy i seriale

    Ten z Kevinem Sorbo?
  13. deader

    Filmy i seriale

    Na wszystkie bluźnierstwa, myślałem że znam całą twórczość George'a Carlina a jednak - dopiero dziś dogrzebałem się informacji że miał własny sitcom! "The George Carlin Show" - dwa sezony brechtu - nadchodzę!!
  14. Napisał że się stresuje bez powodu - jak według ciebie to nie jest złe samopoczucie psychiczne to tylko pozazdrościć pozytywnego podejścia do życia
  15. Kupel miał identyczne jazdy, co chwila łapał się za serducho żeby sprawdzić czy na pewno równo bije. Może się to wydawać z boku zabawne, jak wydawałoby się zdrowy wtedy 20latek na imprezie jedną ręką popija browca a drugą trzyma na klacie czuwając czy przypadkiem nie umiera, ale po zastanowieniu się człowiek zaczyna rozumieć ile jest tragedii w tej komedii. Lekami bardzo udanie ustabilizował sobie życie.
  16. deader

    Wkurza mnie:

    Nożeszkurvajapierdolęmać. Coś we mnie zgrzytnęło, kropla przelała czarę, linka się zerwała, żyłka pierdząca pękła. Mam dość klientów próbujących udawać debili. Od dziś zaczynam ich tak traktować - wedle ich własnego życzenia. No bo jak inaczej postępować z takimi ludźmi? Dzwoni do mnie przed kwadransem klientka, chce wydrukować coś na jutro na 10. Zaczynam jej uczciwie tłumaczyć że możemy mieć z tym problem bo raz że facet który kieruje działem odpowiedzialnym za taki typ wydruków jest na urlopie i zastępuję go ja, o mniejszej wiedzy o tym typie zamówień, a dwa - dziś dodatkowo drukarz wziął sobie wolne. Innymi słowy w firmie jestem ja, jeden koleś od prostszych prac i księgowa. No i szef. Czyli możemy mieć problem żeby jej na jutro na 10 przygotować to zlecenie. Baba idzie w zaparte, posługując się religijnym chyba w pojęciu klientów argumentem "ale ja to muszę mieć na 10". Czemu według mnie "religijnym"? Bo jest tak samo skuteczny jak modlitwy - ch*ja pomoże a tylko traci się czas, i mój i klienta. Ale, jak już wspomniałem, coś we mnie pękło. Skoro baba powtarza 5 razy że musi coś mieć i 5 razy słyszy że mogą być z tym problemy, po czym uparcie zaczyna powtarzać po raz szósty - no, to dupa, rozkładam ręce. Baba nie chce przyjąć do wiadomości to co się do niej mówi, i uparcie swoje powtarza. Zachowuje się jak debil. Więc zaczynam ich traktować jak debili. Nie powiedziałem po raz szósty że możemy mieć problemy. Powiedziałem że zrobimy. I w dupie mam czy to się okaże prawdą. Może jak przyjedzie do nas jutro o 10 i się okaże że nie ma tych jej pierdolonych wydruków to się jebnie w łeb i coś jej zaskoczy że "możemy się nie wyrobić" oznacza - niespodzianka! - "MOŻEMY SIĘ NIE WYROBIĆ"... Tyle że mnie ta jej ewentualna przemiana już nie interesuje. Od dziś każdemu debilowi będę przytakiwał. Człowiek uczy się na błędach - trzeba tym tępym ch*jom wreszcie trzepnąć po ryju ich błędami a nie wiecznie je cichaczem naprawiać za nich. Pierdolcie się, tępi klienci. Mam na was wyjebane i to tylko dzięki wam :3
  17. deader

    AFERA TAŚMOWA 2014

    Więcej dystansu mogę mieć do dowcipów o mieleniu martwych płodów w mikserze, a nie do czegoś co ma realny wpływ na moje życie. Klasa pracodawców wysysa z nas krew, ba, oni srakę nawet z nas wyciskają, wszystkie płyny ustrojowe, żeby tylko jak najwięcej wyżąć i mieć jak najwięcej dla siebie - i ja mam się na to nie bulwersować?? Mój kraj, taki piękny! xD Cieszyć się mam jeszcze jak ktoś mi mówi że powinno się mnie bardziej wyciskać, z uśmiechem zdychać, z uśmiechem! D:
  18. Pytasz się na forum psychologicznym o nazwie nerwica.com - gdyby dolegało ci coś innego to pewnie pytałbyś na, nie wiem, polamanenogi.com czy jakimś innym forum nie zajmującym się chorobami głowy, czyż nie? Zakładam zresztą że skoro zadajesz takie a nie inne pytania na takim a nie innym forum, to badania pod kątem innych dolegliwości już zrobiłeś, żeby je wykluczyć.
  19. I bądź tu mądry człowieku
  20. deader

    Wkurza mnie:

    Niech ktoś da mi silną wolę Bo inaczej - zapierdolę... Nie gap się na moje ręce Weź mnie już nie wkurwiaj więcej!!! Dedykowane wszystkim irytującym szefom na świecie
  21. deader

    AFERA TAŚMOWA 2014

    Ba, nie mówię że nie masz prawa, uważam jedynie że to finalny etap procesu "nie dyskutuj z głupkiem bo cię zniży do swojego poziomu" - tzn. odkrzykiwanie na "ty lemingu" na okrzyk "ty katolu" jest... no, zawsze uważałem że człowiek powinien demonstrować wyższość nad oponentem we wszystkich kwestiach, także przykładowo - poziomu wzajemnego nazewnictwa Nie znam się na definicjach lewicowców gdyż do nich nie należę Nigdy też nie pisałem o sobie "tolerancyjny"
  22. deader

    AFERA TAŚMOWA 2014

    Mimo że brzmi jak teoria konspiracyjna, to... coś w tym jest. Rynek sztuki jest taki sam jak każdy inny wolny rynek - czyli całkowicie kontrolowany ale udający że nie jest Wystarczy popatrzeć na to co dzisiaj promuje się jako sztukę - widziałem ostatnio nagrania z "artystycznego happeningu" na którym "artystka" "malowało" "obraz" za pomocą wypełnionych farbą jajek wystrzeliwanych prosto z bobra (przepraszam za taką ilość cudzysłowów, ale tych pojęć w tym przypadku nie można używać na poważnie). Podobnie z modą - przecież to co się widzi na wybiegach woła o pomstę do nieba. Nie sądzę żeby ktoś o zdrowych zmysłach dawał przyzwolenie na takie "potworki" jeśli nie ma w tym jakiegoś interesu.
  23. deader

    AFERA TAŚMOWA 2014

    Tu nie chodzi o inwigilanctwo, tylko zwykłą kulturę rozmowy. Ja po twoich wypowiedziach mógłbym wymyślić dla ciebie wiele określeń, ale tego nie robię, bo nie zakładam z góry że ktoś kto ma inne zdanie jest taki czy owaki.Można to zrobić dużo kulturalniej i konstruktywniej. przykładowo, tak dla dobra dyskusji, żeby pojąć skąd u ciebie takie poglądy - ile masz lat i jako kto pracujesz? Dokładnie tak. Jak mozna zauważyc często posługuje się ironią by uwypuklic i podkreślic pewne fakty w mojej wypowiedzi. Te zdanie zacytowane powyżej to są dokładne teksty wyborców zarówno PO jak i SLD oraz inne lewactwo. Znam wielu takich ludzi. Ludzie Ci uważąją, że w Polsce jest cudownie, a inni mówiący odwrotnie to motłoch który se nie potrafi poradzic, gawiedź i zaścianek którym oni się po prostu brzydzą. Nadal nie rozumiesz: słowa które przytaczasz są i owszem głupie... ale w ustach wszystkich!!! Obojętne czy z lewej czy z prawej strony - to są debilizmy i nie jest ważne KTO je wypowiada, ale ŻE SĄ wypowiadane. Tyle że - pozwolę sobie, biorąc z ciebie przykład, założyć - ty masz jakąś "misję" niszczenia "lewactwa". Nie obchodzi cię w gruncie rzeczy żadne fakty, ważne żeby w jednym poście jak najwięcej razy użyć słowa "lewactwo" w przeróżnych wariantach - "lemingi", "PeOwce" i inne takie - żeby "dowalić", "zmasakrować"... To jest drogi panie poziom komentarza na onecie. Poza tym ośmielam się stwierdzić że "lewactwo" (uomatko, jak ja nienawidzę tego słowa...) jest OSTATNIĄ (a przynajmniej blisko końca listy) grupą ludzi którzy by wypowiedzieli takie słowa. Zawsze myślałem że "lewactwo" to "żydy pedały i komuchy które chcą zabrać nam czystym jak anielska łza kapitalistom pieniądze i rozdać je ćpunom i alkoholikom". Innymi słowy, jeśli ktoś uważa że "w Polsce jest cudownie, a inni mówiący odwrotnie to motłoch który se nie potrafi poradzić, gawiedź i zaścianek którym oni się po prostu brzydzą" to na bank nie jest "lewakiem". Jest albo wyjątkowym chvjem albo pospolitym tępakiem. To pan Korwin twierdzi że "chcącemu nie dzieje się krzywda" i tak dalej. Więc jeśli jesteś przeciwko ludziom uważającym że "w Polsce jest cudownie, a inni mówiący odwrotnie to motłoch który se nie potrafi poradzic, gawiedź i zaścianek którym oni się po prostu brzydzą" - to jesteś podręcznikową definicją "lewaka" i nienawidzisz prawicowców. I bardzo dobrze :) tylko jeszcze weź to sobie uświadom
×