Skocz do zawartości
Nerwica.com

deader

Użytkownik
  • Postów

    4 886
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez deader

  1. Popieram socjalizm którego jeszcze nigdzie na świecie nie wprowadzono - socjalizm w czystej formie znaczy. Socjalizm, który gani nierobów (bo wszyscy mamy pracować na dobro naszego kraju) jak i tych którzy nie dzielą się zasobami przekraczającymi ich zdolności konsumpcyjne (bo wszyscy powinniśmy sobie pomagać). Popieram socjalistyczną wersję Strefy Złotowłosej. Socjalizm w którym pan przepychający kible nie musi mieć z tego powodu kompleksów, ponieważ wie że zarówno zostanie za to godziwie wynagrodzony, jak i wie że jego praca przysługuje się ludziom wcale nie mniej niż praca lekarza czy dyrektora fabryki. Ci drudzy nie przeżyją bez tych pierwszych i vice versa. To że ktoś pracuje nie babrając się w gównie nie znaczy że powinien się wywyższać.
  2. Myślę że nie mamy co dalej dyskutować jeśli uważasz że w naszym kraju jest socjalizm Osobiście uważam że panuje dziki krwiożerczy kapitalizm, najbliżej tego co ty chcesz stwierdzić byłoby określenie "postkomunistyczny burdel" - ale socjalizmu to my, drogi panie, nie mamy. Jakbyśmy mieli, to nie byłoby dyskusji, bo byłbym zadowolonym obywatelem. Mamy krwiożerczy bezduszny kapitalizm, a w rządzie nie ma ani jednego socjalisty - są tylko tzw. "lewaki", a to zdecydowanie nie to samo. Socjalista nigdy by nie przyłożył ręki do promowania gender, bo jest ono sprzeczne z podstawowymi zasadami normalności, o której mówi choćby pan Janusz. Socjaliście jest o ironio do pana Korwina najbliżej - mamy swoje zasady, chcemy powrotu normalności obyczajowej, z tymi z którymi nie da się dyskutować rozmawiać byśmy chcieli za pomocą szubienicy. Różnimy się w kwestiach gospodarczych, to główna rozbieżność.
  3. Śmiercionauta, pustki nad Ukrainą Ja chyba też wolałbym nawet na Nową Zelandię tłuc się autobusem niż ryzykować przelot nad ruskimi
  4. Żadnemu? Jakoś wszystkim socjalistom w rządach na tym zależy to już więcej niż żadnemu. W rządzie nie mamy ani jednego prawdziwego socjalisty Wskaż mi jednego w rządzie który mówi że nierobów trzeba wieszać - to będzie socjalista. Ale nie znajdziesz nikogo takiego bo panuje tendencja odchodzenia od kary śmierci. Natomiast gubię się już w waszych oskarżeniach wytaczanych przeciwko socjalizmowi - raz mówicie że socjaliści każą zapierdalać, za chwilę mówicie że socjaliści każą być leniem i szarpać zasiłek. To jak to w końcu jest? Cóż, kierujesz te słowa do niewłaściwej osoby. Jestem dumnym socjalistą, rozdaję to co mi niepotrzebne albo czego mam w nadmiarze, na zasiłku żadnym nie siedzę tylko uczciwie pracuję. Zupełnie inną kwestią jest to że kapitalistyczny świat sprawia że moja uczciwa praca jest nieuczciwie opłacana, a ogólna bieda, niskie zarobki i inne przyjemnostki fundowane nam przez naszych panów prowokują do "chomikowania". Udaje mi się z tym na szczęście dość skutecznie u siebie walczyć. Więc na tyle na ile mogę, pomagam tym co mają mniej, oraz na tyle ile mogę, próbuję rozpierdzielić ten system wyzysku znany jako kapitalizm. Ośmiogodzinna zmiana - definicja "różnorodności i indywidualności"?
  5. Jakoś od dziecka miałem wpajane że trzeba zapierdalać, że każdy kowalem swojego losu, że trzeba to, tamto i sramto, a koniec końców kiedy przychodzi koniec miesiąca to okazuje się że kowalem mojego losu jest mój pracodawca i nieważne ile będę zapierdalał to dostanę i tak tylko tyle żeby przeżyć i móc dalej zapierdalać na luksusy mojego pana. Żadnemu socjaliście nie zależy żeby gdziekolwiek była bieda, chcemy z biedą walczyć. To właśnie kapitalizm kocha biedę, bo biedę można wykorzystywać, biedą można sterować, ludzie biedni zrobią wszystko żeby być biedni nieco mniej. Będą siedzieć na zasiłkach, będą na emeryturze zatrudniać się na ćwierć etatu za grosze, będą wysyłać swoje niepełnosprawne dzieci do pracy. Tfu!!! Pier*dolę taki układ, pieprzyć wyzysk!!!
  6. deader

    Wkurza mnie:

    Że jest tak kurewnie gorąco
  7. To nie socjalizm jest głupi, to niektórzy nie potrafią pojąć jego banalnie proste założenia. 1) każdy potrzebuje wędki, bo każdy musi jeść, a na jedzenie każdy musi zarobić; innymi słowy każdy potrzebuje wędki, której nie należy brać dosłownie (co myślałem że jest oczywiste). Zamień sobie wędkę na łopatę, drukarkę czy skalpel - każdy potrzebuje narzędzi do swojej pracy. 2) każdy ma łowić, ponieważ tak jak w świecie niesocjalistycznym - osoba niełowiąca czyli nieproduktywna jest nieopłacalna; oczywiście są pewne progi proporcji opłacalność-produktywność, np. osób niepełnosprawnych do pracy bym nie przymuszał (odwrotnie niż kapitalista, który jeszcze się ucieszy że takiemu może mniej płacić); natomiast świat potrzebuje i zdrowych ludzi i czystych chodników, może się wydawać że w porównaniu do leczenia ludzi czyszczenie chodników jest nieefektywne, ale koniec końców wszystko to składa się na świat który nas otacza a w tym kontekście obie prace mają równe znaczenie 3) każdy musi coś jeść, jeśli ktoś zbierze tyle żarcia że sam nie jest w stanie go zjeść to powinien się dzielić z tym który nie uzbierał wystarczająco na solidny posiłek; to jest ludzki odruch i "karać" chcemy tylko tych którzy go nie posiadają; innymi słowy, nawet jeśli koniecznie chcesz użyć określenia "ukarać" to nie karze się za to że ktoś więcej ryb nałowił, tylko za to że nie chce pomóc tym którzy pomocy potrzebują; socjalizm jest ideą w której człowiek jest najważniejszy i jak ktoś przedkłada dobra materialne nad człowieka to powinien zostać "ukarany"; człowiek normalny takie odruchy posiada i ludziom normalnym nic w socjalizmie nie "grozi" - "grozi" jedynie tym którzy zachłanność przedkładają nad człowieka
  8. A podatnik płaci za koszta procesu. Nieładnie, panie Januszu! Że co? Taaak, ci wszyscy tyrający za najniższą krajową albo na śmieciówki to głąby, lenie patentowane i idioci, wystarczy że pójdą na "jakiś kurs" i odmienią im się losy - co z tego że potem "go ZUS opie.rdoli tak z mamony, że portfel po dobrym utargu wpadnie w anoreksje.", ważne że kursa się zrobiło, uomatko, mam kursa, dawać pieniądzory!! Tyle że ta przypowieść nijak się ma do socjalizmu. Nie chodzi o to żeby dawać same ryby, wiadomo że ktoś kto za nic dostaje ryby nie będzie się próbował nawet schylić po wędkę, bo i po co? Dlatego oczywiście rybakom którym nie chce się łowić mówimy "nie" i pozbywamy się takich jeżeli uparcie odmawiają połowu. W socjalizmie chodzi nie o to żeby komuś oddawać ryby, tylko żeby nie wygradzać dla garstki wybranych kawałka jeziora w którym ryb jest najwięcej, zostawiając dla reszty wodę z kilkoma płotkami. Każdy ma mieć wędkę, każdy ma łowić, dopiero jak pod koniec dnia robi się podliczenie to ten co złowił ryb sto ma się podzielić z tym co złowił tylko jedną. Śmiechłem, bo weź mi pokaż człowieka który nie rezygnuje z wolności. Zaznaczam, że musi to być człowiek żyjący w społeczeństwie, nie samotnik w dziczy. Jedno nazwisko chociaż mi podaj, proszę. Mogę od razu przejść do odpowiedzi, bo nie znajdzie się ani jeden taki człowiek. Żyjąc w społeczeństwie automatycznie pozbawiamy się wolności, ponieważ dostosowujemy się do reguł w danej społeczności obowiązujących. W jednej będzie to możliwość kupna alkoholu po 18 roku życia, w innej będzie to kupno trzeciej żony - społeczeństwa mogą mieć różne zasady, ale wszystkie jakieś zasady posiadają; dostosowanie się do czyichś zasad z automatu oznacza rezygnację z wolności. Więc proszę, niech ludzie którzy zapluwają się krzycząc o wolności przemyślą trochę znaczenie tego pojęcia. Nie masz na świecie prawdziwie wolnego człowieka. A skoro tak, to ja wolę powalczyć o bezpieczeństwo niż o jakieś niemożliwe do spełnienia głupoty. Wolność, LOL. Nie wolno mi nawet wyjść na golasa na ulicę, a co dopiero jakieś wyższe poziomy wolności uskuteczniać.
  9. LOL jestem jakiś inny chyba bo takie zajęcia (żurawie, kolczugi) kojarzą mi się z monotonią a to jest coś co strasznie mnie uwiera Za to podejrzewam że całkiem miło bym się wyluzował paląc te tysiąc żurawi
  10. A czym się różni demokracja od kapitalizmu? W demokracji przeprowadzi się wybory żeby wybrać z którego pistoletu z którego cię zastrzelą, a w kapitalizmie ogłosi się przetarg na najtańszą broń wykorzystywaną do egzekucji. (D. Eader)
  11. Ja bym liczył od "żurawia zero" czyli od momentu kiedy pierwszy wyszedł ci spod rąk; stresowanie się kwestią "czy wyrobię się do końca roku kalendarzowego" wydaje mi się zaprzeczeniem istoty przedsięwzięcia
  12. 365 dni w roku x 3 żurawie dziennie = 1095 żurawi; robiąc 3 dziennie możesz sobie pozwolić nawet czasem na wolne od składania niedziele!
  13. deader

    Ebook.

    na_leśnik, o lol, a ja myślałem że u nas w firmie jest skansen bo w co drugim kompie stacja 3,5" siedzi Wygraliście
  14. deader

    Ebook.

    "Niestety", za darmo można ściągnąć legalnie tylko te książki których autor wyraził zgodę na taką formę publikacji albo też dzieła należące do domeny publicznej, czyli potocznie mówiąc starocia (nic im przy tym nie ujmując). Więc jeśli chcesz e-książki za darmo to raczej "skazany" jesteś na dość wąską ofertę + piratki. Jeśli chodzi o legalne ebooki to podstawowym źródłem w przypadku tabletu na Androidzie jest po prostu sklep Google, nie miałem bezpośredniego kontaktu z Kindlami i pochodnymi ale zakładam że w ich przypadku funkcjonuje coś podobnego, czyli "internetowy sklep wbudowany w urządzenie". Trzeba się też pilnować żeby nie wpaść w skrajności, ja kilka rzeczy mam zbackup'owane w kilku miejscach, na kilku nośnikach, żeby przypadkiem nie zginęły - a najbardziej "przeraża" mnie ewentualność niemożności odtworzenia tych danych na sprzęcie który nadejdzie za - powiedzmy - 30 lat. Coś jak i dzisiaj w sumie; mógłbym mieć jakieś dokumenty i na stu dyskietkach zachomikowane, ale weź tu w dzisiejszych czasach znajdź komputer ze stacją dyskietek!
  15. deader

    Filmy i seriale

    Co najmniej raz do roku oglądam, zawsze czekam na kosiarkę Razem z "Evil Dead 2" ex aequo - najlepszy komediorror w historii kina! Myślę że niedługo będzie oglądany bo przechodzę właśnie "fazę Kinga" - wczoraj poleciały "Misery" i "Graveyard Shift", dzisiaj "Night Flier". Zapowiada się prawdziwy maraton crapu bo ekranizacji Kinga jest jak mrówków, a co druga to gorsza
  16. U mnie tak, ale jak zaznaczam - nie dotknęła mnie typowa, podręcznikowa bezsenność.
  17. deader

    Filmy i seriale

    Ja też wielbię horrory, wszelkiej kategorii, od hitów do shitów Czytałem kiedyś o teorii na temat popularności horrorów wśród części populacji, miałby to być efekt pierwotnych instynktów które domagały się ujścia zakopane pod warstwami rozwoju człowieczeństwa. Nie wiem na ile w tym New Age'owego bablania, ale coś w tym jest, ciekawa koncepcja. Ponoć żyjemy dziś w świecie tak względnie bezpiecznym, ze "bestia w nas" domaga się krwi, metaforycznie ujmując. Dużo horrorów oglądam dla.. śmiechu To specyficzny gatunek, gdzie twórcy mają często dystans do tego co robią a okazji do czarnego humoru jest w tych filmach co nie miara. W każdym dobrym horrorze przyda się choć jeden moment śmiechu U mnie tego śmiechu jest na pewno więcej bo widziałem horrorów już tyle że ciężko mnie przestraszyć czy nawet wprawić w dreszczykową atmosferę; oglądam też dużo produkcji klasy B i niższej, gdzie humor występuje jeszcze częściej. Można by się w sumie spierać czy są to jeszcze w ogóle horrory, skoro często są to filmy nastawione na exploit, na granie na jednym patencie i zamierzenie czy nie stają się niekiedy parodią samych siebie. Ale to temat na potężną dyskusję Generalnie lubię i dobrą atmosferę jak i dobrze nakręconą krwawą łaźnię Co do "Piły" to pierwszą część uważam za rzeczywiście więcej niż świetną, to był taki "powiew świeżości" w gatunku; druga część była już w moich oczach typowym sequelem bez większego polotu, a potem seria "poszła" w exploit kompletnie. Nie bawią mnie o dziwo dlatego chyba że wiem że pierwszy film nie był exploitem, był relatywnie oryginalny (bo już ćwierć wieku wcześniej podobny zamysł antagonisty przedstawiono w "Odrażający Dr Phibes" chociażby) a kolejne części to spaprały :/ No ale jak ktoś nie ma tak debilnych kryteriów jak ja to czemu nie, mogą się podobać te filmy, zwłaszcza że z tego co kojarzę raczej nie pojawiają się w nich dennie animowane potwory, tylko wszystko opiera się na torturze/cierpieniu ludzi, bez mocy nadprzyrodzonych (też możnaby się sprzeczać czy to horror czy thriller ), więc...
  18. Nie, bezsenność to to nie jest/była, "zaburzenia snu" choć ogólnikowe to najlepiej chyba oddają stan faktyczny. Znać dam na pewno :)
  19. Dzięki Oraz owszem, wcześniej łykałem wieczorem dużo. Teraz jedyne czego się obawiam to nawyku łykania czegoś wieczorem na sen, ale najwyżej sobie wmówię że powiedzmy witamina C mi pomaga zasnąć i dam radę
  20. Dziś wykupiłem ostatni listek mianseryny. "Zszedłem" do 10 mg, za miesiąc zostanie mi ewentualnie hydroksyzyna na sen i to wsio. Zobaczymy jak to wyjdzie :)
  21. deader

    Filmy i seriale

    Bonus, racja, pisałem posta wyłażąc z roboty w pośpiechu, więc nie do końca dotarły do mnie szczegóły; nigdzie nie wspominałeś czy oglądałeś czy nie wcześniejszy "Dzieci kukurydzy", albo że o "Oszukać przeznaczenie" dopiero rozmyślasz - coś mi się ubzdurało że napisałeś że już oglądałeś, sorry Może dlatego że napisałeś że "Piątek 13ego" zacząłeś oglądać od części czwartej. I to mi jakoś namąciło że robisz tak z każdą serią Tak czy siak - ciekawa sprawa mimo wszystko, oglądanie znanej serii nie od pierwszej części. Albo nie od nowej wersji. Mam wrażenie że w tych horrorach - tak jak i we wszystkich filmach generalnie - najczęściej pierwsze trzy części są najlepsze, kolejne słabe, a kiedy seria rozrasta się do takich rozmiarów że zamiast numerków używają głupawych podtytułów to znaczy że mamy do czynienia z naprawdę słabym materiałem Lubię przykładowo filmy z serii "Koszmar z ulicy Wiązów", ale kiedy któraś tam część ma podtytuł "Freddie vs Jason" to... heh, to są filmy na specyficzne okazje Ale - dla każdego co innego. Ciekawi mnie takie podejście, nie przeszkadza ci że nie znasz poprzednich części? Ja w takiej sytuacji staram się zawsze obejrzeć najpierw chociaż pierwszą część cyklu, jeśli nie wszystkie poprzednie. Ewentualnie remake, choć poza nielicznymi wyjątkami wolę oryginały. Głównie dlatego że są stare i zajebiste Ano właśnie. "Kiedyś to filmy robili, paaanie..." lata 80 to dla mnie najlepsze lata horroru, tyyyle klasyków! I nadal świetnie się je ogląda. Może jestem beton, ale wolę kiedy efekty w horrorze to wiadro keczupu i flaczków które ktoś wylewa przed kamerę, niż kiedy wszystko robi komputer... Jakoś bardziej w to wierzę. Jak lubisz takie klimaty a nie znasz, to polecam też właśnie serię Hellraiser (oczywiście najlepiej pierwsze części ) i "Martwe zło", zajebiste są Z tych nowych to mam wrażenie że wystarczy obejrzeć jedną część i można na niej poprzestać
  22. Kestrel, Niby pierdoła, ale dla mnie kurewnie ważna. Dziś przy wypłacie udało mi się wreszcie wyhaczyć okazję - skoro robił jednocześnie podsumowanie/premiowanie pierwszego kwartału - żeby powiedział mi wprost, czy mój dział przynosi zyski. Było nie było od półtora roku wstukiwaliśmy każdą pierdółkę w komputery, które wyliczały inne pierdółki, stwierdziłem że to wystarczający okres żeby wyrobić sobie choć ogólną opinię. No i usłyszałem dziś miód na moje uszy, teraz żałuję że cichaczem nie wpstryknąłem dyktafonu w telefonie - potwierdzenie, że i owszem (FUCK YEAH!!) mój jednoosobowy dział przynosi zyski sam z siebie; do tego wiem ile robię dodatkowo przy pozostałych działach. Krótko mówiąc - uzyskałem potwierdzenie mojej opłacalności. Tylko tyle i aż tyle Plus de facto premia, ale dżentelmeni nie rozmawiają o pieniądzach Najważniejsze jest uspokojenie wewnętrznego kłębka niepewności co do mojej "przyszłości" w firmie. W pewien ironiczny sposób - w tak bardzo pokrętny sposób została zaspokojona jedna z najniższych, wedle Masłowa, potrzeb Poczucie bezpieczeństwa
  23. Że w dzisiejszym odcinku epopei "Deader vs Szef" mogę zapisać zwycięstwo, fuck yeah, małe bo małe, ale - FUCK YEAH!! - zwycięstwo!!! Czy bar jest w jakiś sposób - poza nazwą - powiązany z książką o tym tytule?
  24. deader

    Filmy i seriale

    Bonus, zabawne, jeszcze chyba nie spotkałem się z kimś kto z własnej woli oglądałby te "dalsze" części w jakiejkolwiek serii. U mnie co prawda i "Hellowen" i "Piątek..." czekają jeszcze na oglądnięcie, ale swego czasu przeciorałem dwie dość długie serie horrorów: "Koszmar z ulicy Wiązów" i "Hellraiser", miały po jakies 6 czy 8 części i oglądanie każdej z numerkiem 4 i wyżej to była tortura Te "Dzieci kukurydzy" to już w ogóle szaleństwo, pierwsza część powstała na podstawie króciutkiego opowiadania Kinga a rozwleczono to na tyle sequeli "Piła" - fajna pierwsza część, bo dość "świeża" jak na czasy w których wyszła, dalsze to już według mnie odcinanie kuponów; "Oszukać przeznaczenie" widziałem 2 części: pierwsza mi się podobała, a po drugiej stwierdziłem że nigdy nie dotknę się do żadnego z sequeli bo to jak oglądać "Śmieszny Film X" ale zrobiony na poważnie... No, ale każdy ma swój gust, ważne żeby dawało rozrywkę! Z takich dłuższych serii które trzymają mniej lub więcej jakiś poziom wymieniłbym "Texas Chainsaw Massacre" (o dziwo) i filmy George'a Romero o zombiakach - wszystkie nakręcone przez tego pana części są po prostu rzetelnie dobre.
×