Skocz do zawartości
Nerwica.com

Kalebx3 Gorliwy

Użytkownik
  • Postów

    12 041
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez Kalebx3 Gorliwy

  1. Depas , długo już zupełnie nic nie pijesz?
  2. Kalebx3 Gorliwy

    Marihuana

    Grzegorz_Kiet , sytuację masz wybitnie przejeba*ą. Ale to lata Twoje "pracy" się na to złożyło. Nie widzę u Ciebie większych szans ,żebyś dał sobie SAM z tym radę. Za głęboko! Szukaj sobie Ośrodka Leczenia Uzależnień, nawet nie takiego ,żebyś musiał rzucać Rodzinę i Pracę , ale żebyś przynajmniej załapał bakcyla i zmienił swoje myślenie. Kiepsko to u Ciebie widzę. Może chociaż na początek ogranicz się do weekedów ,a jak nie możesz spać bierz coś nasennego. Z kolesiami od jointa też musisz niestety ograniczyć kontakt. Młody jesteś ,a wiele już przejarałeś dzionków i kasy ,ciężko Ci będzie,ale próbuj i pamiętaj ,że takie rozstania bardzo bolą.
  3. Kalebx3 Gorliwy

    Witam ponownie :)

    Witaj Marha. Wygadać też , ale jak mówił pewien doktorek " depresje trzeba wychodzić"
  4. Slow Motion, coś w tym jest co mówisz. Ja również ,kiedy byłem sam i miałem silne ciśnienie na babki , to jakoś tak to wszystko po grudzie i topornie. Bywały dni ,że ( ze swoim ADHD + trawa oczywiście, a i alko też) potrafiłem na ulicy i z dwoma dziewczynami w ciągu dnia się umówić( poważnie i szczerze). I jakoś nic za bardzo z tego nie wychodziło. Może kobiety podświadomie wyczuwały ową presje i neurotyczne parcie i jakoś potem nie zawsze przychodziły na spotkania. A zresztą to juz historia. Teraz znowu inaczej, jak już jestem żonaty ( i nic mi nie wolno poza żoną ) i nie ma we mnie tego naporu to jakoś same kobiety wchodzą mi drogę. Ale teraz to mi zwis , już nie mogę , bo mnie Bozia pokarze.
  5. Dla mnie demonizujecie i wyolbrzymiacie całe te "uzależnienie do benzo" . Zejście troche boli , wymaga czasu i samozaparcia,ale tydzień, góra dwa powinien wystarczyć . Ludzie nie z takich rzeczy schodzą , jeśli tylko tego chcą ,a Wy tu jakieś bajki opowiadacie o zejściach z 0,5 mg alpry. Śmieszy mnie to osobiście. Brałem kiedyś dziennie po 4mg clona ( oczywiście już nic po nim nie czułem , tyle tylko,że ręce specjalnie mi się nie trzęsły) i z dnia na dzień ( nawet nie pamiętam jak ) rzuciłem to.
  6. tylko 0,5mg dziennie ? To bardzo niewiele. Teraz rozumiem spokój Twojego lekarza ( w tej kwestii). Jak widzę czepiają się Ciebie te choróbska niemiłosiernie. Dasz w końcu radę i wyjdziesz po czasie na prostą.
  7. Zalękniona , spoko. Ja nic nie mam co do Twojej lekarki ani Twojego do niej stosunku. Przynajmniej bardzo szczera kobieta ,,, w dodatku terapeutka , więc dwie pieczenie na jednym ruszcie. A pytałaś się może ile mniej więcej będzie trwać Twoje leczenie i jakie masz szanse na pełne wyzdrowienie? Bo potem to na pewno "odwyk " od benzodiazepin ( alprazolamu). Dużo dziennie tego bierzesz?
  8. Kryminał i wyrzuty sumienia .- Odpada . Odpada również siekiera na dzień dobry Miły teściu i lizanie ( udawanie oczywiście) lizania brudnego dupska tego pana. -- 31 mar 2013, 14:59 -- Aha zostaje jeszcze Unikanie . Bo dzielimy Dom , na pół . Moja góra , jego parter. To trochę pomaga , ale do końca się nie da,,,
  9. Już to zrobiłem,,,dawno temu , i co dalej ???
  10. Zalękniona , skoro ufasz swojemu lekarzowi czemu jego o TO własnie nie zapytasz ? Ja znam odpowiedż. Ciekawi mnie nawet bardzo ,co by Ci on odpowiedział? Pozdrawiam i tylko taka rada , staraj się brać jak najmniej tego Zomirenu ( tyle tylko ,żeby jeszcze działał,ale na cieeenkej granicy ).
  11. Żółtki znowu straszą. Kutafony! Kasy potrzebują i stąd te grożby.
  12. NIe bój żaby . Godzina to pikuś , nawet do 6 przy paroksetynie idzie przełknąć. Dobrej zabawy u teściów i smacznego wielkanocnego jajca.
  13. No dobra , to powiem tak, jak masz mocno przejeban* nastrój i przez jedną jakąś chwilę ,( nie powiem , krótką czy dłuższą) dasz się ponieś dobrej komedii to udajesz czy nie nie? Nie chodzi mi tu o udawanie przed innymi ,bo na to najbardziej zlewam. Chodzi mi tylko o szczerość wobec samego siebie , o autentyczność owej maski. Przecież w tej komedii tacy sami ( nieśmieszni na co dzień) pajacy udają za kasę jakąś wymyśloną farsę , z drugiej strony ( o ironio) telewizorka, inni prawie podobni dają się na to nabrać. Wszyscy udają ,a wiekszość umiera ze śmiechu,,, zapominając w tej boskiej chwili o wszystkim co na ogół dręczy , męczy , jęczy, boli ,koli Narka i Wesołych Świąt. O tej SILE , która jest w każdym z nas a jakoś uśpiona mi chodziło.O Śmiech !O ŚMIECH , co zmienia na lepiej. -- 30 mar 2013, 20:30 -- A wiesz Wiola ,że zawsze jakoś tak sobie Ciebie wyobrażałem . Podświadomości pracują cały czas, mimo i pomimo tych wielości słów , które tu padają. Dlatego lubie sobie Tutaj pogaworzyć , szczególnie jak mi do śmiechu A Ty jak sobie mnie wyobrażasz?
  14. Trzeba się uśmiechać nawet na siłę. Już samo to pomaga. Nie mówię tu jedynie o jakiś bardzo głębokich depresjach , ale o zaniżonym ,depresyjnym nastroju. Śmiech zawsze pomaga , jest jak lekarstwo , jak kropla wody na pustuni dla spragnionego. Nauczyliście się smucić , to teraz czas się oduczyć tego uśmiechem na siłę. Mi to zawsze pomaga , nawet jak jestem w kiepskim nastroju , a wykrzywię usta w uśmiech , coś w srodku też się śmieje. Zreszta dla mnie to klasyczna PSYCHOTERAPIA , która już tu na Forum ( chyba jako pierwszy ) poruszałem. Jednak wielu smutasów,,, woli to ,,,,,,co woli
  15. Właśnie ! Dokładnie to .Nie znam tego mixu ,ale powiem Ci ,że ja to bym 10 razy gorzej to przechodził. Dla mnie Mitra to syf jakich mało i nigdy mi nie pomogła. Co innego Paro , to super, a razem nie wiem.
  16. Słuchaj Łukasz , Ty bardziej nie licz ,że ktoś będzie odpowiadał na Twoje posty , a Ty tylko będziesz na nie czekał. To nie tak ! W ten sposób nie działa Forum , bo wszyscy by tylko czekali. Na ogół jednym jest dane więcej gadać , innym słuchać , jeszcze innym... Powiem Ci tak , udzielaj się , pytaj , poszukuj ,błądż,,,a nie będziesz narzekał na brak znajomych ,wpierw w Tutaj , potem może nawet w Realu. Najgorsze co możesz zrobić to napisać post i czekać " cierpliwie" na wielość odpowiedzi . Pytaj co Cię nurtuje , co wiesz , co przeżyłeś ( jest tu tyle tematów) ,a nie licz tylko w pierwszym rzędzie na znajomości ._ To wymaga czasu i trudu. Narka.
  17. Mnie tez otumania i przez następny dzień do póżnego popołudnia żyję "zamglony". SYF! , jak dla mnie i nie tylko na sen.
  18. Ze wszystkiego co brałem na sen ( a biorę sporadycznie ) najlepszy okazał się Nitrazepam . Wystarczy pół tabletki ( 2,5 mg) i sen naprawdę dobry i głęboki , bez przebudzeń. Poza tym lek nie uwala po wzięciu( przynajmniej mnie).
  19. Właśnie Łukasz Tu masz ten komfort ,że możesz powiedzieć nawet coś głupiego ( bez obrażania innych osób i ich przekonań), niewłaściwego ,acz Twojego i nikt Ci nic nie zrobi. Ważne jest również to co powiedziała Kasiątko. Czym sie leczysz i w jakich dawkach?
  20. Odpisuję więc , nigdy nie robiłem żadnych badań stwierdzających niedobór tego prohormonu. Zresztą jakie są normy i czy nie są one ruchome u ludzi w różnym wieku? Ba, może nawet u każdego ten poziom ( żeby było dobrze ) jest zgoła inny? Nie wierzę w takie badania za bardzo. To tak jak z poziomem cholesterolu u mnie , w jednym miesiącu niski , za dwa miesiące wysoki, bez żadnych leków. Jak dobrze pożarłem tłustego i słodyczy na noc przed rannym badaniem to automatycznie skakało do góry. Tak samo z badaniem poziomu pierwiastków we krwi . Dla mnie to tymczasowe i lipne.
  21. Witaj Łukasz. Moja bliska kumpela tez choruje na Hashimoto. Od lat leczyła się na depresję i brak sił , męczliwość. Niedawno poszła do endokrynologa i zdiagnozował jej tą chorobę. Teraz bierze hormony i nadal antydepresanty i jest o wiele lepiej. jak będziesz mężny i będziesz miał dużo chęci to zapewne poznasz na Forum wielu ciekawych ludzi . Są spotkania w Realu i,,, dla chcącego nic trudnego, zresztą jakbyś się " zadomowił" wszystko z czasem obczaisz. Pozdrawiam.
  22. Obawiam się Polaris ,że możesz mieć rację,,, i to niestety jest najgorsze w polskim narkobiznesie.
×