Skocz do zawartości
Nerwica.com

Kalebx3 Gorliwy

Użytkownik
  • Postów

    12 041
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez Kalebx3 Gorliwy

  1. A może jest tak ,że w ten sposób ( utrata apetytu) organizm przeprowadza w sobie jakąś formę samoleczenia? Mogę się mylić, tak tylko dywaguję , może...
  2. 3 w lotto , a miała być szóstka. 24 zł. do przodu , a cieszy jakby co najmniej z 1000zł.
  3. Ja też nie miałem dziś cały dzień apetytu ,,,ale to po efedrynie. Za to jak trawnik kosiłem , istny Robokop. Pozdrawiam.
  4. Jak polubić siebie? To się ma , albo się tego nie ma. Wszelkie terapeutyczne sposoby są chyba jak walenie gruchy , ale mogę się mylić . Może komuś przy pomocy kogoś drugiego lub mądrej książki to się udało. Mi by się to nie udało, próbowałem kiedyś. Teraz pomimo swoich niedoskonałości lubię siebie, ale jest to chyba bardziej niewidzialnym Procesem , Łaską , Darem niż własną pracą w trudzie i pocie , mimo wszystko i na siłę. Tak to osobiście widzę , ale zaznaczam jest to tylko moje zdanie. A każdy ma je prawo mieć.
  5. Kalebx3 Gorliwy

    Marihuana

    Vigor Prawdziwy , ja myślę tak . Jeśli palenie i browar są Twoim JEDYNYM sposobem na osiągniecie relaksu i odprężenia,,,to zmierzasz wprost w gówno. Jeśli jednak jest to jakiś tam dodatek i masz jeszcze jakieś równie przyjemne ( i zdrowe ) sposoby spędzania czasu to spoko,możesz sobie to lubić. Równowaga musi być zachowana. Według mnie raz na tydzień w weekend to stanowczo zbyt krótkie przerwy . Gdyby jeszcze raz na dwa tygodnie ( żebyś miał okazję popróbować weekendu na trzeżwo) to jeszcze ,,,ale każdy weekend na fazie to już za wiele. Nie zrozum mnie żle , ja też palę,ale trzeba pamiętać ,że trawa to narkotyk i uzależnia . Palę raz a dobrze raz na 40 dni , częściej to dla mnie nadużycie i porażka . I mimo wszystko i tutaj trzeba się pilnować. Pozdrawiam.
  6. Witam . Moje życie Towarzyskie na dzisiaj dla jełopa po 40 to żona,dziecko, /bliscy kolesie z dzieciństwa ( tylko w takie przyjażnie wierzę, może dlatego ,że innych nie doświadczyłem ,a sprawdzian czasu zweryfikował prawdziwość owych relacji) najczęściej na telefon/ , Forum ( ogólnie z komputera ,wirtualnie). Więcej życia Towarzyskiego nie potrzebuję i od serca i szczerze nie chcę. W wieku do 30 lat góra ( jak jeszcze nie było wirtuala) to było ono bujne i ostre , wyszalałem się , a teraz już nie czas na pajacowanie. Owszem zdarzają się jakieś rodzinne imprezy z grilowaniem, ale jako niepijący alko gówno mnie to kręci , najeść się i spierdal*ć. Uważam ,że jest to tragedią jak ktoś w wieku koło 25 lat ma tylko rodziców i komputer i książkę. Może totalnie odjechać ,,,zweświrować do reszty , być mało odpornym na społeczne oszustwa , łatwowierny. Z drugiej strony nerwica robi swoje i nawet jak się mocno chce to na tym się kończy ( nie mówie teraz o sobie). Bariery i opory psychiczne są więzieniem dla swojej wygody i bezpieczeństwa. Myślę ,że dużo szkody robi tu Internet i tego typu. Ludzie zamiast grać w piłke na świeżym powietrzu i nawiązywać przyjażnie ( jak za moich starych dobrych czasów) już od dzieciństwa ramolą swoje ciasne umysły przed "bezpiecznym" komputerem,,, a potem się dziwią "jaki ja biedny , nikogo nie mam , nikt się mną nie interesuje etc. srały muszki będzie wiosna,,,
  7. Uważaj ,żebyś nie przesadził i nie pogorszyło Ci się. Jak jest dobrze , to nie kombinuj bo schrzanisz , takie jest moje zdanie.
  8. A ja olewam i mam głęboko w du*pie wszystkie te umorusane szminką wykreowane pipki. Żadna mnie nie kręci ,a najbardziej nie lubię Sykut Jeżyny. Wolę normalną ( jak już) ładną dziewczynę z ulicy. Przynajmniej taka nie ma budyniu we łbie ,,,
  9. Nie sądzę One Half. też miałem kiedyś okres ,że brałem te dwa leki razem i było spoko. Jednak ta nerwowość i dziwne napięcie po Wellbutrinie spowodowała ,że szybko odstawiłem ów lek. Niby dopamina ,a ogólnie sranie po ścianie . Warto jednak ,żebyś go wypróbował , a nuż lepiej u Ciebie zaskoczy.
  10. Kalebx3 Gorliwy

    Seks

    Nikt tego nie sprawdził ,ale jestem pewny ,że orgazm wieprza daleki jest ( pod względem jakości , intensywności ) od orgazmu ludzkiego. Gdyby było inaczej i świniak miałby tak samo odczuwać i tak dłuuuugo jak człowiek,,,rozleciała by się świnia na części , serce by jej wybuchło,wylew gwarantowany( i co ja bym jutro jadł na obiad? Z drugiej strony -tak sobie tylko myślę- może faktycznie dobry Pan Bóg dał w nagrodę świni taki rarytas ,za to że się stała pokarmem dla ludzi.
  11. Zgadzam się z Tobą Papilon. To szumowiny i cepy! A najbardziej ten typ od przestrzegania praw zwierząt.
  12. Kalebx3 Gorliwy

    Seks

    Jak uchwycić? Rozjaśnij . To nie wiesz czy to przeżywasz?
  13. Kalebx3 Gorliwy

    Seks

    ,,, jednak mimo wszystko czasem dobrze jest spuścić z krzyża
  14. Kalebx3 Gorliwy

    Seks

    Orgazm przebija wszystko inne . Nie ma natręctw , nie ma depresji , jest tylko przyjemność i co tam lepsze miody Co się dzieje ? Czachę zalewa Dopamina i pewnie z tysiąc innych reakcji chemicznych. Szkoda tylko ,że tak krótko,,ale to już inna bajka.
  15. Iga ,oczywiście ,że się leczymy. Problem jednak tkwi w tym w jaki sposób się leczymy. Raka , AIDS można równie znośnie leczyć u szamanów , szarlatanów , bioenergo , itd. Można tez przejść szpitalną chemioterapię. Albo nawet zostawić to własnemu losowi , pić ziółka i też doznać cudownej i trwałej remisji ( bywają takie przypadki). Jednak w przypadku nerwicy sprawy wyglądają bardziej skomplikowanie niż w schemacie" choroba - leczenie -wyleczenie( brak choroby). Nerwica ma tendencje do stanów " przeciągania się w czasie " pomimo naszych prób pokonania jej. Nie ma jakiegoś stałego schematu w leczeniu ( jak w przypadku raka , AIDS), konkretnym lekiem , konkretną dawką , przez konkretny czas . Tutaj raczej wszystko jest na "Chybił -Trafił ", częste zmiany specyfików ba ,nawet metody są diametralnie różne( Psychoterapia) , szkoły leczenia- różne rodzaje tejże psychoterapii etc. Gdyby to było takie proste jak mówisz , nerwica byłaby wtedy jak uciążliwy wirus do zwalczenia. A Ty sama jakie masz przemyślunki i wnioski oraz przede wszystkim REZULTATY leczenia swoich dolegliwości? Leki pomagają , pomogły ...?
  16. ...ciekawe jakie będzie miała 4 wcielenie? Stawiam ,że " dopiero poleje się krew" aż wszyscy Forumowicze się zesikają ( ale już ze śmiechu). Zresztą jej / jego Nick jest dosłownie trafiony .
  17. Iga , dobre pytanie. A jak sama myślisz w "odstawianiu" jest jakiś sens? Może życie w ideale wolności , bez podpórek , protez i podtrzymywaczy?
  18. Wiola -Schizofreniczne konfabulacje , koloryzowanie życiowej stagnacji i jednostajności , chęć zwrócenia na siebie uwagi , wzbudzenia żalu i zainteresowania? Tak? Nędza i sromota!
  19. On to dooopiero musiał mieć depresję,pomijając juz Ciebie i Twoje bajery ,którymi Go karmiłaś. Największy przegrany w całej Twojej historii. Zastanawiam się jak trzeba byc głupim i beznadziejnym ,żeby tak się zachować. Jakie trzeba mieć nasrane pod deklem i mieć w dodatku zasrane dzieciństwo i życie ,żeby dla jakiejś internetowej znajomości popełnić samobójstwo. Ale i tak szkoda życia. Mam swoją dosyć oryginalną teorię ( w którą raczej wierzę) dlaczego tak Ci się żle układa, ale nie powiem tego , bo mnie tu zaraz wszyscy zlinczują. Pozdrawiam i życzę zdrówka. Młoda jesteś ,życie przed Tobą , jeszcze będą jaśniejsze dni w Twoim życiu.
  20. Wiesz Monar , przyjdzie taki czas( powoli) ,że pragnienie własnego dziecko u Ciebie Jako dorosłej Kobiety zdominuje wszystko inne , będzie Jedyną Możliwością , esencją pragnienia , Pełnią. Już nie w kategoriach lubię ,nie lubię ,a le pragnę , muszę ,CHCĘ. Reszta będzie wtedy miała niewielkie znaczenie. U mnie , to wtedy ( jak czułem niechęć do dzieci ) to była TYLKO I WYŁĄCZNIE KWESTIA LĘKU. LĘK znikł , powstała wolność ( na tym polu), i tak to widzę.
  21. witam , powiem tak , za kawalerki nigdy nie ciągnęło mnie do dzieci , ba byłem nawet mocno przeciwny,żeby jakieś mieć w przyszłości ,często jak co niektórzy tutaj czułem odrazę do niemowlaków. Jednak trafiła mi się żona , której jakbym nie zrobił dziecka to okaleczył bym ją ,zniszczył. Więc , bardziej na jej prośbę( albo nawet samo z siebie) w dwa miesiące po ślubie poczęliśmy dziecko. Wiadomo ,płacz , kolki , zarwane nocki , nerwy ,,,ale KOCHAM swojego Syna. To najpiękniejsza Rzecz i największy Skarb jaki dał mi BÓG , nie wyobrażam sobie bez Niego życia. Gdybym żył w bardziej normalnym kraju , miałbym już pewnie z Trójkę. I nie ważne czy mam nerwicę ,czy inną wajchę , przy Ojcostwie ( z całym jego wachlarzem) to wszystko psu na budę! Dziecko( wychowywanie) to najlepsza , ukochana i najpiękniejsza opowieść jaka dane jest mi pisać każdego dnia od nowa. Po prostu Super . Może nawet strzele sobie po 40 jeszcze jedno. A co mi ,jak lubię!
  22. czyli wolna amerykanka . No tak, przyszedł chyba u Ciebie czas ,żeby się solidnie sponiewierać przez różnego rodzaju ścierwa( na czele z alkoholem). Tak to chyba już z nałogowcami jest ,że po dłuższej abście jadą po bandzie na całego do konkretnej wywrotki. Potem przychodzi opamiętanie które ,żebyś Chłopie dobrze wykorzystał. Sam doskonale wiesz ,że dlużej na tej "baśniowej" destrukcji nie pojedziesz , więc jak Ci gówno nie wypali do końca rozumu rzucisz to i znowu będziesz się" męczył na trzeżwo " ale lepsze to , niż rynsztok alkoholowo -apteczny. Te apteczne zagrywki z paniami znam na wylot . Tyle ,że ja mam trudniejsze zadanie, muszę palić super głupa i trzymać się za kręgosłup z bólem na gębie prosząc o zmiłowanie i trampka bez recki, jako ,że wyjątkowa sytuacja. Poniżające ,ale nałogi to też wyjątkowa bajka, i nie ważne czy masz 20 lat , czy 60 , tak samo ciśnie. Powodzenia.
  23. Uuuuu , to żeś mnie zaskoczył teraz Depas na maxa! Nie ,żebym był zdziwiony ,może się zdarzyć,,,każdemu. Ważne ,żebyś w to TERAZ nie brnął, otrząsnął się i wyciągnął jakieś konstruktywne wnioski i przestał chlać. Jak najbardziej jestem za chemicznym wspomożeniem , straszakami etc , dosłownie wszystkim co pomaga NIE PIĆ. Jednak nie Ty pierwszy mówisz mi o ściemach lekarzy z lewymi wszywkami. Olać to , strata kasy. Lepszy Anticol w tabletkach . Cwiartka tabletki na noc i masz spokój przez następne 24 godziny -Na pewno. Polecam Naltrexon , samo odechciewa się pić , a nawet jak się zdarzy to żadna z tego przyjemnośc , zwykłe bezduszne ujebanie. Jest jeszcze Akomprazat,,,ale o czym ja Ci tu teraz gadam. Wez pod uwagę ,że bierzesz proszki ,a one z alkoholem to może być róznie i nieciekawie. Ja wiem ,że sobie poradzisz , masz trochę oleju w głowie,,,i z wszywką czy bez dasz radę. sam dobrze rozumiesz, że picie to samo gówniane staczanie się we wszyskim na denko. Nara. A co ty tam od tych aptekarek wyciągasz ?
  24. Nic takiego nigdy u siebie nie zauważyłem.Mi tam dobrze te "pigułki szczęścia " robią , ale nie ma od nich co też oczekiwać cudów . Utrzymuje się na powierzchni , nie utonąłem i to już jest coś. Poza tym NN też często słabnie , choć z tym jest różnie. Wiadomo też,że chciałbym żeby było super , ale to napewno już nie działka leków. One( leki) nawet najlepsze maja swoja granicę" dobrostanu".Inna sprawa ( może ważniejsza od samych leków) do dobrana dawka , ODPOWIEDNIO dobrana dawka, a z tym jak widzę chyba nie jest co u niektórych najlepiej.
×