Skocz do zawartości
Nerwica.com

shadow_no

Administrator
  • Postów

    5 080
  • Dołączył

Treść opublikowana przez shadow_no

  1. Ale to mówisz o tym co masz na co dzień, jeśli chodzi o rozkminy życiowe itp. tak? Że te przełączniki dotyczą tych kontenerów w Twoim kubernetesie xdd masz różne kontenery wywołane przez różne przeżycia i one biorą góre nad master komputerem? Ale to wszystko sprowadza się jednak do tego, że następuje ten atak (który mówisz, że nie jest nerwicowy, a jednak chyba jest). No i podczas tego ataku to co, że inny kontener (ten wadliwy) przejmuje kontrole? 80% chodziło o kota bo był cały dzień już sam a 20% ja już byłem zjebany (zwykłym zmęczeniem) i jak pomyślałem, że jeszcze pół h w jedną, pół w drugą + posiedzimy tam jeszcze to mi baterie się już wyładowywały. Nerwicowo ostatnio czułem się prawie idealnie dobrze
  2. @sailorka z gamedevu do biblioteki? Skojarzyło mi się z:
  3. To masz nauczkę, że pewniaczki to tylko Rakowa wchodzą ^^ Kto ma już weekend to ma. Oczywiście, Ty masz
  4. Tak bym tego nie nazwał. Bardziej po prostu taka nagła derealizacja ale taka na maxa, że totalnie się nie czuje wtedy. Nie moja głowa, nie moje ręce, nie moje ciało, niby coś widzę a to wszystko jakby spoza mojej głowy. Nie umiem tego nawet opisać. Chyba nie da się przekazać odczuć derealizacji jeśli się ich nigdy nie doświadczyło. Nie, ale pare dni wcześniej (też na burgerze) już tak. A wcześniej może z miesiąc temu. Bardzo to jest losowe i nie do końca ma związek z sytuacjami lękowymi. Potrafi mi się tak zrobić w domu, chociaż zdecydowanie rzadziej To Ty tak naprawdę nie wiesz czy coś pomaga czy nie. Gdy ja "teoretyzuję" np. siedząc w domu, i myślę o tym, że inni np. w telewizji właśnie w tej chwili wygłaszają jakieś przemówienia, to na samą myśl o tym, że ja bym tam stał robi mi się ciepło. A czasami jestem w sytuacji gdzie jednak jestem w centrum i robię coś podobnego i wtedy myślenie już jest inne. Ty nawet nie wiesz czy lek działa czy nie bo boisz się sprawdzić Najpierw sam spróbuj stawić czoła różnym sytuacjom i zaryzykuj
  5. Poszłaś w innym kierunku? Co prawda ja graczem jestem marnym, ale zawsze szanowałem tę branżę. Z resztą jak każdą dookoła IT
  6. Masz racje z tym. Mi jednak bardziej chodziło o taką rozkminkę egzystencjonalną. Że sama praca nie miała sensu, a nie że była źle albo wolno wykonana Rzeczy dawniej istotne wydają się teraz jakieś takie błahe
  7. Coraz częściej mnie nachodzi refleksja, że im więcej pracuje, tym częściej czuje, że nic istotnego w robocie nie zrobiłem
  8. shadow_no

    Witam na nowo. :)

    @Thazek Podpis Ci się popsuł
  9. @spidi Puchar Polski? co to było w ogóle AKO czy MAXIKOMBI
  10. shadow_no

    Witam na nowo. :)

    Melduje się i witam Pana serdecznie. Z 14 lat to już minęło cnie
  11. @sailorka takie stare sprzęty komputerowe to chętnie bym zobaczył jeśli masz fotki
  12. @Doktor Indor @Szczebiotka Nie podsuwajcie mi głupich pomysłów
  13. @Doktor Indor najbardziej mam to bez leków. Z lekami jest lepiej ale się zdarza. Ciekawi mnie najbardziej to, że jeśli już to się zdarza to w 90% przypadków podczas jedzenia i zaczyna się od gardła jakbym tracił w nim czucie nawet nie umiem tego dobrze opisać, tak bardzo dziwne to jest
  14. Zastanowiło mnie to zdanie. To jak mniej więcej wygląda Twój dzień? Czemu mówisz o tym w kategorii rozważań a nie tego, że spróbowałeś zapytać o coś pracownika? Nie zobaczysz czy lek zaczął działać, czy nie jeśli nie zaczniesz konfrontować się z tymi stresującymi sytuacjami. "Sama myśl o czymś" nie wystarcza, żeby się upewnić czy jest jakaś różnica
  15. Nie każdy reaguje tak samo na leki, więc to nie jest powiedziane, że ten lek akurat u Ciebie zadziała. Ale też nie mam pewności czy Twoje oczekiwania są zgodne z tym jaki ten lek ma profil. Bo na depresyjne myśli i przyrost motywacji do działania to raczej przy paroksetynie nie masz co liczyć. Ona jest dobra na lęki i "życie mimo wszystko". Powinieneś mieć raczej ograniczone epizody ataków paniki a jeśli wystąpią to będą łatwiejsze do opanowania. Ale to głównie tyle. Poza tym ona zamula i spłyca emocje. Ale to nie jest lek stricte na depresje
  16. @Doktor Indor Ale faktycznie do nich wracasz? ja jak już przerwę to jest lipa. Nie wracam
  17. "Nauki mistyczne wszystkich czasów mówią, że godzenie się z przeznaczeniem, czyli akceptacja woli Stwórcy sprawia, że życie toczy się spokojnie, bez większych przeszkód i problemów" (c) Piotr Listkiewicz
  18. @MicMic aż mnie zaciekawiło to co napisałeś i zacząłem trochę grzebać i wygląda na to, że w przypadku suchej nawierzchni faktycznie opony letnie sprawdzają się lepiej. Różnica pojawia się gdy na nawierzchni pojawia się śnieg/błoto itp. Także jeśli nie zaskoczy Cię śnieg lub deszcz przy bardzo niskich temperaturach to tragedii nie ma: "Jeśli chodzi wyłącznie o suchą nawierzchnię: Powyżej 7°C: Różnice są drastyczne. Jazda na zimówkach jest niebezpieczna (znacznie dłuższe hamowanie). Poniżej 7°C (a nawet blisko 0°C): Na suchym asfalcie opona letnia nadal zazwyczaj hamuje lepiej lub porównywalnie do zimowej. Zaleta opony zimowej pojawia się dopiero, gdy na drodze leży śnieg, błoto pośniegowe lub jest mokro przy bardzo niskich temperaturach, gdzie letnia guma traci przyczepność chemiczną." Źródło: https://www.tyrereviews.com/Article/Summer-All-Season-and-Winter-Tyres-Tested-at-0c-15c.htm
  19. Ja dużo ale co to ma za znaczenie? Mogę robić 20k km rocznie a Ty wyjedziesz ulice dalej i trafisz na kiepskie warunki i stracisz przyczepność. Parę razy wpadłem w poślizg i teraz wychodzę z założenia że dobre kapcie to podstawa
  20. "w lutym będę miała więcej czasu"
  21. Okazało się, że niepotrzebnie zrobiłem 2x 30km jadąc na wymianę opon do której finalnie nie doszło. A że jestem przeziębiony, byłem śpiacy i ogólnie było mi nie na rękę jechać to później cały dzień rozwalony. Prawdopodobnie jutro powtórka jeśli doślą prawidłowe które powinny być dziś
  22. Już przeczytałem pare miesięcy temu, ale mam zapisany ten fragment. Tak to z tej książki
×