Skocz do zawartości
Nerwica.com

shadow_no

Administrator
  • Postów

    7 528
  • Dołączył

Treść opublikowana przez shadow_no

  1. shadow_no

    Wkurza mnie:

    Żwirek poza kuwetą mnie wkurza. Chyba nawet bardziej od jego włosów wszędzie
  2. @brum.brum jeśli chcesz się wykastrować to paroksetyna jest w tym skuteczna
  3. Oddycham Mówię Mam ochotę na kawę Pracuję Nie marudzę
  4. Z tego koncertu znałem tylko "Easy" Ale to co wstawiłaś jest świetne!
  5. Tak jak @Melodiaa napisała. Jedyna opcja to przenieść temat do jednego z ukrytych subfor
  6. Dużo chyba zależy też od tego jaką twardość tych kolcow macie. Ja raz się u siostry położyłem na tej macie i myślałem że mi te kolce wyjdą klatką. Ona jakaś pomarańczowa ma i to jakiś hardkor jest jak igły. Położyłem się na tym w tshircie to byłem przekonany że podziurawiony. Na pierwsze to się zraziłem od razu do tego
  7. @K-Avi plus jest taki, że nie masz na pewno tego wszystkiego na raz:) A tak poważnie mówiąc, wielu z nas ma podobną nadwrażliwość na punkcie swojego zdrowia. Mi w głowie zawsze rozbrzmiewają słowa jednego doktorka, że na nerwicę się nie umiera. No i podobnie z hipochondria. Pomeczysz się mocno ale finalnie może się okazać, że Twoim największym i najcięższym obciążeniem jakie obecnie masz, to nadwaga
  8. @Krejzi1 kiedy mieliśmy okres bo znowu drażliwy jestem jakiś dziś
  9. Jak poprawnie. Z "d" jest poprawnie. Wtedy pierdzenie ma moc. A nie piernienie
  10. A stanęło na Twoim? Jeśli nie, to jutro zacznij o coś drugą rundę
  11. Czemu niektórzy piszą piernąć bez "d"? Pierdzi się a nie pierni
  12. @Grouchy wiesz co bo czasami to w ogóle nam brakuje jakieś niewielkiego momentu w życiu do drastycznej zmiany na lepsze. Już u paru osób to widziałem. Czasem taka drobna różnica w robieniu czegos, albo podjęcie jakiejś jednej z pozoru nawet nie turbo istotnej decyzji później determinuje całe dalsze życie
  13. Abstrahując od tego kto ma racje (bo nie znam się na leczeniu dzieci), to w tym przypadku masz dobre pole do treningu. Nie masz tak, że gdy w grę chodzi dziecko to załącza się trochę inny rodzaj myślenia? Nie jestem rodzicem ale myślę, że troska/obrona kogoś naturalnie w nas wyzwala inny rodzaj działania. Jak lew walcz
  14. No to cieszę się razem z Tobą zatem. Może i ja się kiedyś ucieszę na myśl o wizycie u dentysty xd
  15. Hiper zaciesz na myśl o kolejnej wizycie u dentysty to nie brzmi zbyt optymistycznie. Wajha się nie przekręciła w drugą stronę, że teraz odczuwasz radość z byle pierdoły? W sensie bądź czujny na takie wahnięcia bo z górki można później zapikować na dziób
  16. shadow_no

    Brak pracy

    Mam podobne przemyślenia. To, że ludzie czasem psioczą na robotę to nie znaczy, że jej nie lubią albo, że woleliby jej nie mieć. Kiedyś gdy pracowałem na produkcji to byłem nawet w szoku jak jedna osoba opowiadała o tym co robi na co dzień. A robiła to od 20 lat. Obsługiwała jeden rodzaj maszyn. Można powiedzieć, że to była taka najprostsza praca jaka może być. Klikanie w odpowiednim czasie w odpowiednie przyciski i manewrowanie jednym pokrętłem. Przez 12h dziennie w 4 brygadówce. I pod to cała filozofia jakby to była najważniejsza praca na świecie. Widać było zaangażowanie, pasje i to, że ona naprawdę lubiła to co robi. A doświadczenie życiowe było duże, bo to była pani zbliżająca się już do emerytury. W pracy kluczowe jest podejście do niej
  17. Dużo trafnych uwag Co by nie mówić to nam mocno Ukraina ratuje dupe w tym obszarze. Chociaż pamiętasz pewnego pana, który mówił, że między nami zbyt duża różnica kulturowa i ich dziewczyny z naszymi chłopcami to nieee xd
  18. To bardzo trafna uwaga. Czasem można się pomylić i myśleć, że asertywność to tylko umiejętność mówienia "nie". A czasem jednak warto powiedzieć "tak". Tylko jeśli nie jesteśmy tego pewni tu i teraz, to warto dać sobie chwilę, podejść do okna i sobie to przemyśleć. Automatyczne i natychmiastowe wybory dokonywane nawet przez ludzi asertywnych często nie są najlepsze. Warto dać sobie chwile na przemyślenie ważnych decyzji, bez presji odpowiadania natychmiast
  19. Ale brzydko piszecie na swój temat. Nigdy nie wiadomo kiedy i kogo kupidyn ustrzeli w pupę
  20. No ale to tylko jedna ze 100 wad tej książki. To powinno się nazywać 100 lat nudy i 100 lat męki
  21. Jak mogłaś się w tym wszystkim połapać? Ja przestałem ogarniać po pierwszych stronach a później było tylko gorzej. Myślałem, że coś dalej będzie fajnie a tu kolejni się rodzą i każdy tak samo się nazywa i jakieś dziwne akcje tam. Nie na moje nerwy
  22. Męczyłem, męczyłem i nie wymęczyłem tego "100 lat samotności". Przy jakichś 3/4 porzuciłem. Jednak szkoda czasu na to
×