Skocz do zawartości
Nerwica.com

shadow_no

Administrator
  • Postów

    7 285
  • Dołączył

Treść opublikowana przez shadow_no

  1. shadow_no

    Co teraz robisz?

    Ja mam tylko jednego podopiecznego który miał ferie u dziadków xd
  2. shadow_no

    Co teraz robisz?

    Nadrabiam zaległości w pracy i to jest niesamowite że 2-3 dni wolnego potrafią przewietrzyć umysł tak że od razu się ma nowe pomysły i energię. A zawsze odkładałem na bok jakiekolwiek urlopy. Od ~3 lat jednak zdarza mi się wyjeżdżać gdzieś w nowe miejsca na kilka dni albo dłuższy weekend. I chyba to jednak ma sens. Mimo nerwóóów
  3. @zburzony wenla w rachunku zysków i strat wypada lipnie jeśli chodzi o lęk vs skutki uboczne. Nie czaje czemu niektórzy wybierają akurat ta substancje. Na depresje OK. Ale brać to na lęk, gdy ona przeciwlękowo działa na pół gwizdka a odstawianie jej bywa trudne to zawsze wg mnie trochę ryzyko. Jak dla mnie dobra decyzja bo sa dużo lepsze tabsy na lęki. Tylko nie szalej z tempem odstawiania bo można się zdziwić xd
  4. Pogadaj o tym konkretnym fragmencie z psychiatrą. Bo z tego co pamiętam to nie byłeś jeszcze u lekarza? Odpowiednio dobrane leki jest dużą szansa że Cię okiełznają z tym mętlikiem jak i pustką w głowie
  5. Jednak jest na posterunku. Sprawdzałem tylko łączność
  6. Caryca rozpuściła towarzystwo to się mundrzymy
  7. O Boże. Co się stało z resztą?!
  8. @Doktor Indor masz rację tak jak i na mam rację. Bo ja mówię przede wszystkim o tym że próg wejścia z nowym produktem jest obecnie bardzo niski dzięki AI. A to że produkt trzeba dopracowywać i udoskonalać to jest oczywista oczywistość. I duże firmy mają teraz takie wyzwania jak napisałeś. Bo jeśli ktoś przepuści kod którego nie rozumie albo który ma pierdyliard zależności i z miejsca jest n razy cięższy to robi się problem Tylko skupiłes się na wycinkunzwiązanym z programowaniem. A chodzi mi o to, że Ty jako programista nabyłeś teraz możliwość bycia samowystarczalnym w pierdylionie innych rzeczy których jeszcze niedawno byś sam nie zrobił i musiałbyś zlecać dalej chcąc stworzyć jakaś machinę od a do z. A teraz mimo że AI jest jeszcze czasem biedne, to już jednak coś całkiem sensownego możesz zrobić
  9. Ja napisałem coś innego. Obrazowo mówiąc chodzi mi o to, że czas kiedy było się trybem w maszynie trochę ewoluuje. I teraz coraz łatwiej samemu być maszyną, a trybami jest technologia oraz ludzie z tą technologią O każdej przełomowej technologii i produktach mówi się również i w ten sposób
  10. Hahahh chyba mamy podobne doświadczenia z tą wodą. Mnie czasami nawet brzuch bolał na drugi dzień tyle tego musiałem wypić. A mam/miałem emetofobie to mnie to stresowało dodatkowo. A wczoraj ta mała terrorystka jeszcze jak tyle gadała to wspomniała że kiedyś trafiła do szpitala po tym jak była na basenie bo woda zatruta była xd ale później cos jednak mówiła że to po jelitowce. Nie wiem co bardziej mi podniosło cisnienie
  11. Chodzi mi o to, że szczególnie w cyfrowych technologiach coraz więcej osób może się nawzajem zastąpić. Przykładowo programista. Znający język X, dawniej żeby zacząć programować w języku Y musiał się o nim dość dużo dowiedzieć. Teraz w zasadzie wystarczy że wie co nie co ogólnej teorii i może skakać między różnymi jezykami bo resztę ogarnia AI. Dodatkowo taki programista na możliwość zapytania, wygenerowania, przetworzenia w sumie dowolnych danych i otrzymuje w efekcie coraz lepsze wyniki. Do pewnego etapu projektu, firmy, startupu takie doraźne wspomaganie się AI i generowanie różnych rzeczy zastępuje dziesiątki jak nie setki osób i godzin pracy. Jednoosobowy lub mały team nieporównywalnie szybko jest w stanie stworzyć teraz MVP. Teraz jest czas na realizacje swoich własnych pomysłów bo niezbędne narzędzia są na wyciągnięcie ręki
  12. Imho czas zmienic też myślenie o tym że "ktoś" musi być zatrudniony "gdzieś". Bo dzięki AI każdy może teraz "nabyc nowe kompetencje" których dotychczas nie miał. I robić to do czego potrzeba było dawniej całych zespołów. Najbliższe lata będą rajem dla malutkich teamów a nie wielkich korporacji.
  13. Za to, że prawie wszystko mogę, a na co dzień nawet tego nie zauważam
  14. To poka galerię A tak poważnie to nadal dziwniejsze dla mnie od niechęci w pokazywaniu tej galerii jest chęć jej zobaczenia
  15. O jakie to dobre! Można dodać że często w zdrowieniu sami jesteśmy dla siebie największymi wrogami
  16. @Maat no to brzmi identycznie jak u mnie. Z pływaniem na plecach a raczej z utrzymywaniem się na wodzie było tak, że zobaczyłem jeden film. Facet pokazywał, że gdy leży się na plecach i ma się zanurzone w wodzie całe ciało i przede wszystkim ręce i nogi, oraz gdy mamy wtedy nabrane powietrze to nie ma szans żebyśmy poszli na dno. Ale jak już wyciągniemy ręce do góry to ciało traci wyporność. I to naprawdę zadziałało że mogłem się położyć na plecach i sobie tak dryfuje. No ale gorzej jest gdy dochodzi do próby płynięcia na brzuchu ta teoria mi nie zdaje egzaminu i właśnie nogi lecą w dół a brzuch spięty Zaczęła mnie później sama uczyć xd nie mogę obrażać mentorów
  17. Ale to na takim hotelowym basenie to mi się zdarzyło już widzieć i gorszych gamoni niż ja. @Maat chyba muszę też tak zrobić żeby z nauczycielem
  18. Moja opinia jest taka że to jej galeria i jej telefon. A jeśli czujesz potrzebę przeglądania jej prywatnych rzeczy, to słabooo
  19. @Chongyun pamiętam w innym wątku jak o tym pisales. Ja mam tak że jak coś mi nie wychodzi to nie umiem za bardzo odpuścić dopóki nie ogarnę, mimo że wymęczy. Wiec co jakiś czas robię kolejne próby @Maat a jak się uczyłaś? W sensie instruktor czy ktoś bliski albo... Tiktok? O tym tiktoku wspominam nie bez powodu bo ja tam obserwuje jednego instruktora i na plecach załapałem jak się pływa właśnie z takich filmików A nauczycielow-znajomych przerabiałem już kilku. I coś jednak nie wychodzi
  20. Uczę się pływać, a jako dorosły uczeń stawiam duży opór w przyswajaniu wiedzy. Nawet dziecko mnie dziś zezłomowało i stwierdzilo że pierwszy raz widzi dorosłego chłopa który nie umie pływać xd
  21. Sprawiło mi radość, że się nie utopiłem @Maat wyglądają smakowicie
  22. shadow_no

    Samotność

    Jeśli mowa o znajomych to z tym pełna zgoda. Że gdy np. zakładają swoje rodziny a my nie, to dystans się tworzy. Prawdziwe przyjaźnie przetrwają, ale jest inaczej. Myślę że nawet my sami na przestrzeni lat tak bardzo się zmieniamy, że z tymi samymi ludźmi moglibyśmy się w obecnych okolicznościach nie do końca dogadywać i dużą rolę odgrywa sentyment i cała przeżyta historia. No ale ludzi na świecie jest trochę warto poznawać nowe osoby ale i pielęgnować już "zdobyte" kontakty
  23. Chyba wyłazi ze mnie cały stresujący tydzień. W robocie była awaria za awarią. Jak na to że teraz tylko trochę telepie, to i tak jest nieźle
×