Aktywne wątki (bez zabaw/bez offtop)
Wyświetlanie tematy w Nerwica lękowa, Forum NERWICA.com, Witam, Oferty, Leki - Indeks leków, Leki, Nerwica natręctw, Miasta, Kroki do wolności, PTSD - Zespół Stresu Pourazowego, Depresja i CHAD, Psychologia, Medycyna niekonwencjonalna, Pozostałe zaburzenia, Zaburzenia odżywiania, Problemy w związkach i w rodzinie, Uzależnienia, Odpowiedzi i pytania do psychologa, Zaburzenia osobowości, DDA/DDD, Schizofrenia, Socjologia, Zloty, Psychoterapia, Ważne tematy, Czytelnia, Dla Młodzieży i dla Rodziców, Strefa Rodzica, Strefa Młodzieży, Seksuologia, Pandemia, Psychiatria , Poradnie i szpitale psychiatryczne, Sprawy urzędowe, Leki przeciwdepresyjne, Leki przeciwpsychotyczne, Stabilizatory nastroju, Leki przeciwlękowe, Leki nasenne, Leki nootropowe, Stymulanty, Pozostałe, Regulamin Forum i Pod Lupą: Lęk i Zdrowie Psychiczne.
Kanał aktualizowany automatycznie
- Z ostatniej godziny
-
Olejek CBD (Green Line 10% Full Spectrum)
Perłowy odpowiedział(a) na Morvena temat w Medycyna niekonwencjonalna
Ja miałem podobne wrażenia po cbd jak conditioner czyli średnio przyjemne. Podejrzewam że przy różnych lekach i suplementach jakie każdy lub większość stąd bierze to troche jak ruska ruletka z takimi specyfikami. Ja np po tryptofanie mialem masakryczne spanie, sny jakby na jawie calutką noc i zero wypoczynku. Ale to bedzie spowodowane w moim przypadku przez mój lek mirtazapine i inne suplementy jak ashwaganda. A na kogoś innego jak morvene najwyraźniej działa dużo lepiej. -
@take dalila ma rację. Kręgosłup i stawy mega dają popalić przy takiej otyłości . Wiem, bo sam przytyłem podobnie jak Ty po lekach. Dopiero odstawienie jednego konkretnego ( mirtor ) jak ręką odjął i teraz ważę książkowo przy swoim wzroście
-
SULPIRYD (Sulpiryd Hasco/Teva)
Ryś odpowiedział(a) na anonimowy-zalamany temat w Leki przeciwpsychotyczne
No tak ale ty bierzesz o ile się nie myle antydepresanty i to dwa. A one totalnie uwalają libido. Wiem bo sam brałem kiedyś np. cital albo asertin. Ja obecnie na tym zolafrenie który też dawką nie jest niski mam prolaktyne 254. -
jakie suple żrecie i jak się czujecie
shadow_no odpowiedział(a) na bedzielepiej temat w Medycyna niekonwencjonalna
Obecnie z active lab, w proszku, 6g zwykle przed lub po ćwiczeniach. Ale brałem też z innych firm i w tabletkach. W sumie bez znaczenia większego. Trochę wygodniej jest po prostu rozpuścić w wodzie niż połykać tyle tabletek które czasami utykają w gardle -
CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III
Morvena odpowiedział(a) na Amon_Rah temat w Depresja i CHAD
Rodzice do mnie wcześniej, że jestem strasznie pobudzona i agresywna. A ja sobie myślę - okej, zaraz okres, więc przez to. Ale chyba jest inny powód Lit spadł mi do 0,43. Jak wychodziłam że szpitala zaczęłam brać tabletkę więcej, bo miałam0,6. No i kurde spadła. Może dlatego się tak wściekam. Nie mogłam się dodzwonić do lekarki, ale w on. n pewno będzie. Zwiększamy o jedną tabletkę i zobaczymy, co dalej. - Dzisiaj
-
"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!
Morvena odpowiedział(a) na magdasz temat w Depresja i CHAD
ja jak nie mam zrobionych żelowych, to obgryzam pazury i wydzieram skórki. A jak mam paznokcie żelowe, to są ładne, kremuje i wgl wolę długie.. -
Tak ok chyba. Trochę mi przykro, ale to w zupełności normalne
-
WORTIOKSETYNA (Brintellix)
Piyerekpiyerek odpowiedział(a) na zaqzax-0 temat w Leki przeciwdepresyjne
Dasz radę. Wszyscy przez to przechodziliśmy. Ja zawsze brałem lek przez 8 tygodni zanim zrezygnowałem. -
"Gdyby ludzie kontrolowali pożądanie seksualne i poświęcali swej pracy zawodowej połowę czasu, który trwonią w pogoni za seksem, to nigdy nie poznaliby smaku ubóstwa" (c) Napoleon Hill
-
hmm rok temu tego samego kota udało się podnieść problem był ten sam tylko inne stadium dwa tygodnie kroplówek podskórnych, leki i opieka wtedy dały radę acz hmm po tym trafiłem na izbę przyjeć lubelskich Abramowic i tam doktor mnie nie przyjeła ale zapisała mi właśnie Preato... Bardzo to zmieniło mój komfort zycia - uczę się, pracuję, funkcjonuję... jakieś takie kółko się domknęło wczoraj - mam wrażenie masz całkowitą rację - tak jest i bardzo to dziś doceniam pozdrowki
-
Kwasy OMEGA3 - kto brał na poważnie?
MiśDuży odpowiedział(a) na MiśDuży temat w Medycyna niekonwencjonalna
Jakby co, to w ogóle to nie pomaga na obniżenie trójglicerydów - zwykły kicz. Nawet wzrosły mi TG do 170. -
Ach, cechy charakteru to pragmatyczna, opanowana, empatyczna. Te cechy w sobie lubię. Z wad to czasem potrafię być zdystansowana, co może być niezbyt miłe dla moich bliskich. Wolałabym być też mniej leniwa.
- Wczoraj
-
super kim jest twój patron? Sorry za kursowe sama się wlacyla
-
Ja właśnie skończyłam słuchać "The fall of Roman Empire" (straszna nuda, choć były ciekawe momenty). Teraz słucham "What Iranians want", a czytam "Smile or die", jak na razie ciekawe, o toksyczności amerykańskiego bycia pozytywnym na siłę. Teraz to się staje wszędzie popularne zresztą.
-
Ciągle są i często o nich myślę
-
Problemy gastryczne, jelito nadwrażliwe, brzuch, itp.
shadow_no odpowiedział(a) na fantomek temat w Zaburzenia odżywiania
Jednak chyba cofam polecenie, bo poleciłem dwóm innym osobom i po czasie nie ma efektów w IBS -
Dlatego podkreślę jeszcze co napisałem na początku wcześniejszej wypowiedzi, że to "trudny i bardzo indywidualny temat". Bo faktycznie znam zarówno osoby, które o tym mówiły i mógł być to krzyk i próba szukania pomocy ale i też bardziej wyrachwane zachowania. Temat rzeka Oj tu bym polemizował czy "najczęściej". Niektórzy robią to bardzo umiejętnie, świadomie i dla osiągnięcia własnych korzyści.
-
Notoryczny ghosting po randce - tell me why.
lillie odpowiedział(a) na MiśDuży temat w Problemy w związkach i w rodzinie
Dla mnie liczy się charakter ; ) Dobrej nocy. -
Ja jestem w puncie drugim. niszczę zewnętrzny pancerz, który budowałem przez lata. Stary ja umiera w agonii i cierpieniu. I jeszcze wierzga, łapie ostatnie strzępy uchodzącego życia. Te że nowy się jeszcze nie narodził. Ciekawe co ze mną będzie, a tydzień, za rok...
-
Haha @mała_mi123 Ty jesteś aparatka nie z tej ziemi Wszędzie hakowanie widzisz i polityków A daj spokój: polityka to nie tylko brudna, zakłamana gra ale też zwyczajne bagno. Trzeba sobie rączki mocno pobrudzić grając w tą grę. Sorry
-
Deprywacja emocjonalna i niska samoocena
Wylogowany odpowiedział(a) na Wylogowany temat w Pozostałe zaburzenia
Pomyślałem, że będę tutaj spisywał moje przemyślenia i wnioski. Pierwotny problem W dzieciństwie podbiegłem do ojca, gdy wrócił z pracy. Zrobiłem coś typowo dziecięcego – nie do końca wiem, czy uwiesiłem się na nodze, czy chciałem, żeby wziął mnie na ręce. Coś w tym stylu. Spierdolił mnie z góry na dół, żebym nie zawracał mu głowy i że w ogóle to jest „babskie” i zachowuję się jak baba. Od tego momentu nie chciałem, żeby ktokolwiek mnie przytulał czy brał na ręce, bo to było „złe”. Płakałem, wyrywałem się, wszyscy się dziwili. Do dziś mam jakąś niezręczność związaną z okazywaniem bliskości – dziwnie się czuję, gdy ktoś mnie obejmie. Nie poradziłem sobie też z relacjami w dorosłym życiu. Także z innych względów – niskie poczucie własnej wartości. Byłem zostawiony sam sobie. Mówiono, że jestem grzeczny i potrafię sam sobą się zająć, jakby dziecka nie było. No bo w sumie dziecka nie było. W dodatku rodzice – zwłaszcza ojciec – mieli taki pomysł, żeby na rodzinnej posiadówce pośmiać się ze mnie, jak zrobiłem coś dziwnego. Tak coś palnąć, żeby minutę porechotać i pewnie odwrócić uwagę od własnego spierdolenia. To nie są ludzie, którym ufam. W przedszkolu czy tam zerówce (bo do maluchów mnie nie wysłali, aż dziwne) spotkałem się z odtrąceniem rówieśników. Wielokrotnie. Nie mam pojęcia czemu. Z jakiegoś powodu byłem łatwą ofiarą. W zasadzie 6 lat podstawówki to taka sinusoida, gdzie funkcjonowałem sobie na marginesie i nie chciałem do tej szkoły chodzić. Dziś mówi się o fobii szkolnej – wtedy miałem iść i koniec. Nawet jak miałem 37,5 stopnia, to dowiadywałem się, że stan podgorączkowy to jeszcze nie choroba (mama była pielęgniarką) i do szkoły. W gimnazjum było względnie dobrze, w średniej jakoś sobie radziłem. Jakichś ludzi wokół siebie miałem dopiero na studiach. W miejscach pracy te relacje też były „nie za bardzo”, a kobiety to już w ogóle kaplica. Ogólnie to całe życie czułem, że wszystkim zawadzam i nigdzie mnie nie chcą. Nie ma u mnie w ogóle dołu piramidy potrzeb – zbudowałem sam wierzchołek. Nigdy nie nauczyłem się szukać wartości w sobie. Chciałem ją czerpać z tych dziewczyn, które mnie interesowały. Nietrudno zgadnąć, jak na mnie wpływały ciągle powtarzające się odrzucenia. Dopiero ostatnio zacząłem coś z tym robić (rocznik 92). Wszystkich traktowałem zawsze jako potencjalne zagrożenie. Nie umiem przyjąć komplementu – jak ktoś jest dla mnie miły, to robię się podejrzliwy. Z drugiej strony czuję taki brak bliskości i akceptacji, że parę razy szukałem już jakiegoś pomysłu bardziej cywilizowanego niż sznur. Nie wolno się cieszyć Mój stary w ogóle ma swoje niezaopiekowane problemy. Nie wolno było nam się cieszyć czy głośno okazywać radości. To zawsze wiązało się z jakąś złośliwością – narzucał jakąś chorą sankcję za radość. „Co się tak cieszysz?” „Śmiejesz się jak głupi do sera” itp. Skutek, jaki zauważyłem dziś: trudno mi coś robić dla siebie. Kryję się przed otoczeniem z małymi przyjemnościami. Nie kupowałem sobie fajnych rzeczy, tylko raczej te praktyczne. Jeździłem rdzewiejącymi, białymi kompaktami – wyglądałem jak dostawca pizzy. Całe studia oglądałem zegarek w witrynie mijanego w drodze do Tesco sklepu. Jako dorosły, jak chciałem sobie coś kupić, to płacąc za to, czułem się, jakbym bał się zapytać rodziców, czy mogę, xD. Parentyfikacja Przez większość życia miałem wiele momentów, w których tymi ludźmi w ten czy inny sposób się opiekowałem. Bywało, że wchodziłem w ich role tam, gdzie ich nie było. Dziś są emerytami. Gdy mama była chora (nowotwór), jeździłem z nią po lekarzach, pilnowałem diety itp. Ojca kiedyś, po jakichś tam jego dziwacznych akcjach, posadziłem na stołku i tłumaczyłem mu, że coś w życiu zrobił, że nie jest bezwartościowy – ogarniałem go emocjonalnie. Szkoda, że siebie nie umiem. To są rzeczy, z których zdałem sobie sprawę do tej pory. Trochę liczę, że ktoś się czymś podzieli, a trochę robię sobie notatkę przed kolejną sesją. PS. Dziś zamówiłem ten zegarek. Głupie, a cieszy. A potem jeździłem bez celu autem – takim nowym, niebieskim. Czuję się z tym, jakbym coś nabroił, xD. A piszę to w dobrym humorze. Dwa poprzednie dni przeleżałem w łóżku, jak tylko nie miałem zawodowo nic do roboty – była rozpacz i poczucie osamotnienia.
-
Najpopularniejsze
-
Najczęściej czytane