Skocz do zawartości
Nerwica.com

Nie wiem już postępować i się nie wykończyć


Rekomendowane odpowiedzi

Potrzebuję się wygadać i może coś mi pomożecie. Ja już nie daję sobie rady.

Otóż mam mamę, ona sobie wybrała, że żyje w starej chacie, bez ogrzewania, wody, prąd w jednym gniazdku oraz okropnym nieporządku.

W zeszłym roku dopiero zobaczyłam jaki jest ogrom tego burdelu, jak doprowadziła się do stanu prawie śmierci, w ostatniej chwili ja uratowałam. Ile się nasłuchałam złych rzeczy jak była w skoku choroby, przeinaczają słowa iyp. Spała na podłodze, przy otwartych drzwiach, bo ma psy.

Od razu zaznaczam ona nigdy nie chciała pomocy, bo ona chce tak żyć.

No i odeszła z pracy, od tak no i wiadomo jest problem, aby teraz ktoś ją zatrudnił, zasiłek, który jest śmiesznej wysokości się skończy.

Ale chodzi kino całą sytuację, że ja nie mogę sobie z nią poradzić. Po spotkaniu z nią, patrzeniu jak wygląda, opowiadaniu jestem wymęczona, nie mam sił i ryczeć mi się chce. Następnego dnia jestem nie do życia 

Mam jakieś poczucie, że ja sobie życia nie mogę ułożyć, że nie mogę kupić cud dla siebie, bo przecież matka takie na życie. 

Jak pisze do mnie to, że kasy nie ma, ale jedzenia nie chce. 

Najgorsze, że sama pracy się pozbyla doprowadziła dom do ruiny. A parę lat temu w życiu bym nie powiedziała, że osoba na dobrym stanowisku z wartościami tak postąpi.

A ja co noc przed zaśnięciem mam tylko wizję tego jak ja znalazłam, jak tam żyje.

To, że ja nie mogę kupić sobie czegoś, żyć normalnie, wychodzić, bo jak skoro matka tak żyje.

I tak mnie to doluje, że przez następne dni jestem nie do życia.

Edytowane przez Regina Sofia

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No właśnie niby nie pije. To za mało żeby stwierdzić że nie pije. Ale z dnia na dzień nie mogła się tak stoczyć, pewnie nie widziałaś jej przez lata. Na pewno jakiś powód był. Współczuję ci bo jak ktoś odmawia pomocy to jest trudne. Mam ciocie daleką co właśnie z mężem chorym sobie żyją, robią jakieś dramy, dwa razy zrezygnowali z domu opieki że nie bo nie, i na starość wgl im już się pomieszalo w głowie. Jemu dużo wcześniej, ale teraz jej, i próbę s miala. Co najlepsze, teraz zmienili zdanie i już by chcieli do domu opieki, ale już za późno. A Ty masz wsparcie od kogoś w tej sytuacji? Jesteś jedynaczką? Trzymaj się 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Najśmieszniejsze już pisze sarkastycznie jest to, że to jest bardzo wykształcona, mądra osoba. Ostatnia jaką bym podejrzewała o coś takiego. 

Nigdy nie mówiła o pomocy, wszystko sama itp.

Leczyła jak w pracy miała ciężki czas, ale ogólnie psychicznie jest dobrze.

 

Jestem sama. Mam co prawda siostrę mojej mamy, która stara się pomóc i się zajmowała jak był ten zły czas. To mama na koniec powiedziała, że nie musiała jej pomagać i inne niemiłe słowa.

Mnie męczy właśnie to, że ja wiem, że nic nie zmienię, ale nie chcę ją się wykończyć.

Bo ja naprawdę to odchorowuje.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No ze odchorowujesz to mnie nie dziwi w ogóle, ale dziwi mnie trochę ze wykluczasz tło psychiczne tych jej zachowan. Chyba ze to aż tak ekscentryczna osoba? Ale piszesz ze nie było tak zawsze. Jak dla mnie to to jest mocno niepokojące zachowanie 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ona mówi, że wybrała takie życie.

Z pracą było tak, że nerwowo już nie dawała radę, miała trzęsawki itp.

Ona żyje w syfie, ale o siebie dba tzn. myje się, ubiera schludnie, jak gdzieś es wychodzi.

Ja nie rozumiem, dlaczego nie chce jakieś zmiany, by tak nie egzystować.

 

 

Choć moja babcia w pewnym momencie podobnie żyła, ale nie wiem czy to nie było też po części pod dyktando mamy. Babcia po śmierci dziadka stwierdziła, że teraz już jakby koniec życia.

Ja siebie, że też tak skończę...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No to w sumie, ja bym powiedziała że ma głęboką depresję, babcia miała chyba na pewno jak straciła dziadka. To że nie mówi to udaje to taka maska to praktycznie bardzo częste u osób w depresji że się przystosowuja by mieć spokój. Na miasto się ubierze czysto bo pewnie wstyd by jej było. A tak, w środku może mieć depresję głęboka. 

A ile ona ma lat? Jak jest stara np 80 ma no to starsi ludzie już nie sprzątają tak domu, ciągle nabrudza bo są starsi, też im się nie chce sprzątać wszystkiego stąd wtedy nie było by to dziwne. Ale jak mówiłaś że śpi na podłodze, to jednak uważam że jest coś nie tak

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

3 minuty temu, Doktor Indor napisał(a):

Tam jest większy problem niż mieszkanie w starej chacie bez ogrzewania. Najgorzej, że gdy ktoś nie chce pomocy, to nie pomożesz tej osobie na siłę. Nawet gdy to jest osoba najbliższa :(

Większy problem tzn.co masz na myśli?

No właśnie siłą nic się nie zdziała.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To się zaczęło wcześniej niż ona miała problemy z pracą.

Bo to już trwa, tylko się nasila, a ona nic z tym nie robi.

Uważa, że jest wszystko ok, takie życie wybrała.

Do psychiatry chodziła jak miała problemy z pracą, ale uważała, że tego nie potrzebuje, że lekarze to większe świry.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Albo załamanie nerwowe czy depresja. Albo schizofrenia, jednym z objawów może być też że ktoś przestaje o siebie dbać, o higienę, itp. No i mówisz że już dawno jej się zaczęło, więc to na pewno psychiczne tło, zgadzam się z przedmowcami

W sensie lekarz oceni co, ale dałam przyklady

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

15 minut temu, burzowo napisał(a):

Życie jest skomplikowane ,tyle ludzi tyle dróg i pytań bez odpowiedzi .

 

"To co staje na drodze, staje się drogą" (c) Jonas Salzgeber

 

"Podejmując na przestrzeni dnia setki drobnych wyborów, budujemy pewne życie, ale równocześnie odcinamy sobie na zawsze możliwość uczestniczenia w niezliczonych innych." (c) Olivier Burkeman

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W dniu 9.01.2026 o 11:10, Regina Sofia napisał(a):

Nic mi się nie chce, bo ja nie zasługuje tak uważam by normalnie żyć.

Że Ty nie zasługujesz? A czemu tak uważasz?

Gdzieś tu jest taki wątek gdzie ludzie zauważyli, że mają problem z zaakceptowaniem tego że czasami są szczęśliwi (albo powinni być). 

 

Wiesz, jest coś takiego w życiu, że nieszczęśliwe osoby często są wrażliwe i chciałyby w gruncie rzeczy dobrze dla wielu ludzi. Tak jak Ty dla mamy. Ale jeśli sobie nie pozwolisz na szczęście i nie będziesz sobie sama radzić, to nie pomożesz innym.

Mnie taka świadomość motywuje do działania 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

14 minut temu, shadow_no napisał(a):

Że Ty nie zasługujesz? A czemu tak uważasz?

Gdzieś tu jest taki wątek gdzie ludzie zauważyli, że mają problem z zaakceptowaniem tego że czasami są szczęśliwi (albo powinni być). 

 

Wiesz, jest coś takiego w życiu, że nieszczęśliwe osoby często są wrażliwe i chciałyby w gruncie rzeczy dobrze dla wielu ludzi. Tak jak Ty dla mamy. Ale jeśli sobie nie pozwolisz na szczęście i nie będziesz sobie sama radzić, to nie pomożesz innym.

Mnie taka świadomość motywuje do działania 

A działanie, nawet drobne przywraca spokojny rytm i poczucie sprawczości.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

37 minut temu, Regina Sofia napisał(a):

Mam coś takiego, że uważam, że nie powinnam sobie czegoś kupić, miec lepiej skoro mama tak ma. Bo jakoś sumienie mi żyć nie daje.

Trochę to rozumiem, natomiast to jest błąd myślowy. Bo mówiąc wprost i upraszczając - to, że Ty zbiedniejesz nie sprawi, że ona się wzbogaci

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W dniu 8.01.2026 o 13:32, shadow_no napisał(a):

 

"To co staje na drodze, staje się drogą" (c) Jonas Salzgeber

 

"Podejmując na przestrzeni dnia setki drobnych wyborów, budujemy pewne życie, ale równocześnie odcinamy sobie na zawsze możliwość uczestniczenia w niezliczonych innych." (c) Olivier Burkeman

 

O, właśnie mi FB przypomniał ten filmik który jest na ten temat i obrazuje bardzo dobrze wagę podejmowania decyzji o inicjatywy:

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×