Skocz do zawartości
Nerwica.com

Catriona

Użytkownik
  • Postów

    1 285
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez Catriona

  1. Catriona

    Co dzisiaj zjadłeś?

    @Krejzi1 stale bym żelaza raczej nie suplementowała, bo co z tego że ferrytyne trzymasz w normie jak zaraz skończysz z jatrogenną hemochromatozą. Ja przeważnie dostawałam na 3 miesiące i później przerwa.
  2. Catriona

    Co dzisiaj zjadłeś?

    Z ferrytyną jest ogólnie ten problem, że ją ciężko trwale podnieść. A norma laboratoryjna to już w ogóle żart, bo to co laboratorium uznaje za normę w 90% przypadków jest za niskim poziomem. Przyjmuje się, że poziom powinien być zbliżony do naszej masy ciała. Sama walczę z niską ferrytyną, z tym że u mnie są powody dla których ona ucieka i nie są to problemy z wchłanianiem co treningi i właśnie endokrynolog poza suplementacją żelaza (ja akurat brałam lek, nie suplement) kazał mi zwiększyć ilość białka w diecie skoro na samym żelazie nie rośnie
  3. Catriona

    Co dzisiaj zjadłeś?

    czasami z ferrytyną nie chodzi o żelazo co o zwiększenie podaży białka w diecie. Można ewentualnie laktoferyne suplementować i sprawdzić czy to coś podniesie.
  4. Catriona

    Perfumy

    Kupiłam ostatnio Paris Corner Qissa Delicious na próbę i jak zapach ładny tak trwałość beznadziejna araby jednak nie dla mnie bo z kim nie rozmawiam to wszyscy mówią, że trwałość to porażka.
  5. Catriona

    Co teraz robisz?

    Spuchnięty, boli tylko jak źle stanę na boso.
  6. Catriona

    Co teraz robisz?

    Nie wiem co Ciebie boli ale mnie nic
  7. Catriona

    Co teraz robisz?

    No nie, bo to co mogłam zrobić zdalnie to zrobiłam. Dopiero teraz w sumie skończyłam. Reszta jutro bo jej nie dam rady już zrobić z domu.
  8. Catriona

    Co teraz robisz?

    Jakbym wiedziała że nie dojadę to nie wstawałabym specjalnie, tylko już wczoraj powiedziała szefowej, że biere UŻ. Kurs i tak bym nadrabiała, tylko siedząc w pracy chociaż dzisiaj akurat zły dzień na wolne i ani trochę mi to nie pasuje, ale życie. Na niektóre rzeczy nie mam wpływu.
  9. Catriona

    Co teraz robisz?

    skoro już mam dzisiaj nieplanowane wolne, to nadrabiam kurs.
  10. Catriona

    Co teraz robisz?

    Odbierać mogłeś telefony. Dzwonić Ty już nie xD drzewko przestawało rosnąć.
  11. Catriona

    Co teraz robisz?

    Ja jak 2 lata temu musiałam się uczyć do specjalizacji to aplikacja Forest mi się sprawdzała, żeby nie sięgać do telefonu. Drzewko musiało się posadzić i urosnąć, a chociażby odblokowanie telefonu powodowało faila.
  12. No właśnie widzę, że nicki się pomyliły koledze Luzik
  13. Mnie kiedyś sertralina próbowała zabić wpadła nie tam gdzie miała, po 10 minutach ją wykaszlałam, ale już chcieli w domu po pogotowie dzwonić.
  14. Na pregabalinę może wyrobić się tolerancja przez co zachodzi potrzeba zwiększania dawek. Ona ma jakiś potencjał uzależniający, mniejszy od np. benzodiazepin, ale nie zerowy.
  15. @MicMic ja mam jeszcze Ucho igielne Myśliwskiego w domu na półce, ale czeka na swoją kolej
  16. Ooo, lubię tego autora. Tej serii jeszcze nie czytałam, ale Moja walka mi się podobała. Traktat o łuskaniu fasoli
  17. Nie. Zresztą nie mam pewności bo nie żyje od kilku lat.
  18. U mnie sympatia do Kinga zależy od książki. Są takie które porzuciłam po kilku stronach, a np. wspomniany wcześniej Instytut mi się podobał bardzo. A ja jak zwykle czytam kilka książek na raz Wiek diagnozy. Jak obsesja na punkcie zdrowia czyni nas bardziej chorymi Nocami krzyczą sarny Ognie niebios
  19. U mnie w rodzinie tak mówili o ciotce, która po udarze w ogóle nie wstawała z łóżka. Leżała od 2 lat, po czym nagle pewnego dnia wstała i zaczęła chodzić wiadomo, mało i z problemami, ale i tak był szok, bo jednak była nagle w stanie sama pójść do łazienki etc.
  20. Ale ja pod słowem stagnacja nie mam na myśli milczenia, mam na myśli luźne i nudne czasami sesje na tematy o niczym. Ja mam teraz większość spotkań o niczym, ale ja już kończę terapię i rzadko się zdarza, żebym miała coś istotnego, mimo spotkań max 2 razy w miesiącu. Ostatnio np. całą praktycznie sesję przegadałyśmy z terapeutką o książkach i w sumie zaraz się jej przypomnę bo miała mi wysłać tytuł jednej książki i tego nie zrobiła
  21. Jakbym miała kończyć terapię za każdym razem gdzie pozornie tematy mi się kończyły, a przynajmniej te, które ja uznawałam za ważne i o których chciałam mówić, to moja terapia musiałaby się w ogóle nie zacząć, bo po wyjściu z Kliniki moja terapeutka wiedziała już o mnie wszystko co najistotniejsze i część rzeczy przerobiła się w Klinice. Etapy stagnacji w terapii są i są potrzebne dla "oddechu" od ciężkich rzeczy, ale to rzadko jest oznaka, że przerobiło się wszystko, tym bardziej po półrocznej terapii.
  22. A w temacie żeby nie robić offtopu: w sumie nic, nawet w pracy nic nie zrobiłam poza zjedzeniem kawałka tortu pożegnalnego (shad, milcz, bo Ci pierwszą klasę przyślę do przytulania!)
  23. Męty Ci nie przejdą, one już zostaną. Jeśli chodzi o oczy to ja akurat mam szczęście bo pomimo wady wzroku, którą mam od podstawówki co najmniej, na razie okularów nie muszę nosić, bo akomodacja sama koryguje sobie wadę. Okulista mi powiedział, że na wizytę zaprasza dopiero jak skończę 40 lat, o ile wcześniej się nic nie będzie działo, bo wtedy najwcześniej być może uda się dobrać okulary do mojej wady, na razie bez szans, w każdych szkłach widzę gorzej niż bez.
×