Skocz do zawartości
Nerwica.com

Catriona

Użytkownik
  • Postów

    1 177
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez Catriona

  1. Nie. Zresztą nie mam pewności bo nie żyje od kilku lat.
  2. U mnie sympatia do Kinga zależy od książki. Są takie które porzuciłam po kilku stronach, a np. wspomniany wcześniej Instytut mi się podobał bardzo. A ja jak zwykle czytam kilka książek na raz Wiek diagnozy. Jak obsesja na punkcie zdrowia czyni nas bardziej chorymi Nocami krzyczą sarny Ognie niebios
  3. U mnie w rodzinie tak mówili o ciotce, która po udarze w ogóle nie wstawała z łóżka. Leżała od 2 lat, po czym nagle pewnego dnia wstała i zaczęła chodzić wiadomo, mało i z problemami, ale i tak był szok, bo jednak była nagle w stanie sama pójść do łazienki etc.
  4. Ale ja pod słowem stagnacja nie mam na myśli milczenia, mam na myśli luźne i nudne czasami sesje na tematy o niczym. Ja mam teraz większość spotkań o niczym, ale ja już kończę terapię i rzadko się zdarza, żebym miała coś istotnego, mimo spotkań max 2 razy w miesiącu. Ostatnio np. całą praktycznie sesję przegadałyśmy z terapeutką o książkach i w sumie zaraz się jej przypomnę bo miała mi wysłać tytuł jednej książki i tego nie zrobiła
  5. Jakbym miała kończyć terapię za każdym razem gdzie pozornie tematy mi się kończyły, a przynajmniej te, które ja uznawałam za ważne i o których chciałam mówić, to moja terapia musiałaby się w ogóle nie zacząć, bo po wyjściu z Kliniki moja terapeutka wiedziała już o mnie wszystko co najistotniejsze i część rzeczy przerobiła się w Klinice. Etapy stagnacji w terapii są i są potrzebne dla "oddechu" od ciężkich rzeczy, ale to rzadko jest oznaka, że przerobiło się wszystko, tym bardziej po półrocznej terapii.
  6. A w temacie żeby nie robić offtopu: w sumie nic, nawet w pracy nic nie zrobiłam poza zjedzeniem kawałka tortu pożegnalnego (shad, milcz, bo Ci pierwszą klasę przyślę do przytulania!)
  7. Męty Ci nie przejdą, one już zostaną. Jeśli chodzi o oczy to ja akurat mam szczęście bo pomimo wady wzroku, którą mam od podstawówki co najmniej, na razie okularów nie muszę nosić, bo akomodacja sama koryguje sobie wadę. Okulista mi powiedział, że na wizytę zaprasza dopiero jak skończę 40 lat, o ile wcześniej się nic nie będzie działo, bo wtedy najwcześniej być może uda się dobrać okulary do mojej wady, na razie bez szans, w każdych szkłach widzę gorzej niż bez.
  8. To zwiększanie częstotliwości to też nie było jakieś częste. Po chyba roku terapii zwiększyłyśmy do 2x w tygodniu, później był krótki czas (chyba miesiąc), że rzeczywiście widywałyśmy się 3x w tygodniu, ale to wynikało z rzeczywistej potrzeby tak częstych spotkań. A od kilku lat już miałam 1x w tyg., jakieś sporadyczne sytuacje bywały, że się widziałyśmy 2x w jednym tygodniu. A co do kończenia powolnego, to tak, ona daje taką furtkę, że najpierw częstotliwość spotkań spada stopniowo, aż w końcu się żegna z pacjentem, ale zawsze powtarza, że w razie czego można się do niej odzywać, chociażby w celu jednego spotkania tylko, nie od razu powrotu do regularnej terapii, to zawsze znajdzie czas dla byłego pacjenta. Zakończyć od razu też można, tu już wola pacjenta. No ale nie bez powodu do mojej t. się czeka na terapię kilka miesięcy, mimo, że prywatnie tylko przyjmuje, bo sama czekałam ponad pół roku zanim się do niej dostałam, mimo, że się "znałyśmy" z kliniki.
  9. Catriona

    Jakie leki na DID?

    no bo to chodzi o mechanizm dysocjacji, tak samo jak fuga dysocjacyjna, amnezja dysocjacyjna etc.,
  10. Bo on w wyższych dawkach nadal reguluje sen, ale ja mówię o działaniu stricte ułatwiającym zasypianie. Chociaż ja jak brałam kiedyś, dawno 300mg to w ogóle nie spałam.
  11. Catriona

    Jakie leki na DID?

    Ale ani zaburzeń dysocjacyjnych ale DID lekami nie wyleczysz. W obu przypadkach tylko terapia. Lekami co najwyżej "zaleczysz" na zasadzie stłumienia objawów, o ile leki zechcą działać do końca życia. DID (w sensie osobowości wielorakiej) niekoniecznie jest rzadko występującym zaburzeniem, co niedodiagnozowanym, bo diagnoza jest często długa, trudna i brak specjalistów od dysocjacyjnego zaburzenia tożsamości. Chociaż na pewno o wiele rzadziej występuje niż zwykłe zaburzenia dysocjacyjne. Poczytaj czym jest osobowość wieloraka, to zobaczysz różnicę - dużą.
  12. Catriona

    Jakie leki na DID?

    Śmiem sądzić, że kolega pyta po prostu o leki pomocne w leczeniu zaburzeń dysocjacyjnych, a nie DID. To jest jednak rzadko stawiana diagnoza i w Polsce specjalistów od DID można policzyć na palcach obu rąk A jeśli pyta rzeczywiście o DID to jest na forum osoba z taką diagnozą, ale to kolega musi poszukać w innych tematach, nie będę przywoływać bo nie wiem czy chce się ujawniać.
  13. Catriona

    Jakie leki na DID?

    Rozróżnijmy, masz zdiagnozowaną potocznie mówiąc osobowość wieloraką czy zwykłe zaburzenia dysocjacyjne? Bo pytasz w temacie o leki na dysocjacyjne zaburzenie tożsamości
  14. Takie dawki już nie działają nasennie. Najsilniejsze działanie sedujące trazodon ma w dawkach 25-75mg. Wyższe owszem, mogą jakoś tam regulować sen, ale już bez samego działania stricte nasennego.
  15. @zburzony flupentiksol w małych dawkach działa aktywizująco (tylko jego minus, że szybko przestaje działać) także on nawet pewnie byłby lepszy niż risperidon.
  16. Normalnie tak jak w innych. Dlatego ja akurat z terapii na NFZ już od lat nie korzystałam. Płacę, ale mam tę dowolność, że jak coś się działo co wymagało zwiększenia częstotliwości sesji, to po prostu zwiększałyśmy nawet do 3x w tygodniu i tyle. Po czym normalnie wracałyśmy normalnie do wcześniejszej częstotliwości po np. miesiącu czy dwóch jak kryzys minął. Zresztą nadal mimo, że nie jestem już w takiej stricte psychoterapii bo widuję się z terapeutką w totalnie randomowych odstępach czasu (czasem co 2 tyg., czasem 1x w miesiącu) to mam tę możliwość że zawsze mogę wrócić do normalnej terapii jakbym potrzebowała i mam większą dowolność terminu i godziny.
  17. Zależy od kontraktu. Przeważnie musi być jakaś przerwa (rok? dwa?), żeby móc ponownie wrócić na terapie w to samo miejsce.
  18. Bo na NFZ, tam liczba sesji jest określona.
  19. Szybka zmiana faz a mieszany to dwa różne stany. Chyba mi się jakaś infekcja rozwija trzeba wytoczyć ciężkie działa, bo średnio mogę sobie pozwolić na chorowanie teraz.
  20. do czego? Jest refundacja i tyle. Ośrodki które podpisały kontrakt na to z NFZ trzeba sobie poszukać. W klinice psychiatrii w Poznaniu ma ruszyć od lutego.
  21. Ja mówię o kształceniu w zakresie śpiewu na poziomie szkoły podstawowej. Nie studiów wyższych czy szkoły średniej. Jeśli nie są z wielkopolski to raczej na pewno nie mówimy o tej samej szkole
  22. No to mało wiesz, bo ja wiem, że jest i jest to jedyna szkoła w Polsce. Wiem gdzie pracuje
  23. TMS jest już refundowane. Można zrobić w ramach NFZ.
×