-
Postów
1 285 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez Catriona
-
średnio. w dodatku chyba źle spałam i mnie szyja boli z jednej strony
-
@Kataklizm skończ odpierdalać szopkę. Jak masz jakiś problem ze sobą to się nim zajmij a nie tu odstawiasz jakąś żenadę w ramach wyładowania swojej frustracji.
-
Narzekacie, że się z forum robi ściek a sami go robicie @Sigrid fajnie, że jednak jesteś z powrotem Zaglądaj regularnie i dziel się tym co u Ciebie i jak się czujesz.
-
Jest oznaczone w sklepach że mango lotnicze.
-
No jest zaporowa i w niewielu sklepach jest dostępne. Za sztukę często ponad 30 zł
-
Nie, chodzi o czas w jakim zostały zerwane z drzewka jako dojrzałe owoce i dostarczenie do kraju, w którym są sprzedawane. Większość mango, z tych dostępnych w sklepach, dojrzewa do końca w chłodniach a nie na drzewku.
-
Polecam spróbować mango lotnicze jak będziesz miała okazję. Jest jeszcze lepsze niż zwykłe mango dostępne w sklepach niestety w chvj drogie Jeszcze jest ananas lotniczy ale przy nim ja przynajmniej nie wyczuwam różnicy.
-
łeb mnie napierbandala
-
Ja też zawsze co się da bez znieczulenia. Moja dentystka zawsze zaczyna bez, dopiero jak się okazuje, że jednak boli jej wiercenie/grzebanie to znieczula. Plusy: mogę jeść i pić od razu po wizycie, nie muszę czekać 2h aż zejdzie.
-
Czy facet ze spektrum autyzmu ma szansę na związek?
Catriona odpowiedział(a) na MiśDuży temat w Problemy w związkach i w rodzinie
Na temat pojęcia spektrum to ostatnio w pracy mieliśmy dyskusję. Spektrum to jest wielki wór do którego można wrzucić wszystkich ludzi jak się uprzeć, bo każdy będzie miał jakieś cechy spektrum jak poszuka. To akurat była najgłupsza zmiana jeśli chodzi o klasyfikację tych zaburzeń. -
Może wyrobić się tolerancja i dotychczasowa dawka przestanie być wystarczająca.
-
Teraz już jest niewiele placówek, w których można chociażby częściowo zdalnie się dokształcać (może jakieś podyplomówki jedynie), a te które oferują taką formę w większości nie są uznawane. W pandemii tylko wszystko przeszło na zdalne, bo sama w tym czasie rozpoczęłam specjalizację i tylko zajęcia teoretyczne miałam zdalnie. Egzaminy cząstkowe, staże, egzamin końcowy itp. - to wszystko odbywało się stacjonarnie. Obecnie już nawet zajęcia teoretyczne odbywają się stacjonarnie, bo ja byłam ostatnią edycją, która miała to w 100% zdalnie. Zwykłe kursy, tak, tu idzie znaleźć w 100% zdalnie bo sama taki jeden robię i jest uznawany normalnie, ale on nie daje papierka świadczącego o wyższym wykształceniu.
-
Znaczy się powiem tyle, jeśli osiągnęło się już maksymalne dawki danych leków i nadal brak efektu, to powszechną praktyką jest zmiana leku na inny i logiczną bo jaki sens trzymania się niedziałającego leku? Jak lek działa ale niewystarczająco, to dodaje się coś innego w celu potencjalizacji leczenia. Trzymanie się leków w maksymalnych dawkach, które nie działają jest bezsensowną praktyką i w sumie pierwszy raz słyszę o lekarzu, który nie chce nic zmieniać mimo, że lek nie działa. Boi się czy co? Jeśli tak to należy zmienić lekarza. Inna sprawa, że podstawą leczenia zaburzeń konwersyjnych jest psychoterapia. Farmakoterapia jest tylko dodatkiem.
-
Akurat to już zostało obalone. Nie pamiętam dokładnej nazwy badania (mogę poszukać jutro tej metaanalizy), ale tam wyszło, że ekspozycja na niebieskie światło przed snem skraca go o zaledwie 6-7 min. Tak samo jak te wszystkie okulary chroniące przed niebieskim światłem to dobry sposób na nabijanie kieszeni producentów
-
Escitalopram jest akurat "najsłabszym" ze wszystkich SSRI. Część psychiatrów uważa, że on się nie nadaje w ogóle do leczenia zab. lękowych (np. mi go od razu w szpitalu odstawili, jeszcze pytali kto mi go włączył w ogóle, nawet nie czekali na to czy jakkolwiek zadziała bo brałam go 4 dni dopiero, tylko od razu zmienili), tylko jest typowym antydepresantem.
-
Duloksetyna to niejako "siostra" wenlafaksyny, z tym, że rzeczywiście dodatkowo ma rejestrację w leczeniu bólu neuropatycznego przy cukrzycy. Na swoim przykładzie mogę powiedzieć, że dulo brałam rok albo dwa i gdyby nie to, że próby wątrobowe mi podskoczyły to brałabym dłużej. Do wenli miałam 2 podejścia w przeciągu kilku lat i oba - nope, nigdy więcej. Chociaż moja lekarka np. bardzo lubi wenlafaksynę i ona mnie w sumie namówiła na to drugie podejście. Z tym, że u mnie drugie podejście okazało się jeszcze gorsze od pierwszego xD
-
@Prince of darknessi przede wszystkim nie usuwa bez sensu zębów. Jedna górna 5 rośnie mi na podniebieniu (tam se wyrosła bo nie miała miejsca),nie dość że rośnie na podniebieniu to jeszcze jest zrotowana o 90 stopni - żadnym aparatem nie da się tego naprostować i większość dentystów chciała ją od razu wywalać. Jak to powiedziałam obecnej, to była wręcz oburzona dlaczego zdrowego zęba miałybyśmy usuwać skoro aparatu na razie nie zakładam (będę chciała to zrobić i się przymierzam, ale to jeszcze chwile), mam ten ząb w tym miejscu od dziecka i jak się patrzy to większość pomyślałaby że on mi przeszkadza i może dlatego, ale no hello, mam go tam od co najmniej 25 lat i mi absolutnie nie przeszkadza. Jak będę zakładać aparat i ortodonta potwierdzi, że out to wtedy to zrobi ale na razie nie ma zamiaru. Ale ja w ogóle do aparatu będę musiała mieć usunięte co najmniej 4 zęby (poza 8 bo te też do wywalenia do aparatu, ale 2 już i tak nie mam bo też nie miały miejsca i były poza zgryzem ), bo mam tak ściśnięte zęby że nie ma miejsca żeby je wyprostować bez usuwania.