Skocz do zawartości
Nerwica.com

Catriona

Użytkownik
  • Postów

    977
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez Catriona

  1. Jeśli mówisz o tym zdjęciu z pociągu bo innego chyba nie wrzucałam na DC, to do zdjęcia zlikwidowałam chwilowo bitch face
  2. Taa, ja mam podobno "bitch face" i twarz z napisami jak to mówią ale większość osób, które zna mnie na żywo mówi że przy poznaniu mnie już to wrażenie zanika
  3. Ano u nich to akurat zależy co i jak się trafi. Mam buty do biegania od nich i jak na razie spoko, mają na liczniku ponad 300km i amortyzacja nadal odczuwalna w tym samym stopniu co jak były nowe (ale ja też jestem lekka to tak szybko nie zużywam jej w butach do biegania jak osoba ważąca np. 80 kg+), ale zwykłe buty do chodzenia na co dzień to już zadowolona nie jestem ale to w sumie jak wszędzie, jedno im się uda, drugie nie.
  4. Spoko, od lipca wchodzi cło na towary spoza UE, sprzedaż im spadnie. Znaczy się ja z temu kupowałam jakieś pierdoły z 3x w stylu jakieś naklejki, przegródki do szuflad w pracy (nie będę dopłacać do nie swojego interesu i wydawać nie wiadomo ile), na pewno nie ciuchy. Co do sieciówek i się zgadzam i nie zgadzam. Owszem, większość ciuchów w sieciówkach to poliester, ale idzie też znaleźć rzeczy z dobrym składem. Ja po prostu od jakiegoś czasu zwracam uwagę na skład i np. w swetrach jak jest poliester to chociaż byłby najpiękniejszy na świecie, u mnie jest zdyskwalifikowany. Z drugiej strony raz się szarpnęłam na sweter z rzeczywiście super składem (moher super kid z jedwabiem i czymś tam jeszcze), cena też była nazwijmy to "super". Czy zapłaciłabym za niego drugi raz tyle? Nie. Czy rzeczywiście jest ciepły jak ma być ciepły, ale nie jest tak że człowiek się tylko spoci jak w tych z poliestrem ale nie grzeje? Też tak. Czy przez to idzie również dostać pierdolca np. z praniem go bo trzeba ręcznie a w dodatku suszyć na płasko? Tak. Czy wytrzyma dłużej niż zwykły z sieciówki? Raczej tak, ale mam go za krótko żeby stwierdzić na pewno xD Bardziej chodzi mi o to, że wszędzie można kupić dobre jakościowo ubrania jeśli się wie jakie materiały omijać.
  5. Z tym, że nagłe odstawienie, owszem, może powodować tzw. zespół dyskontynuacji, ale z uzależnieniem jako takim nie ma nic wspólnego. W zespole dyskontynuacji objawy wynikają z gwałtownych zmian poziomu neuroprzekaźników w mózgu, a nie z "głodu" substancji. Także no nie, SSRI/SNRI nie uzależniają, bo nie ma przymusu zażycia.
  6. Grypa szaleje a apogeum dopiero przed nami
  7. Catriona

    SSRI-temat ogólny

    Nie, takie przesunięcia o 2-3h nie mają wpływu żadnego. To nie antybiotyk, że trzeba brać w równych odstępach czsowych.
  8. SPF 50 na twarz, szyję i dekolt zawsze, cały rok. Latem jeszcze na tatuaż. Reszta - nope, za dużo zachodu ze smarowaniem się całej (tak, znam potencjalne konsekwencje, nie trzeba mi przypominać i nadal to nie zmienia, faktu, że nie bawię się w smarowanie się całej SPF). Ale ja jestem z tych co mogą leżeć cały dzień plackiem na słońcu posmarowane niczym i nawet mi skóra nie będzie schodzić
  9. Ja jak dorosnę chcę być jak pan Stefan ode mnie z miasta https://www.instagram.com/reel/DO3q0c5As27/?hl=pl Nawet wczoraj się z gościem mijałam biegając. Człowiek ma 80 lat w tym roku i biega półmaratony - tylko pozazdrościć człowiekowi sprawności. Swoją drogą bardzo sympatyczny starszy pan
  10. Powiedzmy, że "stara miłość nie rdzewieje" ja kończyłam liceum sportowe - właśnie lekkoatletyczne. Czy biegam cały czas od momentu skończenia liceum? Absolutnie nie. Miałam przerwy i to długie. Zarówno takie, w których nic nie trenowałam, lub trenowałam ale coś zupełnie innego, nawet nie zbliżonego do biegania czy lekkiej atletyki. Do biegania tak bardziej na poważnie wróciłam mniej więcej rok temu, a od pół roku mam trenera normalnie, który rozpisuje mi plany i ogarnia na bieżąco. No ale to tak samo ja bym mogła zapytać czemu akurat jazda na rowerze albo pływanie? No każdy sobie trenuje to co mu odpowiada, niektórzy nawet wszystkie 3 wymienione przeze mnie równocześnie (nie mam nic do triathlonistów, żeby nie było - wręcz podziwiam logistykę tych osób, które często na treningach spędzają po kilkadziesiąt godzin tygodniowo). Ja nie widzę nic ekscytującego w bieganiu za piłką, a jednak wiele osób to robi Ja od dziecka byłam aktywna (grałam nawet w hokeja na trawie jakiś czas), także dla mnie to jest naturalne. U mnie w rodzinie wiele osób jest aktywnych sportowo (kuzyn po 50. biega maratony, inna kuzynka jeździła konno dopóki nie miała wypadku, teraz jej dzieci jeżdżą konno, inni grają tenisa stołowego i mają sukcesy jakieś tam nawet na arenie krajowej). Dla mnie od zawsze ruch był formą rozładowania emocji i odcięcia się. Na jaki sport akurat miałam fazę taki był, ale bieganie gdzieś tam było od zawsze, chociażby w tle i tylko w okresie wiosenno-letnim, ale było. A poza tym:
  11. Żeby móc żreć więcej ciastek i nie tyć na przykład
  12. Większość osób próbujących rozpocząć przygodę z bieganiem odpada bardzo szybko bo po prostu zaczyna od biegania za szybko bez zbudowania tzw. "bazy tlenowej" szybsze bieganie nigdy nie zacznie być przyjemnością, bo co to za przyjemność biegać na tętnie np. 180 przez godzinę, no żadna
  13. Catriona

    Co teraz robisz?

    Nadrabiam kurs bo mam duże zaległości w środę kontynuacja po przerwie świątecznej.
  14. Miałam takie parestezje że oszaleć szło, spałam po 18h na dobę a i tak byłam zmęczona. Lekarz jak mnie zobaczył po tych 4 dniach to kazał natychmiast odstawić, bo wyglądałam jakbym nie spała tydzień i dał zwolnienie na 2 tygodnie żebym doszła do siebie. Żaden lek nie zrobił ze mnie takiego zombie jak ten.
  15. Lubię i zapisałam się na 3 oficjalne biegi to wypadałoby je przebiec w jakimś co najmniej przyzwoitym czasie jakbym nie lubiła to bym nie biegała
  16. Ja lubię opaleniznę ale naturalną, od słońca. Żadnych solariów/samoopalaczy
  17. Akurat biegałam na bieżni interwały bo pogoda dzisiaj niesprzyjająca bieganiu na zewnątrz - zęby i kości wolałam zachować w całości. A może nie tyle niesprzyjająca bo spokojny bieg dałoby się zrobić na luzie, ale interwały wolałam asekuracyjnie na bieżni
  18. Nawet nieźle, piję drugą kawę, zakupy zrobione, śniadanie zjedzone i pojadę niedługo na siłownię
  19. Dla mnie najgorszy lek ever. Wytrzymałam na nim 4 dni i nigdy więcej.
  20. Znaczy się teraz samopoczucie i tak pewnie jest przekłamane bo jestem na sterydach i lekach p/histaminowych, które wszystko pacyfikują powiem jak je odstawię, czyli za jakieś 4-5 dni No u mnie raczej odwrotnie było/jest. Im jestem starsza tym gorzej znoszę wchodzenie/schodzenie z leków. Częściej też występują poważniejsze skutki uboczne (nie tylko po psychotropach ale po zwykłych lekach też), tak jak teraz, że lekarz w sumie nie wiedział czy dawać sterydy czy od razu kierować na SOR wynegocjowałam opcję pośrednią - sterydy i leki p/histaminowe i codzienny kontakt z obietnicą, że w razie pogorszenia pojadę do szpitala.
  21. Kiedyś ja z wenli schodząc przechodziłam na inny lek (nie pamiętam już jaki, ale zapewne jakąś sertralinę lub coś w ten deseń bo sertra zawsze u mnie wracała jak bumerang), a teraz schodziłam do 0, nie wchodząc na nic w zamian. Zapewne to jest głównym powodem sponiewierania + jej stosunkowo krótki okres półtrwania. Przy odstawianiu sertraliny do 0 rok temu, ja zaczęłam cokolwiek czuć dopiero po 5 dniach bez leku i to było na tyle subtelne, że w sumie zero problemów. Z problemami po wenli też stosunkowo szybo się uporałam (przynajmniej tymi somatycznymi) bo branie 37,5mg co 3 dni załatwiało sprawę i wzięłam te 37,5 tylko 3 czy 4 razy i już dalej nie brałam. Z tym, że mnie lekarka zabezpieczyła teraz w alprazolam SR 0,5mg, żeby to złagodzić chociaż trochę, ale jego też już nie biorę. Nie, tu bardziej też okres półtrwania leku odgrywa główną rolę. Im krócej krąży w organizmie po zażyciu ostatniej dawki tym szybciej odczujesz. Jakby to miało zależeć od czasu trwania to powinnam mieć ogromne problemy przy odstawianiu sertraliny, bo łącznie brałam ją 7 lat. Nie powiem, że totalnie nie odczułam odstawienia sertraliny, ale to było może max. 20% tego co po wenli, którą brałam tylko 3 miesiące.
  22. No to jak masz z nim kontakt poza wizytami to nie może Ci napisać czy masz zacząć odstawiać wortio czy co robić tylko każe czekać do wizyty? Znaczy się nie wiem jakie masz relacje ze swoim lekarzem, bo moja właśnie po to podaje swój nr pacjentom, żeby reagować od razu, a nie czekać do wyznaczonej wizyty.
  23. No pewnie lekarz musi Ci zmienić lek chcąc nie chcąc musisz przetrwać ten tydzień do wizyty. Nikt Ci tu nie powie jakie leki masz brać, bo ile osób tyle leków można wymieniać, a zdecyduje i tak lekarz po rozmowie z Tobą.
×