-
Postów
4 257 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez Verinia
-
Też mi się sniłaś. Pmaiętam tę twarz jeszcze. Oczywiście to nie była Twoja twarz, tylko wyśniona. COś tam gadalysmy, ale ten wzrok i mina Taka "wyniosla", co nie jest złe. Bardziej intrygujące. Nie wiem, czemu mi się śniłaś, no ale tak się zdarzyło. Ja tam ufam lekarzowi swojemu. Dobrze dobiera leki, szybko wyprowadza ze stanów maniakalnych itp. Z depresją bywa różnie, ale jej lek, który na początku proponowała, a ja sie upierałam przy swoich własnie bazując na forum, były beznadziejne dla mnie. DLatego ufam wyszkolonemu, doświadczonemu lekarzowi, który się zna. Po doświadczeniach z mężczyznami, a było ich trochę, coraz bardziej dochodzę do wniosku, że są niedorobieni w tych czasach. Ani nie dbają o kobiety, ani ich nie szanują, co widać nawet na tym forum, choć tu jest bardzo grzecznie, i dobrze. NIe pozwalamy sobie na forum na takie rzeczy zwykle. Choć dalila według mnie pozwalasz sobie wejść na głowę. Ja już nigdy nie zwiążę się z facetem. NO chyba, że trafi się to dobre serce, co jeszcze chce się podzielić swoją autentycznością i dobrem. Bo dzisiejsi faceci... są w ogóle jeszcze? Gdzie ci mężczyźni? Rzadko takich można spotkać. Ja po swoich ekscesach i związkach jestem zdania, że są naprawdę podli. NIe potrafią już zalecać się, szanować, ani dochować wierności, wspierać. NIe mają w sobie wrażliwości i ochoty na prawdziwy związek. Zachowują się okurtnie. Są agresywni. Czy to fizycznie, czy słownie. Więc nie dziwcie się, że i my sobie z tym musimy radzić w jakiś sposób, strofując was. Przyszłość leci ku zagładzie. Już rodziny się rozsypują. Więcej singlów. Porno na zawołanie, szybka masturbacja i już kobiety nie są potrzebne. To moje zdanie, nie musicie się zgadzać, ani nawet nie możecie, bo was to może zaboleć. Mężczyźni już zanikają w zastraszającym tempie pozostawiając jakieś dziwadła. Najgorzej chyba się zachowują na privach, a te szybko kończę i blokuje. Tyle gwałtów na świecie, a wy jeszcze mowicie, ze jestesmy jednakowo agresywne. To bullshit. Kobiety są zdecydowanie inne, a wy nie potraficie nas docenić, tylko jeszcze zabijacie słowem, czy innym gównem. Ogarnijcie się! ALe z was i tak nic nie będzie
-
Przytuliłam i ucałowałam dziś Kotkę Małgorzatę. NIesttey już postanowiła pobiegać po śniegu. Przytulanki ślę do tych, którzy potrzebują mojej serdeczności.
-
Jakiś żel, to nie wiem. Ja używam różnych. Peeling kwasow, by się przydał i krem nawadniający skórę. To najważniejsze. Skóra musi być nawilżona i z czasem nie będzie się tłuścić. Ja kiedyś nawet kremów nie używałam i miałam mega łój na twarzy. A teraz używam wszystko. I ciężkie kremy na elastyczność i starzenie się skóry (choć mam jeszcze bez zmarszczek) jak i różne sera, kremy z witaminą C i jakieś inne. Zmieniam sobie. Ale jeszcze nie wiem, co mi pomogło na tłustą skórę, Myślę, że przede wszystkim dobre mycie. Makijaż zmywam wodą i jakimś żelem do mycia twarzy, czasem peeling i dobre kremy. Te z MIya mają fajne nawilżające. DObry skład. Polecam tę firmę. Z takich cięższych na noc to chyba mam Dermedicę jak i inne. No, ciągle sobie zmieniam, bo to mojej skórze służy.
-
Moja mama zamówiła raz zestaw koszulek i koszulkosukienek z Temu. Na zdjęciach wyglądały ładnie. Ale nie o wygląd nawet chodzi tylko o ten... materiał. W ŻADNEJ rzeczy nie byłam ani ja, ani mama, ANI RAZU. Po prostu okrutny syf. NIe da się tego opisać. Takich materiałów nie ma w sieciówkach, więc nie porównywałabym. Nawet nie czytałam składu, ale to był jakiś najtańszy poliester pewnie, albo coś gorszego. SIeciówki są czasem okay. Wgl ja już się staram ubrań nie kupować. Szmat nie lubię, bo tam są ceny jak w sieciówkach, a okropnie stare, zniszczone zwykle i niemodne. Rzadko zdarzy się kupić coś okay, zwykle na męskim dziale. Raz udało mi się kupić skórzany płaszcz, z dobrej sieciówki, a tak to... wszystko i tak chowam do wora i na strych. Lepiej zapłacić więcej, mniej kupić, np. jedną super rzecz, niż żeby się ciuchy marnowały w jakichś workach. Serio... przerabialam szmateksy. I nic mi się nie udało ciekawego upolować. No może chwilkę sie coś podobało, ale tak to, mam swoje ulubione rzeczy i to w nich chodzę. Zamówiłam koszulki przez neta z różnymi zespołami itd, ciekawe nadruki, 100%bawełna, takie jakie lubię. NIe lubię koszulek, bluzek z "lajkrą". OKropnie się układają na ciele i wyglądają tanio. Wolę bawełniane. Kupuję czasem u bułgarów na bazarach. Mają spoko kurtki. Czasem można coś upolować. A co do staników jeszcze.... zamówiłam w końcu z Triumph. Za jakąś godzinkę/dwie ma przyjść kurier. Modlę się, żeby rozmiar był ok. Oczywiście można zwrócić, ale serio. Ja jestem niewymiarowa i muszę mieć jednak z lepszej firmy, mam nadzieję, że się sprawdzi, tak jak kiedyś, gdy kupiłam z Triumph. Kupowałam za 50zł ale szybko mi druty wyłaziły i lipa. I też zwykle za duży obwód po kilku noszeniach się robił. Masakra. Trzeba serio uważać na firmy. Osttanio kupilam stanik przez neta z jakiejś no name firmy, ale droższy. POmyślałam, może być dobry, skoro ta cena. Ale nie. BYł okropnie sztywny, obcierał i po dwóch dniach wyszły druty. No idzie oszaleć.
-
Moja dzisiejsza hipomania. Przeprosiny, i dziękuję, że pomogliście mi to zauważyć.
Verinia odpowiedział(a) na Verinia temat w Depresja i CHAD
działają, a fluanxol biorą też w mega dużych dawkach przeciewspychotycznie, ja zwiększyłam tylko do 4 mg. A brać można chyba do 80 mg, jakoś tak. NIe pamiętam dokladnie. Ale wiem, że na pewno do kilkudziesięciu. Także niewiele podniosłam, ketrel też do maksymalnej, ale tylko na jeden dzień, i cała nadszczęśliwość zeszła.... Hm. Troszkę tęsknię, ale cóż. -
Moja dzisiejsza hipomania. Przeprosiny, i dziękuję, że pomogliście mi to zauważyć.
Verinia odpowiedział(a) na Verinia temat w Depresja i CHAD
tylko raz wzięłam większa dawkę fluanxolu i ketrelu, a tak to normalnie tak jak brałam wcześniej -
Witamina B9, która może mieć znaczenie przy depresji, ale jako wsparcie, nie leczenie samo w sobie. Jak folian wpływa na nastrój? Bierze udział w produkcji neuroprzekaźników (serotonina i dopamina) Niedobór folianów bywa związany z gorszą odpowiedzią na leki przeciwdepresyjne. U części osób suplementacja poprawia skuteczność leczenia Najlepiej przebadaną formą jest L - mtylofolian (aktywna forma folianu), szczególnie gdy: są problemy z wchłanianiem występują mutacje MTHR (dość częste) SPIRULINA 1. Wpływ na neuroprzekaźniki: awiera tryptofan - prekursor serotoniny. Dostarcza witamin z grupy B i magnezu -ważnych dla układu nerwowego. 2. Działanie przeciwzapalne i antyoksydacyjne: Depresja często wiąże się ze stanem zapalnym w organizmie. Spirulina może zmniejszyć stres oksydacyjny, co sprzyja stabilniejszemu nastrojowi. 3 .Poprawia energii i zmęczenia Może zmniejszać uczucie wyczerpania, co bywa ważne w depresji. NIe działa jak stymulant, raczej "odżywczo". 4. Wpływ na jelita. Może wspierać mikrobiotę jelitową, a jelita mają wpływ na nastrój. a tak poza tym wklejam zdjęcia, co ja biorę od niedawna regularnie się staram... Oto skład tego opakowanka na zdjęciu. Zamawiałam przez neta. L -tryptofan (90mg) prekursof serotoniny i melatoniny może: wspierać nastrój, poprawiać sen L - fenyloalanina (306mg) Prekursor dopaminy i noradrenliny. Może: poprawiać motywację i energię, zmniejszać apatię GABA (40mg) Neuroprzekaźnik uspokajający. Może: zmniejszać napięcie i lęk. L - teanina (100mg) (z zielonej herbaty) uspokaja ale bez "otępienia" bardzo dobra przy napięciu i lęku Glicyna (50 mg) Działa wyciszająco. Może poprawiać sen i obniżać napięcie. L - karnityna (20 mg) Wspiera energię w komórkach. Może zmniejszać zmęczenie i poprawiać koncentrację. L - glutamina (200 mg) Wspiera jelita i regenerację Pośrednio działa na nastrój (oś jelita - mózg) Tauryna (100mg) Stabilizuje układ nerwowy Może: zmniejszać nadpobudliwość, poprawiać koncentrację. Aminokwasy BCAA: L - leucyna, L - walina, L - izoleucyna wspierają: regenerację i energię L - lizyna, L - treonina, L - metionina Budulcowe aminokwasy. Wspierają ogólną równowagę organizmu. L - glutation Silny antyoksydant. Wspiera: ochronę mózgu, odporność. Korzeń pochrzynu ( Discorea) Tradycyjnie stosowany przy: regulacji hormonalnej i napięciu Stosuje się 4 kapsułki dziennie polecam spróbować, ja od paru dni biorę i będę brać regularnie.
-
Temu to szajs..obrzydliwe materiały i kroje. Nie polecam wyglądają bardzo tanio. No bo w sumie są jak za darmo. Okropne! Fajny balsam. Ładnie pachnie. Ja używam do dłoni.
-
Moja dzisiejsza hipomania. Przeprosiny, i dziękuję, że pomogliście mi to zauważyć.
Verinia odpowiedział(a) na Verinia temat w Depresja i CHAD
No właśnie. Szczęście trwało chwilę, ale do re i to. Ja nigdy nie wiem jaki będę miała dzień. Dziś taki o. Ujdzie. -
Ja mam zestaw. Jednak chwilkę tylko stosowałam. I dobrze się wtedy czułam, tylko nie wiem czy przez to. Ostatnio znowu to biorę. Mam jeszcze taurynę gdzieś czysta. Muszę jutro poszukać. Tak. Łączyłam to z kofeiną. I wtedy często podróżowałam rowerem i pisałam wiersze czerpiąc dodatkowo nad rzeką radość z widoków, zdjęć i papierosa przy muzyce. Nook. Mozliwe, że to oddziaływanie tych składników z Red bullem. Bardzo prawdopodobne. Próbuje jeszcze raz, ale tym razem regularnie. Zamawiałam to przez internet.
-
Samotność z wyboru. Wyeliminowałam szkodników ze swojego życia. NIe potrzebuję żadnych niepewnych znajomości. Oczywiście, gdy pojawi się ktoś ciekawy i godny zaufania, to żyję tą znajomością całą sobą, gdy czuję, że warto. Nie lubię mieć wielu znajomości, które są powierzchowane. Wolę sama się szlajać po mieście zmuzyką, niż jakimiś ludźmi gadać o niczym. Mnie to męczy. Męczę się brakiem autentyczności. A fałsz i pozerstwo wyczuwam od razu. Mam wysokie wymagania. Swoją rodzinę kocham i codziennie chcę im sprawiać radość, rozmawiać z nimi, powiedzieć coś miłego, mamie zrobić kawę. NIe zawsze ejstem ideałem, bo jestem dość porywcza i jak coś mnie wkurza, to to mówię. Ale staram się już załatwiać te sprawy spokojem. Im stabilniejsza jestem, tym spokojniejsza jestem w relacji z nimi. ALe wiem, ze gdy zamieszkam za jakiś czas sama, to będzie lepiej. Każdy potrzebuje swojej przestrzeni...i tak bedziemy codziennie sie widziec w pracy Indywiduacja - kolejny etap w rozwoju wg C. Junga. Przychodzi samotność, która jest nieukniona. Wtedy przychodzi niesamowity rozwój, często ból, ale i często szczęście. Poznawanie siebie od innej strony. Docenienie w sobie czarnej strony, nie tylko tych pozornych, sympatycznych cech. Swoje złe cechy dostrzegam i mogę zniektórych z nich zrobić pożytek.
-
Jako nastolatka uwielbiałam mocną opaleniznę. Leżałam z kumpelą godzinami na słońcu słuchając muzyki. Byłyśmy jak mulatki wszyscy nas chwalili jakie my ciemne. Teraz mi się opalenizna średnio podoba. Ale ja mam dość ciemną karnację, więc chwilka na słońcu i jestem ciemna. SPF nie używam Na razie zero zmarszczek. NIektórzy mówią że SPF trzeba używać cały rok, inni, że jest to zbędne i że słońce jest zdrowe, ale nie do przesady.
-
Biały barszcz i sałatka z makaronem, warzywami i ananasem.
-
Moja dzisiejsza hipomania. Przeprosiny, i dziękuję, że pomogliście mi to zauważyć.
Verinia odpowiedział(a) na Verinia temat w Depresja i CHAD
No dziś już zdecydowanie lepiej wczoraj też jako tako, zwlaszcza, że się wybrałam na dlugi spacer. To dobrze wróży. Nie będę jeszcze dzwonić do psychiatry. Bo teraz jest w miarę stabilnie ANi dołka, ani nadmiernej energii, choć przyznaję, ze trochę więcej tej energii.,. -
Już od dawna slyszę, ze zawsze trochę inaczej wyglądam. Czy to na żywo, czy na fotach. Inny makijaż, bądź jego brak. Włosy, fryzura, czasem zmiana koloru. I ustawienie, światło do zdjęć robi swoje. A także moja mina i np. ile wody mamm w organizmie. Czy mam opuchniętą twarz, czy nie.
-
ja mam jakieś mgiełki z biedry, gdzie jest napisane, że są z feremonami. Pięknie pachną, ale w feromony nie wierzę, przynajmniej nie w te sztuczne. MOje feromony na pewno są lepsze xDDDDD NIe no żart. Lepiej po prostu kupić piękne perfumy i cieszyć siebie i innych zapachem.
-
Bogate wnętrze pełne niespodzianek
-
Wróciłam ze spaceru
-
Nawet podobny dzień do mnie, gdy mam wolne. Czyli teraz. Ale ostatnio wstaję później. CHyba to nawet lepiej. muszę zregenrować głowę. Wstaję, dziś po 9. Piję kawę i słucham muzy, obczajam forum. Schodzę na dół, siedzę w salonie z rodzinką i piję zwykle drugą kawę. Potem coś tam robię, w zeszycie piszę takie tam. Małe porządki, bo ogólnie względnie czysto. Teraz zrobiłam sobie rumianek, zaraz go wypiję. Jestem trochę jakaś rozstrzęsiona. Poprosiłam mamę o 0,5 mg xanaxu. Nie jest najlepiej... Mam zamiar znów, tak jak wczoraj, posiedzieć z godzinę przy kursie. Zrobić notatki itp. POtem rysowanko lub książka,a może i to, i to. Potem jakieś jedzonko. Wypiłam dziś matchę z mlekiem i czarny banan xD Pewnie robienie obiado - kolacji,też jakieś będzie. Na wieczór coś obejrzę, ale w połowie zasnę. Albo zabiorę się w końcu zamiast tego za jakieś wieczorne czytanki. I trochę forum. No i może w końcu wyjdę na spacer. Ale jeszcze nie wiem.
-
Czyli można kupić miłość, bo są dostępne na rynku perfumy z feromonami.
-
Nawet spox. NIedawno wstałam
-
Piję pierwszą kawę. Się pospało, to tak późno.
-
No to pewnie znaczy, że ładnie pachniesz? Jakieś nowinki perfum?