-
Postów
1 835 -
Dołączył
Treść opublikowana przez Fobic
-
Brałem całą masę różnych antydepresantów, benzodiazepin, a nawet barbituranów i tylko leki przeciwpsychotyczne powodowały u mnie utratę sprawności fizycznej i umysłowej, ale ja prawdopodobnie jestem jakiś wyjątkowy pod względem działania leków (delikatnie ujmując ). Nie. To jest dłuższa historia. Chodzi o to, że wieloletnie (łącznie prawie 5 lat) zażywanie neuroleptyków (kwetiapina/promazyna) w dość dużych dawkach (100-200 mg) zaczęło wywoływać u mnie objawy ze strony układu pozapiramidowego. Od samego początku mówiłem lekarzowi, że indukują one we mnie jakieś dziwne napięcie psychiczne - lęk wolnopłynący, był to już sygnał, że nie są to leki dla mnie, ale wtedy zawsze wina była zrzucana na coś innego, byle nie na neuroleptyki, bo lekarz był święcie przekonany, że są nieszkodliwe. W końcu do leczenia została wdrożona pregabalina i po kilku napadach padaczki zacząłem doświadczać bardzo intensywnych objawów parkinsonizmu polekowego, do tego stopnia, że pojedyncza dawka wyginała mi mięśnie twarzy/języka i paraliżowała aparat mowy, coś na wzór zespołu touretta, przy próbie sformułowania myśli przez ponad tydzień w postaci serii ataków. Cały czas brałem w tle neuroleptyki, które nikt o nic nie podejrzewał. Wtedy byłem przekonany, że to są problemy z progiem drgawkowym, ale benzodiazepiny nie pomagały w najmniejszym stopniu. Rzuciłem więc pregabalinę, lecz po każdorazowym zażyciu kwetiapiny objawy powracały na dobrych kilka godzin, jeśli z jakichś powodów nie mogłem spać i musiałem z kimś np. porozmawiać. Zajęło mi jakiś rok czasu dojście, że to działanie antymuskarynowe leków przeciwpsychotycznych (kwetiapina miała opisane dokładnie takie objawy, jakich wtedy doświadczałem, jako możliwy skutek uboczny) wraz z mechanizmem hamującym aktywność kanałów wapniowych pregabaliny są odpowiedzialne za parkinsonizm polekowy, który jest objawem zaburzeń neurologicznych. Lekarz do tej pory jest zielony i uważa, że neuroleptyki są bezpieczne i zatrzymał się na etapie zdziwienia, że pregabalina spowodowała takie objawy, bo to przecież lek przeciwpadaczkowy doprowadził mnie przez swoje niedokształcenie do utraty zdrowia i prawie samobójstwa, kiedy już nie wytrzymywałem i nie wiedziałem co się dzieje. Po kilku nieudanych próbach nagłego odstawienia, w końcu stopniowo rzuciłem ten toksyczny dla mnie syf i pod tym konkretnym względem jest już ok. Ja tylko podaję fakty, ale jest jeszcze jedna rzecz - uwaga wg oficjalnych, opublikowanych badań "pojedyncza doustna dawka 25 mg kwetiapiny jest wystarczająca do wywołania niewydolności oddechowej i zatrzymania krążenia i oddechu" w ulotce jest to opisane krótko jako nagła śmierć sercowa bardzo bezpieczny ten lek. Nie no, to też są fakty, ale niepotrzebnie straszę, bo szanse, na coś takiego są bardzo małe. Nawet pregabalina może wywołać stupor (objaw pozapiramidowy z których słyną głównie neuroleptyki, lepiej nie czytaj co to jest), ale jakoś nie słyszy się o takich przypadkach i przepisuje masowo ten lek, tak jak Ketrel. Napisałem co miałem napisać, kończę ten off-top z mojej strony.
-
Podczas ok. trzyletniego zażywania kwetiapiny straciłem przytomność dwa razy, raz po 75 mg i raz po 200 mg. Za każdym razem było to spowodowane zbyt gwałtownym wstaniem z łóżka do toalety. Czułem osłabienie, silne zawroty głowy, w końcu mnie zamroczyło, po czym budziłem się na płytkach, ale była to dosłownie chwila, bo gdy już leżałem krew mogła swobodnie dopłynąć do reszty ciała i odzyskiwałem przytomność, co prawda z bólem głowy spowodowanym uderzeniem. Neuroleptyki są często lekami ostatniego rzutu na bezsenność, kiedy inne środki zawiodą. W końcowej fazie stosowania przeze mnie leków przeciwpsychotycznych, na moje żądanie lekarz dołączył mi 30 mg mirtazapiny, kiedy kwetiapina już mnie nie usypiała i zamiast spać doświadczałem palpitacji serca oraz obficie się pociłem. Mirtazapina już po 15 minutach od zażycia wywoływała dodatkową sedację, hamowała pocenie się i pomogła mi w bezsenności. Dzięki niej zszedłem wtedy z 200 mg Bonogrenu do 100 mg, bo po tylu latach dorobiłem się uszkodzeń neurologicznych w postaci parkinsona. Lekarz chciał mi wtedy jeszcze zwiększyć dawkę do 300 mg - idiota. Raz kumpel z ciekawości spróbował 50 mg, to myślałem, że umiera. Poważnie już miałem dzwonić po karetkę, także lepiej zaczynać od najmniejszej możliwej dawki. U mnie mimo długiego okresu brania tej chemii, zawsze bezpośrednio po zażyciu stawałem się warzywem, z trudem składałem zdania, no nie byłem funkcjonalny po prostu. Niektórzy nie reagują jednak aż tak źle, więc trzeba samemu przetestować.
-
@Szczebiotka Escitalopram? Na poprawę libido? SSRI? Co prawda niewielki odsetek osób zauważa poprawę w tej sferze, większa część odczuwa całkowity spadek libido i po 4-6 miesiącach jego powrót do normalności, a najwięcej osób jest standardowo całkowicie wykastrowanych, jak po wszystkich lekach z tej grupy. Na poprawę libido skuteczny będzie prędzej baklofen, agonista gaba(b), który zdziwiłbym się gdyby ci zaszkodził. Potrafi zadziałać też aktywizująco, bo gdy go biorę jestem o 200% bardziej aktywny i robię rzeczy, za które normalnie nigdy bym się nie zabrał. Byłbym także ostrożny z tym Ketrelem. Po jego wzięciu lepiej nie szarżować i od razu kłaść się spać. W razie potrzeby wstawać bardzo powoli, bo może odciąć dopływ krwi do górnych części ciała, w tym do mózgu i spowodować utratę przytomności. Chociaż przy małych dawkach hipotensja może nie jest aż tak dokuczliwa. Z SSRI mam złe doświadczenia, ponieważ na mnie paradoksalnie działały doraźnie (z wyjątkiem fluwoksaminy, którą podawałbym za karę jakimś zwyrodnialcom w zakładach karnych), by po kilku/kilkunastu dniach działanie gasło całkowicie. Paroksetyna wprawdzie mnie nie aktywizowała, ale fobia społeczna nie istniała w trakcie działania leku. Byłem towarzyski nawet w gronie obcych osób i w trakcie rozmowy nie czułem żadnego napięcia, wręcz przeciwnie. Jednak nie były to leki dla mnie. Mogłem mieć w jakiś sposób zaburzone oddziaływanie serotoniny, bo SNRI działały zawsze, lecz czułem tylko pobudzenie, a aspekt przeciwlękowy, związany zapewne z wychwytem serotoniny u mnie nie funkcjonował.
-
Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem
Fobic odpowiedział(a) na gosia hd temat w Uzależnienia
3 mg alprazolamu dziennie przez 8 miesięcy to dużo. Jest to ekwiwalent mniej więcej 60 mg Relanium. Objawy odstawienne uzależnienia fizycznego gwarantowane. Schodzenie z tak dużych dawek silnych benzo przy pomocy diazepamu jest powszechnie stosowaną praktyką, chociaż może niekoniecznie w naszym kraju. Najpierw zastępuję się większą część alprazolamu równoważną dawką diazepamu, następnie schodzi z alpry i ostatecznie z samego diazepamu. -
Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem
Fobic odpowiedział(a) na gosia hd temat w Uzależnienia
Błąd. 0,5 mg alpry = 10 mg diazepamu -
Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem
Fobic odpowiedział(a) na gosia hd temat w Uzależnienia
@kosmos_ Alprazolam na czele z klonazepamem, jest najsilniejszą dostępną na receptę benzodiazepiną. Przy schodzeniu z 3 mg na 1,5-1 mg rozważ substytucję diazepamem (jak pani @acherontia styx napisała wyżej), jako uzupełnienie (0,5 mg alprazolamu = 5 mg diazepamu). Biorąc Relanium, czy Neorelium (diazepam) zejdź całkowicie z alpy, a następnie z diazepamu. Dawkowanie najlepiej ustal z lekarzem, albo napisz do mnie na priv. -
Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem
Fobic odpowiedział(a) na gosia hd temat w Uzależnienia
Za hipotensję ortostatyczną w 90% odpowiedzialna będzie kwetiapina niezależnie od połączenia. Zdarzyło się raz, że po 75 mg samej kwetiapiny, po nagłym wstaniu z łóżka straciłem całkowicie przytomność. Mirtazapina/mianseryna, czy trazodon mają w tym przypadku marginalne znaczenie, choć mogą nasilać ten niebezpieczny skutek uboczny. Pani @szalona123 pytała o coś sprawdzonego na bezsenność po odstawieniu benzodiazepin, przy czym zaznaczyła, że chloroprotyksen przestał na nią działać sedatywnie. Tolerancja na takie działanie kwetiapiny rośnie dużo wolniej, a najskuteczniejsze połączenie z mojego doświadczenia to właśnie kwetiapina + mirtazapina. Nigdzie nie pisałem o braniu wszystkich tych leków jednocześnie. Trazodon to przeżytek, nie traciłbym na niego czasu. -
KARBAMAZEPINA (Amizepin, Finlepsin, Neurotop retard, Tegretol, Tegratol CR)
Fobic odpowiedział(a) na Michal78 temat w Stabilizatory nastroju
Bo jest bezpieczniejsza, działa bardziej selektywnie i nie posiada takich skutków ubocznych np. przy przedawkowaniu. Po przyjęciu jednorazowo ok. 2 g karbamazepiny zapamiętasz ten dzień do końca życia, chociaż dawka zagrażająca zdrowiu i życiu jest jeszcze bardzo daleko. W przeciwieństwie do lamotryginy posiada jednak jakieś właściwości anksjolityczne i uspokajające, przynajmniej w moim odczuciu. Ze względu na silne działanie przyspieszające pewne szlaki metaboliczne potrafi uratować życie, więc nie jest to zabawka. -
KARBAMAZEPINA (Amizepin, Finlepsin, Neurotop retard, Tegretol, Tegratol CR)
Fobic odpowiedział(a) na Michal78 temat w Stabilizatory nastroju
Nie żebym się czepiał, ale ogólny wpływ hamujący aktywność kanałów jonowych, czy to sodowych, czy innych, hamuje również wydzielanie glutaminianu, więc karbamazepina także posiada tę właściwość (ten sam mechanizm jest odpowiedzialny za działanie przeciwpadaczkowe obydwu leków) i również nie ma żadnego wpływu na układ GABA. Wymaga większej kontroli ze względu na to, że jest silnym induktorem enzymów wątrobowych metabolizujących różne leki i te z kolei mogą wymagać co najwyżej zwiększenia dawki. Z tego samego powodu jest też często używana na oddziałach toksykologii, kiedy na jakiś toksyczny czynnik nie ma swoistej odtrutki, a jest metabolizowany przez cytochrom P450. Pomimo faktu, iż zarówno karbamazepina jak i lamotrygina są stabilizatorami nastroju, to jednak karbamazepina ma szersze zastosowanie i wg mnie jest zdecydowanie silniejszym psychotropem. Można i tak, ale podobnie jak z ogniem, może być bardzo użytecznym narzędziem. Pod warunkiem posiadania wiedzy, jak go używać -
Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem
Fobic odpowiedział(a) na gosia hd temat w Uzależnienia
@Jurecki To zależy, czy twój problem ma charakter przewlekły czy okresowy. Jeśli masz taki problem raz na jakiś czas, najskuteczniejsze powinny być leki doraźne (benzodiazepiny) jak diazepam, lub nitrazepam, które charakteryzują się wystarczająco długim czasem działania. Jeśli natomiast problem jest przewlekły to sprawa jest trochę bardziej skomplikowana. Mianseryna np. może być stosowana bezproblemowo i przez długi czas w dawce do 60 mg i będzie zawsze działać sedatywnie, bo taki ma charakter, podobnie jak mirtazapina. To są bezpieczne i w miarę skuteczne opcje, a takich wynalazków jak TLPD, czy SS/SNRI stricte na lepsze spanie nie będę polecał. Rozmawiałem dziś z psychiatrą, który powiedział, że trazodon jest przestarzały i lobbowany przez jego producenta, bo nie ma leków generycznych z tą substancją, tylko Trittico. Zwiększył mi mianserynę z 30 do 60 mg, dorzucił estazolam w razie czego i baklofen na dzień, bo po nim czuję, że żyję -
Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem
Fobic odpowiedział(a) na gosia hd temat w Uzależnienia
Brałem ten lek na bezsenność w dawkach 50-100 mg, jednak bardzo szybko przestał działać nasennie i musiałem z niego zrezygnować. Kierując się informacjami zawartymi w sieci oraz ulotce leku, w bezsenności stosuje się dawki 15-100 mg, przy czym leczenie powinno rozpocząć się od najmniejszej skutecznej dawki i następnie w razie potrzeby stopniowo ją zwiększać. Wygląda na to, że mieścisz się w bezpiecznym zakresie, ale najlepiej skonsultuj to ze specjalistą. U mnie nasennie lepiej i dłużej sprawdzała się kwetiapina. Można ją łączyć z mirtazapiną/mianseryną, lub trazodonem, jak wspomniano wyżej. -
Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem
Fobic odpowiedział(a) na gosia hd temat w Uzależnienia
Zaburzenia równowagi mogą wystąpić raczej po wzięciu benzodiazepin, ale nie przy odstawce. Zawroty głowy, czy odrealnienie mogą być już objawami odstawiennymi. -
Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem
Fobic odpowiedział(a) na gosia hd temat w Uzależnienia
Hydroksyzyna działa przeciwwymiotnie. Lorazepam to duży przeciwlękowy kaliber i moim zdaniem uzależnia najsilniej ze wszystkich benzodiazepin. -
Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem
Fobic odpowiedział(a) na gosia hd temat w Uzależnienia
Miło mi to słyszeć. Myślę, że każdy lekarz powinien ogarniać temat benzodiazepin. Założyłem, że dawki są równoważne, ale jednak częściej zdarza się, że Tranxene jest odbierany jako nieco słabszy (25-50%). 4 mg diazepamu to będzie niecałe 6 mg, a 2 mg to 2,7 mg klorazepanu. -
Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem
Fobic odpowiedział(a) na gosia hd temat w Uzależnienia
Walnąłem gafę. Nie klorazepan, a nordiazepam. Klorazepan jest jego prekursorem i w sumie działa tak samo. -
Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem
Fobic odpowiedział(a) na gosia hd temat w Uzależnienia
@zzyyggaa Jeśli masz problem z odstawieniem Tranxene, możesz skonsultować z lekarzem przesiadkę na Relanium. W przeliczeniu na mg obydwie benzodiazepiny są równoważne. Relanium (diazepam) posiada trzy aktywne farmakologicznie metabolity, a głównym z nich jest klorazepan (Tranxene). Lek jest w wersjach 5 oraz 2 mg, więc powinno być łatwiej z odstawieniem. -
@Kawa Szatana kawałek wyżej bardzo dobry. Leci do zakładek.
-
Napój "Lemo" z biedronki