-
Postów
1 835 -
Dołączył
Treść opublikowana przez Fobic
-
Weź mi tego nawet nie przypominaj. Jedna z pierwszych rzeczy, które usłyszałem od psychoterapeuty. "Panie Fobic, musi pan sobie uświadomić, że narkomanem zostanie pan już do końca życia i trzeba się z tym pogodzić." Pierwsze co zobaczyłem w głowie to otwierająca się furtka a nad nią zielone światło na wszystkie moje narkotyczne zachcianki To jest zdecydowanie najgorsza rzecz jaką można powiedzieć na terapii osobie uzależnionej. Niestety, ale chyba takie są fakty. W końcu, jeśli raz się kogoś zamordowało, to jest się mordercą.
- 11 odpowiedzi
-
- nerwica
-
(i 2 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Takie tymczasowe problemy ze snem nie mają w tym przypadku znaczenia. Powiedz lekarzowi o okresowych napadach lęku związanych z odstawieniem alkoholu, na pewno coś ci przepisze. Orientuję się bardziej w lekach niż psychologii, także myślę, że równie dobrze możesz o tym porozmawiać z psychologiem, to też czasem pomaga. Masz po prostu stany lękowe związane z alkoholem, w dodatku trwające kilka dni i skoro hydroksyzyna nie pomaga, to moim zdaniem pora na większy kaliber. To nie będzie trwać wiecznie, jestem pewien, tylko możesz potrzebować tymczasowej pomocy farmakologicznej, lub psychologicznej, lub obydwu. Moim zdaniem lepiej jest tak, niż jakby miało cię do tego alkoholu ciągnąć.
- 11 odpowiedzi
-
- nerwica
-
(i 2 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Panie @Prostozmostu, jeżeli nie doświadczasz problemów ze snem, wzmożoną potliwością, czy drżeniem mięśni, to nie jest głód alkoholowy. To może dużo mówić o istocie problemu. Jak amerykańscy żołnierze walczący w Wietnamie miewają okresowe wspomnienia, "flashbacki" z wojny, tak samo ty możesz mieć podobne wspomnienia związane z jak sam stwierdziłeś, ryzykownym piciem. Jakiego rodzaju lęki leczysz i jakimi lekami? Może warto dodać coś doraźnie (np. pregabalina), bo wspominasz o kilkudniowym psychicznym dyskomforcie. Nagłe, diametralne zmiany mają prawo powodować stres, w tym lęki.
- 11 odpowiedzi
-
- nerwica
-
(i 2 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem
Fobic odpowiedział(a) na gosia hd temat w Uzależnienia
Nitrazepam to cichy "zabójca", niech nie zwiedzie cię jego dawkowanie. Nie bez powodu w ulotce pisze, żeby nie stosować powyżej dwóch tabletek (2x5=10 mg). Jeśli zolpidem jest czystym hipnotykiem działającym tylko na jedną podjednostkę GABA, tak nitrobenzodiazepiny są przeciwieństwem. Brałem nitrazepam z niską tolerancją w dawkach 15-30 mg i jest świetnym hipnotykiem, ale również mocno rozluźnia mięśnie, uspokaja i działa przeciwlękowo, po prostu działa nieselektywnie na wszystkie podjednostki GABA. Nie doświadczyłem niczego w rodzaju "kaca", nawet po dużych dawkach, co najwyżej byłem bardzo wyczillowany ale to trzeba lubić działanie GABA, albo cierpieć na uogólnione zaburzenia lękowe, które dręczą od rana do nocy, wtedy jest mega luz i ten czas półtrwania ratuje tyłek. Na pewno nie powoduje sedacji na wzór leków przeciwpsychotycznych, jest od tego daleki. Wiesz co? Możesz spróbować nitrazepamu, doświadczysz wtedy po części działania klonazepamu, bo to jest jego pochodna. Ogólnie polecam estazolam, który po prostu miło usypia i oczy w końcu same się zamykają, ale jeśli odczuwasz temazepam, jako silny, to lepszym wyborem może być diazepam, pozostawiający po sobie lekki, przeciwlękowy ślad na 1-2 dni. -
Mega kino akcji, nakręcone z unikalnej i niepowtarzalnej perspektywy. Jeden z moich ulubionych filmów. Hardcore Henry https://www.cda.pl/video/96304295f Jeśli jest zakaz linkowania, to zostawcie chociaż pozostałość.
-
Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem
Fobic odpowiedział(a) na gosia hd temat w Uzależnienia
Bezsenność mogła być objawem odstawiennym przez kilka pierwszych dni, ale jeśli będziesz jej doświadczał dalej, to znaczy, że prawdopodobnie miałeś z tym problem już wcześniej. Alprazolam to krótko działająca benzodiazepina, więc jak pojawiają się objawy uzależnienia fizycznego, to nagle i szybko. Nie ma czegoś takiego, że po tygodniu coś zacznie wyłazić. Masz spokój, tylko psychicznie może ciągnąć, ale najlepiej zająć głowę czymś innym. -
-
mapa - na dachu zdarta papa używki
-
-
Jak oceniacie wasz postęp w zaburzeniu psychicznym/chorobie psychicznej?
Fobic odpowiedział(a) na temat w Kroki do wolności
Dziwny temat. W tej skali chodzi o postęp względem stanu, kiedy było najgorzej? Jakieś 2/10. Pomimo braku w mojej farmakoterapii anksjolityków, lęk wolnopłynący zdaje się, że ustąpił, a fobia społeczna złagodniała, kiedy mam kontakt z jedną osobą. Niedawno kumpel zrobił mi niespodziankę, i na nasze spotkanie jeszcze z trzecim kumplem zaprosił ze 20 osób, z żonami, dziećmi itd. Nastąpił paraliż, mętlik w głowie, całkowita dekoncentracja i skwitowanie, że jestem egoistą i chamem. -
KARBAMAZEPINA (Amizepin, Finlepsin, Neurotop retard, Tegretol, Tegratol CR)
Fobic odpowiedział(a) na Michal78 temat w Stabilizatory nastroju
Ok pani doktor, na pewno wezmę to pod uwagę, chociaż nie zamierzam korzystać z tego leku wiecznie. Osobiście częściej widziałem narzekanie na efekt uboczny polegający na rozmiękaniu kości, który można dość łatwo skontrować zażywając równocześnie witaminę D3, ale mało osób o tym wie. Na coś takiego trzeba też zapracować i mam tutaj na myśli wieloletnie stosowanie. -
KARBAMAZEPINA (Amizepin, Finlepsin, Neurotop retard, Tegretol, Tegratol CR)
Fobic odpowiedział(a) na Michal78 temat w Stabilizatory nastroju
Wysypkę, a raczej takie małe bąbelki wypełnione ropą miałem po duloksetynie. Karbamazepiny przerobiłem 150 tabletek (lek Amizepin) w różnych dawkach, ale średnio było to 600 mg i nie zauważyłem żadnych zmian skórnych, więc chyba nie mam się o co martwić. Zastanawiam się jedynie pomiędzy lekami Tegretol CR 400, a Neurotop retard 600 mg, bo tam są dwa odmienne mechanizmy uwalniania substancji. Tegretol ma zmodyfikowane uwalnianie, które odbywa się fazowo i prawdopodobnie (wiem to z przykładu mst continus) w pierwszej fazie uwalniana jest większa część dawki a w drugiej pozostała przez bliżej nieokreślony czas, bo producent nie podaje czasu działania leku. Neurotop natomiast ma przedłużone uwalnianie, gdzie w sposób jednostajny uwalniana jest stopniowo stała ilość leku, więc myślę, że może działać dłużej. Nie wiem jak to jest, a chciałbym się zorientować, zanim zaopatrzę się w którąś z tych opcji na dłuższy czas. W każdym razie dziękuję za pomoc. -
KARBAMAZEPINA (Amizepin, Finlepsin, Neurotop retard, Tegretol, Tegratol CR)
Fobic odpowiedział(a) na Michal78 temat w Stabilizatory nastroju
Planuję wyprzeć na kilka miesięcy benzodiazepiny z mojego jadłospisu, pomimo doraźnego używania, a to wszystko w celu zmniejszenia tolerancji. Ma to chyba sens? Karbamazepina działa głównie poprzez blokadę kanałów sodowych i z tego co wiem, nie ma nic wspólnego z układem GABA, nie wspominając już o receptorach benzo. Teoretycznie więc, powinna nastąpić w tym czasie, częściowa przynajmniej stabilizacja/regeneracja tego systemu, czy sensytyzacja receptorów. Popraw mnie, jeśli się mylę. Karbamazepinę chciałbym zażywać wieczorem, jako dodatkowy oręż w walce z bezsennością, a jednocześnie zależałoby mi na jej działaniu psychotropowym następnego dnia. Skoro jest wersja o przedłużonym i zmodyfikowanym uwalnianiu, wolałbym to załatwić pojedynczą dawką, dlatego pytam o doświadczenia z tą wersją leku, jeśli ktoś ma. PS Udało mi się wczoraj namówić rodzinnego na Tegretol CR 200 i wziąłem dwie tabletki, jako docelową dawkę Tegretolu CR 400. Zdecydowanie lepiej spałem i do tej pory w pewnym stopniu odczuwam wyciszenie, spokój w porównaniu do stanu bez leku. -
KARBAMAZEPINA (Amizepin, Finlepsin, Neurotop retard, Tegretol, Tegratol CR)
Fobic odpowiedział(a) na Michal78 temat w Stabilizatory nastroju
Również doświadczałem stanu podobnego do upojenia alkoholowego po 600 mg Amizepinu, czyli karbamazepiny w postaci o natychmiastowym uwalnianiu. Nie robił jakiejś dużej różnicy, ale jednak na swój sposób, trochę pomagał przy zaburzeniach lękowych. Chciałem zapytać, czy Tegretol CR 400, czyli wersja o przedłużonym uwalnianiu, brany na sen, będzie wykazywał to działanie psychotropowe jeszcze przez następny dzień? Czy nie będzie większej różnicy w porównaniu do np. Amizepinu? -
2 g miesięcznie to tak na prawdę nie jest dużo (średnia dawka 50 mg = 40 kresek na 30 dni), ale przez 10 miesięcy nawet tyle mogło wywołać u ciebie stan w jakim aktualnie się znajdujesz. Wiem jak to jest, kiedy wszystko wydaje się bezbarwne, nic nie potrafi cieszyć i to zdaje się nie mijać. Wiem coś o tym. Potrafi zaboleć, kiedy wspominam dawne czasy i dociera do mnie, że to już nie wróci, ani nie wymażę tego z pamięci i będę musiał z tym żyć. Z drugiej strony, takie odniesienie do przeszłości uświadamia mnie w jakiej sytuacji się znajduję, jakich błędów nie popełniać, co mogę zrobić, żeby było lepiej. Ja np. całe życie byłem mocno związany z muzyką (były pianista) i co by się nie działo, to w niej potrafię odnaleźć pocieszenie, czy radość z życia. Pamiętam, jak byłem w głębokiej depresji, to odpowiednia muzyka, w tym przypadku mocno przybijająca pozwalała mi się jakoś odnaleźć i przetrwać. Spróbuj czasem powrócić w jakiś sposób do tej pasji... może posłuchaj innych, spokojniejszych gatunków. Mój gust muzyczny na przestrzeni lat bardzo ewoluował, pomimo różnych problemów.
-
Podczas faszerowania się pobudzaczami, jesteś cały czas na fali. Ciągłe wzloty i upadki (amotywacja, anhedonia, depresja itp.) i żadna fluoksetyna, czy kwetiapina tego nie ustabilizuje. Pierwszy krok, to abstynencja od prochów, thc również bym odpuścił na jakiś czas. Nie licz też na to, że nagle będzie kolorowo i wesoło. Podobno czas leczy rany i jest w tym trochę prawdy. Kwetiapina niby nie uzależnia, ale brana przez dłuższy czas w dużych dawkach, przy nagłej odstawce wywołuje objawy z odbicia, jak pobudzenie psychoruchowe, całkowita bezsenność, drażliwość, stany maniakalne. Poza tym kasuje ewentualne psychozy, gdybyś przedawkował amfetaminę. Jeśli jesteś pewien, że nie potrafisz, nie masz w sobie tyle siły, żeby temu podołać, terapia zamknięta nie jest złym wyjściem.
-
Politoksykomania? Cześć, panie SandMan84! Jakbym czytał siebie samego. W odróżnieniu od ciebie, czuję, że moje prawdziwe życie skończyło się dawno temu, a jedyny kontakt z chmurami mam poprzez spadający z nich deszcz, który uwielbiam, jeśli pada sobie swobodnie, nie niesiony wiatrem. Kontakt z narkotykami, jakieś mocno euforyczne, lub traumatyczne przeżycia mogły wypaczyć twoje postrzeganie rzeczywistości. Próbowałeś chociaż porozmawiać z psychologiem? Jakaś farmakoterapia?