-
Postów
1 835 -
Dołączył
Treść opublikowana przez Fobic
-
Dokładnie tak było u mnie wczoraj. Czułem się jakbym był miażdżony pomiędzy dwiema ścianami. Dziś jest... nagle lepiej. Można rzec, że dzień jak co dzień. Więcej luzu, przestrzeni. To wszystko bez udziału prochów, inaczej bym tutaj nie pisał. Spróbuj Orofar MAX, powinien cokolwiek pomóc. Na resztę objawów nic nie poradzę.
-
Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem
Fobic odpowiedział(a) na gosia hd temat w Uzależnienia
Proszę pani, prawdopodobnie nie potrafi pani kontrolować żadnych leków narkotycznych z potencjałem nadużycia. Miałaby pani również problem z opioidowymi lekami przeciwbólowymi (tramadol, kodeina, dihydrokodeina, morfina i wyżej), metylofenidatem, klometiazolem i wieloma innymi, choć te są już trudno dostępne. Jeśli chce pani leczyć problemy psychiczne proszę zgłosić się koniecznie do lekarza psychiatry w ośrodku terapii leczenia uzależnień. Nie bez powodu stosują tam wyłącznie leki neuroleptyczne, antydepresanty (NaSSA, TLDP, SSRI i im podobne), czy jakieś stabilizatory nastroju. 9 mg Alproxu - alprazolamu (9 tabletek, gdzie nie bez powodu przy każdej jest podziałka na pół) i 50 mg Stilnoxu - zolpidemu (5 tabletek również z podziałką na pół - po takiej ilości może wystąpić już niepamięć następcza, czyli inaczej amnezja oraz halucynacje) jak przypuszczam bez żadnej tolerancji na tego typu leki to jest grube nadużycie. Nie jest to próba samobójcza, ale cel działania tych leków osiąga się przy 10x mniejszych dawkach. Gdyby znalazła się pani w takim ciągu przez miesiąc, myślę że objawy odstawienne zagrażające życiu oraz wizyta na oddziale toksykologii byłyby głównym problemem. -
Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem
Fobic odpowiedział(a) na gosia hd temat w Uzależnienia
@MarekWawka01 Tacy lekarze się trafiają i prędzej dostaniesz najsilniejszy alprazolam niż jakiś nitrazepam, który nawet u mnie w aptekach trzeba specjalnie zamawiać, bo powiedziano mi że dyrektor jest uprzedzony do takich leków... a klonazepam potrafią nieść do kasy w takich ilościach, że im się opakowania po drodze wysypują. Myślałem, że to niemożliwe żeby tam siedziały takie głąby, ale chyba taka jest prawda. Opioidów innych niż tramadol też nie dostaniesz choćbyś błagał i wył z bólu, a jest przecież dihydrokodeina, która jest również słabym opioidem prawie na równi z tramadolem ale dla nich to już jest twardy narkotyk i kwestią czasu jest jak wylecisz na kopach z gabinetu. Brałem obydwa i to tramadol jest zdecydowanie bardziej narkotyczny w działaniu + konsekwentnie obniża próg drgawkowy prowadząc do padaczki. Wracając do benzodiazepin, dość dawno temu kilkukrotnie poszedłem do rodzinnego z pustymi blistrami po klonazepamie mówiąc, że lekarz który mi to przepisywał wziął sobie urlop co było akurat prawdą a lek mi się akurat skończył i zawsze dostawałem to jedno opakowanie. Po jakimś czasie gdy wchodziłem do gabinetu nawet nic nie mówiąc słyszałem od pani lekarz "to co? klonazepam?", a ja byłem akurat po coś innego. Z reguły lekarz z którym nie miałeś większego kontaktu będzie wołać zaświadczenie od psychiatry nawet na 2 mg Relanium, ale niektórzy wypiszą ci w drodze wyjątku raz, czy dwa opakowanie, to zależy od lekarza. Trzeba poprosić psychiatrę o zaświadczenie, wtedy będą mieli jakiś papier i będą pisać leki bez żadnych pytań, chyba że będziesz do nich przychodzić co tydzień. -
Najbardziej uzależniająca, najsilniejsza i głównie przeciwlękowa benzodiazepina na spanie... Skąd się biorą tacy lekarze? Trochę za mało wziąłeś tego alprazolamu żeby uzależnić się fizycznie. Zimno, które czujesz jest moim zdaniem spowodowane przez Trittico, bo tak potrafi wyglądać nasilona transmisja serotoninergiczna, czyli działanie leków przeciwdepresyjnych a przynajmniej jego początek. Powolne schodzenie z tak małej dawki alprazolamu, branej tak krótko nie ma żadnego sensu. Nie jesteś uzależniony fizycznie.
-
Nie do końca, bo to jest przede wszystkim lek przeciwdepresyjny i jego główny mechanizm działania nie opiera się na pobudzaniu receptorów opioidowych. Tianeptyna działa na nie ok. 300x słabiej od morfiny, ale jest to działanie istotne klinicznie i przy odpowiednio dużej dawce potrafi dać efekty typowe dla opioidów. Część działania związana z tymi receptorami na pewno osłabnie z czasem i profil działania może lekko się zmienić, ale przy takiej sile wiązania nie spodziewałbym się że nastąpi to z dnia na dzień.
-
Trochę dziwne biorąc pod uwagę że to wciąż TLPD, atypowy ale jednak. Sam fakt działania na receptor opioidowy powoduje poprawę nastroju, w końcu uwalnia endorfiny - hormon szczęścia. Nietypowy mechanizm działania, trochę taki wręcz wynalazek ale jeśli komuś pomaga, to
-
Brałem go przez jakiś czas na zaburzenia lękowe. Nie wiem dlaczego, ale rozluźniał mi mięśnie na 30 minut po zażyciu i tyle
-
Jak agonista receptorów opioidowych może nie wywołać objawów odstawiennych? Działa na ten sam rodzaj receptorów co morfina, choć dużo słabiej. To są właśnie między innymi objawy odstawienia opioidów.
-
Jakieś inne objawy temu towarzyszą? Duszności? Gorąco? Jeśli tak, może to być początek zaburzeń lękowych.
-
Przedstawiłem tylko lekarski stan wiedzy o tym leku na dzień dzisiejszy, czy tam 1-2 lata wstecz. Nie bez powodu byle rodzinny prędzej przepisze Ketrel, niż chociażby zolpidem. Mało tego wszelkiej maści neuroleptyki są przepisywane na potęgę przez psychiatrów w terapiach uzależnień, którzy są święcie przekonani, że nie mają one prawa uzależnić i nie rośnie żadna tolerancja na działanie. Podobnie z pregabaliną, która jak się okazało potrafi uzależnić silniej, niż benzodiazepiny. Lekarze jednak tkwią w niewiedzy. Połowę z przedstawionych przez ciebie objawów można równie dobrze przypisać hydroksyzynie. Przerobiłem kwetiapinę wzdłuż i wszerz, dlatego wymieniłem skutki odstawienia dużych dawek po kilku latach zażywania, które poczuje raczej każdy. Wtedy zaczyna się taka jazda, że benzodiazepiny nie są w stanie człowieka uspokoić i tylko kolejna dawka kwetiapiny pomaga. Dla mnie ewidentnie jest to uzależnienie fizyczne, ale kilka miesięcy na najmniejszej możliwej dawce wydało mi się po prostu mieć marginalny wpływ na stan omawianego użytkownika forum. Nie napisałem, że nie mają żadnego związku więc zanim kolejnym razem wybuchniesz, to przeczytaj uważnie co ktoś napisał. Nie byłem w takiej sytuacji, tylko 20x gorszej dlatego mogłem się trochę pomylić w ocenie. Poza tym te błahe problemy w przeciągu tygodnia, do maksymalnie miesiąca miną. Takie atrakcje i kilka innych miałem po nagłym odstawieniu kwetiapiny w dawce 200 mg. Straciłem dwukrotnie przytomność i finalnie dorobiłem się parkinsona. Raz zdjęli mnie m. in. z tego syfu w szpitalu, w pasach bezpieczeństwa w pięć dni, bo była taka potrzeba. Byłem na dawkach 200-300 mg przez ok. 3 lata i też bez niej nie mogłem spać, ale wiem że można to odstawić i sen powróci do normy. Neuroleptyki nie są dla zdrowych psychicznie ludzi.
-
Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem
Fobic odpowiedział(a) na gosia hd temat w Uzależnienia
Jest jeszcze Relanium 2 mg ale widocznie w twoim przypadku nie było potrzeby takiego rozdrabniania się. To dobrze i znaczy, że nie byłaś jakoś silnie uzależniona od benzodiazepin. Pomyśl, że mogło być gorzej. Przynajmniej raz dziennie lekarz prowadzący powinien robić obchód i z tobą rozmawiać. Mów mu o wszystkim co ci dolega, a jeśli nie jesteś w stanie przekazać wszystkiego podczas rozmowy, pisz na kartce. Są leki przeciwlękowe, czy uspokajające o innym mechanizmie działania niż benzodiazepiny, mogliby ci coś dać żebyś tego tak nie przeżywała. Jesteś jednak już dłuższy czas pod opieką medyczną więc raczej wiedzą co robią. -
Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem
Fobic odpowiedział(a) na gosia hd temat w Uzależnienia
Nie twierdzę, że nadużywałaś tych leków tylko, że benzodiazepinami nie leczy się depresji. Są one skuteczne przy zaburzeniach lękowych, które mogą depresji towarzyszyć ale benzodiazepiny generalnie nie nadają się do długotrwałego stosowania. Widzę panikę w tym co piszesz i w pewnym sensie rozumiem co czujesz, ale przynajmniej jesteś w dobrym miejscu. Nie bój się, nie umrzesz i będzie dobrze, tylko musisz być cierpliwa. Rozmawiałaś z lekarzem o benzodiazepinach, które brałaś przez te 5 lat? Nie dali ci żadnego Relanium, czy pregabaliny? Niektórym pomaga Depakine Chrono, ale nie chcę już nic sugerować. Możesz co najwyżej zapytać lekarza. Jeżeli przed rozpoczęciem brania benzo nie miałaś zaburzeń lękowych, jest to prawdopodobnie efekt z odbicia i nie będzie trwać wiecznie. Po dłuższym używaniu tych leków nie powinno się ich odstawiać z dnia na dzień, a redukować powoli dawkę żeby uniknąć właśnie takich skutków. -
Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem
Fobic odpowiedział(a) na gosia hd temat w Uzależnienia
@Ilus Co to za lekarz, który leczy przez kilka lat depresję benzodiazepinami? Jeszcze estazolam brać rano, jak to jest głównie lek nasenny. Równie dobrze mógł cię faszerować morfiną i też by pomogło. Możesz mieć rozregulowany układ neuroprzekaźnika poprzez który te leki działają. Nie jest to uszkodzenie mózgu, ale regeneracja trwa dość długo. Może minąć kilka miesięcy, rok, albo trochę dłużej zanim się ustabilizuje. Dużo zależy od tego jak wyglądało twoje korzystanie z benzodiazepin przez te 5 lat. Przy odstawieniu może trochę pomóc kabamazepina, ale o jej wdrożeniu może zadecydować tylko lekarz. Powinnaś w pierwszej kolejności zwrócić się do tego, który ci te leki przepisywał. -
Kwetiapina taka po prostu jest i tego specyficznego zamulenia, czy otępienia w wyższych dawkach raczej nie unikniesz, a zanim one choć trochę ustąpią, lub zdążysz do nich przywyknąć upłynie dużo czasu. Według źródeł naukowych przy leczeniu depresji używa się przeważnie kwetiapiny w postaci o przedłużonym uwalnianiu, ale jako lek dodatkowy do jakiegoś antydepresantu, nie stosuje się samej kwetiapiny. Pomocny w leczeniu depresji jest również arypiprazol spośród neuroleptyków, który już tak nie zamula i ma bardzo długi czas półtrwania. Nie miałem jednak styczności z tym lekiem i tak naprawdę nie wiem jak działa. Nie używa się go w leczeniu bezsenności, więc wnioskuję że jest zdecydowanie mniej sedatywny/mulący.
-
50-150 mg. Jakby mnie ktoś pytał, to neuroleptyki (kwetiapina itd.) nie działają przeciwlękowo, ani przeciwdepresyjnie a jeśli już to wynika to z ich działania sedatywnego/przeciwpsychotycznego. Wyobrażam sobie, że w przypadku depresji mocno obniżony nastrój zmienia się w bardziej obojętny, zwalniają procesy myślowe i można iść spać. Dobry i niedobry. Trochę bardziej ogarnięci lekarze stosują go w ostatniej kolejności, kiedy inne bezpieczniejsze środki zawiodą (opipramol, doksepina, hydroksyzyna, trazodon, mianseryna czy mirtazapina). Ma silne działanie sedatywne zależne od dawki i potrafi zwalić z nóg. Sam ze względu na rosnącą tolerancję doszedłem do takiego momentu, gdzie musiałem np. przerwać oglądanie filmu bo gdy lek zaczynał działać przestawałem rozumieć co się w nim dzieje. Przerywałem nagle rozmowę np. na czacie bo miałem trudność ze składaniem zdań, jakby ktoś założył mi blokadę na mózg i całkowicie opadałem z sił. Dobiłem do takiej granicy, gdzie prawie nie byłem w stanie wstać z łóżka, ale nie mogłem też zasnąć więc nie jest to lek nasenny, tylko co najwyżej wspomagający zasypianie. Leki nasenne mają działanie tzw. hipnotyczne. Określenie którego u nas przeważnie się nie używa.
-
TRAZODON (Azoneurax, Trazodone Neuraxpharm, Trittico CR/XR)
Fobic odpowiedział(a) na jowita temat w Leki przeciwdepresyjne
Na mnie hydroksyzyna nigdy nie działała nawet w dawkach 150 mg, ale wiem że jest to bezpieczny lek. Co do tolerancji - tego nie wiem, lecz sądząc po innych lekach posiadających ten sam mechanizm działania, jeśli w ogóle występuje to w małym stopniu. Jeżeli bierzesz wenlafaksynę i trazodon, to najprawdopodobniej masz zaburzenia lękowe, lub depresyjne. Gdybym był podatny na działanie hydroksyzyny, zamieniłbym trazodon na mirtazapinę, ponieważ działa ona na ten sam receptor co hydroksyzyna (nasennie) nawet mocniej, a przy okazji jest też antydepresantem i anksjolitykiem. Możesz powiedzieć lekarzowi o hydroksyzynie i może coś zmieni w twoim leczeniu. Bardzo zły pomysł, zwłaszcza w trakcie leczenia. Jeśli pomogłem, to miło mi. Zdrowia życzę. -
TRAZODON (Azoneurax, Trazodone Neuraxpharm, Trittico CR/XR)
Fobic odpowiedział(a) na jowita temat w Leki przeciwdepresyjne
To znaczy oczywiście postępuj wg zaleceń lekarza, to jest najważniejsze. Nie miałem nigdy styczności z eszopiklonem (Esogno) ale wiem ogólnie jak te leki działają. Jeśli jednak brałeś wcześniej tak silne benzodiazepiny jak alprazolam i lorazepam, to Esogno wygląda na najmniejsze zło. Jeżeli któryś z leków, czy to benzodiazepinowych, czy z-drugs można nazwać bezpiecznym, to najprędzej będzie to właśnie eszopiklon. Najwolniej rośnie tolerancja na jego działanie nasenne i podobno można go stosować do 6 miesięcy bez większych problemów z późniejszym odstawieniem. Hydroksyzyna nie uzależnia. Na mnie osobiście trazodon nigdy nie działał, lepiej sprawdzała się mirtazapina zarówno nasennie jak i przeciwlękowo ale może u ciebie będzie inaczej.