Skocz do zawartości
Nerwica.com

Fobic

Znachor
  • Postów

    1 835
  • Dołączył

Treść opublikowana przez Fobic

  1. Z drugiej strony, jak tak czytam co tu się dzieje to czasami nie dowierzam. Sam byłem na dawce 20 mg klonazepamu (najmniejsza aktywna, ze względu na wyrobioną tolerancję) i przestałem go brać z dnia na dzień co skończyło się dla mnie... zupełnie niczym Ale gdyby był to lorazepam prawdopodobnie już bym nie żył. Pamiętam kiedy brałem go przez 2 tyg. w dawce 5 mg (2,5 mg szybko przestało działać) i nagle przestałem. Doświadczyłem wtedy średnio-silnych objawów odstawiennych. Więc doświadczenia kliniczne czasem mają się nijak do tego co jest napisane na papierze, czy w sieci.
  2. @spidi to zależy jakie benzo, jaką dawkę i jak długo brałeś. Klorazepan jest dobry, bo ma długi czas półtrwania, ale przeznaczony raczej do odstawki słabszych benzo, branych względnie krótko i w nie dużych dawkach, kiedy objawy odstawienne są uciążliwe. Przy grubszych sprawach (jak np. 13 lat brania dwójek klona) do akcji wkracza diazepam (który de facto, produkuje jako główny metabolit upraszczając nieco - klorazepan, oraz dwa inne aktywne metabolity, jak i sam jest silną benzodiazapiną). Stopniowo zastępuje się klonazepam diazepamem, zachowując cały czas równoważnik siły działania, po czym z samego diazepamu później zejść jest już dużo łatwiej. Takie zabawy jednak tylko w domowym zaciszu i potrzeba na to trochę czasu, ale da się. W specjalistycznych ośrodkach (toksykologia) ustawią cię do pionu w tydzień/dwa i wyjdziesz co prawda z bezsennością, czy lekkimi stanami lękowymi ale będziesz wolny od benzo. Zaczniesz brać jakiś antydepresant, czy hydroksyzynę i to już jest inne życie. Z upływem czasu, kiedy układ GABA-ergiczny powróci na swoje pierwotne tory, rzucisz te antydepresanty, hydroksyzyny i będziesz w końcu sobą.
  3. Ale o co chodzi? Nie wiem jaką lubisz kawę, więc zrobiłem () taki standard można by powiedzieć. I to ile! To znaczy, coś mi świta, że parzona i zielony Jacobs? A jeśli mnie nie stać na takie rarytasy? Przepraszam, że obraziłem twoje kawiarniane uczucia. Wlep mi najwyżej ostrzeżenie za bycie baristą od siedmiu boleści i leć do tej/tego swojej/swojego kawy szatana i niech cię udobrucha.
  4. Bierzcie i pijcie z tego wszyscy, tam są same małe czarne, bez dodatków, nie słodzone
  5. Trochę po czasie, ale jest Wystarczy dla każdego, więc bez pośpiechu smacznego
  6. Taki mini czajnik Ja mówię na niego czajniczek. Ok, biorę się do roboty. 10 minut i kawa będzie się tu lała niczym wódka na weselu.
  7. Yyy... Mały czajnik mam, 250 ml wody tylko mieści Za plecami mam piwko, jak chcesz też daje kopa tylko w drugą stronę
  8. Pregabalina ma pośredni i niewielki wpływ na gaba, więc nadaje się co najwyżej do nagłego odstawienia względnie krótko używanych, niewielkich dawek benzo. Baklofen za to jest agonistą gaba(b), benzo działa tylko na gaba(a), więc biorąc baklo na silną odstawkę mógłbyś np. i tak dostać padaczki tylko z trochę rozluźnionymi od baklo mięśniami. Te receptory są od siebie całkowicie niezależne. Podawanie trazodonu osobie z wieloletnim uzależnieniem od benzodiazepin trudno mi nawet skomentować. To coś jakby ktoś próbował leczyć gruźlicę czekoladą. Depakine jeszcze ok. bo trochę stabilizuje gaba, olanzapina to głównie antypsychotyk, jest ledwie sedatywa więc nie bardzo rozumiem. 13 lat brania 2 mg klonazepamu? Po tylu latach żaden lek nie zastąpi ci benzodiazepin, chyba że fenobarbital, ale to kiepski pomysł bo z klona da się zawsze wyjść, barbiturany przeważnie zostają z tobą do końca życia (same przy niewielkim przedawkowaniu potrafią udusić, nie ma na nie odtrutki, jak np. flumazenil na benzo i nie bez powodu są/były używane w zastrzykach śmierci za oceanem). Rozumiem, że jesteś aktualnie na 2 mg? Tabletki 0,5 mg też mają podziałkę na cztery części [...] Masz dopiero 29 lat, twój organizm bez problemu się po tym pozbiera, to tylko kwestia czasu. Większość życia przed tobą, nie łam się chłopie. Mam tylko jedno pytanie, co na to twój lekarz który pisze ci ten klonazepam? Pisać recepty każdy głupi potrafi. Nie mów mi, że nie zna twojego problemu? Powiedział coś na ten temat? Na oddziale toksykologii teoretycznie mogliby cię zdjąć z tego klona, ale musiałbyś się sam zorientować jak to w praktyce działa. Jeśli nie znajdziesz żadnego ośrodka, napisz do mnie na pw. Spróbujemy to zrobić. I nie bierz żadnej pregabaliny, czy baklofenu na rzecz klona bo będzie tragedia. Pregabalinę można włączyć w momencie, kiedy będziesz czuł jakiś dyskomfort po zmniejszeniu dawki.
  9. @Lusesita Dolores Trochę wstyd mi pytać, ale czy taka sytuacja faktycznie miała miejsce? Czy było to urojenie prześladowcze? Był jakiś tego finał? Bo jak patrzę na sygnaturę i zestaw leków po których można by mnie zapakować do trumny i zakopać pod ziemią, rodzą się pytania. A i dzień dobry z kawką w ręku
  10. Przyznam ze wstydem, że zdarzało mi się czasem brać tramadol w dawkach 1200 mg, takich jak to ćpuny robią. Jednak na podkładzie przeciwpadaczkowego klonazepamu i nie biorąc żadnych antydepresantów. Nic złego się nie działo, pomijając silne opioidowe odurzenie. Brałem go również przeciwbólowo przez 2 miesiące w dawce 225 mg i nie uzależniłem się fizycznie, a po nagłym odstawieniu nie doświadczyłem tzw. skręta. To, co piszesz o kodeinie jedynie potwierdza, że jesteś w błędzie i niepotrzebnie nakręcasz się tym wypompowaniem z neuroprzekaźników. Gdyby tak było, nie byłabyś w stanie funkcjonować i leżałabyś w zakładzie psychiatrycznym. Tramadol poza wychwytem zwrotnym nie powoduje wyrzutu serotoniny do przestrzeni synaptycznej, hamuje jedynie dodatkowo wychwyt noradrenaliny w mniejszym stopniu. Żeby wypłukać cię z serotoniny niemalże do zera, musiałabyś zażyć naprawdę dużą dawkę MDMA (metylenodioxymetamfetaminy), nielegalnego, ulicznego narkotyku nazywanego również "ekstazy" i gwarantuję, że wtedy poczułabyś co oznacza potężny wyrzut serotoniny. Ten neuroprzekaźnik regeneruje się najdłużej, bo do 3 miesięcy, ale na ogół regeneracja ich wszystkich jest względnie krótka i nie powinnaś mieć absolutnie żadnych obaw pod tym względem. Dużo dłużej trwa np. stabilizacja układu GABA po wieloletnim używaniu leków benzodiazepinowych, bo 1-2 lata, albo i dłużej.
  11. To może ja zamiast jechać do Wronek na kawkę, skrobnę coś tutaj. Rano padał śnieg, budzę się a tu wszędzie biało. Aktualnie jest ok. 3 stopni ciepła, wieje a mi przy otwartym oknie jest gorąco i muszę się rozbierać nie do naga oczywiście, aż tak źle ze mną nie jest.
  12. Mam na ogół bardzo złą opinię na temat większości lekarzy zwłaszcza rodzinnych, choć i specjaliści w danych dziedzinach zdarzają się niczym dzieci w piaskownicy z przyczepionymi orderami na piersiach. Nie będą używał brzydkich słów, ale tramadol znany jest z tego, że obniża próg drgawkowy przez co u części osób może doprowadzić do drgawek i objawów, jakie opisałaś. Na dodatek jako skutek uboczny hamuje wychwyt zwrotny serotoniny doprowadzając do jej zwiększonego stężenia i w przypadkach, gdy ktoś przyjmuje silne leki przeciwdepresyjne istnieje duże ryzyko śmierci na skutek powstania zespołu serotoninowego. Przepisują go jednak bo podobno najmniej uzależnia i jest najsłabszy z opioidów. Jest DHC Continus (60, 90 mg) o przedłużonym uwalnianiu, który moim zdaniem powinien dawno temu zastąpić ten zas*any tramadol.
  13. @Illi Oj tam, oj tam nie każdy musi wszystko wiedzieć. Jesteś administratorką, więc możesz wszystko. Ale fenibut to jednak nie lek, a legalna używka potrafiąca okrutnie sponiewierać o szerokim spektrum działania, ale działająca również na receptor gaba(a) w wysokich dawkach, więc mogło być blisko. Nie mam tylko pewności czy zahacza receptory benzodiazepinowe, bo to jeszcze inna bajka. @Engineer1234 W każdym razie, jeżeli masz na recepcie wypisany baklofen to czemu miałbyś obawiać się policji? Możesz mieć tam równie dobrze 4 paki OxyContinu 80 mg i MST Continus 200 mg i nic nikomu do tego. Tylko jeśli chcesz poczuć agonizm gaba(b) baklofenu - 50 mg +. Tak po prostu działa ten związek.
  14. Jakby to powiedzieć... amfetamina jest matką metylofenidatu, częściowo bupropionu, metamfetaminy i paru innych związków. Jest w odróżnieniu do MPH silnym stymulantem OUN ze względu na swoje właściwości farmakodynamiczne, ale przez to może również okazać się o wiele skuteczniejsza. Ten wyrzut neuroprzekaźników, to tylko mechanizm działania tego związku czyniącego go silniejszym i skuteczniejszym w działaniu nie wypompuje cię nagle z całej dopaminy jaką masz w organizmie, bo.... nie będę tego opisywać, ponieważ nie jest to potrzebne. Dopamina do pełnej regeneracji potrzebuje zaledwie dwóch dni i to bez żadnych restrykcji żywieniowych, bez żadnych szczególnych zaleceń, a ilość jaka zostanie uwolniona przy zażytej dawce terapeutycznej może wynosić 5-10%? Nie jestem pewien, ale myślę, że nawet mniej. Gdyby było inaczej ten lek już dawno by nie istniał. Mamy 2023 rok.
  15. Farkamologiczne hobby (praktykowane wręcz maniakalnie przez ok. dekadę, włącznie z próbami na własnym organizmie), ja jestem posiadaczem uogólnionych zaburzeń lękowych z potencjalnymi napadami paniki, fobią społeczną i agorafobią. Kiedy zjemy syty posiłek, nasz poziom dopaminy zwiększa się na tyle, że mamy ochotę odpocząć. Być może na podobnej zasadzie działa metylofenidat, ale nie da się pominąć subtelnego, ale jednak intensywnego działania stymulującego OUN. Brałem kiedyś pochodne fenidatów, w różnych dawkach i są one całkowicie pozbawione tzw. działania rekreacyjnego, pomijają prawie całkowicie pobudzenie fizyczne, skupiając się mocno na psychice i ADHD - zespół nadpobudliwości ruchowej z deficytem uwagi i brakiem koncentracji, bardzo dobrze wpasowuje się w działanie tych związków, a właściwie związku, bo tylko metylofenidat jest zarejestrowany do użytku medycznego. Zwiększając stężenie głównie dopaminy, ale też noradrenaliny oraz poprzez unikalną charakterystykę tej grupy substancji powoduje nagły wzrost skupienia, koncentracji, zaangażowania w jakąś czynność co można odebrać paradoksalnie jako uspokojenie, bo już nie jesteśmy rozkojarzeni i nasze myśli są skoncentrowane. Osoby cierpiące na deficyt uwagi powinny odczuć znaczącą poprawę po rozpoczęciu leczenia tym lekiem. Dlatego, że metylofenidat jest środkiem głównie psychostymulującym w przeciwieństwie do wykorzystywanych za oceanem soli amfetamin, które powodują nagły wyrzut neuroprzekaźników, a następnie zatrzymują ich wychwyt zwrotny, co powoduje o wiele intensywniejsze skutki. Dawki dla osób szukających mocnych wrażeń dawki sięgają 60-100 mg, ale osobiście odradzam takich działań, bo nie da to żadnych pozytywnych odczuć (jak wspomniałem wszystkie fenidaty pozbawione są działania rekreacyjnego), a wtedy już wymienione wyżej skutki uboczne jak najbardziej się pojawią. Jest to w końcu stymulant.
  16. To nie ma absolutnie nic do rzeczy. To tak jakby poszła pani do tego samego lekarza np. wyleczyć grypę. Poza tym obowiązuje coś takiego jak tajemnica lekarska. Gdyby każdy miał obawy takie jak pani, to lekarzy by nie wystarczyło Jeżeli po tak długim okresie brania alprazolamu, czuje się pani świetnie to bardzo dobrze. W takim razie chyba nie ma po co wracać do benzodiazepin. Objawy odstawienne ustępują stopniowo i nie mają tendencji nawrotowych, można więc uznać że jest pani wolna od Afobamu. Szczerze, aż trochę mnie to dziwi bo w innym wątku jest pan, który nie mógł odstawić 0,125 mg klonazepamu (lek o identecznej sile jak alprazolam) bo czuł, że dosłownie umiera. Jak widać każdy organizm potrafi reagować inaczej na daną substancję. Ciekawi mnie tylko w jakim celu brała pani Afobam. Zolpidem jest bardzo skutecznym lekiem nasennym, ale niestety potrafi mocno uzależnić fizycznie. Są inne alternatywy, mniej skuteczne, ale również nie uzależniające. Jeżeli nie śpi pani w ogóle, lub prawie wcale w ciągu nocy zalecam udać się do lekarza pierwszego kontaktu i zapytać o Ketrel. Jeśli nie jest tak źle, być może ze 2 tyg. lekarz przepisze pani to samo, hydroksyzynę, lub jakiś lek przeciwdepresyjny o właściwościach uspokajających.
  17. Ja oddaję głos na mirtazapinę, tylko nie wiem jaki ona ma wpływ na nerki. Na pewno będzie dużo skuteczniejsza w leczeniu depresji i nerwicy.
  18. Może i na nerki nie szkodzi, ale amitryptylina (kiedyś ją brałem nasennie - nic nie dawała) jest trójpierścieniowym lekiem przeciwdepresyjnym o najsilniejszym działaniu cholinolitycznym i kardiotoksycznym. Niektóre ważniejsze działania niepożądane: hipotonia ortostatyczna niedociśnienie tachykardia niedokrwienie mięśnia sercowego zaburzenia rytmu serca i przewodzenia ze strony układu nerwowego: nadmierna senność, splątanie, dezorientacja, halucynacje, zaburzenia koncentracji, niepokój, pobudzenie, bezsenność, koszmary senne, stan maniakalny, ataksja, drżenie mięśniowe, uogólnione napady drgawkowe, śpiączka, ruchy mimowolne, dyskinezy, drętwienie i parestezje kończyn, neuropatia obwodowa zaburzenia widzenia (wtórne do zaburzeń akomodacji), szumy uszne, zaburzenia mowy, zawroty głowy, bóle głowy, uczucie zmęczenia i osłabienia zaburzenia akomodacji zaburzenia oddawania moczu (najczęściej zatrzymanie) odczyny alergiczne supresja szpiku kostnego nudności, wymioty, zaburzenia łaknienia, bóle brzucha suchość jamy ustnej, czarny język zaparcia zaburzenia ze strony gruczołów wydzielania wewnętrznego Niektóre efekty działania cholinolitycznego: rozszerzenie źrenic rozszerzenie oskrzeli spowolnienie perystaltyki jelit wstrzymanie czynności gruczołów wydzielania zewnętrznego (czego efektem jest, między innymi, suchość w ustach) pobudzenie ośrodkowego układu nerwowego powodujące halucynacje, pobudzenie psychomotoryczne o typie majaczenia podnoszenie temperatury ciała rozkurcz mięśni gładkich Moim zdaniem jest to bardzo słaby wybór, pomijając toksyczność wątpię że wykaże jakąkolwiek skuteczność. Prędzej postawiłbym na mirtazapinę, lub mianserynę, ale nie wiem z kolei jak one wpływają na nerki. Trzeba by to ustalić z lekarzem.
  19. @Dominik999 Metylofenidat jest środkiem stymulującym ośrodkowy układ nerwowy oraz inhibitorem wychwytu zwrotnego dopaminy i noradrenaliny, więc teoretycznie nie ma prawa usypiać. Sama noradrenalina wyzwala w człowieku reakcję "walcz lub uciekaj". Grupa fenidatów nie posiada jednak tak rekreacyjnych właściwości jak np. stosowane za oceanem w medycynie sole amfetaminy (Adderall), które są zarówno środkami uwalniającymi neuroprzekaźniki i jednocześnie hamującymi ich wychwyt zwrotny. Posiada typowe dla większości stymulantów skutki uboczne: tachykardia, bóle głowy, bezsenność, stany lękowe, utrata wagi, suchość w ustach, czy nudności. Metylofenidat tak samo jak Adderall stosowany jest do leczenia ADHD, narkolepsji, czy wybudzania z narkozy. Jego skuteczność jako środka poprawiającego wyniki sportowe, wzmacniającego funkcje poznawcze, afrodyzjaku i środka euforyzującego jest w pewnym stopniu poparta badaniami. Fenidaty nie działają tak stymulująco fizycznie jak sole amfetaminy (w USA są to leki), lecz działają bardziej na psychikę, poprawiając funkcje poznawcze, koncentrację, skupienie i zaangażowanie w daną czynność. Jednak działanie konsekwentnie zwiększające poziom dopaminy i noradrenaliny musi zrobić swoje. Jak to ktoś, kiedyś powiedział "dawka czyni truciznę". Osobiście jednak odpuściłbym zabawy z tym lekiem.
  20. Powinni cię faszerować przynajmniej kwasem walproinowym i pregabaliną, a nie trazodon i neuroleptyki kto tam pracuje? Tynkarze/akrobaci? Dla nich neuroleptyk = uspokojenie i problem z głowy, niektórzy nie mają pojęcia choćby o czymś takim jak GABA. Najlepiej zalać pacjenta haloperidolem, żeby zesztywniał w bezruchu i święty spokój. Byłem świadkiem podobnej sytuacji. Tylko, że ja sam byłem przywiązany pasami przez 5 dni w jednej sali z jakimś nadpobudliwym chłopakiem, albo była to psychoza po metamfetaminie, albo sam nie wiem, ale dzień i noc z krótkimi przerwami próbował wyrwać się z tych pasów, tak że całe łóżko skakało i bez przerwy wyzywał i groził pielęgniarkom krzycząc z całych sił. To chyba nie jest ADHD. Czasem podjeżdżali pod niego jakimś sprzętem, nie wiem co to było może jakieś elektrowstrząsy czy coś, ale na kilka godzin spał. Inaczej chłopina by się zamęczył. Na twoim miejscu nie demonizowałbym tak klonazepamu, bo to jest tylko narzędzie, które może uratować życie ale równie dobrze zabić, choć o to jest dużo trudniej. Zauważyłem, że niektórzy są bardzo podatni na fizyczne uzależnienie od benzodiazepin, a ja np. w ostatnim czasie biorąc raz na tydzień 20 mg klonazepamu bo mniej już nie działało, przerzuciłem się nagle na 4 mg estazolamu nasennie i nie miałem żadnych objawów odstawiennych. Nie potrafię tego wytłumaczyć. Powiedziałbym raczej tak: sięgajcie po benzodiazepiny w ostateczności, kiedy wszystkie inne środki zawiodły i nie rzucajcie się od razu na alprazolam, czy klonazepam, tylko diazepam, klorazepan, bromazepam, bo są to bardzo skuteczne leki, ale korzystanie z nich ma swoją cenę.
  21. @Motylek80 Tylko proszę nie rabować aptek w celu pozyskania wymienionych przeze mnie wyżej leków, ani nie szukać ich na czarnym rynku, ponieważ będzie to przestępstwo. Proszę nie leczyć się na własną rękę, tylko zawsze postępować zgodnie z zaleceniami lekarza. Choćby miała pani przeżywać koszmar, jak już to miało miejsce - lekarz podobno zawsze ma rację i ponosi odpowiedzialność za swoje działania (nie zawsze). Tak poważnie zalecam udać się prywatnie do lekarza psychiatry z doświadczeniem, opowiedzieć swoją historię oraz to co napisałem powyżej i sytuacja szybko się wyjaśni.
×