-
Postów
1 835 -
Dołączył
Treść opublikowana przez Fobic
-
Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem
Fobic odpowiedział(a) na gosia hd temat w Uzależnienia
No, tylko właśnie Relanium a Alprox pod względem rozluźnienia mięśni to całkiem inna bajka. Alprox ma na to znikomy wpływ bo działa głównie przeciwlękowo i trochę sedatywnie, za to bardzo mocno i szybko uzależnia, a takie Relanium aktualnie po wycofaniu tetrazepamu (nieporozumienie jakieś ) jest chyba najlepszym miorelaksantem wśród benzodiazepin. Baklofen na problemy z bólem kręgosłupa jeśli już. W skrajnych przypadkach Relanium + jakaś Doreta, czy Oxydolor Fast i problem znika całkowicie -
Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem
Fobic odpowiedział(a) na gosia hd temat w Uzależnienia
Alprox (alprazolam), jak każda benzodiazepina ma właściwości rozluźniające mięśnie, chociaż słabe i krótkotrwałe w porównaniu do innych leków z tej grupy, więc całkiem możliwe że przy jego odstawianiu jeśli czujesz skurcze i drżenia mięśni całego ciała, to te odpowiedzialne za twój ból są w trakcie odstawiania ściśnięte. Nie rozumiem tylko lekarza, który ci to przepisał, przecież to nie ma sensu. Nie próbowałaś wcześniej tyzanidyny, albo baklofenu? To są leki rozluźniające mięśnie na poziomie rdzenia kręgowego i nie wywułoją stanów lękowych, padaczki, bezsenności, czy innych atrakcji przy odstawieniu. Tak jak @Mozo napisał diazepam (Relanium, Neorelium, Diazepam Genoptim [najtańszy]) pomoże przy odstawianiu Alproxu. Powinien być zastosowany w ogóle zamiast niego, bo działa długo, silniej rozluźnia mięśnie i jest ogólnie bezpieczniejszy. Alproxem ciężko zejść bez żadnych skutków odstawiennych. To trochę jakby uzależnienie od alkoholu leczyć co raz mniejszymi dawkami alkoholu. Pregabalina po 10 miesiącach brania alprazolamu nie zaleczy objawów odstawiennych, co najwyżej trochę je złagodzi. Stosuje się ją również w bólu neuropatycznym, ale skoro nie pomaga to zapytaj lekarza o Relanium na objawy odstawienne Alproxu i Baklofen na bóle kręgosłupa. Jeśli nie miał problemu z wypisywaniem ci Alproxu przez 10 miesięcy, to te leki powinien przepisać lekką ręką. Chyba, że ma wybujałe ego, to idź do innego lekarza. Baklofen nawet rodzinny ci przepisze, ale bez diazepamu może być ciężko skoro pregabalina nie radzi sobie z drgawkami, nerwicą lękową i depresją, która może utrzymywać się przez jakiś czas. -
Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem
Fobic odpowiedział(a) na gosia hd temat w Uzależnienia
Cześć, Jak długo trwa uzależnienie? O jakich dawkach Alproxu mówimy? Jak wygląda proces jego odstawiania (m. in. jakie bierzesz leki zastępcze oraz w jakich dawkach)? Jeśli dopiero zaczęłaś go odstawiać, to spokojnie - alprazolam jest krótko działającym lekiem, przez co szybko daje objawy abstynencyjne więc pierwsze dni są zawsze najtrudniejsze i z czasem będzie co raz lepiej. W przypadkach fizycznego uzależnienia odstawianie benzodiazepin musi być przynajamniej trochę niekomfortowe, inaczej proces ten będzie trwać bardzo długo. Możesz wymienić jakie objawy psychosomatyczne obecnie dokuczają ci najbardziej, ale przede wszystkim powinnaś informować o tym swojego lekarza, ewentualnie skonsultować to z innym i zasięgnąć jego opinii. -
Trudno powiedzieć. Obydwie grupy leków uzależniają fizycznie i psychicznie, działają na ten sam ośrodek w OUN. Tylko, że "zetki" działają i zostają krócej w organizmie oraz są wysoce selektywne, tzn. głównie nasenne. Benzodiazepiny mają szersze spektrum działania (przeciwdrgawkowe, przeciwlękowe, uspokajające, nasenne, rozluźniające mięśnie) i chociażby z tego względu uważam, że "zetki" są względnie bezpieczniejsze od benzodiazepin. Uprzedzając pozostałych... kiedy czytam że tradycyjne benzodiazepiny to alprazolam, czy klonazepam to mnie skręca. Po pierwsze alprazolam jest przeciwlękowy, a klonazepam przeciwpadaczkowy choć też działa przeciwlękowo. To nie są nasenne benzo, jak temazepam, midazolam, nitrazepam, czy estazolam. Po drugie obydwa są najsilniejszymi lekami z tej grupy, ok. 20x silniejszymi od diazepamu, który można nazwać tradycyjną benzodiazepiną o najbardziej zbalansowanym profilu działania (jest dobry na wszystko). Może i pojawi się na pewno, tylko trochę rozciągnięte w czasie. Osobiście stosuję od dłuższego czasu estazolam, który zapewnia minimum 4-6 godzin snu. Zauważyłem przynajmniej u siebie, że dane benzo działa mniej więcej połowę swojego okresu półtrwania. Brałem czasami zolpidem w ciągu dnia, kiedy miałem lekkie objawy odstawienne benzodiazepin i zaczynał działać bardzo szybko (5-15 min.) przez maksymalnie 1-1,5 godziny, więc moim zdaniem "zetki" służą głównie do zasypiania, nie do podtrzymania snu, ale problemy są różne - zarówno z zasypianiem jak i wybudzeniami nocnymi, więc skuteczność leku może się różnić pomiędzy osobami. Już nie przerywam i zapraszam innych do podzielenia się doświadczeniami na temat stosowania zolpidemu
-
Coś wielka ta depresja. Też ją kiedyś miałem. Były myśli samobójcze i trudności w zrobieniu sobie kanapki do pracy związane z obsługą noża, więc poszedłem pierwszy raz do psychiatry. Mirtazapina, mianseryna, doksepina, amitryptylina + kwetiapina/promazyna i depresja z czasem ustąpiła pozostawiając po sobie jedynie bezsenność. Później pojawiły się zaburzenia lękowe, ale na żadnym etapie nie miałem elektrowstrząsów i nie byłem regularnie zapinany w pasy. Daje popalić ta depresja, co? Skąd to zapinanie w pasy bezpieczeństwa? Próby samobójcze? Długo to trwa? No nie zazdroszczę w każdym razie @Dryagan przekręciłem fotki. Ładnie tam u ciebie. U mnie za dnia już od dawna prawie 10 stopni i ani śladu śniegu. Pozostały tylko kałuże wody i wiatr.
-
O kurczątko Co się dzieje?
-
Blokada receptorów serotoninowych o których wspominasz wiąże się zapewne z działaniem przeciwdepresyjnym i przeciwlękowym, które jednak potrzebuje czasu aby się pojawić. Podobny mechanizm ma między innymi trazodon, mirtazapina, czy mianseryna. Wszystkie pozbawione działania cholinolitycznego w przeciwieństwie do neuroleptyków i TLPD. W praktyce różnie bywa i jeżeli chodzi o mnie, to gdybym odczuwał lęk nigdy nie sięgnąłbym po żaden lek neuroleptyczny może z wyjątkiem olanzapiny, czy ewentualnie chloroprotyksenu. Kwetiapina, lub np. promazyna to dla mnie ciężkie siepacze dosłownie zwalające z nóg. Hipotensja, tachykardia i utraty przytomności po tego typu lekach nie są mi obce. Na ciebie @eleniq kwetiapina działa bardzo dobrze przeciwlękowo być może dlatego, że masz stwierdzone zaburzenia schizotypowe. Jeżeli pomyliłem cię z kimś innym, to bardzo przepraszam ale sam zestaw leków w sygnaturze i tak wskazuje, że coś jest na rzeczy.
-
Wam ten buspiron coś pomaga? Mi przez miesiąc leczenia 3x dziennie rozluźniał mięśnie na 30 minut i tyle, co dziwne. Od samego początku, za każdym razem. Żadne działanie przeciwlękowe nie rozwinęło się w ciągu miesiąca.
-
To prawda, klonazepam należy do najsilniejszych benzodiazepin, ale jest zaliczany do tych długo działających, więc na zejście z większych dawek innych benzo jak najbardziej się nadaje. Przejście z 1,5 mg alprazolamu na Relanium oznaczałoby na początek 30 mg diazepamu (6 tabl.), co nie wychodzi zbyt ekonomicznie. Przejście z 0,5 mg klonazepamu na Relanium, to już tylko 10 mg. Więcej nie ma potrzeby. Klonazepam działa do 12 godzin.
-
Nie jest silniejszy (nawet zopiklon), tylko działa szybko i krótko, przez co jeśli w porę nie odstawi się tych "zetek" (z-drugs: wszystkie zaczynają się na literę Z z wyjątkiem eszopiklonu), to objawy odstawienia zaczną pojawiać się każdego dnia po wieczornym zażyciu, co jest niemożliwe do opanowania tymi samymi lekami. 5 mg diazepamu = 10 mg zolpidemu/7,5 mg zopiklonu przy czym ich czas półtrwania wynosi odpowiednio 3 i 5 godzin, a diazepamu ~50 h, jego głównego metabolitu natomiast ~100 h stąd jest to złoty środek do odstawiania różnej chemii działającej poprzez wspólny neuroprzekaźnik - GABA. Od biedy nada się również klorazepan (Tranxene) dzierżący ten sam metabolit, co diazepam. @Raven02 to brzmi trochę jak narkolepsja, a wenlafaksyna powinna mimo wszystko temu zaradzić. Chociaż taki przerywany sen równie dobrze może powodować zmęczenie w ciągu dnia. Lekarz mógłby zmienić wenlafaksynę na duloksetynę, która moim zdaniem mocniej pobudza. Rozmawiaj z lekarzem o częstych wybudzeniach nocnych i przysypianiu w ciągu dnia, może dorzuci jakiś nieuzależniający lek na podtrzymanie snu.
-
Od dłuższego czasu (jakieś 1,5 roku) biorę regularnie estazolam na problemy ze snem i "ratuję się" czasem klonazepamem. Tylko, że to trochę takie masło maślane (ta sama grupa leków działająca na te same receptory) i nie odczuwam działania tych leków tak, jak powinienem ze względu na duży wzrost tolerancji. Jeśli masz kilka gorszych dni raz na dłuższy czas, to benzo moim zdaniem są dobrym rozwiązaniem, bo nie grozi ci uzależnienie a są skuteczne i działają od razu. Frisium jest ciekawym, długo działającym przeciwlękowym lekiem. Z troszkę mocniejszych Relanium, albo Sedam. Zależy też co masz na myśli pisząc o "ratowaniu się"
-
@Mufiśka Domyślam się, że masz na myśli leki przeciwdepresyjne. To jest akurat wątek o alprazolamie. Początki stosowania benzodiazepin zazwyczaj wyglądają najlepiej, bo działają natychmiast przynosząc ulgę w potrzebie. Gorsze dni mogą pojawiać się po długotrwałym, regularnym stosowaniu kiedy powoli rośnie tolerancja na lek i pojawiają się pierwsze objawy uzależnienia fizycznego. Co do antydepresantów, to niestety nie pomogę bo sam mam z nimi złe doświadczenia. Dla mnie blisko rok na różnych SSRI/SNRI okazał się ciągłą loterią skutków ubocznych i finalnie silnymi objawami odstawiennymi po nagłym zaprzestaniu leczenia.
-
Odpowiedziałem na wszystkie twoje pytania w przedostatnim poście. To, co zacytowałeś było skierowane do innej osoby. Alprazolam (0,5 mg alprazolamu = 0,5 mg klonazepamu, więc są to dwie najsilniejsze dostępne w Polsce benzodiazepiny) jest najkrócej działającym lekiem spośród wspomnianych wcześniej wszystkich trzech, przez co ewentualne uzależnienie będzie najbardziej uciążliwe z powodu intensywnych i szybko pojawiających się objawów odstawiennych. Tak samo lorazepam, który choć wagowo wychodzi że jest od nich trochę słabszy, to również działa mocno i silnie uzależnia. Jak już napisałem, uzależniłem się od klonazepamu doprowadzając do wystąpienia objawów odstawiennych, ale udało mi się z tego uzależnienia wyjść tym samym lekiem ze względu na jego stosunkowo długi czas półtrwania (2-3x dłuższy w porównaniu do reszty). Z alprazolamem, lorazepamem by to nie przeszło. Mówimy jednak o stosowaniu doraźnym, więc dlaczego tak boisz się o bezpieczeństwo? Użyty raz na jakiś czas żaden z tych leków nie wywoła uzależnienia. Nie zaczynałbym leczenia benzodiazepinami od najsilniejszych leków z tej grupy, aktywnych w mikrogramach ale już takie dostałeś. Od jednego lekarza 0,5 mg alprazolamu, a od innego 2 mg klonazepamu... co za rozstrzał myślę, że po 2 mg "klona" mógłbyś zasnąć na miejscu, a już na pewno czułbyś odurzenie. Obydwa te leki są równoważne w dawkowaniu. Widać, że nie przeczytałeś mojego postu. Na lęki i bezsenność może pomóc pregabalina, a na samą bezsenność trazodon w niewielkich dawkach, ale to już powinieneś ustalić z lekarzem. Jeśli te ataki paniki są intensywne (poty, płytki oddech, drżenie mięśni, zaburzenia świadomości) to doraźnie alprazolam/lorazepam, czy co tam ci lekarz przepisał ale długotrwale powinieneś brać inne, nieuzależniające leki zapobiegające takim sytuacjom.
-
Witaj @Mozo Raz lepiej, raz gorzej ale jakoś leci Od klonazepamu lepiej się nie uzależniać bo nie ma nic silniejszego, przynajmniej nie w aptekach. Klonazepam, alprazolam i lorazepam to najsilniej uzależniające benzodiazepiny. Jest jeszcze triazolam, ale u nas niedostępny i całe szczęście. Pregabalina w dawce 150 mg mi również dawała uczucie upojenia alkoholowego, tylko bez dysfunkcji motorycznej i werbalnej. Substytutem alkoholu dla alkusów jest też ponoć baklofen, który sobie chwalę choć alkusem nie jestem Niewielkie dawki benzo mogą nieznacznie wpływać na nasze zdolności poznawcze za kierownicą, ale ewidentnie czy to po alkoholu, czy po benzo nie powinno się prowadzić. Przekonałem się o tym dawno dawno temu, kiedy w środku dnia zostałem wręcz siłą wybudzony z twardego snu wywołanego benzo i zmuszony do zawiezienia rodziny na jakieś przyjęcie... Nie wiem, czy nikt się nie zorientował czy nie było po mnie widać, a nie chciałem się przyznać że coś brałem ale z całej (krótkiej ~ 3 km) podróży pamiętam jedynie dwie klatki, jak wyrwane z filmu. Widok ostrego zakrętu przede mną i kolejną jak rzuciłem okiem na prędkościomierz (120 km/h) i prawa noga w podłodze. Chyba w tej krytycznej sytuacji mózg zaczął działać i pod wpływem adrenaliny opanowałem sytuację i wróciłem cały i zdrowy do domu, po czym spałem twardo kolejne kilka godzin W każdym razie nie popieram prowadzenia auta pod wpływem, a jeśli ktoś musi brać benzo, czy popijać z różnych względów niech korzysta z komunikacji miejskiej Pozdrawiam
-
Zdecydowanie alprazolam ze względu na szybsze działanie i głównie przeciwlękowy profil. Lorafen jest też skutecznym lekiem przeciwlękowym z tej grupy. Łatwiej jest odstawić klonazepam, ponieważ dłużej pozostaje w organizmie. Sam mając objawy odstawienne kiedy trochę się zagalopowałem, zacząłem redukować dawkę klonazepamu biorąc go co raz rzadziej i odstawiłem go w sumie szybko i bezboleśnie. Objawy odstawienne w przypadku alprazolamu będą szybkie oraz intensywne, ale będą również trwały krócej, niż w przypadku klonazepamu. Obydwie te benzodiazepiny mają zastosowanie w leczeniu lęku napadowego. Klonazepam, choć nie jest typowym anksjolitykiem, bo ma głównie silne działanie przeciwdrgawkowe i uspokajające, to mimo wszystko działa przeciwlękowo. To działanie jest jednak ograniczone i osiąga granice gdzieś pomiędzy 0,5-1 mg. Większe dawki nasilają jedynie sedację i ewentualnie działanie amnestyczne. Wspomniany wcześniej lekarz, który przepisał 2 mg klonazepamu zamiast 0,5 mg Alproxu trochę przesadził i powinien zalecić maksymalnie 1 mg. Lekki, ale może być. Kiedyś po niecałych dwóch tygodniach na lorazepamie zaczęło mnie poniewierać tak, że chwilami myślałem nad wezwaniem pomocy. Były to jednak duże dawki (5 mg dziennie - ekwiwalent 2,5 mg alprazolamu). "W razie w" na klonazepamie jest podziałka na 4 części i nie brałbym całej tabletki. Próbowałeś pregabaliny?
-
Trochę zależy od osoby, bo np. na mnie alprazolam nigdy nie działał w żadnej dawce. Klonazepam natomiast wykazywał silne i długie działanie. Jest bardziej sedatywny od alprazolamu, ale do użytku doraźnego średnio się nadaje bo działa zbyt długo (6-8 godzin) i po przebudzeniu będziesz jeszcze czuł senność. Doraźnie na bezsenność - alprazolam, ewentualnie zapytaj lekarza o estazolam.
-
Klonazepam i alprazolam to leki z grupy benzodiazepin, czyli o działaniu przeciwpadaczkowym, uspokajającym, nasennym, przeciwlękowym i rozluźniającym mięśnie. Uzależnienie od nich może nieść poważne konsekwencje. Zolpidem natomiast jest lekiem niebenzodiazepinowym, jednak działającym selektywnie na ten sam receptor co benzodiazepiny. Selektywnie, czyli działa głównie nasennie pomijając wszelkie inne efekty. Można więc powiedzieć, że jest bezpieczniejszy w doraźnym stosowaniu pod warunkiem trzymania się najniższych skutecznych dawek. 3 razy w tygodniu wychodzi średnio co drugi dzień, a to mi nie wygląda na użytek doraźny. Klon i alpra to zdecydowanie zbyt duży kaliber, jeśli mają służyć wyłącznie jako leki nasenne. Tak więc wybierz zolpidem, który dostaniesz bez większych problemów i bierz go tylko w razie potrzeby. Niech nie przerodzi się to w nawyk, bo on też uzależnia.
-
Nie wstydź się, tylko mów zawsze lekarzowi jak się czujesz po danych lekach, czy zaszły jakieś zmiany. Z leków nasennych nie widzę u ciebie żadnego, jedynie dwa przeciwdepresyjne (Symfaxin, Anafranil) i jeden przeciwlękowy/przeciwpadaczkowy (Preato), który nie jest lekiem stricte nasennym, ale pomaga zasnąć jeśli masz problemy ze snem na tle zaburzeń lękowych. Moim zdaniem wybudzenia nocne mogą mieć związek z lekiem Symfaxin. 300 mg wenlafaksyny w postaci o przedłużonym uwalnianiu to nie mała dawka, a jest ona uważana za jeden z najbardziej pobudzających antydepresantów. Porozmawiaj o swoim problemie z lekarzem i może zmieni antydepresant, albo dołoży coś na lepszy sen. Nie masz powodu żeby się wstydzić (ja przerobiłem kilkadziesiąt subst. czynnych).
-
@Raven02 Sama pregabalina (Preato) w dawce 150 mg nie pomaga ze snem? Pamiętam, że dobrze po niej spałem. Jeśli problemy ze snem utrzymują się od dłuższego czasu, powinnaś skonsultować to z lekarzem. Tak samo mniej, lub bardziej doraźne używanie zolpidemu, ponieważ nie jest to lek do stosowania długotrwałego. Zolpidem (Nasen) zaczyna działać 15 minut od przyjęcia, dlatego powinno zażywać się go bezpośrednio przed snem, zamiast chodzić po mieszkaniu, czy iść na miasto. Wszystkie leki generyczne z zolpidemem, które brałem mają w tabletkach podziałkę na pół, więc jeśli 10 mg to dla ciebie za dużo, zawsze możesz wziąć 5 mg. Zolpidem jednak działa bardzo krótko (ok. 3 godziny) i służy on głównie do zasypiania. W zapobieganiu wybudzeniom nocnym i podtrzymaniu snu sprawdza się średnio. Trochę dłużej działający jest zopiklon (Imovane), który powinien działać ok. 5 godzin. Obydwa leki uzależniają fizycznie i nie służą do stosowania długotrwałego. W przypadku konieczności długotrwałego stosowania leku o działaniu nasennym alternatywą są leki, takie jak: doksepina, mianseryna, mirtazapina, trazodon, lub w ostateczności kwetiapina.