Skocz do zawartości
Nerwica.com

Fobic

Znachor
  • Postów

    1 835
  • Dołączył

Treść opublikowana przez Fobic

  1. To nie jest byle jaki problem, a często jak nie zazwyczaj wpływa destrukcyjnie na całe życie, jak i osobowość osoby z tym problemem i to nie na czas zażywania, lecz na długie, długie lata i wiem to po sobie gdzie po dziś dzień nie mogę w pełni dojść do siebie. Obawiam się, że już nigdy do tego nie dojdzie. Chociaż ja leciałem naprawdę grubo, nie porównując się do innych przypadków z sieci, kiedy spojrzę wstecz to było to grube przegięcie i jak za alkoholem nie przepadam, tak za twardymi używkami smak chodził za mną na co dzień. Jeżeli nie zauważysz negatywnych zmian czy to w twojej psychice, czy fizycznym wyglądzie spowodowanym tym zgubnym uzależnieniem sam proces zdrowienia może znacznie się wydłużyć. To, że nie zasługujesz na jego miłość może być spowodowane zarówno procesem tzw. zjazdu po narkotykach jak i zejściu alkoholu. Jeśli nagłe i całkowite zerwanie z tym uzależnieniem nie przynosi skutku, spróbuj zamienić alkohol na mniejszy % oczywiście zmniejszając jednocześnie częstotliwość i intensywność jego spożywania. Co do narkotyków, nie wiem co zażywasz więc trudno jest mi coś poradzić, ale jeśli nie masz codziennie objawów abstynencyjnych w związku z czym musisz je zażywać, spróbuj stopniowo zmniejszać częstość i ilość ich spożywania aż do całkowitego zaprzestania co może być procesem dość rozciągniętym w czasie ale mniej bolesnym i trwającym zdecydowanie dłużej niż nagła cesacja z dotychczasowego trybu życia. Jeśli są to używki pokroju heroiny, kokainy, czy mefedronu może być to nie małym problemem i silna wola może tutaj nie wystarczyć. Jeśli odwiedzasz lekarza raz na jakiś czas zapytaj go na temat leku o nazwie baklofen - twoje problemy z tym związane mogę zostać rozwiane za pomocą tabletki, czy dwóch do dwóch razy dziennie. W razie pytań, ten lek da się na spokojnie odstawić, jeśli nie nagle to stopniowo (w przypadku stosowania dużych dawek) w szybkim tempie. Powodzenia
  2. @Jurecki czyli jednak nie wstawanie do pracy a po prostu wczesne przebudzenie i nie możność ponownego zaśnięcia, podobnie jak u mnie tylko u mnie gra cała artyleria leków. Więc jak otworzę oczy, tak już zostają do końca dnia więc nie ma sensu leżeć i lecę zjeść śniadanie, zrobić jakąś kawkę bo bez niej poranek... (chociaż trudno 3-4 w nocy nazwać porankiem) byłby jakoś smutniejszy po czym odpalam PC i przeglądam forum. Między innymi. Nie bierzesz żadnych leków na spanie? Mirtazapina może okazać się pomocna przy nocnym wybudzaniu a jak nie to raz na jakiś czas abyś się wyspał jak człowiek weź nitrazepam - Nitrazepam GSK (na receptę). Jeśli w raz wybudzisz się w trakcie nocy to szybko ponownie zaśniesz, ale zawsze możesz wziąć 10 mg. Dopóki nie bierzesz regularnie przeciwbólowych leków opioidowych, lub innych uspokajających, działających na układ GABA (np. fenobarbital) nie stanie ci się zupełnie nic. Tylko jest to dość oldschoolowy lek i po 10 mg po przebudzeniu możesz czuć lekkie zamulenie, lub jak ktoś to nazwał totalnym wy*ebaniem i pełnym chillem przez następne kilka godzin co jest wg mnie dobre przynajmniej na zaburzenia lękowe chyba, że musisz być od rana w 100% kontaktywny to może być delikatny problem, ale nie zaszkodzi spróbować bo długi, nieprzerywany sen raczej gwarantowany.
  3. Nie potrzeba wiele. Wystarczy być dla mnie miłym i... być płcią piękną. Faceta raczej szybko bym odprawił Ja tak już mam, że gdy kobieta rodzi mi w głowie jakiś pomysł (nawet nieintencjonalnie), to natychmiast dostaję motylków, które wynoszą mnie z domu niezależnie od pory dnia, czy nocy. Dzień Dobry Dzienne Wrony i Nocne Darki! Dla poszanowania tych drugich specjalna kawa Zawsze o was zapominam, a trochę sam takim Nocnym Darkiem jestem wstając o 3-4 rano... a więc kawa dla mnie! Miłego poranka jak i reszty dnia
  4. Dziękuję tak się przyglądam temu zdjęciu i jak w prawie każdym czuję... coś Dla ciebie Melodioo przebiegnę i 505m, tyle co mocy mają moje głośniki w RMS Widziałem to ujęcie w głowie i po prostu musiałem je uchwycić, więc byłaś moją motywacją Wzruszona.. poruszona.. brak ci słów jest mi niezmiernie miło, że wzbudziłem w tobie takie pozytywne uczucia Oby było ich jak najwięcej. Postaram się o to zadbać w miarę możliwości Oj, jak poważnie. Jeszcze trochę i urosnę do rangi Jerzego Zięby "Przed państwem dr. Fobic Znachor, ekspert w dziedzinie znachorzenia, szamaństwa itp." Nie oddam. Chyba, że w zamian za trochę zimna A leć tylko przeciągu nie rób we Wronach Pozdrowienia
  5. Witaj Melodioo Specjalnie dla ciebie poleciałem, albo raczej pobiegłem jak wariat z telefonem w ręku jakieś 500 metrów za dom aby zrobić zdjęcie. U mnie 6 stopni na plusie, ale pewnie z racji zbiornika retencyjnego w pobliżu unosi się mgła, co przy świecącym mimo wszystko Słońcu wygląda dość ciekawie. Proszę bardzo
  6. Cześć, pani moderator Czyli co raz lepiej, bo ja niczym komputer lepiej działam w niskich temperaturach Smacznego
  7. @Paweł Szmit Jak to "wypiłeś" zolpidem? Są nalewki z zolpidemu? Jezu jaki ja jestem zacofany, a ja to w tabletkach wcinam. Panie Pawle śpieszę uspokoić, to nie jest absolutnie wina substancji. Ewentualnie "wypiłem" jest tutaj słowem kluczowym. Gdyby wziął pan nawet 50 mg zolpidemu jednorazowo, teoretycznie nie miało prawa by stać się zupełnie nic, ewentualnie jakieś krótkotrwałe i niezbyt intensywne objawy z odbicia, które minęły by jeszcze w trakcie następnego dnia ze względu na bardzo krótki czas półtrwania leku. Winiłbym raczej picie do zolpidemu (zapewne alkoholu), bo nie ma zolpidemu w postaci roztworu (same tabletki powlekane), więc "wypiłem 10mg Zolpidemu" brzmi co najmniej podejrzanie. Proszę się nie martwić, 10 mg jest to standardowa i bezpieczna dawka, nie mająca żadnych długotrwałych konsekwencji zdrowotnych a już na pewno nie ma cienia szansy na uzależnienie więc nie są to objawy odstawienne. Jako ciekawostkę dodam, że pomimo ogromnej tolerancji na benzodiazepiny, 5 mg zolpidemu jest w stanie wywołać u mnie odczuwalną reakcę, gdzie 4 mg klonazepamu już nie bardzo a przecież obydwa leki działają na ten sam receptor benzodiazepinowy. Jestem mile zaskoczony działaniem tego leku i choć na spanie sprawdza się średnio nie poprzez nikły potencjał do usypiania bo ten jest na dobrym poziomie, lecz poprzez bardzo krótki czas działania leku. Dla osób nie biorących w życiu żadnych leków a mających problemy ze snem jest to lek w miarę bezpieczny, a używany w razie potrzeby (doraźnie) stanowi bardzo użyteczne narzędzie nie mające jednocześnie takiego potencjału uzależniającego jak np. alprazolam (Afobam itp.). Jak dla mnie 5/5, bardzo ciekawa alternatywa dla benzodiazepin, a niektórym wystarczy nawet pół tabletki dla osiągnięcia efektu leczniczego. Wiadomo, pakowanie się w codziennie zażywanie zolpidemu to ślepy zaułek (objawy abstynencyjne pojawiające się jeszcze w trakcie następnego dnia) i wtedy trzeba go odstawić najprawdopodobniej stosując jakiś lek benzodiazepinowy o długim czasie działania i podlegający kumulacji w organizmie np. diazepam, lub klorazepan, ale już lekko uciekam od tematu.
  8. @Lusesita Dolores fajny wierszyk, ale mocno niepokojący. Patrząc na twój zestaw leków i dawki, sam haloperidol przegoni czerwonych na jakiś czas i zaznasz spokoju. Zaznałem epizodu psychotycznego jedynie raz w życiu na okres dwóch dni i byłem totalnie oderwany od rzeczywistości, więc nie zazdroszczę twojego stanu zdrowia psychicznego. Masz leki, one są po to żeby ci pomóc. Lekarz nie chce twojej szkody. Rozumiem, że czasem fajnie jest zaznać rzeczywistości jaka by ona nie była, ale taki zestaw masz przepisany nie bez powodu i ratuj się nim bo w epizodzie psychotycznym można łatwo się pogubić i zapomnieć o "bożym świecie". Dużo zdrowia życzę pani Dolores i oby jak najmniej tych czerwonych Dzień dobry Wrony! Na powitanie i pobudzenie zmysłów - jakżeby inaczej, kawa! Dobrego dnia!
  9. Dzień dobry! Nareszcie pogoda dla Fobic'a który dzięki temu może śmiało wyściubić nos ze swojej piwnicy Zgodnie ze zwyczajem kawka miłego dnia
  10. Skoro rozstałeś się z silnymi benzo (alpra/klony/lorazepam) to nie powracałbym do nich nawet raz na tydzień. Diazepam w ilościach koniecznych, abyś czuł się normalnie i zmniejszanie dawek co 1-2 tygodnie (po ustaleniach z lekarzem), tak to powinno wyglądać. Wiem, że jest to słabe benzo ale przykładowo takie 15 mg w moim przypadku było w stanie całkowicie zniwelować objawy odstawienne takie jak dziwne dolegliwości żołądkowe, szumy i piski w uszu, uczucie jakbym zaraz miał odpłynąć, nadwrażliwość na dźwięki i inne. I nie, o klonie nie wiem wszystkiego. Wiem swoje. SSRI/SNRI to dla mnie uzależniające fizycznie leki dające głównie skutki uboczne ale dam im kolejną szansę w swoim czasie i być może zmienię zdanie.
  11. Tak, w ulotce powinny być zawarte wszystkie informacje potrzebne do bezpiecznego korzystania z leku. Niemniej jednak wiadome jest, że nie powinno się go łączyć z innymi substancjami, takimi jak alkohol, leki nasenne jak zolpidem, eszopiklon oraz inne z tej grupy, wszelkie inne benzodiazepiny, barbiturany, czy przeciwbólowe leki opioidowe ponieważ w skrajnych przypadkach grozi to depresją oddechową. Zamieszczam skromny w treść link, który może okazać się przydatny https://www.drugs.com/drug-interactions/diazepam.html Generalnie depresantów nie łączymy z depresantami.
  12. Jestem. Żyję, więc jest dobrze Nie ma co się martwić. Z myślą o Nocnych Darkach oraz innych kawka Miłego wieczoru
  13. Po tym czego doświadczyłem, żadnego neuroleptyku zwłaszcza branego w większych dawkach i przez okres czasu mierzony w latach nie odstawiłbym z dnia na dzień. Jeśli lekarz nie będzie miał nic przeciwko odstaw ją od razu. Ja raczej redukowałbym dawki z 20 na 15 mg, potem 10-5 mg w odstępach tygodniowych, żeby uniknąć takiej sytuacji jaką miałem z kwetiapiną. Apotex ma chyba nawet podziałki na tabletkach.
  14. Dlaczego planujesz odstawić olanzapinę? To jest twoja decyzja, czy lekarza? Jeśli twoja to skonsultuj to z lekarzem i ustal plan schodzenia z dawek, bo nagłe odstawienie najprawdopodobniej będzie nieprzyjemne i bezsenność może być jednym z wielu problemów, jakie mogą się pojawić.
  15. Fobic

    Skojarzenia

    karta graficzna
  16. @MarekWawka01 Mi dla odmiany żaden lekarz nie wspominał o odstawce neuroleptyków, czy antydepresantów. Jeden tylko nadmienił przepisując po raz pierwszy benzodiazepinę (Lorafen 2,5 mg), że to uzależnia i to poważnie. A ja już byłem przynajmniej raz hospitalizowany z powodu depresji oddechowej i przeżyłem kilka ataków padaczki, o takich drobnostkach jak lęki, zaburzenia świadomości, brain zapsy, pomniejsze drgawki itp. nie wspominając. To wszystko było związane z używaniem benzo. Też przeżyłem odstawkę SSRI/SNRI i zgadzam się z tobą. W sumie jest w tym coś wspólnego z objawami odstawiennymi benzodiazepin. Citalopram 20 mg (1 miesiąc) > paroksetyna 40 mg (2 miesiące) > fluwoksamina 100 mg (1 miesiąc) > duloksetyna 60 mg (3 miesiące) > wenlafaksyna 150 mg (2 miesiące) | po czym nagle przestał przepisywać mi leki z tej grupy, bez żadnego stopniowego odstawiania nic z tych rzeczy. Jak długo bierzesz olanzapinę i w jakim celu? Ja kwetiapinę odstawiałem stopniowo, zmniejszając dawkę co tydzień, lub częściej kiedy czułem że mogę, a schodziłem z 200 mg.
  17. Karbamazepina na swój pokręcony sposób uspokaja, więc to zamulenie jest normalne. Jeśli ci to przeszkadza zapytaj lekarza o Tegretol, to jest to samo tylko w wersji o przedłużonym uwalnianiu i trochę inaczej działa (nie muli tak jak Amizepin, ale też praktycznie nie czuć działania wg mnie), a poza tym biorę tak samo - 400 mg dziennie w dawkach podzielonych. 200 mg rano i wieczorem to też nie to samo, co 400 mg na raz. Zależy na co bierzesz tę karbamazepinę, ale ze stabilizatorów nastroju lamotrygina jest całkiem dobra, nie zamula a mnie nawet jakby stymulowała.
  18. Mam przepisaną olanzapinę ale w dawce 5 mg, która nie robi prawie nic. Dopiero 15-20 mg jest odczuwalne w moim przypadku. Porównując ją do kwetiapiny - brak hipotensji ortostatycznej, tachykardii a spać i jeść się chce. W moim odczuciu chyba najlepszy lek z tej grupy. No coż, jednak lepiej trzymać się zaleceń lekarza (5 mg), który powiedział mi że sam by tego w życiu nie wziął Nie do końca się z tym zgodzę. Może jest to prawda, kiedy ktoś zażywa niewielkie dawki leku przeciwpsychotycznego przez krótki okres czasu, powiedzmy do jednego roku. Ja natomiast leciałem na przemian kwetiapina/promazyna przez mniej więcej 3-4 lata wyłącznie nasennie w dawkach ~200 mg. Kiedy zabrakło mi leku pomyślałem, że po prostu będę gorzej spał, ale pojawiła się nadpobudliwość, gonitwa myśli, potliwość, niepokój i tak przez 3 dni non stop. 10 mg lorazepamu nie było w stanie mnie uśpić ani nawet uspokoić, a nie miałem wtedy jakiejś dużej tolerancji na benzodiazepiny. To były chyba tzw. objawy z odbicia.
  19. Ja tak mam, ale po dawkach ok. 600 mg i nie jest to nic przyjemnego. Lekko pijacki chód (ataksja) i mowa, a do tego nudności. Jak czytam o maksymalnych dziennych dawkach podtrzymujących rzędu 1200-1600 mg, to robi mi się niedobrze. Jest to ewidentnie sedatywny lek i nie powinno się go nadużywać.
  20. Na nadpotliwość może pomóc mirtazapina oraz w trochę mniejszym stopniu klonidyna. Sam spróbowałem m. in. w tym celu mirtazapiny i spełniła moje oczekiwania. Czemu nie zapytać o to lekarza prowadzącego leczenie?
  21. Ona kłamie nie słuchaj jej. Widziałem ją 1.) Skąd masz mój nr telefonu? 2.) Nie odbieram numerów których nie znam 3.) Nawet gdybym odebrał usłyszałabyś nic Takie nic, które wypełnia 99,999999% przestrzeni atomów (materii z której m. in. składamy się my i wszystko co nas otacza). Przestrzeni pomiędzy potencjalnym położeniem elektronów, a jądrem atomowym. 4.) Na chłopski rozum atom powinien zapaść się pod wpływem własnej masy, ale tak się nie dzieje. Dlaczego? 5.) Stałe fizyczne sprawiają, że to wszystko trzyma się kupy. Sprawdzone eksperymentalnie z dokładnością przynajmniej do 10 miejsc po przecinku. Gdyby ostatnia cyfra którejś z tych wartości uległa zmianie, świat który znamy uległby implozji, lub eksplozji, ale tak się nie dzieje. Dlaczego? Ty to tak ustawiłaś na kompie? Przyznaj się
×