Skocz do zawartości
Nerwica.com

Lucy32

Użytkownik
  • Postów

    2 042
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez Lucy32

  1. Mirte juz bralam dlugo.Ale powoli przestawala dzialac i byl nawrót depresji.Mirta tez powyzej dawki 30 dziala juz na noradrenaline.Jak to mówią,paradoksalnie leki noradrenalinowe ,tak to nazwę u wielu ludzi dobrze dzialaja na lęk i depresje,choc kto by pomyślał nie?Ja skutki uboczne na Srri mam gorsze niz na Snri.I jakos lepiej na te drugie reaguje,ale nie zawsze i nie na kazdy lek.
  2. @Abyssusja miałam lęk uogólniony+depresja.Nadal mam te same problemy.Mi pomogła bardzo dobrze.Bardzo ją sobie chwalę . Tylko bralam ja z Mirtazapina 30mg
  3. Dzis jestem spokojna,nie ma lęku,choc nastroj taki sobie.Lenistwo ktorego nie znałam. Czytalam tu o tym Metylo,nie jeden sie na niego zamierzał hehe. Ale zeby u mnie stwierdzic czy mam adhd czy nie ,musialabym na pewno zrobic jakies testy. A co do mojego lekarza,to on odważny i chyba lubi eksperymentowac.Czasem porownuje go tak zartobliwie ,do pewnego doktora z czasow wojny Ale to dobrze ,stara sie facet i jest w porzadku.Tylko pacjentow coraz wiecej ,i dla każdego musi miec czas. Ja mu nigdy nie sugeruje leku,zeby nie podwazac jego kompetencji.Kiedys tylko spytalam czy mozna sprubowac zamienic Mirtke na Mianse,choc wcale mi az tak nie zalezalo. ,ale chcialam wypróbować czy Miansa jako swiezak podobnie do Mirty ale mocniej zadziala.Pokrecil nosem i mowi ze Miansa to stary lek i moze miecduzo ubokow .Ale on mial juz po prostu inny plan.Wsadzil mnie na Amitryptyline i powiedzial Do widzenia.
  4. Juz drugi raz w tym samym czasie.No na sertralinie tak mialam wlasnie,te otępiencze stany.Ja brałam esci w kropkach doszlam do 8 czyli odpowiednik 8mg i caly czas mnie trzęsło. Dobrze ze ci juz lepiej.Moze to bedzie twoj dobry lek.
  5. Chcialam was zapytac.moze ktos mial cos podobnego.Kiedys próbując wejsc na Sertraline, zaczęłam w drugim tygodniu(a bylam na tej najmniejszej dawce bodajze 25mg)no wiec zaczelam dostawac jakiegos otępienia.To byl taki stan ze mogłam dosłownie cos robic ale nagle jakbym się gdzies zawieszała ,mózg jakby sie chwilowo wylaczal.(Pewnie i tak jest juz wylaczony)Po chwili jakbym wyszla z odretwienia,z jakiegos chwilowego niebytu tu i teraz.Strasznie mnie to martwilo bo bylo coraz wieksze i w sumie trwało codziennie.i bylo coraz intensywniejsze.Doslownie odcięcie,chwilowy brak kontaktu z umyslem.Teraz pytanie. Czy takie dzialanie moze miec cos wspólnego z Dopaminą?Niby Sertra ma jakis wpływ na Dopaminę,ale chyba w wyzszych dawkach dopiero,i to słabiutki. Ale czy mozliwe ze czlowiek moze tak reagowac ? Pytam bo teraz rowniez na bupropionie czuje momentami spadek koncentracji,i lekkie odcięcie ,co prawda nie jakies mocne.Raczej tak ogólnie.Z sartralina bylo wiele gorzej,tylko dlaczego skoro wtedy nawet jeszcze nie weszlam na dawke terapeutyczna,wlasnie z tego powodu.Ale mozliwe ze ja jakos dziwnie reaguje na leki które cos tam z dopamina mieszaja? l dlatego zawsze mam na nich zmuła albo jakieś zawiechy.Byc moze to normalna rzecz,ze tak bywa.Zwlaszcza na poczatku leczenia.(Tak mialam na Duloksetynie)To jakies dziwne jakby wychamowanie dopy ,jakby jej bylo za malo ,bo przeciez dopaminka to samo zycie,aktywnosc,motywacja a nie zmul.Moze dziala to na zasadzie cofania się wody na oceanie przed wystapieniem Tsunami Ale głównie dziwila mnie ta Sertralina,ze az tak mnie otępiała,a przeciez nie powinna i nie w takiej malej dawce.Chociaz z tymi lekami to wszystkiego sie mozna spodziewac.
  6. To ten specyfik stymulant przeznaczony do leczenia adhd? Kurde ze tez się odwazyles eksperymentować z tym.To tez jakas pochodna anfetaminy. To ja sie teraz czuje zgaszona na buprio hehe.Wstalam wzielam tabsa i spowrotem pod kołderkę i che mi sie nic nie robic po prostu . @Verinia no i my znowu obie w tym samym czasie na nowy lek wchodzimy ja kawy się pić boję,ale piję jedna chociaz dziennie juz mi obojętnie, czy mi cos tam przeszkadza.Niech się lek(buprio) przyzwyczaja do moich warunkowA ty na Esci nie masz lęków?
  7. @conditionerto znaczy ja pisalam o sobie ze mnie muli @zburzonymial powera od poczatku.Mnie jeden dzien ,mozliwe ze po "KAWIE" lekko zatrzepalo a tak dzis taki lekki lek ugolniony jakby sie momentami pojawial,poza tym zmula i depresyjny nastroj.Ale pierwszy tydzien nie byl taki ..leniwy..Ale nie prawda z tym ze juz nic sie nie da wyciagnac.Byl tu jeden pan @pawel1981 bodajze ,ktory dlugo mial obnizony nastroj i lenistwo ,a jednak po ok 6-7 tygodniach odczul poprawe.Takze bede sie tym pocieszac.Dlugo czekal na swoje i sie doczekal.Swoja droga zaczynam juz naprawde myslec ze moge mieć ADHD,zawsze bylam rozkojarzona i jednoczesnie pelna energi.Ale bylo mi z tym dobrze.
  8. Ale co masz na mysli...Fluwo cie wystrzelilo czy bupropion?Bo chce doprecyzować
  9. A czy fluwoksamina ,w sumie jest tez ssri lekiem? No i popatrz,mnie Dulo tez wystrzelila,ale na pierwszych dniach tez łaziłam,senna , ogłupiała i przymulona,ziewalam non stop i zastanawialam się co to za marny lek.I gdzie ta noradrenalina. A jednak pozniej sie wszystko odwrocilo ,jak kliklo ,tak poszlam jak rajdowiec, i byla ta MOC. Dlatego czasem mozna sie zmylic ,sugerując sie pierwszymi dniami zmuly. Ty masz fajnie bo i SSRI ci służą i SNRi a ja musze droga eksperymentow błąkać sie po roznych lekach
  10. No dzieki,doceniam ze napisales.Nie brzmi to optymistycznie.Duzo to rozczarowanych i zawiedzionych. Pewnie tez sie będę męczyć na darmo.Malo tu tez widac zjadaczy Buprio,wiec każda opinia jest mi wazna na tę chwilę.Tez mam taka zawieche depresyjna,i zero energi.Jak mozna tak reagowac na lek ,ktory ma pobudzac do dzialania.
  11. Ale ja nawet nie czuje sie podkrecona,wrecz przeciwnie ...zmula i posepny nastroj,i zero napedu,bo niby chce ale mi sie nie chce.Apetytu nie mam .Dzwonienia w uszach jeszcze tez nie.Tylko takie czasem smutne mysli.Nie wiem jak dlugo brales,wiec nie wiem czy dluzej . Jja z ssri to Paroksetyny,Fluoksetyny i Fluwoksaminy nie bralam.Moze dlatego mi lekarz moj nie daje ,bo widzial ze ja nawet na dawke terapeutyczna najmniejsza nie jestem w stanie wejsc,przez straszne uboki.Ale Fluo mnie by interesowala.Choc na bank bym nie dala rady
  12. Ja dopiero 9 ty dzien biore buprio.Pierwsze 7dni bylo bez znacznych skutkow ubocznych,jakbym cukierki jadla,ale czulam pomalu obnizajacy sie jakby nastroj z dnia na dzien.Taka sie zrobilam rozlazla.Wiem ze cos mam do zrobienia,ale siadam sobie i cos czytam na necie i tak caly dzień mija a ja nic konstruktywnego nie dzialam. Teraz pije kawę (eksperyment)bo nie mam energi. Ja jeszcze fluoksetyny nie bralam.Moze powinnam .Ale to ssri to chyba bym nie przezyla. Wchodziles na fluo biorac juz Wenle?Czy zaczales oba leki razem? To juz poszles w gore ostro z tą FluoW sensie sprawdzales dawki hehe
  13. A na Fluoksetyne jak wchodziles , lęków nie miałeś? b ona tez niby taka lękotwórcza jest? Hehe jakby mozna tak ,to ja bym tez na Benzo przeszlaChyba to najlepsze co ludziom pomaga w chwilach lęku.A co do Bupropionu,to on jakis taki nie do konca ...Ja tam na razie nie czuje przyplywu motywacji,wrecz przeciwnie,wszystko robię wolniej i jakos bez energi, wręcz tak powolnie.Nastroj tez jakis niestabilny.Ale coz jeszcze mam czas dla niego.
  14. Dziekuje.No zobaczymy,jak będzie.Ten lęk to chyba wybitny na tym leku.Moja Mirtusia juz nie jedno ze mną przeszła i jest zwykle niezawodna.Ale zobaczymy czy sie z tym Bupro dogadają Ciesze sie ze i Tobie sie na Wenli układa.
  15. No popatrz a tu wiele wpisow ze po kawie na Bupro gorzej bylo .Ale ja juz kawke wypilam. Szkoda mi mojej Dulo,ze w odstawce,no ale czyms sie trzeba ratowac.Dobrze sie czułeś jak brales bupropion? Czy raczej mocno lękowo?Mi to pasi jak nic sie nie dzieje złego ,ale wczoraj bylo male przelamanie.(Lęk,nastroj depresyjny)Ale jakos przeszlo .Mozliwe ze wroci.
  16. No Hej Na razie nic sie nie dzieje,znosnie.Ale boje się kawe wypic,bo może to ona tak źle wplynela.Nie wiem,ale wypije kawusie, chociażby po to zeby to sprawdzic,czy to rzeczywiscie po kawie.Naped jakis taki sobie, póki co spokojnie,ale bez rewelacji.Zreszta jakos ich nie oczekuje.
  17. Dzięki.No gorzej byloby znalezc sie w tej drugiej Puli ,tych ktorym nie minęło. Na razie mam obnizony nastroj ,tak buja ,czasem czuje jakby lek narastal a ale nie wybucha.Rano bylo źle.Ale lekko sie uspokoilo ,za to nastroj , oczywiście lęk=zjazd nastroju. Ale tam ,gorzej mnie bujalo na Amitryptylinie.To byl hardcor
  18. Hmm....no ja mam dopiero za dwa tyg termin u lekarza.Wiadomo wolalabym te 150mg brac niz 300ta,ale coz jak trzeba bedzie to i zwiększe pewnie,chociaz nie chętnie.Dzieki ci za odpowiedz,bo jestes chyba jedyna osoba tutaj ,ktora brała dluzej ten lek i w dodatku ci pomagal.Tym bardziej ci dziękuje.Bo wiekszosc wpisow tutaj co czytalam to jakies same narzekania i chyba większość tez brała krotko i potem narzekala ze lek do dupy. Więc nadziei to nie daje gdy to czytalam.
  19. No i się zaczęło jednak,dzis wypilam kawe (niepotrzebnie) Po okolo poltorej godziny potem wjechały lęki,placzliwosc,zrobilo mi sie goraco ,tak na przemiennie,troche sie trzesa ręce,zjechaly w dół funkcje kognitywne.Laze po domu i nie wiem co chcialam.Jakbym stracila orientacje we wszystkim.Podobnie sie czulam jak wchodzilam na Duloksetyne.Tylko ze tamta sie wyklarowala dość szybko,i lęki przeszly w ,,ozdrowienie" Nigdy nie zapomne tego bo było to dość spektakularne przejscie.Po prostu wyszlam z domu,szlam sobie i nagle poczulam jak mnie wszystko cieszy, że znowu mam odwagę do życia i taki fajny pozytywny nastroj.Ech to bylo fajne.I jakos juz teraz jestem tak wymeczona tymi lekami,zwlaszcza po Ami, że juz nadziei brak ze ten bupropionek mi pomoze.Juz wkręcam sobie ze bedzie jak niektorzy tu pisali,ze to nie przejdzie ,te lęki i doly.I trzeba bedzie i tak odstawić po tych wszystkich meczarniach.Kazdy dzien z lękami,juz nie jest nadzieją ze to tylko chwilowe.To juz walka na śmierci i życie . @mio85 dlatego chcialam cie prosic.napisz jak dlugo wytrzymales,zanim odstawiles .Czy dales sobie jakis czas,i brałeś,do momentu gdy stwierdziles ze juz dosc?czy odstawiles od razu jak cie zaczal meczyc ostro?Potrzebuje jakiejś opiniw tej kwesti.Duzotu widze pisali ze albo wcale im nie przechodzilo albo wogole nie działało.Niektorzy mieli lęki ,inni nic.Dziwny lek nie wiadomo czego oczekiwac.i jak dlugo.Jak możesz skrobnij cos.Bo i tak widze ze tu malo aktywnych "Pacjentow" tego leku.
  20. Dzieki.Tak myslalam .Moze dlatego słabszym i poki co lęków nie mam.Chociaz to zawsze moze sie zmienic. Zobaczymy.
  21. Ja sie zastanawiam ,czy ja czasem nie mam ADHD.Czyzby moj lekarz nic nie podejrzewał ?Te ciagle zmiany lekow i nic nie dziala tylko sa uboki?
  22. Tos mnie nastraszyl teraz.No tak ja mam chyba generyka ale ja w Niemczech kupuje .Szczerze mowiac dla mnie lepiej jak lęk mniejszy.Moze dlatego słabszy mi przepisa(moze cos wie na temat roznic obu lekow)l he,bo na Amitryptylinie przeszlam juz pieklo z lękami i depresją.Teraz tylko ta irytacja byle czym u mnie. Ja ci powiem tak co mysle ..niektorzy zle znoszą SNRI ,czy wogole leki co maja wplyw na noradrenaline....ja zle np.Ami tolerowalam, lęki straszne i szarpany caly dzien.A ona niby tez dziala na noradrenaline i czulam to.Ale znowu np.Duloksetyne...owszem bylo troche lekow na poczatku ale ,dalo rade wytrzymac ,i potem bylo juz super..Na dulo czulam (na poczatku)tak jakbym wypiła ze 100 kaw esspresso .Podobnie na Milnacipran ,czysty napęd ,ale zero satysfakcji jak robot zapier...lam.A na Wenli bylam tylko na 75mg,wiec nie dotarlam na wyzsze dawki,ktore to by ruszaly noradrenaline,ale bylo tak źle ,ze nie poszlam dalej.Bo i tak lezalam skulona i nic mi sie nie chcialo, dół olbrzymi i jakbym byla chora obłożnie z goraczka i słabością calego ciala.I tak wytrwalam dwa tygodnie w tej męce.Moze moglam szybciej podniesc dawki (tak zrobilam na Duloksetynie)wtedy szybciej zaczela dzialac a skutki uboczne i tak zmalaly.Ale wenla to byl pierwszy lek ,po tym jak Mirta oslabla i mi lekarz cos dołożył.Bylam wtedy nie obeznana w temacie lekow wogole.Sorki za dlugie wywody.chcialam w skrocie. Ale chcialam tylko powiedziec,ze nie kazdy lek dzialajacy na noradrenaline mi podchodzi,ale mysle ze na wiekszosci z nich doswiadczy sie tych lęków.Na Dulce tez bezbolesnie nie bylo.Ale np Mirtazapine moge lykac jak cukierki,i zadnych cyrkow z lękami nie mialam,a bralam tez 60mg i nic.Bylam bardziej zmulonaJedynie troche nerwowa czasem.Takze z tymi noradrenalinowcami tez bywa różnie.Jedne mocniej daja popalic inne mniej. Moze gdyby skutki uboczne w postaci lęku trwaly tydzien i potem juz laitowo,to by czlowiek dal rade.Ale jak sie wlecze i wlecze i czlowiek juz ulgi upatruje,to wymieka i sobie wmawia ,ze to juz tak zostanie i pewnie nie przejdzie to nastepuje rezygnacja.Tak sie czulam po poltora miesiaca na Ami.Tylko zasrane lęki i doły.
  23. Dobrze wiedziec o tej Walerianie,bo ja nigdy nie dostaje benzo na lęki.Kawe tez pije jedna i czasem po niej czuje sie taka niespokojna.Tak mam na niektorych lekach.Dla ciebie Abilify tez widac tak jak dla mnie Amitryptylina lek nietrafiony.Chyba nawet w tym samym czasie bralysmy.
×