-
Postów
2 042 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez Lucy32
-
To dziwne,a tak chwalą co niektorzy.Imipramina niby taki kozak. Ale wycofana. Pewnie tak jest ,ze na jednych zadziała, a na drugich nic. Ja jestem juz na 75 Ami,i wkoncu mialam dzis jeden spokojniejszy dzien. Nie wiem czy chce wyzej isc w to.Po tym jak mnie przeciągnęła. Ale pewnie na tym sie nie skonczy.Bo ona sobie robi ze mną co chce.Jak jest laskawa to daje dzien ulgi.A nastepnego dnia mnie dokręca.
-
To chyba ja sie tak poczuje.Juz mam jej dosc.Codzien nie wiem co mnie czeka.Ale wiem na pewno ze albo lęki caly dzien albo przymul i brak energi.Albo wszystko naraz .I ta depresyjna aura caly dzien.Plus zmęczone cialo,jakbym jakas chora byla.Nic sie nie chce robic.Brak apetytu,oslabienie mięśni,trzesace sie łydki chwilami.Co za paskudny lek. Gorzej to mnie chyba nawet Wenla tak nie zgnębila.
-
A ja podnosze dawki mojej substancji,i kazdy dzien jest ..tragedia.Ale dzis wzielam tez rano ,jak zlecił doktorek.I wkoncu chociaz chwila ulgi od lęków.Widocznie trzeba bylo te adrenaline czyms ujarzmic.Zobaczymy jak dlugo. Milego dnia dla wszystkich .
-
Wiem o czym piszesz.Tez znam to uczucie spokoju,majestatu Gor.Ja juz jak wjezdzam na teren górski i widze je z daleka ,to mi rosnie,czuje dziwny spokoj,zachwyt i jakas dziwna ekstaze.Szkoda ze teraz nie moge tam byc.I kondycja juz gorsza do chodzenia,ale wybieram jakies mniejsze krotsze szlaki.Chialabym mieszkac w Górach
-
Chyba ty
-
Strasznie się boję
-
-
8 dni to poczatek.Mysle ze dopóki na jednej docelowej dawce sie nie zatrzymasz ,to beda ciagle uboki. Mnie na Dulo tez tak bujalo jeden dzien dobry dwa gorsze i tak na zmiane.Ale pomalu sie klarowala sytuacja i bylo juz tylko lepiej.Ale do trzech miesiecy mnie tak bujalo troszke,(licząc łącznie od wejscia na lek i podnoszenia dawek)Sama jestem tez od 10d i na nowym leku,i tez mnie tak buja .Jeden dzien lepszy ,drugi gorszy,a jeszcze musze podnosic dawke . Tzn na nowej dawce 100mg,na nowo sie podladowuje.Uboczki
-
To masz dobrze
-
Jan tez dzis lekowo,bo od dwoch dni podnioslam troszke dawke,i mnie adrenalina trzepie od rana.Jejku jakbym chciala wiedziec czy to zadziala.
-
Ale sama Psychoterapia tez nie leczy.Widzisz tez mialas wsparcie w lekach.A jak ktos ma przyczyny gdzie indziej,to i psychoterapie nie pomoga.Depresja, której nie leczy się psychoterapią, dotyczy głównie postaci ukrytych (maskowanych) i psychotycznych, gdzie objawy somatyczne lub psychotyczne dominują nad klasycznym obrazem depresji, a skuteczne okazuje się leczenie farmakologiczne lub skojarzone, jak w przypadku depresji lekoopornej
-
Spokojnie,raczej to żaden zespół serotoninowy.Byloby gorzej,goraczka ,splatanie i wiele innych .Ja na Sertralinie tez mialam wiecej ubokow pozniej,niz na poczatku.Dlatego zrezygnowałam z niej.Niezapomne tego jak mialam takie straszne uczucie jakby lęku i pustki,cos okropnego.W jednej tylko ulotce znalazlam skutek uboczny pod nazwą "Dziwne mysli"no i akurat na tysiac osob ,wlasnie ja go mialam.Na tych cukiereczkach naszych to rozne rzeczy sie moga dziac.A my wpadamy co rusz w panike,bo jest nam zle,i odczuwamy wszystko z przerazeniem podwojnym. U ciebie to pewnie skutek uboczny podniesienia dawki.
-
Dokladnie.Zgadzam sie .Ja tez sie mecze od kilku lat z moimi zaburzeniami depresyjno-lekowymi i zadna psychoterapia mi tak nie pomogła jak leki,niestety mialam dwie,jedna na poczatku,druga pare lat pozniej.I jak dla mnie nic z tego nie wyniklo.No moze tyle ze poznalam swoje schematy wedlug których żyłam,i ze byly szkodliwe dla mojej psychiki.Ot to wszystko.Dobrze wiem co mi szkodzi,co wywołuje (potencjalnie doklada sie do tego)kolejne epizody,ale przecież nie jestem w stanie zmienić swiata i ludzi wokół mnie zeby mi było łatwiej żyć,i nie musieć zmagać sie z ludzkimi zachowaniami,ktore wywoluja u mnie nerwicę.No chyba ze bym nie musiala chodzic do pracy i miala czas i duzo kasy .Najbardziej mi idzie na psychike to ,ze zawsze cos musze,musze tak ,musze srak ,powinnam tak albo tak,z kazdej strony napastliwe próby kierowania mną.No nie ma czlowiek wolnosci na tym swiecie. Tylko leki trzymaja mnie w ryzach jak dzialaja.Wtedy bardziej potrafie olewac co ktos chce ode mnie albo do mnie gada.(/cenzura/y)wtedy jestem na takim biegu: Tumiwisizm.
-
@Verinia,dzis ja cie pociesze.Tez sie czuje dzis sponiewierana tym lekiem.Momentami mysle juz ,ze gdybym miala jakas bron w domu...... Jak mozna egzystowac w takim stanie leżę ,albo leżeć nie moge bo mnie nosi od środka,smutek ,niepokoj , placz,przymulenie .Ech kocham te stany , moją durną chorobe i i zmiany lekow.Ale nie ma wyjscia,. Zycze tobie i sobie duzo sil ,cierpliwosci i polepszenia jak najszybszego.Pozdrawiam
-
Masz racje,zgadzam sie z tym co napisalas, absolutnie.Mi tez mowiono ze mam odstawic wszystko i dac sobie rade bez leków.I co po kilku miesiacach nerwica wraca ,deprecha i choćby nie wiadomo co,czlowiek i tak wraca do lekarza po leki.Za duzo mialam juz epizodow, żebym sobie tak mogla lajtowo i bez lekow żyć.Mi Dulo tez podniósł lekarz az do dawki (wyzszej niz powinien)ale to juz nie bylo to co wczesniej.Depresja z anhedonia nie chciala tak do konca odejsc.Choc dziwilo mnie ze na takiej wysokiej dawce,nie czulam zadnych skutkow ubocznych.(Dulo)
-
Czyli jednak bedziesz wchodzila na Paro?Ja w pon. Jak sie uda z moim lekarzem ,poprosic o male benzo -wsparcie.Jak mam dac rade isc w to dalej(Ami)to potrzebne cos bedzie jakas asekuracja.I to tylko wykorzystam ,gdy będę czula ,ze już muszę,ze nadchodzi atak mojego" Szału "jak to nazwalam.Dzis na szczescie spokojniej.Szalu nie byloufff...Życzę tobie dobrego wyjścia na Paro,oby bylo jak najbardziej bezbolesne
-
Tez bym tak chciala.Nie skupiać się na ubokach.Ale niestety.Jest jak jest.Mysle ze twoja lekarka na pewno nie tylko na tobie wypróbowała juz tę technike podnoszenia dawki.Na pewno widziala tez u innych pacjentow ze to zadzialalo.Dlatego stosuje to i sie tego trzyma .Ale madra babka. Wzajemnie tobie tez życzę powodzenia i trzymam kciuki.Dzieki wam kobitki za slowa wsparcia i reakcje na moj post.