@pieklomezczyzn jesteś pewien, że odpowiedni dział?
Zgodze sie, ze działają stereotypy krzywdzące dla mężczyzn, ktore nie są dobre. Co mnie w tym wszystkim najbardziej uderza? Że nawet kiedy mówimy o męskim cierpieniu, i słusznie, bo jest ogromne, zaniedbane, zepchnięte do piwnicy milczenia – to i tak, prędzej czy później, ktoś znajdzie sposób, by winą obarczyć… kobiety.
Bo to przecież matka nie nauczyła, bo partnerka nie rozumiała, bo dziewczyna nie wyciągnęła za uszy...
Ktoś kiedykolwiem słyszał by wobec męskiego bólu oczekiwano od ojców, dziadków, kolegów, że będą uczyć empatii, troski, bliskości? Nie, lepiej powiedzieć, że to kobiety zawiodły.
A może właśnie dlatego mężczyźni cierpią, bo za długo wymagaliśmy, żeby to kobiety ciągnęły ich emocjonalny rozwój, zamiast żeby świat mężczyzn też się tym zajął?
Uczucia mężczyzn są ważne. Ich ból jest realny. Ale droga do leczenia nie może prowadzić przez kobiece poświęcenie. Bo to nie jest miłość tylko niewolnictwo w ładnym opakowaniu.
Tu nie chodzi o walkę tylko o równą ludzką godność. Dla wszystkich. O uznanie emocji bez względu na płeć.