Ja obiecałam sobie, że nigdy nie doprowadzę siebie do takiego stanu w jakim byłam w 2016 roku. Nie będę wdawać się w szczegóły, ale było kiepsko. Jak stanęłam na nogi po ponad roku od pierwszej psychozy to postanowiłam sobie, że będę bardziej świadoma choroby. I tak przez lata uczyłam się wychwytywać pierwsze objawy, które mogłyby doprowadzić do psychozy. A mam ich kilka. Oczywiście mam okresy, w których tracę kontakt z rzeczywistością i nic na to nie mogę poradzić, bo tracę zdolność krytycyzmu. Ale na pewno jest lepiej niż jeszcze 8 lat temu.